| Statystyki |
» Użytkownicy: 9,999
» Najnowszy użytkownik: bigfal
» Wątków na forum: 1,973
» Postów na forum: 83,555
Pełne statystyki
|
| Użytkownicy online |
Aktualnie jest 41 użytkowników online. » 0 Użytkownik(ów) | 41 Gość(i)
|
| Ostatnie wątki |
Porady na długi
Forum: Mess
Ostatni post: Balley
16-08-2019, 12:23
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 1,743
|
Au Pair w kuchni :)
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
05-09-2018, 17:02
» Odpowiedzi: 268
» Wyświetleń: 32,681
|
zarzadzanie/merketing/tur...
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
05-09-2018, 16:41
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 1,572
|
Aparat ortodontyczny w UK
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
16-08-2018, 16:28
» Odpowiedzi: 14
» Wyświetleń: 5,298
|
aviator okulary
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
16-08-2018, 16:24
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 699
|
Kredyt jako małżeństwo
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
13-08-2018, 17:21
» Odpowiedzi: 3
» Wyświetleń: 1,824
|
Kuchnia :)
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
11-06-2018, 12:29
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 1,469
|
Taniec?
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
11-06-2018, 12:27
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 1,255
|
Pytanie. Czy w Hiszpanii ...
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
11-06-2018, 12:24
» Odpowiedzi: 4
» Wyświetleń: 2,385
|
remach
Forum: Kosz
Ostatni post: mare454cg
14-03-2018, 9:26
» Odpowiedzi: 95
» Wyświetleń: 15,087
|
|
|
| Kościół a host family |
|
Napisane przez: marika299 - 17-10-2010, 15:39 - Forum: Ciekawostki
- Odpowiedzi (53)
|
 |
tak sie zastanawiam czy bedac au pair chodzicie do kosciola zawsze/czasami/wogole?
ja bedac w pl zawsze ale to zawsze chodzilam,nie bylo innej opcji.a teraz przyznam ze jak jestem w holandii to chodze czasami oczywiscie do polskeigo kosciola,no tak powiedzmy co drugi raz.ogolnie staram sie uczeszczac ale jezlei jest byle pretekst to nie ide.
a jak to jest z Wami?
|
|
|
| zostać z rodziną czy zdecydować się na rematch...? |
|
Napisane przez: shiri - 17-10-2010, 0:18 - Forum: O wszystkim związanym z programem Au Pair
- Odpowiedzi (13)
|
 |
hej. Jestem od niedawna au pair w USA. Mam do opieki dwójkę dzieci w wieku szkolnym. Rodzina u której mieszkam jest całkiem w porządku, gdyby nie to że pracuję więcej niż powinnam...
Mój grafik wygląda tak: w poniedziałki, wtorki i piątki zaczynam od 7.30 i pracuję do 13.00 (od 7.30 do 9 pomagam hostce wyszykować dzieci do szkoły a potem od 9 do 13 sprzątam). Przerwa od 13 do 15 i potem od 15 do 20 zajmowanie się dziećmi. Wychodzi więc na to że pracuję od 7.30 do 20.00 z dwu godzinną przerwą a więc 10,5h dziennie. Środy mam wolne i połowy czwartków (według hostki połowy... zaczynam o 12 i pracuję do 20 a więc i tak mam 8h)
Także już podczas samego tygodnia wychodzi 39,5h a dochodzą jeszcze weekendy. W weekendy zaczynam pracę od 8.30 i pracuję w zależności od tego jakie zajęcia sportowe mają dzieci. Np. dzisiaj od 8.30 do 10.30 hostka dała mi czas na zjedzenie śniadania, sprzątnięcie kuchni i pościelenie łóżek (również łóżka hostów. Tak jak pisałam, sprzątam codziennie oprócz weekendów od 9 do 13- muszę w tym czasie pościelić wszystkie łożka, odkurzać, zmywać i ogólnie sprzątać cały ogromny dom). Potem o 10.30 pojechałam z rodziną na mecz socckera jednego z dzieci (w sumie wolałabym zostać w domu, ale hostka chciała żebym pojechała, więc się zgodziłam) Wróciliśmy o 13. Nie wiedziałam za bardzo co mam dalej robić więc poszłam do swojego pokoju. Już o 13.30 szukała mnie hostka gdzie ja jestem. Udało mi się trochę poczytać godzinę, kiedy przyszła do mojego pokoju moja 5-latka żeby się z nią pobawić. Bawiłam się z nią godzinę do 15.15 kiedy to hostka wzięła ją na trening drugiego dziecka (wydaje mi się że wzięła ją dlatego że widzi że jestem trochę zmęczona) Wrócą o 17 i zapewnie od 17 do 20 będę musiała być z dziećmi. Jutrzejszy dzień pewnie będzie wyglądał podobnie...Gdybym miała dodać do tych ok.40h z tygodnia, godziny pracy w weekend to wyszłoby ok. 60h;( W ogóle nie mam czasu dla siebie, już się powoli załamuje i nie wiem co robić. W ciągu tyg. oprócz mojej wolnej środy i czwartku do 12.00 mam czas dla siebie tylko w godzinach 13.00-15.00. i 20.00-22.00 bo o 22 idę padnięta spać a więc tylko 4 godziny dziennie + w w soboty i niedziele do 20 może 3h w ciągu dnia i to modląc się żeby tylko się takowe trafiły. Moja rodzina jest całkiem w porządku tylko oni chyba nie zdają sobie sprawy że ja nie mogę tak pracować, że mam potrzebę poczytania książki i zrobienia czego dla siebie i że mój świat nie może się tylko kręcić wokół dzieci i sprzątania. Im się chyba wydaje że wolne środy i czwartki do 12 powinny wystarczyć, jednak nie wystarczają.... Mam na tym moim zadupiu (mieszkam niby 1h od dużego miasta, ale to zupełne zadupie w którym nie ma nawet komunikacji miejskiej czy stacji kolejowej) jedną koleżankę au-pairkę która mieszka dwa domy ode mnie ale widzimy się tylko raz w tygodniu (w moje wolne środy) bo w inne dni nie mam po prostu czasu.... Ponadto chciałam chodzić do collegu ale najbliższy college jest ok.25km ode mnie, a ja nie mam samochodu, więc myślę że o chodzeniu do collegu mogę zapomnieć;(
Zmieniłabym rodzinę, ale boję się że: albo moja area director wciśnie mi jakąś rodzinę stąd, od której uciekła au pair lub po prostu nie znajdę żadnej rodziny i będę musiała wracać do Polski;( Jechałam z agencji AuPairCare (Prowork/Gawo) i z własnego doświadczenia wiem że z rodzinami w tej agencji nie jest wesoło (przez ponad dwa miesiące miałam w roomie 4 rodziny z których tylko dwie się odezwały i u jednej z nich teraz jestem).
Wie może któraś/któryś z Was o kimś kto miał ostatnio remach w tej agencji, jak długo szukał rodziny itp???
Nie wiem za bardzo jak wygląda remach w tej agencji... czytałam gdzieś że trzeba płacić area director 25$ dziennie za to że się u niej mieszka i rodziny można szukać tylko dwa tyg. A jak nie znalazłabym żadnej rodziny w ciągu dwóch tyg. to co?? muszę wracać do Polski?? nie mam w razie czego 3 tyś zł. żeby sobie kupić bilet powrotny....;(
sorry, że walnęłam taki esej, ale naprawdę nie wiem co robić;(
|
|
|
| Summer Au Pair, a doswiadczenie... |
|
Napisane przez: greta211 - 16-10-2010, 1:01 - Forum: Kosz
- Odpowiedzi (3)
|
 |
Czesc dziewczyny,
Powiedzcie mi, bo biore pod uwage mozliwosc takiego wyjazdu. Jak to jest z tym doswiadczeniem. Czy na summer au pair tez trzeba miec duzo wyrobionych godzin? bo ja dopiero zaczynam i nie wiem w sumie jak sie za to zabrac. A wydaje mi sie ze takie summer au pair na wyspach czy innym eurpoejskim kraju to dobra zaprawa przed wyjazdem np. do USA jako au pair.
Ktos moze udzielic jakis informacji lub kilku rad?
Tak naprawde moje doswiadczenie opiera sie na tym, ze od zawsze zajmowalam sie mlodszym kuzynostwem w rodzinie, bo bylam najstarsza dziewczyna sposrod kuzynostwa. Dziecmi sasiadow czasem pilnowalam czy dzieci kuzynostwa. Mam skonczony kurs kolonijny, ale na kolonii jakos wychowawca nie bylam, bo kurs dopiero ukonczylam. Niby jakies doswiadczenie jest, ale zeby zebrac referencje czy opinie to ciezko ;/
A jak to bylo u Was?
|
|
|
| Dziewczyny poradzcie cos!!!!!!!! |
|
Napisane przez: malzielka - 13-10-2010, 19:52 - Forum: O wszystkim związanym z programem Au Pair
- Odpowiedzi (11)
|
 |
Operka jestem od 2 miesiecy w USA w stanie New Hampshire w malej miescinie (bez miejskiej komunikacji). I to byl moj blad...Myslalam, ze nie bedzie najgorzej, bo to nie jest jakas straszna wies, ale miale miasteczko, wiec myslalam, ze latwiej mi sie bedzie tu odnalesc. Ale ja sie tu potwornie nudze...A na dodatek obecnie musze dzielic auto z hostem, ktory zabiera samochod na caly dzien, bo pracuje:/ Ja mam duzo czasu wolnego, bo dzieciaki sa codziennie w przedszkolu i szkole, ok. 5 h dziennie wolnego. Przy czym nie sprzatam, nie gotuje, wiec czas gdy dzieci sa w szkole mam dla siebie. Tylko nie wiem co z tym czasem zrobic bo jestem tu totalnie uziemiona!!!!!! W tej miejscowosci nie ma innych operek, a do najblizszego miasta musze dojezdzac i musze miec samochod!!!! Gdyby nie to, ze mam swietna hosty family to ucieklabym z tego miejsca...:/ Przez to siedzenie w domu czesto lape dola. Wiem, ze rodzinka chce dla mnie jak najlepiej i czesto mnie zabiera gdzies lub daje auto wieczorami, ale w ciagu dnia to ja tu wariuje...
|
|
|
| Witamy w Leon- czyli Hiszpania z trochę innej strony:) |
|
Napisane przez: blondi - 13-10-2010, 14:58 - Forum: Historie życiowe
- Odpowiedzi (50)
|
 |
Dziewczyny!!!
Musze napisać, że to forum jest CUDOWNE!!! Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia! Wszystkie jesteście takie pomocne i miłe, że aż nie chce się wierzyć, że gdzieś tam po całym świecie rozproszone są takie skarby!!!
Dlatego, też że uzależniłam się od tego forum postanowiłam napisać coś o sobie, głównie z takich powodów:
1) Straszna ze mnie gaduła, a już opowiadać to uwielbiam- a niestety obecnie mam mało okazji do pogadania :?
2) Mam sporo czasu wolnego i nie za bardzo wiem co mam z nim zrobić.
3) Wszyscy są tutaj przemili- sporo już przeczytałam i jeszcze nie trafiłam (oby tak już było do końca) na żadnego chamskiego posta.
Teraz trochę o mnie:
Na imię mi Marta, mam 22 lata i licencjat w kieszeni Wyjechałam na au-pair, gdyż nie wiedziałam co począć ze swoim życiem- poza tym miałam dość ciągłych pytań rodziny typu : A co teraz będziesz robić?? (nie wiem) Czy masz jakiegoś narzeczonego?? (nie mam) Co zamierzasz studiować (nie wiem) Kiedy wyjdziesz za mąż?(Skad mam to wiedzieć skoro na chwile obecną nie mam faceta?) i mnóstwo tym podobnych pytań.
Z natury robię wszystko na ostatnią chwilę więc na au-pair zdecydowałam sie pod koniec lipca- byłam wtedy całkowicie zielona- nie znałam ani tego forum, ani żadnych stron do szukania rodzin samodzielnie- więc skorzystałam z pomocy agencji( w sumie to niestety bo widzę, że wiele z was znalazlo same rodziny, a co do mojej agencji to musze powiedzieć, że na początku obiecali mi znalezienie rodziny w miesiac, potem wszystko przeciągnęło się do 2 miesięcy, teraz jestem tu od tygodnia i nawet się nie zainteresowali jak mi tu jest i czy w ogole żyje- a według mnie agencja, która wzieła nie mało kasy za to powinna chociaż z przyzwoitości zadzwonić :evil: )
W końcu znaleźli mi rodzine i wszystko potoczyło się błyskawicznie- jeden telefon od rodziny i juz pakowałam manatki bo za tydzień leciałam już do Hiszpanii
Swoją przygodę rozpoczęłam 5.10 więc już ponad tydzień jestem tutaj.
Trochę o mojej rodzinie:
jest przecudowna
mam pod opieką dwójkę dzieci
chłopca- Fernadno- 12 lat
i dziewczynkę Martę 9 lat
Mama ma na imię Maria i ma 42 lata- i tylko ona potrafi mówić po angielsku ale znacznie gorzej niż ja (a ja jakimś super specem to nie jestem :wink: )
Tata to Jose Luis- ma 57 lat i od pon do piątku przebywa w Madrycie- ale jest tez przesympatyczny(rozmawiamy w ten sposób że on do mnie mówi po hiszpańsku a ja do niego po angielsku i cos tam łapiemy :lol: :lol:
((
Jeżeli chodzi o moje obowiązki to oni mnie traktują bardzo jak członka rodziny (Maria mi nawet powiedziała, że teraz jestem jej starszą córką) tak więc mam bawic się z dziećmi, uczyć je angielskiego , jeżeli chodzi o prace to mam wkładać naczynia do zmywarki, wyciagać umyte, wieszać i skłądać pranie(ale i tak Maria mi pomaga).
Jednym problemem jest to że z moim hiszpanskim jest bardzo ciężko
A wogole to mogłabym napisać chyba książkę pod tytułem : " Zderzenie dwóch kultur czyli Blondi w Hiszpanii" bo wszsytko dla mnie jest tu takie nowe i inne...mogłabym pisać i pisać...tylko kto później by chciał to czytać 8)
|
|
|
|