| Statystyki |
» Użytkownicy: 9,999
» Najnowszy użytkownik: bigfal
» Wątków na forum: 1,973
» Postów na forum: 83,555
Pełne statystyki
|
| Użytkownicy online |
Aktualnie jest 33 użytkowników online. » 0 Użytkownik(ów) | 33 Gość(i)
|
| Ostatnie wątki |
Porady na długi
Forum: Mess
Ostatni post: Balley
16-08-2019, 12:23
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 1,743
|
Au Pair w kuchni :)
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
05-09-2018, 17:02
» Odpowiedzi: 268
» Wyświetleń: 32,679
|
zarzadzanie/merketing/tur...
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
05-09-2018, 16:41
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 1,572
|
Aparat ortodontyczny w UK
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
16-08-2018, 16:28
» Odpowiedzi: 14
» Wyświetleń: 5,298
|
aviator okulary
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
16-08-2018, 16:24
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 699
|
Kredyt jako małżeństwo
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
13-08-2018, 17:21
» Odpowiedzi: 3
» Wyświetleń: 1,824
|
Kuchnia :)
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
11-06-2018, 12:29
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 1,469
|
Taniec?
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
11-06-2018, 12:27
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 1,254
|
Pytanie. Czy w Hiszpanii ...
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
11-06-2018, 12:24
» Odpowiedzi: 4
» Wyświetleń: 2,385
|
remach
Forum: Kosz
Ostatni post: mare454cg
14-03-2018, 9:26
» Odpowiedzi: 95
» Wyświetleń: 15,086
|
|
|
| Spełnione marzenie Tosi. |
|
Napisane przez: tosia_ - 04-07-2010, 23:43 - Forum: Historie życiowe
- Odpowiedzi (98)
|
 |
Postanowiłam, że od czasu do czasu napiszę tu parę zdań o moich przeżyciach, rodzinie ogólnie o moim życiu na obczyźnie, a konkretnie w Londynie.
Pojechać do UK chciałam już w gimnazjum, marzyłam o tym przez całe 3 lata nauki tam. Nadeszły czasy liceum i jakoś troszkę mi się uspokoiło. Wszystko zmieniło się w listopadzie 2009 roku. Z pewnych powodów osobistych byłam wręcz zmuszona, żeby wyjechać za granicę i odciążyć rodziców finansowo. Pomyślałam, że skoro tak uwielbiam UK, to czemu nie wyjechać na rok jako au-pair. Tak więc zaczęłam składać papiery w agencji Prowork, ale sytuacja uległa zmianie i postanowiłam, że oleję wyjazd i od października zacznę studia.
Jednak jako że kobieta zmienną jest, w trakcie trwania matury doszłam do wniosku, że mimo iż nie ma takiej potrzeby to ja jednak chcę jechać. Postaram się poprawić maturkę w maju przyszłego roku, a studia mogą poczekać, bo taki wyjazd, być może, pomoże mi potem na studiach. Początkowo rodzice nie akceptowali mojej decyzji, uważali, że jak nie zacznę studiować teraz, to już nigdy tego nie zrobię itp. Ja jednak szukałam rodziny. Fakt faktem, bez jakiegoś większego zainteresowania, czy zaangażowania, od tak, rozmawiałam z paroma (chyba wciąż się wahałam, czy wyjechać, ale głównie chodziło o pozostawienie tu rodziny, przyjaciół, znajomych i ogólnie całego dotychczasowego życia). Poznałam moich obecnych (czy przyszłych? nie wiem jak o nich mówić ) hostów. Rodzice po długich i ciężkich rozmowach pogodzili się z moim wyjazdem, a ja po długich przemyśleniach powiedziałam: "Tak! Jadę! Kasia, raz się żyje!" (naprawdę mam na imię Kasia, Tosia to moje trzecie imię, ale podoba mi się od niepamiętnych czasów ). Wtedy też zadzwoniła Simone, że chcą, abym została ich przyszłą au pair i tako oto stało się.
20 sierpnia (matko! dopiero za 46 dni!) wylatuję do żydowskiej rodzinki, która mieszka w Finchley. Hostka ma 35 lat (nauczycielka w szkole), host 36 lat (pracuje w jakieś firmie komputerowej i jest grafikiem), a dzieci jest trójka. Dziewczynka w wieku 7 lat i bliźniaki chłopiec i dziewczynka w wieku 5 lat. Wszyscy lubią spędzać aktywnie wolny czas, dzieci mają sporo zajęć pozalekcyjnych typu zajęcia z piłki nożnej czy gry na fortepianie.
Już nie umiem się doczekać. Odliczam dni, choć wiem, że przyjdzie 20 sierpnia i będę spanikowana, wystraszona i pełna tęsknoty (jeszcze zanim wsiądę do samolotu i odlecę ).
Mam nadzieję, że Was nie przynudziłam tym krótkim wstępem do mojej przygody.
Ciąg dalszy nastąpi…
|
|
|
| pierwszy dzień u rodziny |
|
Napisane przez: galileona - 02-07-2010, 14:08 - Forum: O wszystkim związanym z programem Au Pair
- Odpowiedzi (173)
|
 |
ten temat prawdopodobnie dotyczy każdej/ego z obecnych na tym forum. prawdopodobnie część z Was jest już po, część bardzo bardzo przed, a jeszcze inni, jak ja czy Kajka bardzo bardzo blisko tego dnia.
to jest część bycia au pair której obawiam się najbardziej- co się stanie jak ich zobaczę w hotelu, jak oni/ ja się przywitamy, jak zareagują dzieci, hości, jak będzie wyglądała jazda autem do domu (pełna ciszy czy tandetnych pytań o pogodę?), iiii co potem? no bo co potem?
może niepotrzebnie się tym martwię, ale myślę, ze nie jestem w tym osamotniona. więc może zrzucajmy tu swoje lęki, gromadźmy porady (od tych, którzy już "po"), doświadczenia. łączmy się w bólu dziewczęta!
|
|
|
| wizzair - bagaż! |
|
Napisane przez: tosia_ - 02-07-2010, 11:06 - Forum: O wszystkim związanym z programem Au Pair
- Odpowiedzi (6)
|
 |
A jak to jest dziewczyny z wymiarami bagażu? Sprawdzają je i przestrzegają skrupulatnie wymiarów? Mój bagaż podręczny jest o parę cm szerszy niż powinien i nie wiem czy iść wymienić tą walizkę czy zostawić i mieć nadzieję, że przymkną na to oko.
|
|
|
| ZWIĄZKI Z OBCOKRAJOWCAMI-MOJA HISTORIA....OSTRZEGAM!!! |
|
Napisane przez: Caristia - 26-06-2010, 19:43 - Forum: O wszystkim związanym z programem Au Pair
- Odpowiedzi (38)
|
 |
Po 1,5 rocznym związku z Anglikiem, facet zostawił mnie bez powodu, bardzo mnie to zabolało, przeszłam depresję i wtedy pojawił się on-Jahanzeb, Pakistańczyk. Zaimponował mi swoją rozwagą, dojrzałością emocjonalną pomimo 28 lat i gotowością do założenia rodziny. Był dobrze wykształcony, inżynier z australijskimi kwalifikacjami, gwarantował mi super przyszłośc jako swojej żonie. Ja należę do osób wrażliwych i szukam w życiu oparcia, kogoś na kim mogę polegać. Jego postawa wydawała mi się uczciwa więc pomimo szoku jaki przeszłam po rozpadzie związku, powiedziałam sobie: Dam mu szansę. Zaczęliśmy pisać do siebie dlugie maile gdzie on opowiadał mi o swojej rodzinie. Przyjechałam do Londynu 23 grudnia i poznałam jego rodzinę tj. wujka, żonę wujka i brata. Wszyscy bardzo mili i pomocni. Reszta mieszka w Pakistanie. Nie mieszkałam z nim jednak gdyż ich religia nie pozwala mężczyźnie na obcowanie z kobietą bez małżeństwa w meczecie, dlatego wynajął mi hotel. Spotykaliśmy się w kinie, restauracji itp.
On wiedział że go nie kocham i celem dla którego przyjechałam do Londynu była rozmowa z moim byłym. Nie chciałam tą rozmową niczego zyskać, ale po prostu oczekiwałam wyjaśnień. To były najgorsze święta mojego życia- bez ukochanego, sama w obskurnej dzielnicy Londynu z doraźnymi spotkaniami z facetem którego dopiero co poznałam. Bardzo chciałam komuś zaufać, może pokochać i czuć się kobietą. Nasza znajomosć kwitła. Niestety zaczęłam zauważać jego wady a wręcz obsesję. Zaczęło się od tego, że idąc na spotkanie z koleżanką w Londynie wyłączyłam telefon. Wieczorem otrzymałam od niego wykład na temat jak się powinnam zachować wobec kogoś kto myśli o mnie poważnie. Powiedziałam mu, że nie mam obowiązku się tłumaczyć i że jestem wolną osobą. Ucichł, poszedł po rozum do glowy i nasza znajomość kwitła dalej. Niestety było co raz gorzej z biegiem czasu. Po sesji zimowej postanowiłam pojechać na 2 tygodnie do Londynu. On mnie zaprosił. Było podobnie jak wtedy. Mieszkałam w hotelu. Po kilkudniowym pobycie zaczął mnie namawiać, wręcz zmuszać do pójścia do prawnika tzn. solicitor i podpisaniu dokumentów małżeńskich. Mówię o co ten pośpiech? A on na to: im szybciej się pobierzemy tym lepiej z uwagi na moją pracę. Pójdę na statek (inżynier morski) i zarobię pieniądze na kupno domu i twoje studia. Nie jestem Europejczykiem i potrzebuję wszędzie paszportu żeby móc się poruszać legalnie. Mój paszport zostanie wysłany do home office w czasie procedury małżeńskiej. Żeby udowodnić mi swoja uczciwość przyniósł ogromny segregator z dokumentami potwierdzającymi jego legalny status, kwalifikacje i wszystko po to, żebym czuła się z nim bezpiecznie. Doceniłam to. Mój lot powrotny był zaplanowany na 1-go marca. Uzgodniliśmy że 1-go z rana mam sie stawić u prawnika z paszportem. Wieczór przed, nie wiem jakim sposobem, ale dostałam drgawek, tak jakby coś mnie przestrzegło.....Stchórzyłam... nie stawiłam się tam gdzie powinnam. Zamiast tego wsiadłam w autobus na lotnisko i odleciałam do Polski. Od tego momentu zaczęły się problemy.....zaczął do mnie wydzwaniać, pisać maile-eseje, jaka to glupia jestem, bezmyślna, nieodpowiedzialna, jak to go ośmieszyłam przed rodziną, że on mi tyle oferuje a ja odrzucam jego dobroć.....Zaczęłam się zastanawiać czy to może ja jestem jakaś pomylona, czy co?
Napisał maila do mojej przyjaciółki na facebooku błagając o pomoc, żeby mnie przekonała. Żądał wyjaśnień dlaczego się nie pojawiłam u tego prawnika, zaczął mi wymyślać że głowa boli. Kontakt między nami się urwał. Po jakichś 2 tygodniach, przeprosił mnie za swoją nachalność i przekonał do siebie ponownie. Zaczęły się rozmowy o małżeństwie. Jego sposób patrzenia na rodzine imponował mi...Wszystko miał przemyślane co do naszego wspólnego życia. Jako że moja rodzina jest skłócona ze sobą, perspektywa stworzenia własnej kochającej się rodziny miała dla mnie ogromne znaczenie. Wychowywałam się bez ciotek, kuzynów itp...
Ostatecznie, wysłałam mu dokumenty małżeńskie. Zaplanowaliśmy ślub na koniec lipca, ale.....no właśnie.....Postanowiłam że przyjadę na 3 dni do Londynu od 3-go do 6-go lipca (szukam pracy jako opiekunka i miałam zaplanowany interview w agencji. Rodzina którą miałam zaklepaną, zmienila zdanie! Pewna agencja z dzielnicy bogaczy oferuje 200 funtów na tydzien jako mother's help a jedynym warunkiem jest interview z menadżerką). Jako że jedna z rodzin postanowiła mnie na jeden dzień zaprosić, to zmieniłam rezerwację na 2-go lipca. Nie mówiłam mu, bo wiem jak on reaguje na moje zmiany. Jakimś sposobem się dowiedział i wpadł w furię. Wysłał mi sms-a o treści " Jeżeli za chwilę mi dasz mi wiarygodnego usprawidliwienia, to spodziewaj się konsekwencji jakich sobie nawet nie potrafisz wyobrazić" BYŁAM W SZOKU!!!! ON MI ZWYCZAJNIE GROZI!!! Odpisałam mu maila że nie lecę do Londynu, ślubu nie będzie jeśli będzie mnie traktował jak niewolnicę ( długo rozmawialiśmy o równości w związku, i o tym że on nie będzie dyktatorem. Powiedziałam mu co wiem o jego nacji, islamie itp i że jeśli kiedykolwiek mnie skrzywdzi to odchodzę z dnia na dzień).
Powiedziałam o wszystkim rodzicom i zagroziłam mu że jeśli nie zostawi mnie w spokoju to zawiadomie policję i urząd imigracyjny.
Zlikwidowałam konto na facebooku i skrzynke mailową którą stworzyłam specjalnie dla maili od niego.
Jako że sama jestem osobą wykształconą, nie pozwolę na takie traktowanie. Definitywnie zakończyłam tą farsę i ostrzegam was dziewczyny, bądźcie czujne!!!!!
|
|
|
| paczki |
|
Napisane przez: dosiunia - 23-06-2010, 23:09 - Forum: Irlandia
- Odpowiedzi (11)
|
 |
Wiecie cos na ten temat dziewczynki? Czym najlepiej i najstaniej? I wogole jakie stawki?
|
|
|
| Wtyczki |
|
Napisane przez: mloda - 21-06-2010, 17:43 - Forum: Irlandia
- Odpowiedzi (17)
|
 |
dobra, pytanie moze glupie ale zastanawia mnie jedno- czy prostownica, suszarka itp, z pl beda dzialac w Irlandii? Tzn na pewno bede musiala kupic dodatkowa wtyczke, bo kontatky sa inne ale to wszytko? :mrgreen:
|
|
|
|