-
-
agulka w krainie simsow..
agulka > 30-07-2005, 17:25
CZESC.
tak wiec postanowilam podzielic sie wrazeniami. oczywiscie czas mnie goni, bo za 2 godz idziemy na imprezke urodzinowa..ale teraz mam chwilke, bo maluchy spia.
w jednym wielkim skrocie wyglada to tak, ze mi sie tu strasznie podoba!!!! tesknie za domem, ale nie az tak, zeby sie zyc nie dalo. moje maluchy sa bardzo grzeczne i jak na amerykanskie dzieci to chyba jakas nowosc. sluchaja sie, co rodzice i ja powiedza..to dla nich swiete. jak sa niegrzeczne to maja kary, typu..wczesniejsze pojscie spac itp.
malutka caly czas spi, je, placze..ale to norma jak maluszek ma 4 miesiace. 2 letnia kristina jest bardzo niezalezna i wszystko musi sama sprawdzic. uwielbia wkladac paluchy do zmywarki.. 3 latek jest bardzo inteligentny, jego pasja sa ciezarowki, samoloty i wie o nich wszystko..przy okazji i ja sie naucze
rodzice sa przemili. nawet specjalnie dla mnie jedza wczesniej kolacje = zamiast o 8pm my jemy ok 6-7 pm..to juz cospoza tym ciesze sie, ze na nich trafilam bo naprawde dbaja o mnie i mam wszysko co tylko chce. nie wiem, czy sie chwalilam, ale przed moim wyjazdem odliczali dni na kartkach..i clay dom byl oblepiony kartkami wczoraj dzwonila do mnie moja "opiekunka"..przesympatyczna kobita. juz odezwaly sie pierwsze operki z okolicy..kurcze, a ja tu dopiero od czwartku jestem..szybko tom idzie
moja hostka kupila mi cala kolekcje "sexu w wielkim miescie" na dvd. jak uslyszala, ze ogladalam ten film w pljestem tu ropieszczana na kazdym kroku aaa jazda samochodem, to pestka..sama sie smieje ze swoich wczesniejszych obaw..aa mam super autko..toyote jakas tam..nie pamietam nazwy..ale to ten taki wiekszy , dla mnie jak ciezarowka.. ale jezdzi sie super gdyby ktos mial jakies pytania to sluze pomoca
ok..koncze pomalu..
milego weekendu wam zycze
aaa gg mi sie zacina i nie wiem, czemu ale jakos to przezyje.. -
Re: agulka w krainie simsow..
martamaua > 30-07-2005, 20:24
No to superowo!Fajnie,ze wszystko tak szybko ruszylo I na nic nie musisz czekac.Nie zlapiesz dola -
Re: agulka w krainie simsow..
Markosz > 30-07-2005, 21:53
3m sie tam mocno i poreczy, zeby Cie z siodla niewysadzili
nie no, napewno sobie poradzisz, Ty jestes dzielna i czekamy oczywiscie na dalsze relacje
buziaki na oslabienie tesknoty -
Re: agulka w krainie simsow..
agulka > 31-07-2005, 2:15
wlasnie wrocilam z imprezki urodzinowej..bylo super. wszyscy mnie milo przywitali i czulam sie tak jakby to byly moje urodzinya urodzinki miala malutka carolyn - corka najlepszej przyjaciolki mojej hostki. i wiecie co..poznalam tez brata tej jej przyjaciolki...fajowy typek - nie, zebym sie zakochala..ale w next week wybieramy sie na kregle z nim i z jego znajomymi zebym poznala okolice -milo, nie? ogolnie amerykanskie przyjecia urodzinowe sa takie same jak i u nas..no moze z ta roznica, ze moje maluchy tez dostaly prezent .. bylo pelno ludzi, pelno jedzenia..i w ogole wszystko big jak to a usa.. podobalo mi sie
ok..reszta newsow w nastepnym poscie -
Re: agulka w krainie simsow..
martamaua > 31-07-2005, 11:17
Hahaha i widzis zjak ci mowily Amerykanki,ze tam zab w brud!Stalo sie szybciej niz myslalas -
Re: agulka w krainie simsow..
Gość > 31-07-2005, 11:44
No to gratulacje, swietnie, ze rodzinka tak sie postarala na poczatku! Bo potem to niestety juz tylko zawsze wszystko staje sie norma i jest coraz nudniej, ale jak dobry start to tez zapewne dobra kontynuacja bedzie.
Pisz dalej pisz, jak tam Ci jest w tej Ameryce -
Re: agulka w krainie simsow..
agulka > 01-08-2005, 3:47
jezuuuuuu wlasnie poznalam sasiada -pilota..ale zaba..a te udkaheheheh
aa i dostalam grafik..kon by sie usmial! najdluzej pracuje 7 godzin -ale tylko jeden dzien w tyg. taki mam.a wszystkie weekendy mam free !!!!
ok..ide na film!!! ogladamy cala rodzinka..tzn bez dzieci..bye, bye...
ps. podoba mi sie tu -
Re: agulka w krainie simsow..
monica07 > 01-08-2005, 14:03
super ze tak dobrze sie zaczynapozdrowka 3maj sie tam laska.
piloci sa superrrrrrrrr.... -
Re: agulka w krainie simsow..
agulka > 01-08-2005, 20:26
wrocmy do poczatku...
PODROZ
wawa - frankfurt - nowy york - cleveland
na okeciu spotkalam kolezanke milene, z ktora lecialam. wszystko poszlo sprawnie, bagaz wazyl zaledwie 25 kgpozegnalysmy rodzicow i czekalysmy na samolot..
kontrola byla niby dokladna, ale np milena miala zestaw do manicure w bagazu podrecznym = nozyczki..pilniczek itd..i mogla to zabrac na poklad..ii to nie tylko w polsce..
balam sie lotu panicznie, ale okazalo sie, ze to calkiem przyjemna sprawa..chociaz nie tym mniejszym samolotem..bo malo miejsca. na trasie do niemiec podroz umilali nam kolesie z torunia, korzy jecieli do teheranu...
kiedy znalazlysmy sie we frankfurcie myslam, ze padne z wrazenia..to lotnisko jest olbrzymie!!! na szczescie ma sprawna organizacje i komunikacje i nie trzeba na nogach wszedzie chodzicpo drodze na nasz samolot spotkalysmy operki z naszego biura..jako, ze nie wygladaly sympatycznie i gadaly w dziwnym jezyku uznalysmy, ze najlepiej bedzie udac,. ze nie wiemy kim one sa jak sie okazalo poznie byly to czeszki..hmm a my myslalysmy, ze niemki... :oops: poza tym jedna wygladal jakby na pokaz mody jechala a nie jako niania.. :roll:
jak juz znalazlysmy sie w samolocie to zauwazylysmy, ze wszedzie otaczaja nas operki..z naszego biura i z tego z podwojna 3 litera alfabetuprzed nami siedzialy niemry, obok francuzki, 2 operki z chorwacji..eh..normalnie miedzynarodowa brygada
pod koniec umieralam z bolu ..nog nie czulam..ale coz..jak sie lata tak daleko to takie sa skutki..
jedzonko serwowali calkiem znosne..nawet mi smakowalo.
w nowym yorku wysiadlysmy o 7:25 pm. na teren stanow wpuszczal mnie koles z polskitakze jak widac wszedzie nas pelno oczywiscie dalysmy sie zfrajerowac i wzielysmy nie ten shutle taxi co trzeba..wiec zamiast 15 $ placilysmy 30 $ od osoby!!! no trudno..
taksowkarz jechal jak szalony, ale mowi, ze to norma u nich. nawet jak zmienial pas to nie sygnalizowal..wpychal sie na 3..no masakra..
po drodze zwiedzilysmy kawalek manhattanu, ktory noca robi wrazenie..bo w dzien to juz mi sie nie podobal..
aaa przejezdzalysmy nawet obok studia, w ktorym krecili "sex w wielkim miescie"
nasz hotel calkiem przyjemny, choc spodziewalam sie czegos lepszego..na dodatek w pokoju bylam z 2 niemkami i jedna austryjaczka..takie srednio sympatyczne.. nie przyznalam sie, ze rozumiem niemiecki..wiec mialam niezly ubaw..kiedy one meczyly sie jak mi cos przetlumaczyc na ang..a ja wiedzialam o co im chodzi.. - wiem wredota jestem..
SZKOLENIE
nudne jak flaki z oleju. nic specjalnego , czego bym nie wiedziala nie bylo..szkolenie prowadzila pat razem z byla operka, ktora jest teraz pracownica mojego biura no i larry = debilny typ..
najbarzdziej mi sie podobal wyklad na temat umawiania sie w usa..
zaczal od tego, ze typy z usa sa porabane..hmm czyzby mowil o sobie:lol: :lol: i uwaga !!!!! powiedzial nam. ze jak ktos bedzie chcial sie z nami umowic, to mamy mu powiedziec, ze jestesmy na wizie j1..i w zwiazku z tym on musi poznac naszych pracodawcow przed randka..no i musi pokazac dowod..hmmm bo to dla naszego bezpieczenstwa..i ponoc zaden amerykanin nie uzna tego za cos dziwnego..takze na kazdym kroku dowiadywalysmy sie, ze faceci z usa sa malo kumaci..hehehe
jesli chodzi o jedzenie na szkoleniu, to calkiem dobre..chociaz szokiem dla mnie byl widok tlustego amrykanina wcinajacego jajecznice z zapiekanymi ziemniakami, 2 tosty..plus sok i kawa..na sniadanie!!!!! mi by to spokojnie wystarczylo na caly dzien :lol: :lol:
poza tym oni wszystko do jedzenia maja w big rozmiarach!!! jak zamowili moi hosci jedzonko z wloskiej knajpki..to meczylam sie z tym ponad godzinie..a i tak zjadlam tylko polowe..
zapewne przytyje tu jak nie wiem co..wiec chyba nie bede zdjec wysyalc
eh..juz sama nie wiem, co lepsze..nie jesc nic i czekac na ich dinner..eh..moi i tak postanowili jesc wczesniej dinner -czyli big posilek jemy ok 6 -7pm. mam tez to szczescie , ze moi jedza duzo warzyw i owocow, pija mleko, soki..i jak jestesmy na zakupach, to mam wrzucac do wozka to co ja lubie..to moze nie bedzie tak zle??? chociaz jak pomysle o pakowanej salacie to mi sie slabo robi... :lol: :lol:
troche to chaotyczne..ale ja juz taka jestem
jesli chodzi o dzieci, to sa grzeczne i maja powiedziane, ze moj pokoj to moje swiete miejsce i maja zakaz nawet zblizania sie do drzwi! poza tym wiedza, ze jak nie ma rodzicow to ja jestem boss i jak ja mowie nie..tzn ze "nie i juz"! i to mi sie strasznie podoba
dzisiaj jestem 1 raz sama z maluchami..tzn starsze byly pol dnia w przedszkolu..ale teraz jest cala 3..ale na szczescie spia..hostka pojechala pozalatwiac sprawy w pracy i w sumie za chwile bedzie..wiec nie narzekam
tesknie troche za domem, ale to normalne..mysle, ze dam rade, bo ja dzielna baba jestem !!!!
to tyle..ide cwiczyc..tzn.pobiegam wokol domu..moze sasiada spotkam
eh..za wami tez mi teskno
buziaczki dla was -
Re: agulka w krainie simsow..
agulka > 01-08-2005, 20:29
aaa zapomnialam -ktos wyslal mi prywatna wiadomosc..ale niestety mi zniknela..wiec prosze sie odezwac jesli to cos waznego