| Statystyki |
» Użytkownicy: 9,999
» Najnowszy użytkownik: bigfal
» Wątków na forum: 1,973
» Postów na forum: 83,555
Pełne statystyki
|
| Użytkownicy online |
Aktualnie jest 41 użytkowników online. » 0 Użytkownik(ów) | 40 Gość(i) Google
|
| Ostatnie wątki |
Porady na długi
Forum: Mess
Ostatni post: Balley
16-08-2019, 12:23
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 1,743
|
Au Pair w kuchni :)
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
05-09-2018, 17:02
» Odpowiedzi: 268
» Wyświetleń: 32,666
|
zarzadzanie/merketing/tur...
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
05-09-2018, 16:41
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 1,572
|
Aparat ortodontyczny w UK
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
16-08-2018, 16:28
» Odpowiedzi: 14
» Wyświetleń: 5,296
|
aviator okulary
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
16-08-2018, 16:24
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 699
|
Kredyt jako małżeństwo
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
13-08-2018, 17:21
» Odpowiedzi: 3
» Wyświetleń: 1,824
|
Kuchnia :)
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
11-06-2018, 12:29
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 1,469
|
Taniec?
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
11-06-2018, 12:27
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 1,254
|
Pytanie. Czy w Hiszpanii ...
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
11-06-2018, 12:24
» Odpowiedzi: 4
» Wyświetleń: 2,385
|
remach
Forum: Kosz
Ostatni post: mare454cg
14-03-2018, 9:26
» Odpowiedzi: 95
» Wyświetleń: 15,081
|
|
|
| Rozterki i przemyślenia |
|
Napisane przez: Johnson - 02-03-2009, 21:56 - Forum: O wszystkim związanym z programem Au Pair
- Odpowiedzi (49)
|
 |
Witajcie,
Ostatnio tak mnie naszło....
czy ten wyjazd ma sens, czy to w czymkolwiek mi pomoże....
a może jednak studia ? Albo gap year ale w polsce ? Nauka do matury za rok, zdawanie następnego przedmiotu...
albo studia zaoczne ? Tyle rozterek, tyle przemyśleń
Nie mam zielonego pojęcia czy chce lecieć do USA, czy chce zostać
rozpisując plusy i minusy....zawsze wychodzi mi po tyle samo....
|
|
|
| KSIĄÅ»KI |
|
Napisane przez: dominikan@ - 27-02-2009, 16:34 - Forum: Mess
- Odpowiedzi (29)
|
 |
Jesli ktoś posiada książki o podobnej tematyce i chciał by się wymienić to z chęcią wymienię lub tanio sprzedam następujące książki:
Niania w Londynie - Melissa Nathan
Pełna humoru opowieść o Jo - młodej dziewczynie z prowincji, która podejmuje pracę niani w brytyjskiej stolicy, by wyrwać się z małomiasteczkowej nudy. W wyjeździe do Londynu widzi ostatnią szansę na uwolnienie się spod opieki wszystkich osób (włącznie z nalegającym na ślub narzeczonym), które pragną ułożyć jej życie. (...) Zajęci swoimi sprawami pracodawcy Jo (Dick i Vanessa Fitzgeraldowie), z radością zrzucają na jej barki tak wiele obowiązków, że nudne wiejskie życie, jakie wcześniej prowadziła, zaczyna się wydawać kojące. Tymczasem sąsiadujący z jej sypialnią pokój zajmuje nowy lokator - Josh - przystojny syn Dicka z pierwszego małżeństwa
Niania w Nowym Yorku - Nicola Kraur, Emma McLaughin
„Niania w Nowym Jorku†to historia dwudziestokilkuletniej Nanny, która jako opiekunka czteroletniego chłopca staje się świadkiem rodzinnego piekła skrywanego za pozorami normalności.
Młode autorki, wcześniej pracujące jako zawodowe nianie, z drapieżną ironią ukazały współczesny model rodziny, wynaturzony przez wszechobecny kult konsumpcjonizmu: pozbawioną uczuć matkę, nieobecnego i zajętego romansami w pracy ojca i dziecka tęskniącego za miłością i czułością rodziców.
„Niania w Nowym Jorku†to opowieść pełna ciętego humoru, a przy tym wzruszająca i na wskroś prawdziwa. To z jednej strony wariacko śmieszny opis licznych perypetii, a z drugiej gorzka satyra na styl życia, w którym wszystko ma większą wartość niż uczucia najbliższych.
Polka w Londynie - Justyna Tomańska
Justyna Tomańska urodziła się w 1975 roku w Ozimku koło Opola. Po maturze wyjechała na 2-tygodniowy kurs języka angielskiego do Londynu, a została tam... 6 lat, nie tylko ucząc się angielskiego, ale także pracując. Była niańką, sprzątaczką, lecz także bezdomną, ukrywającą się przed policją emigrantką. Jednego dnia spotykała gwiazdy kina, drugiego - nie miała co jeść, na pewno się jednak nie nudziła. Jej przeżycia zaskakują niezwykłością, a ich opis szczerością. Poznała Londyn od podszewki. Poznała też swojego przyszłego męża, z którym prosto z Londynu przeprowadziła się... do Madrytu. Obecnie prowadzi firmę zajmującą się oprawą programów telewizyjnych dla największych hiszpańskich sieci, jest projektantką mody, działa w branży reklamowej i pracuje nad nową książką.
Powieść "Polka w Londynie" to "2 w 1", czyli pamiętnik autorki i poradnik dotyczący jej pobytu w Londynie. Jest dowodem na to, że marzenia się spełniają, trzeba tego tylko bardzo mocno chcieć!
|
|
|
| Pomocy!!! co zrobić? |
|
Napisane przez: Iren - 25-02-2009, 13:41 - Forum: O wszystkim związanym z programem Au Pair
- Odpowiedzi (66)
|
 |
Część mam pytanie do wszystkich dziewczyn które były i są au pair. Złożyłam dokumenty miesiąc temu w biurze, które pośredniczy w załatwianiu pracy jako au pair. Jestem jedyna chętna na au pair we Francji. 5 dni temu zadzwonili do mnie że mają dla mnie ofertę (dwójka dzieci 18 tygodni i 3 latka, nie wiem gdzie mieszkają ale dla mnie to mało ważne) , ale rodzina do końca nie podjęła jeszcze decyzji, jeśli coś ruszy biuro ma mi dać znać. Ale tak sobie myślę że skoro się nie odezwali przez 5 dni to pewnie nici z tego. I teraz pytanie jak rodzina do końca nie podjęła decyzji to może się rozmyśleć czy mało prawdopodobne? Czytałam jeszcze na na forum że jedna z dziewczyn była zalogowana na jednej ze stron gdzie samemu szuka się host rodzin. I kolejne pytanie czy zalogować się na jednej z takich stron czy czekać na odezwę z biura? (Bo może biura zobaczy że jestem zalogowana na jednej z takich stron i da sobie spokój z szukaniem dla mnie rodziny).
To czekanie mnie dobija a czekam dopiero miesiąc.
|
|
|
| wyjechac? |
|
Napisane przez: whitelady - 23-02-2009, 15:22 - Forum: O wszystkim związanym z programem Au Pair
- Odpowiedzi (23)
|
 |
Moja sytuacja wyglada nastepujaco, moze to zabrzmiec banalnie aczkolwiek mimo wszystko sprobuje dokladnie opisac sytuacje w jakiej sie znajduje.
Moja zyciową aspiracja jest wyjazd do USA, poznanie "innego swiata", kultury, ciekawych ludzi- doskonałym wariantem dla mnie jest wyjazd do USA jako au-pair. Kolejną banalną rzeczą jest to, że marzę o tym od kąd przyjaciółka mojej siostry opowiedziała mi o swoim tego typu pobycie w Stanach (mysle, ze to juz ok. 5-6 lat).
Mam kilka problemów typu:
*rodzice- nie dociera do nich to, ze po maturze nie chce isc odrazu na studia- moze uda mi sie po polepszeniu angielskiego isc na studia do usa?
*za rodzicami ciagnie sie watek pieniedzy- kiedy sprzeciwie sie odetna mi dostep do pieniedzy stad pytanie mniejwiecej o jakiej sumie mowimy chcac wyjechac do stanow (w przyblizeniu)
*ile czasu przed wyjazdem trzeba rozpoczac zalatwianie wszelkich formalnosci.
*angielski- moj angielski jest na dosc dobrym poziomie, chodze na dodatkowy angielski itp. Na przeprowadzanach speakingach itp radze sobie dobrze tyle ze, moja "cudowna" nauczycielka z LO wprost mnie nie trawi czy konieczna jest opinia osoby uczacej j. angielskiego??
*jakie umiejetnosci sa konieczne aby dostac sie do programu (slyszalam cos o plywaniu itp.)
PS: mature mam dopiero za rok, ale na powaznie zastanawiam sie nad w/w wyjazdem dlatego prosze o odpowiedzi na moje pytania i z góry dziekuje.
|
|
|
| POMOCY !!!! |
|
Napisane przez: bunia_90210 - 22-02-2009, 20:11 - Forum: O wszystkim związanym z programem Au Pair
- Odpowiedzi (60)
|
 |
Chcę wyjechać jako au pair do Stanów. Rynek oferuje mi wiele firm,które organizują takie wyjazdy. Czy ktoś z was załatwiał wyjazd przez firmę GAWO ALBO PROWORK?? Czy macie jakieś zaufane agencje gdzie jest w miarę tanio. Czy im niższa cena tym mniejszym można ich obdarzyć zaufaniem i tym gorsza jest organizacja wyjazdu?
|
|
|
| Na wariackich papierach -czyli magd_ka wybiera się do USA ;] |
|
Napisane przez: magd_ka - 21-02-2009, 2:24 - Forum: Historie życiowe
- Odpowiedzi (55)
|
 |
Hmmm… od czego, by tu zacząć… Co tu robię, to chyba jasne Zamierzam wyjechać jako Au Pair, konkretnie do Stanów. Postanowiłam to w zeszłym tygodniu jakoś. Przypadkowo weszłam na jakąś stronę z tym związaną, z ciekawości sprawdziłam, jakie warunki trzeba spełnić i stwierdziłam, że wszystkie spełniam (tylko prawka nie mam, ale nie wszędzie jest to wymagane).
Generalnie mam w życiu pewien zastój ‘czegośâ€™ mi brakuje, przetrząsając wszelkie fora i str. internetowe doszłam, do tego, że chyba właśnie takiego wyjazdu i jest wprost stworzony dla mnie. Przed studiami zastanawiałam się nad tym, ale chyba wtedy nie miałam jeszcze tyle odwagi ani doświadczenia w opiece nad dzieciakami. Zresztą taki wyjazd wydawał mi się jakiś surrealistyczny… Przez 3 lata wiele się zmieniło, studiuję Turystykę a prawie nigdzie nie byłam, strasznie mnie to złościło i działało na mnie z lekka destruktywnie. Studia przestały mnie cieszyć, bo jak można studiować coś, o czym ma się niewielkie pojęcie i tylko słuchać o tych wszystkich świetnych miejscach, które są warte zwiedzenia czy zobaczenia. Przemyślałam wszelkie za i przeciw dość wnikliwie i kilka dni później poszłam do biura w Gdyni dowiedzieć się o szczegóły, spytać o promocję itp. I teraz codziennie po pracy robię listy rzeczy do załatwienia, spisuję dane biur paszportowych, sądów(zaświadczenie o niekaralności), adresy fotografów(kurka, ile fotek musze zrobić: 8 do agencji, 2 do wizy, jedno do paszportu zgłupieli chyba może to jeszcze nie wszystko…hehe ). Fora przeglądam do 4- 5ej rano hehe, sprawdzam przepisy lotniskowe, ile kasy muszę odłożyć, poprosić o wystawienie referencji itp. Strasznie tego sporo, zwłaszcza, że do 28 powinnam wszystkie dokumenty złożyć. Na razie tylko podpisałam umowę, napisałam list i poprosiłam moją przeszłą i obecną pracodawczynię o referencje.
Odnośnie obecnej to cały tydzień zabierałam się do rozmowy na ten temat, żeby ją uprzedzić o wyjeździe, żeby mogła już zacząć myśleć o szukaniu innej opiekunki do dzieci i mimo to, że jest najlepszą ‘szefowąâ€™ jaką miałam kiedykolwiek, to obawiałam się tej rozmowy i jakoś głupio mi było. Dziś po pracy się odważyłam i okazało się, że moje obawy były bezpodstawne Powiedziała, że to świetny pomysł, pogratulowała odwagi, powiedziała, jakby była w moim wieku to na pewno by się zdecydowała na coś takiego i że jej marzeniem jest pojechać na kilka tyg. do Stanów i na pewno to zrobi. Jej facet też dołączył do rozmowy i poparł wszystko, stwierdził, że zbliżające się zmiany trzeba opić i zaserwował po lampce winka.
Ufff czyli jedną z ważnych rozmów mam za sobą, jeszcze rozmowa z mamą(to już takie proste nie będzie, najpierw panika pt.: â€a co ze szkołąâ€ itp., potem 1000 wątpliwości i stwierdzenie, że to kolejny mój „głupi pomysłâ€ lub coś w tym stylu i wreszcie, że rodzeństwo będzie tęsknić i co ze Świętami i po co mi to…heh powiem jej jak przyjadę do domu i wszystko będzie pewne na 99%). Na szczęście mam poparcie mojej przyjaciółki-Emi, (mimo, że będzie strasznie tęsknić) i Marzenki(ciocia i przyjaciółka- młodsza siostra mamy). Poparcie tych osób dodaje mi siły i utrwala w przekonaniu, że robię dobrze
Wyjazd wprawdzie ma się odbyć w okolicach końca sierpnia i początku września, ale może uda się załatwić coś tuż po ślubie przyjaciółki Emilki (po 13 czerwca). Mam jeszcze ślub w sierpniu drugiej przyjaciółki- Myszy(będę chrzestną jej dziecka) i żadnego nie mogę opuścić, dlatego wyjazd musi być odłożony, a szkoda. Postaram się jednak tak załatwić, żeby jechać wcześniej a w sierpniu przylecieć do kraju(wykorzystam wtedy pewnie urlop) na wesele. Może uda się z jakąś rodziną to ustalić, ale wątpię, czyli wyjazd dopiero po 22 sierpnia:/
Generalnie wszystko mam utrudnione, nie mam nawet xera i świadectwa ukończenia szkoły, paszportu przy sobie ani fotek, bo wszystko zostało w domu, pod Warszawą, moja siorka niczego nie może znaleźć i nie rozumie jakie to wszystko dla mnie ważne. Ale Marzenka i Emi czuwają i oferują pomoc
Kończę już pisać…do wyjazdu daleko, będę zdawać relacje jak tam mi idzie zbiór dokumentów i jak w poszczególnych urzędach załatwia się sprawy.
Muszę się jeszcze wyspać, bo zamierzam o szkołę jutro zahaczyć, oni mają chyba moje świadectwo maturalne itp, zrobię też fotki u fotografa póki kasa w portfelu .
|
|
|
| Ilu rodzinom podziękowałyście/liście?? |
|
Napisane przez: dominikan@ - 20-02-2009, 17:21 - Forum: O wszystkim związanym z programem Au Pair
- Odpowiedzi (25)
|
 |
Tak się zastanawiam jak wybór rodziny wygląda u Was?
Czy decydowaliście się na pierwszą lepszą rodzinę czy przebieraliście trochę??
Zastanawia mnie to bo jestem na etapie poszukiwania rodziny przez agencje. W swojej aplikacji wyraźnie napisałam że jestem zainteresowana 2 konkretnymi miastami. Niemal codziennie kontaktują się ze mną jakieś rodziny a ja im odmawiam i boje się że w końcu moja agencja się na mnie wkurzy. Nie chodzi o to jednak że to ze mną jest coś nie tak. Ja poprostu chcę byc w jednym z tych 2 miast a zadna z rodzink która się ze mną kontaktowała nie mieszkała w takowych.
Czy ktoś z Was miał podobną sytuacje??
|
|
|
|