• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

forumAuPair.pl - Świat Operek

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Portal
       
  • Witaj, Gość
    Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

    Użytkownik
      

    Hasło
      





    Szukaj na forum

    (Zaawansowane szukanie)

    Statystyki
    » Użytkownicy: 9,999
    » Najnowszy użytkownik: bigfal
    » Wątków na forum: 1,973
    » Postów na forum: 83,555

    Pełne statystyki

    Użytkownicy online
    Aktualnie jest 35 użytkowników online.
    » 0 Użytkownik(ów) | 35 Gość(i)

    Ostatnie wątki
    Porady na długi
    Forum: Mess
    Ostatni post: Balley
    16-08-2019, 12:23
    » Odpowiedzi: 1
    » Wyświetleń: 1,741
    Au Pair w kuchni :)
    Forum: Mess
    Ostatni post: dasznierja
    05-09-2018, 17:02
    » Odpowiedzi: 268
    » Wyświetleń: 32,662
    zarzadzanie/merketing/tur...
    Forum: Mess
    Ostatni post: dasznierja
    05-09-2018, 16:41
    » Odpowiedzi: 2
    » Wyświetleń: 1,570
    Aparat ortodontyczny w UK
    Forum: Mess
    Ostatni post: dasznierja
    16-08-2018, 16:28
    » Odpowiedzi: 14
    » Wyświetleń: 5,296
    aviator okulary
    Forum: Mess
    Ostatni post: dasznierja
    16-08-2018, 16:24
    » Odpowiedzi: 0
    » Wyświetleń: 698
    Kredyt jako małżeństwo
    Forum: Mess
    Ostatni post: dasznierja
    13-08-2018, 17:21
    » Odpowiedzi: 3
    » Wyświetleń: 1,823
    Kuchnia :)
    Forum: Mess
    Ostatni post: dasznierja
    11-06-2018, 12:29
    » Odpowiedzi: 1
    » Wyświetleń: 1,469
    Taniec?
    Forum: Mess
    Ostatni post: dasznierja
    11-06-2018, 12:27
    » Odpowiedzi: 1
    » Wyświetleń: 1,253
    Pytanie. Czy w Hiszpanii ...
    Forum: Mess
    Ostatni post: dasznierja
    11-06-2018, 12:24
    » Odpowiedzi: 4
    » Wyświetleń: 2,384
    remach
    Forum: Kosz
    Ostatni post: mare454cg
    14-03-2018, 9:26
    » Odpowiedzi: 95
    » Wyświetleń: 15,079

     
      Troche o USA, troche o uczuciach... Czarna_ski
    Napisane przez: Czarna_ski - 10-09-2005, 14:50 - Forum: Historie życiowe - Odpowiedzi (124)

    witam wszystkich..



    moja przygoda z au-pair jeszcze sie wlasciwie nie zaczela...

    Jest 10 wrzesnia, a 15ego wylatuje do San Mateo k. San Francisco... Sama, na wlasna reke... Tak tak...

    Jede na druga polkule... bez agencji... wystawila mnie ona do wiatru, ( zapraszam do przeczytania tematu STUKNIECI NIKOMPETENCI ) a ze jestem na tyle LUCKY , i posiadam jeszcze ważna wize turystyczna, postanowilam zaryzykowac... taka juz jestem... Dla jednych to odwaga dla innych glupota...

    no ale... co mnie nie zbije to mnie wzmocni prawdaaa? Wink





    Bycmoze juz a kilka dni zostane au-pairka, zasypywac was bede historyjkami i wrazeniami z pobytu w CA , narazie jednak chcialam ten watek zaczać od małej love story Smile



    Ta historia jest prawdziwa jak bum cyk cyk Smile Jesli ktos z was nie wierzy w milosc od pirwszego wejrzenia, i to obustronna, uwierzcie mi: To istnieje!



    Wiec... Dawno dawno temu za siedmioma...

    Dobra, zartuje Smile... Był karnawał roku panskiego 2005, bawilam sie dobrze na pewnej z dyskotek... wsrod zgraji imprezowiczow ujrzałam pewn? mordke Smile Niby zwykły chłopak... Ale cos go wyroznialo... Starszy o 3 lata... Spodobał mi się niesamowicie. Nie wiem dlaczego, po prostu to sie czuje... Gapilam sie na niego od poczatku do konca, ale... on nawet mnie nie widzial, bawil sie z inna dziewczyna, wiec dalam sobie spokoj...



    Szybko o nim zapomniałam... Zwiazałam sie z innym chlopakiem...



    Tymczasem, zupelnie niedawno, bawilam sie na weselu znajomej... Nagle podszedł do mnie ?wiadek i mowi: "eJJJ Dżaga, zebys ty wiedziala jak spodobalas sie mojemu bratu..." ( hehe norma w sumie )...



    Pokazał mi dyskretnie o kogo chodzi... A mnie zamurowało... To był on!!! Chłopak z tamtej dyskoteki...



    Niestety, chodzilam z innym, wiec nie zamierzałam w ogole nic robic... Zadnej inicjatywy...



    Po oczepinach jednak odbił mnie w tańcu... Tańczył wspaniale... Serduszko pykało, nie powiem Smile Jemu tez nie bylam chyba obojetna...



    Po pewnym czasie gdzies zniknal bez słowa, a ja choc bardzo nie chcialam, musialam zbierac sie do domu... Gdy juz spakowana stalam przed autem... Wrocił... i... Gdy zobnaczyl ze odjezdzam, az szkoda bylo na niego patrzec... Sad



    Czulam sie jak Kopciuszek ktory ucieka bez pozegnania, on z pewnoscia jak krolewicz troche wystawiony do wiatru... ale niestety... Musialam juz jechac... Bylam z innego miasta....



    pożegnalismy sie... I myslalam ze tak to pozostanie...



    Ale kolega nie dawał za wygran?... Gdy tylko dowiedzial sie ze zerwał?m z chłopakiem, zaczal do mnie pisac...



    Ja juz odlicz?łam dni do wylotu...



    Zaprosil mnie na kolacje... Mialam wtpliwosci... Po co zaczynac cos, co nie przetrwa z powodu mojego wyjazdu...



    Jednak poszłam... I wrocilam juz nie jako singiel... Smile No nie moglam tego powstrzymac...



    ...Powiedział ze nie mogl sobie darowac ze wtedy pozwolił mi odjechac, i ze beze mnie chce mu sie wyc do ksiezyca Smile Ja tez nie czulam nigdy czegos takiego jak wczoraj...



    Gdy powiedziałam mu o historii z imprez?... Jego oczy krzyczały radosci?....



    Jestesmy razem, choc do wyjazdu au-pair mam juz tylko 4 dni!!!!!...



    Zupelnie mi sie go odechcialo... Ale za bardzo o niego walczyłam, zeby teraz odstawic focha.. I zostac w PL bez studiow i pracy, zyjac tylko miłoscia... Smile



    Kiedys na forum ktoras z was opisala podobny przypadek... Ze spotkała milosc jakis tydzien przed odlotem... i ze chlopak obiecal ,ze poczeka... Nie przypuszczałam z mnie spotka tez cos takiego! Nie wiem jak skonczyla sie tamta historia, mam nadzieje ze dobrze, oraz ze ze nasz zwiazek tez przetrwa... I ze ta rozlaka wyjdzie nam obu na lepsze...



    Jako ze miłosc to piekny temat, a ja uwielbiam wysłuchiwac historii o tym jak ludzie sie poznali i zaczeli byc razem... ale tych prawdziwych, rodziny, znajomych... nie wybujałych Harlequinów... -nie krepujcie sie Smile Moze kiedys wydam ksiazke na ten temat...Najciekawsza jak na razie uwazam historie opowiedziana przez moja instruktorke jazdy... Ale za dluga zeby opisac, a w skrocie traci urok...



    jak macie cos do powiedzenia o tematyce milosnej, to tutaj o tutaj wylewajcie swoje mysli Smile Udostepniam ten temacik dla takich rozmow... A gdy cos bedzie sie dzialo ( i gdy mnie wpuszcza do USA) bede wystukiwała co jakis czas jakies stories... o Amerykanachi wszystkich ich dziwach...



    Pozdrawiam wszystkie znojome i nieznajome au-pairki, buziaki

    Wydrukuj tę wiadomość

      Ewelinka w Hitchin czyli UK welcome :)
    Napisane przez: ewelinka - 31-08-2005, 12:38 - Forum: Historie życiowe - Odpowiedzi (35)

    Witam wszystkich wlasnie mija 4 dzien jak przybylam do anglii jako au pair1

    jest naprawde super wszyscy sa tu bardzo mili trafilm na naprawde zrzyta i kochajaca sie rodzinke mamy duzo smiechu! zaliczylam juz pierwszy anglieski pub, maja tu swietne piwkoBig Grin hehehehe

    jednym slowem ewelinka zaczyna szalec hihihih

    no ale tak na powaznie to wszystko przynajmniej jak na razie ejst tak jak pisali wiec nie jest tak zle1

    pisze teraz z bibliteki ehh dzisaj pierwszy raaz udalam sie sama do centrum bo mieszkamy 25min drogi na pieszo od centrum! szlam sobie spokojnie z mapa:/ i trafilam wiec nie ejst tak zle1 jedno co mnie narazie zdziwilo to anglieska pogoda poniewaz od neidzieli mamy tutaj istne upaly:/ ale staram sie nie nazekac bo wiem ze jeszcze zatesknie za sloneczkiem jak za oknem bedzie pdac;/

    oki koncze bo ma dzisiaj sie zjawic pan od mycia okien:d mam nadizeje ze bedzie jakis pmlody i przystojny heheheeheheh <smiech>

    buziaki dla wszystkich a no i to moj nowy nr komorki jak by ktos chcial

    +44 7787325112

    buziaki for all:***

    jak bedzie mi sie nudzic to napisze cos nowego! BYE

    Wydrukuj tę wiadomość

      Summer au pair Sheffield
    Napisane przez: Yoanna - 28-08-2005, 19:42 - Forum: Historie życiowe - Odpowiedzi (22)

    no i wczoraj wieczorkiem wrocilam juz do polski. podroz znowu autokarem, 36 godz ale zyje Smile

    No ale zacznijmy od poczatku Smile

    jak wiecie bylam summer au pair w anglii. rodzinki zaczelam szukac dawno, dawno temu i w koncu sie udalo Smile a nie bylo latwo, bo moglam jechac tylko na 3 miesiace, nie mam prawka, bez doswiadczenia, no i jeszcze nieletnia Big Grin ale jak sie bardzo chce to wszystko jest mozliwe i na poczatku czerwca wyjechalam do mojej host rodzinki do sheffield.

    rodzina angielsko-malezyjska, host anglik, hostka z malezji, tak jak jej starsza corka Shasha (13). dzieciaczki Sarah (3) i Matthew (4) juz angielskie Smile

    pierwsza przygode mialam od razu po przyjezdzie. wysadzili gdzies nas na obrzezach Sheffield, to nawet nie byl dworzec tylko coach park, napisalam cala nazwe tego hostom, pozniej esemeska ze juz jestem na miejscu, czekam na nich, czekam i nic! dzwonili do mnie okazalo sie ze pojechali na inny dworzec! szok po prostu heeh potem tez mieli problemy za znalezieniem mnie bo to miejsce naprawde dziwne... pare razy do mnie dzwonili a ze mam tel w roamingu to cala karte mi zjadlo :/ ale na szczescie jakos sie znalezlismy Smile

    no i rozpoczelam operkowanie Smile

    pracy bylo troche hehe od 7 do 18, tylko w srody i czwartki mialam troche wolnego czasu w poludnie. bylam w szoku gdy zobaczylam ile ejst prasowania! ale dalam rade hehehe.

    dzieciaczki wpierw byly bardzo nieznosne, nie pozwalaly mi nic zrobic, ciagle tylko krzyczaly 'i want mammiiiiiiiii' ale na szczescie potem sie do mnie przekonaly Smile co jednak nie zmiania faktu ze poranki byly straszne hehe

    hosci w sumie w porzadku, ale czasami wyskakiwali z czyms glupim, jednak wole nie pamietac Smile ogolnie byli ok i tak chce ich pamietac Smile

    Sheffield bardzo ladne miasto, spodobalo mi sie tam Smile ja mieszkalam na obrzezach, do centrum mialam pol godz busem, w okolicy tylko domki eheh do przystanku 10 min do najblizszego sklepu spozywczego 20, no nuda jednym slowem. ale w weekendy zawsze mozna bylo gdzies wyskoczyc Smile wlasnie, weekendy byly super hehe jak kazda operka oddalam sie zakupowemu szalenstwu heeh przez co musialam kupic dodatkowa torbe podrozna bo inaczej bym z tym wszystkim nie wrocila do kraju. to wlasnie plus jazdy busem - mialam baaardzo ciezka duza walizke i jescze torbe podrozna za ktora wprawdzie musialam zaplacic 5 funtow dodatkwo ale co to jest Smile no a ponadto w weekendy uwielbialam robic sobie jakies wycieczki. bylam w rotherham, doncaster, chestefield, leeds, liverpool, manchester, london, york, nottingham.. kochalam to. po prostu szlam na dworzec, kupowalam bilet i jechalam gdzie chcialam. wolnosc. gdy rodzinka wyjechala na tydzien na wies, ja pojechalam do kuzynki do londynu. to byl swietny czas, zakochalam sie w londynie! kiedys bede musiala tam wrocic Smile

    ogolnie 3 miesiace minely nawet szybko, nie chcialo mi sie wyjezdzac, wpierw myslalam ze sobie tak po prostu wroce do domku, a jednak zal bylo to wszystko zostawiac, teraz tesknie troszke za dzieciaczkami no i za anglia! jestem w bialymstoku jeden dzien a juz bym chciala znowu wyjechac. bo tam jest inaczej, spodobalo mi sie. ale coz, musze czekac do czerwca, bo zostal mi ostatni rok liceum. ale juz teraz na 100 procent wiem ze po maturce wyjade znowu jako au pair bo naprawde warto! moglam w wakacje siedziec w domu i nic nie robic, a tak przezylam cos fantastycznego, zdobylam doswiadczenie, zwiedzialm ciekawe miejsca, duzo kupilam hehe no i jeszcze nawet udalo sie cos zaoszczedzic Smile wiec w najblizszych dniach sobie cyfrowke kupie tylko wpierw musze sie porozgladac eheh. bycie au pair to fajna sprawa, polecam wszystkim!

    a ja teraz bede odliczac czas do kolejnego wyjazdu...

    sorry ze ten post moze troche dziwny ale nie wiem jak ujac te 3 miesiace hehe jak cos sobie przypomne jeszcze to dopisze a jak macie jakies pyt to pytajcie Smile

    to tyle 'mojej historii' hehehe

    Wydrukuj tę wiadomość

      MoniCa07 |Chicago| 'tyle jeszcze drogi jest przed nami..'
    Napisane przez: monica07 - 20-08-2005, 21:43 - Forum: Historie życiowe - Odpowiedzi (427)

    jestem juz na miejscu. czas tak szybko zlecial...



    nie wiem nawet od czego zaczac tak duzo widzialam, tyle sie wydarzylo.

    Moze sprobujmy od przylotu do Chicago.



    Lotnisko byloo tak wielkie ze przez 20 minut bladzilysmy z taka druga operka szukajac drogi wyjscia. W koncu pan z obslugi pomogl nam skierowac sie we wlasciwym kierunku. Przeszlysmy ze dwie mile i dotarlysmy do ruchomych schodow, ktore zaprowadzily nas do miejsca odbioru bagazu.

    Na miejscu czekali juz Pat, Becky i dziewczynki z transparentami : Welcome Monica! i Hi Monica! Tongue , zrobionymi przez moje male podopieczne. Mialam bardzo cieple powitanieSmile Po odebraniu bagazy probowalismy wydostac sie na odpowiedni poziom parkingu gdzie Pat zostawil minivana. (Minivan jest sliczny!)



    Dostarlismy do ich dzielnicy po okolo 20 minutach. Okolica jest pieeeeekna! Typowo amerykanskie przedmiescia. Zielone trawniczki strzyzone przy linijce, zadnych plotkow, spokojne drogi, piekne domy. A samochody! O moj Boze takich to ja chyba w zyciu nie widzialam. Ale nie dalam po sobie nic poznac. Nawet jak weszlismy do garazu gdzie stal wielki, swiecacy, srebrny cabriolet Pata zachowalam zimna krew. Nie wiem jaka to marka, w kazdym razie jeest naprawde super i oczy wychodza mi jak 5zlotowki 8O gdzy na niego patrze Smile

    Poza tym cudem Pat i Becky maja tego minivana (tez piekny) i jakiegos zielonego osobowego (tak samo sliczny) Powiedzieli mi ze moge sobie wybrac ktorym bede jezdzic z tych dwoch. 8)



    Na kolacje mielismy typowo amerykanski dinner - frytki, hamburgery, jakies warzwka, salatke i cole. Cole z lodem. Wlasciwie powinnam napisac lod z cola poniewaz kostki wypelnialy szklanke po brzegi. W lodowce maja zapas puszek z tym cudownym napojem - wlasciwie maja oddzielna lodowke na cole. A w niej dziesiatki puszek z dietetyczna i normalna do wyboru.



    Mam juz dosc tego zimna w tej ameryce. w samochodzie klima. w domu hiper-klima. w lodowce z -50 stopni, lod w szklankach do wszytskiego. A na dworze upal. Te zmiany temperatur mnie wykoncza. :?





    Dzis mamy dzien oprowadzania po okolicy. Wczoraj w czasie kapieli puszczalam im banki mydlane i mialy taka radoche ze hej. Mlodsza jest fajoska, starsza zachowuje wiecej dystansu ale powinno byc ok.





    Potem pojechalismy do babci- bardzo zabawna kobitka. To mama Becky, ma bardzo smeiszny akcent poniewaz jest Greczynka. Usciskala mnie i oprowadzila po podworku. Host jest jeszcze bardziej zabawny. Non stop wszystkich rozsmiesza, a dziewczyny za nim przepadaja.





    Nicole i Alexis wlasnie siedza neidaleko i ogladaja jakas bajke na dvd na wielkim ekranie telewizora. Az mi sie smiac chce bo Alexis sie tak wgapia ze jej duze oczy zrobily sie jeszcze wieksze. Smile 8O

    Nie pislam chyba jeszcze o psie. Maja golden labradora. :lol: Jest taki fajoski ze az trudno to opisac. Jak wlezie do domu to od razu sie na mnie rzuca, wywala na brzuch i chce sie bawic. Jest baaaardzo slodki i wielki. Przewrocil mnie dzis na dywanie. I lubi lizac mi palce u nog i to tak laskocze ze nie moge wytrzymac :lol: Smile Jest jeszcze mlody - urodzil sie bodajze w styczniu- wiec troche glupieje i takie smeiszne rzeczy odwala. Dzis mi porwal japonka i latal z nim po domu az Pat musial za nim leciec i mu odebrac mojego buta Smile Usmialam sie strasznie.



    Niedlugo lecimy na kolejna ture jazd po okolicy.

    Jednym slowem - pierwsze wrazenia pozytywne. Oby tak zostalo ale czas pokaze...

    Wydrukuj tę wiadomość

      Jak się ubrać do konsulatu?!
    Napisane przez: Aimee - 09-08-2005, 13:10 - Forum: Kosz - Odpowiedzi (16)

    Jaki stroj jest odpowiedni do konsulatu? Jak Wy sie ubieralsycie,bo slyszlam,ze np. garnitur 'poplaca'.

    Wydrukuj tę wiadomość

      Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere
    Napisane przez: Francesca - 04-08-2005, 15:05 - Forum: O wszystkim związanym z programem Au Pair - Odpowiedzi (90)

    Jestem tu 2 i pol miesiaca i wlasnie dzis mam ochote rzucic wszystko i isc na swoje, mieszkac w norze, ale u siebie, znalezc prace, chodzic do szkoly jezykowej, tyle, ze cholera nie znam wloskiego i gdzie prace znajde?? Cialo swoje bede sprzedawac??? Mam dosc tych dzieciakow, Luki Sruki i Signiore Vomita i tego domu i wszystkiego, to nie dla mnie, ja nienawidze byc od kogos uzalezniona.

    Kiedy mieliscie pierwszy kryzys, czy ktos porzucil wtedy Rodzine, lub zmienil, czy to pomoglo?

    Wydrukuj tę wiadomość

      agulka w krainie simsow..
    Napisane przez: agulka - 30-07-2005, 17:25 - Forum: Historie życiowe - Odpowiedzi (289)

    CZESC.

    tak wiec postanowilam podzielic sie wrazeniami. oczywiscie czas mnie goni, bo za 2 godz idziemy na imprezke urodzinowa..ale teraz mam chwilke, bo maluchy spia.

    w jednym wielkim skrocie wyglada to tak, ze mi sie tu strasznie podoba!!!! tesknie za domem, ale nie az tak, zeby sie zyc nie dalo. moje maluchy sa bardzo grzeczne i jak na amerykanskie dzieci to chyba jakas nowosc. sluchaja sie, co rodzice i ja powiedza..to dla nich swiete. jak sa niegrzeczne to maja kary, typu..wczesniejsze pojscie spac itp.

    malutka caly czas spi, je, placze..ale to norma jak maluszek ma 4 miesiace. 2 letnia kristina jest bardzo niezalezna i wszystko musi sama sprawdzic. uwielbia wkladac paluchy do zmywarki.. 3 latek jest bardzo inteligentny, jego pasja sa ciezarowki, samoloty i wie o nich wszystko..przy okazji i ja sie naucze Wink

    rodzice sa przemili. nawet specjalnie dla mnie jedza wczesniej kolacje = zamiast o 8pm my jemy ok 6-7 pm..to juz cos Smile poza tym ciesze sie, ze na nich trafilam bo naprawde dbaja o mnie i mam wszysko co tylko chce. nie wiem, czy sie chwalilam, ale przed moim wyjazdem odliczali dni na kartkach..i clay dom byl oblepiony kartkami Wink wczoraj dzwonila do mnie moja "opiekunka"..przesympatyczna kobita. juz odezwaly sie pierwsze operki z okolicy..kurcze, a ja tu dopiero od czwartku jestem..szybko tom idzie Smile

    moja hostka kupila mi cala kolekcje "sexu w wielkim miescie" na dvd. jak uslyszala, ze ogladalam ten film w pl Smile jestem tu ropieszczana na kazdym kroku Smile aaa jazda samochodem, to pestka..sama sie smieje ze swoich wczesniejszych obaw..aa mam super autko..toyote jakas tam..nie pamietam nazwy..ale to ten taki wiekszy , dla mnie jak ciezarowka..Wink ale jezdzi sie super Smile gdyby ktos mial jakies pytania to sluze pomoca Smile

    ok..koncze pomalu..

    milego weekendu wam zycze Smile

    aaa gg mi sie zacina i nie wiem, czemu ale jakos to przezyje..Wink

    Wydrukuj tę wiadomość

      Introduce yourself czyli kilka slow o nas : )
    Napisane przez: martamaua - 27-07-2005, 22:03 - Forum: O wszystkim związanym z programem Au Pair - Odpowiedzi (1118)

    Dzania mowisz i masz.

    Zapraszamy nowalijki do przedstawiania sie,powiedzenia paru slowek o sobie.

    Przynajmniej bedzie wiadomo kto jest kto,bo szczerze-namnozylo sie was tu ostatnimi czasy. Smile

    Wydrukuj tę wiadomość

      Jak to sie robi w Italii
    Napisane przez: Francesca - 25-07-2005, 23:19 - Forum: Historie życiowe - Odpowiedzi (33)

    Moja pisanina nie bedzie miala formy pamietnika, bedzie to raczej zbior felietonow, opisujacych poszczegolne zjawiska w tym zjawiskowym kraju. Na poczatek:



    KAWA

    Naleze niestety do tych kilku milionow ludzi o malej woli, ktorzy, by cieszyc sie zyciem i kazdym dniem, musza go zaczac od duzego kubka wybornej, pachnacej kawy, zaparzonej po turecku, lub z ekspresu, z duza iloscia mleka z kartonika, posiadajacego nie mniej niz 2% tluszczu.

    W domu, w ktorym mieszkam, jada sie na plastikowych talerzach,pije z plastikowych kubeczkow. (Mam podejrzenie, ze nie tylko w tym domu tak jest, bo w supermarkecie widzialam cale stosy tych plastikow i ludzi, ktorzy sie przy nich krecili zapewne nie po to, by poupychac wsrod bialych talerzykow i kubeczkow, papierki po zjedzonych ukradkiem, w czasie chodzenia po sklepie, czyli de facto ukradzionych batonikach, czy chipsach....) Normalne talerze, owszem, funkcjonuja, ale rzadko. Kubka w rozmiarze wiekszym od naparstka, nie uswiadczysz. Sa tylko te male, skubane filizanki do espresso. Juz czekajac na odprawe na lotnisku, zdalam sobie ze zgroza sprawe, ze zapomnialam zabrac z Polski swoja kawe Jacobs Kronung. Gdy tu przybylam, okazalo sie, ze problem jest powazniejszy, niz myslalam. Pija w tym domu tylko espresso. To dla mnie nie kawa, tylko jakas kpina. Ruszylam wiec w miasto, do kilku sklepow po Jacobs, ale zdobycie jej okazalo sie wielkim problemem, bo wszedzie tylko wloskie marki i tylko do parzenia jako espresso, a to sa specjalnie mielone, grubiej i dla mnie nieprzydatne, poza tym te kawy sa kwasne jakies. Nie bede eksperymentowac, gdy wiem, co lubie i moze w koncu znajde.

    Minelo kilka tygodni i wiem, ze nie znajde. To jakis koszmar. Pije ta ich kawe, grzeje wode w garnuszku, jak sierotka marysia, albo biedna wdowa, bo czajnika nie maja, a najlepsze w tym wszystkim jest mleko, ktore smakuje jak woda. Probowalam takiego z 2% tluszczu, fuj, prawie przezroczyste. Poszlam do sklepu kupic sobie tlustsze troche, tak kolo 3%, z nadzieja, ale jak patrzylam na sklad, to kurcze nie wiedzialam, jak jest tluszcz po wlosku i gucio, bo tam nie pisza na srodku opakowania duzymi literkami, jak u nas. Ale teraz juz wiem, jak jest tluszcz i jak pojde znow do sklepu, zawiadomie o rezultacie poszukiwan mleka o smaku.

    Znalazlam- tluszcz 3,5%. Jest takie jakby bardziej biale, mniej przezroczyste i moze gestsze odrobine, ale smaku mleka dalej nie ma. Zabarwia jednak kawe na kolor kawy z mlekiem i da sie przezyc. Znalazlam na dnie szafki kubek o normalnej wielkosci, a raczej po prostu powiekszona kilkakrotnie i pogrubiona filizanke, ktorej Paola uzywa do spozywania platkow sniadaniowych z mlekiem, a ja uzywam do tego, do czego sie uzywa, czyli do picia kawy. Herbaty nie pilam jeszcze, musze kupic. Postrasze ich troche, tak dla sadystycznej przyjemnosci i zrobie sobie na ich oczach earl grey z mlekiem. Za kazdym razem, jak robie sobie moja kawe to patrza rozbawieni. Mnie smieszy ich kawa i tak sie nawzajem smieszymy. Dino, jak pierwszy raz zobaczyl, co robie, to sie rzucil na mnie najpierw w odruchu pierwszej pomocy, a jak mu wytlumacztlam, ze kawe sobie robie, to prawie zaplakal z obrzydzenia. Ta nasza kulturowa przepasc jest w tym przypadku nie do przeskoczenia. Kompromisu nie bedzie.

    Pamietam, jak w pierwszym tygodniu pojechalysmy z Paola do miasta i wziela mnie faza na jeczenie, ze kawy swojej nie mam, a tak bym sie napila kawy z mlekiem i wszedzie to espresso. Na to Paola zatrzymala sie w przy jednej z wielu klimatycznych i urokliwych ulicznych kafejek, gdzie weszlysmy i zamowila mi i sobie kawe, ktora, jak przystalo na rodowite Wloszki w porze sniadaniowej, mialysmy wypic raz-dwa, przy barze, jak Begnini w "Potworze". Pan spytal mnie, co chce, a ja na to dobitnie, ze latte i czekam na swoj duzy plastikowy kubek z kawa z mlekiem z pianka. Czekam i co dostaje? Smierdzace espresso z kleksem smietany. W mikroskopijnej porcelanowej filizance. Malo sie nie rozplakalam, wypilam, bo to jednak, badz co badz kawa, a od tygodnia nie mialam jej w ustach, ale niedobra byla, no co ja poradze. W domu mowie Paoli, o jaka kawe mi chodzi i pytam, czy maja czajnik, bo nigdzie na wierzchu nie zauwazylam dotad. Ona na to, ze kupimy przy okazji nastepnych zakupow i bede sobie robila kawe, jaka lubie, a tymczasem ona zrobi mi inna kawe- nie espresso. No i dostalam espresso, tyle, ze nie tak diablo mocne i pod nazwa cafe lungo, czyli niby rozcienczona woda, czego Paola, jak powiedziala, nie lubi, bo niedobre dla niej. Normalne espresso, no. I zrobila mi to w tej mikroskopijnej maszynce do espresso, w tej malej filizance. Ona na to, ze kupimy razem z czajnikiem. No zgroza.

    Dzis chodzilam sobie po miescie i weszlam do sklepu ze sprzetem gospodarstwa domowego. Pytam o czajnik. Nie ma. Pan wydawal sie zdziwiony tym pytaniem. Nie wiem wiec, co bedzie ze mna dalej. A jak czytalam sobie Przekroj, jeszcze z Polski i tam, nomen omen, byla reklama jakas w ktorej wykorzystano zdjecie ekspresu do kawy i pokazalam go Paoli, to przyrzekam, ze widzialam w jej oczach zdziwienie, jakby nie wiedziala, co to takiego. Czy to mozliwe, ze oni w ogole nie wiedza?????

    Wydrukuj tę wiadomość

      Polska rodzina
    Napisane przez: Dobdi duszek - 25-07-2005, 23:11 - Forum: Wielka Brytania - Odpowiedzi (43)

    Planuje sobie wyjechac do Anglii ale wolalabym opiekowac sie dziecmi polskiej rodzinki.



    Macie juz jakies doswiadczenia w zwiazku z taka sytuacja? jacy sa Polacy,



    warto? :roll: :roll:

    Wydrukuj tę wiadomość

    • Pierwsza
    • Poprzednia
    • Następna
    • Ostatnia