• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

forumAuPair.pl - Świat Operek

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Portal
       
  • Witaj, Gość
    Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

    Użytkownik
      

    Hasło
      





    Szukaj na forum

    (Zaawansowane szukanie)

    Statystyki
    » Użytkownicy: 9,999
    » Najnowszy użytkownik: bigfal
    » Wątków na forum: 1,973
    » Postów na forum: 83,555

    Pełne statystyki

    Użytkownicy online
    Aktualnie jest 26 użytkowników online.
    » 0 Użytkownik(ów) | 24 Gość(i)
    Bing, Google

    Ostatnie wątki
    Porady na długi
    Forum: Mess
    Ostatni post: Balley
    16-08-2019, 12:23
    » Odpowiedzi: 1
    » Wyświetleń: 1,741
    Au Pair w kuchni :)
    Forum: Mess
    Ostatni post: dasznierja
    05-09-2018, 17:02
    » Odpowiedzi: 268
    » Wyświetleń: 32,662
    zarzadzanie/merketing/tur...
    Forum: Mess
    Ostatni post: dasznierja
    05-09-2018, 16:41
    » Odpowiedzi: 2
    » Wyświetleń: 1,571
    Aparat ortodontyczny w UK
    Forum: Mess
    Ostatni post: dasznierja
    16-08-2018, 16:28
    » Odpowiedzi: 14
    » Wyświetleń: 5,296
    aviator okulary
    Forum: Mess
    Ostatni post: dasznierja
    16-08-2018, 16:24
    » Odpowiedzi: 0
    » Wyświetleń: 699
    Kredyt jako małżeństwo
    Forum: Mess
    Ostatni post: dasznierja
    13-08-2018, 17:21
    » Odpowiedzi: 3
    » Wyświetleń: 1,824
    Kuchnia :)
    Forum: Mess
    Ostatni post: dasznierja
    11-06-2018, 12:29
    » Odpowiedzi: 1
    » Wyświetleń: 1,469
    Taniec?
    Forum: Mess
    Ostatni post: dasznierja
    11-06-2018, 12:27
    » Odpowiedzi: 1
    » Wyświetleń: 1,254
    Pytanie. Czy w Hiszpanii ...
    Forum: Mess
    Ostatni post: dasznierja
    11-06-2018, 12:24
    » Odpowiedzi: 4
    » Wyświetleń: 2,384
    remach
    Forum: Kosz
    Ostatni post: mare454cg
    14-03-2018, 9:26
    » Odpowiedzi: 95
    » Wyświetleń: 15,079

     
      BLOGI forumowiczów :-)
    Napisane przez: Milena - 08-05-2006, 13:25 - Forum: Historie życiowe - Odpowiedzi (6)

    A moze ktos ma ochote odwiedzic mojego bloga o au pair ?

    Serdecznie zapraszam

    http://m-jak-mija.blog.onet.pl

    Pozdrowionka :lol:

    Wydrukuj tę wiadomość

      wiza turystyczna do usa-wakacje z hostami jak to zalatwic???
    Napisane przez: mujer21 - 05-05-2006, 23:47 - Forum: Kosz - Odpowiedzi (4)

    mam problem-jade do rodzinki w belgi-oni wybieraja sie na 3 tyg do usa i chcialabym jechac z nimi ,ale nie wiem co z wiza,czy mam to zalatwiac w polsce czy musze byc w belgi, w ogole ile sie czeka na wywiad,tzn jakie daty wam ustalali jak zadzwoniliscie??dlugo trzeba czekac??



    oni wyjezdzaja w sierpniu-czy moglabym zalatwiac ta wize w polsce i z nimi leciec z belgi??czy musze byc w belgi i tam zalatwiac to w polskiej ambasadzie??

    co trzeba "udowodnic" zeby dostac wize turystyczna??



    bede wdzieczna za wszystkie odp bo mam male pojecie o tym..

    Wydrukuj tę wiadomość

      JoJo2525-historia z tej ziemi
    Napisane przez: jojo2525 - 03-04-2006, 9:34 - Forum: Historie życiowe - Odpowiedzi (69)

    Wiec zakladam swoj temat, a co mi tam , rozkrecilam sie ostatanio, jak sie ma pol godziny wolnego w ciagu 10 godz pracy dziennie, to cos trzeba robic, co nie?

    Pierwszy raz o "historach zyciowych" uslyszalam jak kiedys z Izka szykowalysmy sie gdzies, i Iza jak to Iza, przed wyjsciem sprawdza komp, wszystko co sie da, nawet stan konta-hihi, i ja taka stoje zniecierpliwiona, i sobie mysle boszzzee czego Ona jeszcze nie sprawdzi???

    A ta mi wyskoczyla, "poczekaj, jeszcze tylko historie zyciowe sprawdze"-buhahhaha

    pamietam jak sie smialam, z tych historii zyciowych, nie z samych historii, tylko z hasla jakie padlo, zwlaszcza w kontescie, tego co sobie tam myslalam.

    Ach Iza Iza, i tak oto zakaladam swoja historie.

    Tematu nie moglam stworzyc, ale ostatecznie to wpadlo mi do glowy.

    Wydrukuj tę wiadomość

      internet w rodzinach goszczacych?
    Napisane przez: Yoanna - 28-03-2006, 16:21 - Forum: Kosz - Odpowiedzi (11)

    wszystko zalezy od rodziny i od tego jak sie z nimi dogadasz. zdarzaja sie rodziny co nie maja netu, wtedy pozostaje ci kafejka albo biblioteka. jednak najczesciej maja net i jak masz wolne to mozesz korzystac, chyba ze nie maja stalego lacza, wtedy dostep masz od czasu do czasu. a jak masz szczescie to mozesz miec nawet kompa z netem u siebie.

    wiec jak widzisz roznie to moze byc, pytaj sie konkretnej rodzinki o to jak u nich wyglada sprawa z netem, bo to naprawde wazne

    Wydrukuj tę wiadomość

      Związek a Au Pair
    Napisane przez: angelus_1981 - 28-03-2006, 13:23 - Forum: O wszystkim związanym z programem Au Pair - Odpowiedzi (54)

    Zamieszczam tu opis moich do?wiadczeń zwi?zanych z tym że moja dziewczyna pojechała jako Au Pair do niemiec.



    28 marca 2006

    Ula... my?lałem że j? znam. Kiedy powiedziała mi w lipcu zeszłego roku że chce wyjechać na rok do Niemiec uczyć się języka, nie mogłem uwierzyć. Byli?my ze sob? już ponad 2 lata i nagle ja i ona rozdzieleni?! Bardzo mnie to zasmuciło, jednak bardzo j? kochałem, więc przystałem na jej plany. Z czasem starałem się pomagać jej w przygotowaniach, mimo że to było BARDZO nie w moim interesie, ale co mogłem poradzić... tak bardzo j? kochałem. Na pocz?tku mówiła że to wcale nie jest pewne że pojedzie, ale ja wiedziałem że do tego dojdzie. Do Niemiec zawiozłem j? samochodem, wraz z moim przyjacielem Karolem. Chiałem by było jej łatwiej, wkońcu miała duży bagaż i komputer. Przejechali?my 1200km w jedn? stronę. Jeżeli chodzi o komputer to sam chciałem by go wzięła, bo ułatwi nam to komunikację. Wykożystuj?c program Skype mogli?my rozmawiać godzinami przez internet. Na pocz?tku mówiła że jest jej bardzo ciężko i bardzo tęskni. Wspierałem j? jak tylko mogłem, bo wiedziałem że to jest jej przyszło?ć, znać dobrze język. I znów działałem wbrew sobie. Wszystko zaczęło się zmieniać kiedy Ula zaczęła chodzić na spotkania dla AuPair, osób będ?cych na tych samych zasadach w Niemczech co Ula. Poznała nowych ludzi, zaprzyjaźniła się i spędzała z nimi coraz więcej czasu, maj?c go coraz mniej dla mnie. Jej przyjazd na ?więta podbudował mnie trochę tak jak wiadomo?ć że prawdopodobnie będzie musiała wracać w połowie czerwca, a nie jak planowała we wrze?niu, ponieważ rodzina z któr? Ula mieszkała jedzie na wakację i jej nie będ? potrzebować. Ale jak może wynikać z tego tekstu nie wszystko jest takie jak się wydaje. Ula coraz czę?ciej wychodziła do znajomych i zakosztowała niemieckiego stylu życia, wył?czała nawet komórkę kiedy do niej dzwoniłem, zaczęła mieć przede mn? tajemniece. Znajomi opowiadali jej o tym że chc? zostać w niemczech na stałe i tak w Uli głowie zagnieździł się nowy pomysł: "a może by tu zostać ?". Pogodziłem się już wcze?niej z tym że Ula wróci we wrze?niu a nie w czerwcu, ale Nowa wiadomo?ć któr? mnie Ula "poczęstowała" zwaliła mnie z nóg. Pomy?lałem - jak to ?! Ona nie wie czy chce wrócić do Polski ?!!! Dla mnie to się wi?zało z jednym, Ula pożucała wszystko i wszystkich w Polsce. Rodzinę, przyjaciół, mnie. Jedn? decyzj? przekre?lała całe nasze wspólne życie. A przecież mieli?my plany, zaręczyć się, zamieszkać razem, czy to już nic dla niej nie znaczyło?! Przecież tak bardzo j? kocham, mogę dla niej po?więcić wszystko!!! Ale najwyraźniej to nie wystarcza.

    My?lałem że j? znam, ale znajomi i nowe miejsce zmieniaj? człowieka. Teraz niby wci?ż jeste?my razem, mimo że ja jestem w Polsce a ona w Niemczech, ale co to za zwi?zek kiedy nie wiem czy ona do mnie wróci. Teraz jest koniec marca, a nie wiem czy szybko się dowiem czy wraca. Czekanie do wrze?nia na jej decyzję jest dla mnie katorg?. Każdego dnia czuję się jakbm miał tego dnia zgin?ć. To jest jak czekanie na wyrok. Mam 25 lat i nie wyobrażam sobie, nawet tego nie chcę, szukać kogo? nowego z kim mógłbym spędzić resztę życia, bo życie w samotno?ci... Chciałbym założyć rodzinę, ale teraz niczego nie jestem pewien, zwłaszcza tego czy ona wróci, bo zgodnie z wcze?niejszymi do?wiadczeniami, Uli plany zazwyczaj były realizowane.



    Niech każdy kto chce nauczy się na moim przykładzie.

    Mimo że nie wiem jak to się skończy, to dalej j? kocham i mam nadzieję że będziemy znowu razem.

    Może jestem głupi...

    Wydrukuj tę wiadomość

      Mala Mi i jej przygody w Hamburgu :>
    Napisane przez: xMala__Mi - 20-03-2006, 22:23 - Forum: Historie życiowe - Odpowiedzi (7)

    Tak sobie mysle, ze skoro za niecale 2 tygodnie bede "operowac" w DE, mam juz pelne prawo zalozyc swoj wlasny temat, zeby sie wyszalec;P

    No wiec o au pair zdecydowalam sie zostac po prawie 3 miesiacach "nic nie robienia". Szukalam sobie normalnej pracy, niestety, gdybym chciala sama utrzymac sie w Sopocie, byloby to praktycznie nierealne, z kolei mieszkajac z rodzicami, w Slupsku, mialam problemy ze znalezieniem czegokolwiek.

    Wczesniej bylam "normalna" studentka w Szczecinie, niedale pol roku (2 lata temu). Wspolnie z moja przyjaciolka podjelysmy decyzje o zrezygnowaniu, bo meczylysmy sie na fizyce i nie wiadomo, ile bysmy czasu nie poswiecaly na nauke, poprostu sobie z tym nie radzilysmy. Nie zebysmy byly glupie, poprostu ten kierunek byl zwyklym przypadkiem - mimo swietnych wynikow w lo zadna z nas nie dostala sie na wymarzony kierunek, a kierowane glupia presja spoleczna chcialysmy studiowac cokolwiek. To byl powazny blad, zwlaszcza, ze fizyki w lo praktycznie nie mialysmy. Juz wtedy, zamiast jechac na studia, trzeba bylo sprobowac "operowania" - i to wlasnie po maturze pierwszy raz taka mysl sie pojawila.

    Po rzuceniu studiow zaczelysmy szukac pracy, zeby moc zostac w Szczecinie, nie musiec wracac do dziury zabitej dechami, w ktorej zycie nie istnieje - do Slupska. W tym samym czasie moja sis bardzo zachorowala, czesciowo przez to moja rodzina zaczela miec dosc powazne problemy finansowe, powiedzmy, ze duzo rzeczy zebralo sie naraz - moje studia, jej choroba, padl moim rodzicom pub, wszystko to w jednym okresie.

    W kazdym razie ja pracowalam sobie w nalesnikarni, na samo wspomnienie tej pracy niedobrze mi sie robi. Co sie tam wycierpialam to moje i nie chce do tego wracac. Pewnego dnia moja byla przyjaciolka (inna, dziewczyna mieszkajaca w Gdansku) znalazla oferte studiow w trojmiescie, nabor zimowy, niestety, na studia zaoczne. Mialam jeden dzien na decyzje i stwierdzilam, ze warto, przynajmniej bede blisko siostry, kiedy jestem jej bardzo potrzebna. Jakie przeprawy mialam z owczesna wspollokatorka tez wole nie mowic, do tej pory uwaza, ze wyrzadzilam jej straszliwa krzywde, chociaz dobrze wie, co sie wtedy dzialo, a ja powiedzialam jej o swojej przeprowadzce miesiac wczesniej i probowalam szukac kogos na swoje miejsce. Wyszlo na to,z e ona placi tyle samo, co mieszkajac ze mna, a ma pokoj tylko dla siebie.

    W Gdansku zylo mi sie na poczatku bardzo dobrze, chociaz od poczatku nienawidzilam swoich studiow, wiedzialam, ze niczego nowego sie tam nie ucze i tylko marnuje swojc zas i pieniadze. Poza uczelnia tez sporo sie dzialo, przeszlam bardzo duzy zawod milosny, "rozstalam sie" tez z przyjaciolka, ktora mialam za najblizsza mi osobe i moglam z nia porozmawiac doslownie o wszystkim. To tez bylo bardzo ciezkie, dziewczyna zachowala sie naprawde okropnie. O tym jednak nie ma sensu sie rozwodzic... Przeprowadzilam sie od niej, z Gdanska do Sopotu, do kawalerki znajomego (tzn on przeprowadzil sie z kolei do Poznania, wiec moglam od niego wynajmowac), niestety nie bywalam tam za czesto - nie mialam pracy, zajecia tylko co 2gi weekend, bez sensu bylo ciagnac od rodzicow kase na zycie nic nie robiac. Niedawno, konkretnie w styczniu, stwierdzilam,z e nie ma sensu ciagnac tego dalej. O wiele za pozno. Takie zycie w zawieszeniu, uczeszczanie do uczelni, ktora jest mi PO NIC poza papierem, to nie dla mnie. Poza tym musialam wreszcie wziasc sie w garsc, bo jesienia przeszlam dosc powazne zalamanie nerwowe. Tak zastanawiajac sie i kombinujac, pomyslalam, ze moze warto by zostac au pair, ze przeciez juz kiedys chcialam. Szukalam, szukalam, kombinowalam, jak odlozyc kase na agencje. Tak trafilam tutaj.

    Przeczytalam chyba wszystko, co mozliwe, zanim sie odezwalam, w kazdym razie znaczna wiekszosc interesujacych mnie rzeczy. Dowiedzialam sie m in, ze wcale nie musze korzystac z agencji i placic im za nic. Tak zaczelam szukac rodzinki, na poczatku ukierunkowana tylko na kraje Skandynawskie, potem stwierdzilam,z e zaryzykuje i dopisze do swoich list (chyba ponad 10 serwisow internetowych, ale to tak na marginesie;p) rowniez inne miejsca.

    Dostalam kilka dosc interesujacych propozycji - Wieden, Tampere (Finlandia) i Hamburg.

    W Wiedniu mialam opiekowac sie 3 dzieci + 1 w drodze i psem, a warunki takie sobie, wiec podziekowalam. W Tampere juz lepiej.. no, wlasciwie pod. Miasteczko zwane Kangsalaa, z ktorego na wlasny koszt musialabym dojezdzac do miasta, kurs jezykowy dopiero od wrzesnia, 260e miesiecznie i calkiem sporo sprzatania + 2 dzieci i pies. Mimo wszystko bylam bardzo napalona na ta prace, bo Finlandia, bo Tampere - stolica mojego kochanego gotyku;> ...ale dzis dostalam odpowiedz na maila od mojej przyszlej hostki - z Hamburga.

    Rodzinka 5 osobowa, mamuska ma jakas swoja firme, ojciec jest marynarzem, dzieciaki 2 chlopcow 13 i 14 lat + dziewczynka lat 5 i to nia mam sie zajmowac(5h dziennie + 3 babysittingi). swoja droga sliczna i bardzo podobna do siostry mojej przyjaciolki, tez przeuroczej. no i od 14 lat maja "operki", ostatnia jest zreszta z polski i jutro mam z nia rozmawiac przez tel, mam nadzieje ze mnie nie zaskoczy jakas niemila niespodzianka :twisted: dowiem sie tez dokladnie, jak bedzie wygladal moj pokoj - narazie wiem tylko, ze bede miala swoja lazienke i oddzielne wejscie. a dom jest w pieknej okolicy w hamburga, na ulicy, ktora zreszta dosc dobrze znam, bo doslownie kilka domow dalej w ubiegle wakacje pracowal moj ojciec, w klubie brydzowym, uczyl stare babki i dziadkow grac w karty;p w kazdym razie jestem dobrej mysli, mam dostac kurs jezykowy + 100e tygodniowo, w tym zawiera sie juz moj bilet na metro i autobusy (kobieta stwierdzila, ze normalna stawka w DE to 260 miesiecznie ale wg niej to za malo), moja przyszla hostka wyslala mi tez papiery do swojej agencji, zeby tam wszystko zalatwili. Oczywiscie bede miala tez ubezpieczenie zdrowotne i takie tam, ogolnie rzecz biorac jestem naprawde zadowolona. Powiedziala, ze bardzo mnie chce i jesli ja tez jestem na tak, ona podziekuje wszystkim innym kandydatkom i mam powiedziec, kiedy dam rade sie tam pojawic - choc ona chcialaby, aby bylo to jak najszybciej. A ja? Szok, nie spodziewalam sie wyjechac wczesniej niz na poczatku maja, ewentualnie, ostatecznie po swietach..... (nie jestem wierzaca, ale wiadomo, to okres, w ktorym cala rodzina sie spotyka itd.. a ze moja jest dosc rozbita po roznych czesciach swiata, zawsze czeka sie na to z utesknieniem).

    Tak wiec umowilam sie z przyszla hostka, ze przyjade 2.4. Teraz czekaja mnie przygotowania - papiery, pakowanie (z tym to bedzie ciekawie, bo czesc rzeczy mam tutaj, w slupsku, czesc w sopocie), pozegnanie z moim sopockim gangiem (to sie odbedzie 31.3, juz sie boje;>), rozstanie z sis (to bedzie chyba najrtudniejsze..) i hejaaaaaaaaa do hamburga:>



    Uffff.......... troche sie rozpisalam i zdaje sobie sprawe z tego, ze brzmi to nieco chaotycznie, ale b. trudno opisac to wszystko w kilku zdaniach... w kazdym razie bede informowala na bierzaco o postepach - np rozmowie ze "stara operka" itd :] 3mam sama za siebie kciuki ;p

    Wydrukuj tę wiadomość

      Jak sie zyje w Wiatrakowie ~~Haga\Holandia- Czarna_ski ~~
    Napisane przez: Czarna_ski - 19-03-2006, 19:15 - Forum: Historie życiowe - Odpowiedzi (18)

    witaaaam...



    Bla Au_pair Bona Forum prosto z Wiatrakowa Czarna_ski !!!!



    nie aktywuje poprzedniego watku... bo nie bedzie mowil ani o usa.. ani o uczuciqch tymbardziej..



    3tyg temu wrocilam w Kqlifornijskiego raju a juz mnie wygnalo dalej..

    Wiedzialam co mnie czeka bo spotkqlqm sie z rodzina goszczaca w czasie przesiqdki z usa do wawy ( przeznqczenie sprawilo ze mialam ja w amsterdamie)



    Telepiac sie wczoraj autobusem zadawalqm sobie pytqnie NA CO I PO CO..

    W pierwsza noc budzilqm sie co godzine i nie wiedziqlqm gdzie jestem..



    Dzis juz nieco lepiej. Czasem sie zastanawiam czy ja mam w ogole jakies korzenie. Suwalki;San Francisco czy Haga - gdzie tylko wylqduje, gdy sie troche udomowie; zapominqm ze sa jakies inne miejsca na ziemi..





    Jezu nie moge pisac duzo bo maja jakas

    &&&=)àçè-'(-("-"'("'(àç(-

    klawiqture nie qwerty i dostqje palcaplasu bo nie te literki wyskqkujq ktore powinny



    poczekqm az zrobia bezprzewodowy net, wtedy z laptopa nqdrobie zaleglosci



    Paplanina to kiedy sie spotykqmy??



    8)



    Izka w Mexyku; ta to fuksiara



    pozdrowienia dla wswystkich

    Wydrukuj tę wiadomość

      Lionka /2006 rok w USA
    Napisane przez: Lionka - 22-02-2006, 2:14 - Forum: Historie życiowe - Odpowiedzi (103)

    No i jestem. Pierwszy dzien: powitali mnie kwiatami. No dobra przyznaje - byl tylko jeden, jedyny, ale za to wielgasny & beutifull. Wszystko fajnie i pieknie, ale to dopiero poczatek. Zawiezli mnie do domu i tu przezylam szok. Wprawdzie wiedzialam ze dom jest stary, zabytkowy itp itd ale w zyciu nie przypuszczalam ze bede miala dzwi od pokoju zamykane na skobelek hehehe. XXI wiek mamy podobno. Domek dla krasnoludkow raczej - ja przyzwyczajona jestem do przestrzeni, wysokich sufitow duzych pokoi. Teraz moge sie zaczac przyzwyczajac do tego ze miedzy szafa i luzkiem jest 1,5 metra wiec jesli wstawic wiecej niz te dwa meble to juz bedzie graciarnia a nie sypialnia. Co jak co ale raczej willa z amerykanskiego filmu to nie jest

    Po prawdzie to moi hosci sa bardzo sympatyczni, ciagle sie martwia czy I am OK, co chce jesc - hostka mnie co dzien pyta jak przygotowac obiad, czy wole smazone czy gotowane czy duszone co z czym itp. - dla mnie sie stara i chwala jej za to

    Dzieci dwojka, i nawet nie sa rozwydrzone, a obawialam sie tych amerykanskich. Co prawda moze teraz sie hamuja bo mnie nie znaja jeszcze dobrze ale jeszcze moze wyjdzie szydlo z worka, wiec wstrzymam sie z opiniami. Na razie wiem, ze wystarczy wrzucic im na dvd Madagaskar i juz dwa aniolki

    Dzieciaki dostaja do picia wszystko prosto z lodowki, co jest nie do pomyslenia w Polsce. Szok. I jedza jakies rzeczy z puszki albo chipsy serowe. Baaaardzo zdrowo Na szczescie juz drugiego dnia hosci zabrali mnie do sklepu i moglam sobie wrzucic do koszyka wszystko co chcialam. W sumie hostka nawet dobrze gotuje, nie moge sie na to skarzyc. No i bardzo duzy plus za to ze ja nie musze gotowac

    Na punkcie czystosci nie sa przeczuleni, wcale a wcale. Juz zdazylam zauwazyc te zwaly kurzu w niektorych miejscach. Hihihi. No ale co mi tam, za to pranie robia czesto. Ja jeden raz recznik wielki kapielowy uzylam i juz go rano nie znalazlam w lazience - do prania powedrowal. Spoks

    Na razie tydzien ferii co bardzo mnie zlosci, bo inne au pairki powyjezdzaly z hostami wiec nie mam znajmych siedze wiec w domciu i tylko pisze maile. i siedze w necie...

    Mieszkam na odludziu, a ze nikogo nie znam wiec jest to podwojny problem - bo nawet na spacer nie pojde. Gdzie w szczerym polu? Dla mnie zerowa przyjemnosc.

    No ale mloda dzwonila do mnie dzisiaj z DC wiec pogadalysmy sobie tak od serca po polsku. Ach ta ojczysta mowa Big Grin

    Wydrukuj tę wiadomość

      Studentka a wiza
    Napisane przez: Izka - 09-02-2006, 21:16 - Forum: Kosz - Odpowiedzi (10)

    Witam pisze,ponieważ zastanawiam się nad wyjazdem na okres wakacji do USA może jako Au Pair.Jestem studentk? i nie wiem o jak? wizę powinnam się ubiegać.A czy mogł?bym jechać do Stanów bez agencji tylko na własn? rękę?

    Wydrukuj tę wiadomość

      Nowicjusz na au pair czy to możliwe???
    Napisane przez: Pigwa - 08-02-2006, 17:04 - Forum: O wszystkim związanym z programem Au Pair - Odpowiedzi (61)

    Mam takie pytanko. Nigdy nie byłam na taki wyjezdzie ale chciała bym wyjechac po szkole dlatego znalazłam juz jakas firme z okolic wojewózdztwa ?laskiego ale niewiem czy jest solidna i godna zaufania.wiec jak by ktos mógł wysłac do mnie na maila adresy jakis solidnych firm ze ?l?ska to bede wdzieczna.mój adres to <a href="mailto:amipig@wp.pl">amipig@wp.pl</a>

    w prawdzie nie znam angielskiego perfekt :? ale może bym dała rade :roll: a jak wy myslicie???powinnam próbowac??

    Pozdro

    Wydrukuj tę wiadomość

    • Pierwsza
    • Poprzednia
    • Następna
    • Ostatnia