-
-
zostać z rodziną czy zdecydować się na rematch...?
shiri > 17-10-2010, 0:18
hej. Jestem od niedawna au pair w USA. Mam do opieki dwójkę dzieci w wieku szkolnym. Rodzina u której mieszkam jest całkiem w porządku, gdyby nie to że pracuję więcej niż powinnam...
Mój grafik wygląda tak: w poniedziałki, wtorki i piątki zaczynam od 7.30 i pracuję do 13.00 (od 7.30 do 9 pomagam hostce wyszykować dzieci do szkoły a potem od 9 do 13 sprzątam). Przerwa od 13 do 15 i potem od 15 do 20 zajmowanie się dziećmi. Wychodzi więc na to że pracuję od 7.30 do 20.00 z dwu godzinną przerwą a więc 10,5h dziennie. Środy mam wolne i połowy czwartków (według hostki połowy... zaczynam o 12 i pracuję do 20 a więc i tak mam 8h)
Także już podczas samego tygodnia wychodzi 39,5h a dochodzą jeszcze weekendy. W weekendy zaczynam pracę od 8.30 i pracuję w zależności od tego jakie zajęcia sportowe mają dzieci. Np. dzisiaj od 8.30 do 10.30 hostka dała mi czas na zjedzenie śniadania, sprzątnięcie kuchni i pościelenie łóżek (również łóżka hostów. Tak jak pisałam, sprzątam codziennie oprócz weekendów od 9 do 13- muszę w tym czasie pościelić wszystkie łożka, odkurzać, zmywać i ogólnie sprzątać cały ogromny dom). Potem o 10.30 pojechałam z rodziną na mecz socckera jednego z dzieci (w sumie wolałabym zostać w domu, ale hostka chciała żebym pojechała, więc się zgodziłam) Wróciliśmy o 13. Nie wiedziałam za bardzo co mam dalej robić więc poszłam do swojego pokoju. Już o 13.30 szukała mnie hostka gdzie ja jestem. Udało mi się trochę poczytać godzinę, kiedy przyszła do mojego pokoju moja 5-latka żeby się z nią pobawić. Bawiłam się z nią godzinę do 15.15 kiedy to hostka wzięła ją na trening drugiego dziecka (wydaje mi się że wzięła ją dlatego że widzi że jestem trochę zmęczona) Wrócą o 17 i zapewnie od 17 do 20 będę musiała być z dziećmi. Jutrzejszy dzień pewnie będzie wyglądał podobnie...Gdybym miała dodać do tych ok.40h z tygodnia, godziny pracy w weekend to wyszłoby ok. 60h;( W ogóle nie mam czasu dla siebie, już się powoli załamuje i nie wiem co robić. W ciągu tyg. oprócz mojej wolnej środy i czwartku do 12.00 mam czas dla siebie tylko w godzinach 13.00-15.00. i 20.00-22.00 bo o 22 idę padnięta spać a więc tylko 4 godziny dziennie + w w soboty i niedziele do 20 może 3h w ciągu dnia i to modląc się żeby tylko się takowe trafiły. Moja rodzina jest całkiem w porządku tylko oni chyba nie zdają sobie sprawy że ja nie mogę tak pracować, że mam potrzebę poczytania książki i zrobienia czego dla siebie i że mój świat nie może się tylko kręcić wokół dzieci i sprzątania. Im się chyba wydaje że wolne środy i czwartki do 12 powinny wystarczyć, jednak nie wystarczają....Mam na tym moim zadupiu (mieszkam niby 1h od dużego miasta, ale to zupełne zadupie w którym nie ma nawet komunikacji miejskiej czy stacji kolejowej) jedną koleżankę au-pairkę która mieszka dwa domy ode mnie ale widzimy się tylko raz w tygodniu (w moje wolne środy) bo w inne dni nie mam po prostu czasu.... Ponadto chciałam chodzić do collegu ale najbliższy college jest ok.25km ode mnie, a ja nie mam samochodu, więc myślę że o chodzeniu do collegu mogę zapomnieć;(
Zmieniłabym rodzinę, ale boję się że: albo moja area director wciśnie mi jakąś rodzinę stąd, od której uciekła au pair lub po prostu nie znajdę żadnej rodziny i będę musiała wracać do Polski;( Jechałam z agencji AuPairCare (Prowork/Gawo) i z własnego doświadczenia wiem że z rodzinami w tej agencji nie jest wesoło (przez ponad dwa miesiące miałam w roomie 4 rodziny z których tylko dwie się odezwały i u jednej z nich teraz jestem).
Wie może któraś/któryś z Was o kimś kto miał ostatnio remach w tej agencji, jak długo szukał rodziny itp???
Nie wiem za bardzo jak wygląda remach w tej agencji... czytałam gdzieś że trzeba płacić area director 25$ dziennie za to że się u niej mieszka i rodziny można szukać tylko dwa tyg. A jak nie znalazłabym żadnej rodziny w ciągu dwóch tyg. to co?? muszę wracać do Polski?? nie mam w razie czego 3 tyś zł. żeby sobie kupić bilet powrotny....;(
sorry, że walnęłam taki esej, ale naprawdę nie wiem co robić;( -
Re: zostać z rodziną czy zdecydować się na rematch...?
malzielka > 17-10-2010, 0:29
no z tego co piszesz to niezly masz grafik. pracujesz we wszystkie weekendy??? troche niebardzo...
sluchaj piszesz, ze masz fajna rodzinke, wiec moze najpierw pogadaj z nimi, ze po prostu to troche za duzo dla ciebie itp. gdzie w ogole jestes? na jakim zadupiu?znam ten bol! -
Re: zostać z rodziną czy zdecydować się na rematch...?
shiri > 17-10-2010, 6:03
hej, tak, zawsze pracuję w weekendy. Wolne mam tylko środy i czwartki do południa.
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że rodzina u której jestem naprawdę nie potrzebuje au pair, dzieci są w wieku szkolnym a hostka nigdzie nie pracuje tylko siedzi całymi dniami w domu i patrzy jak ja pracuje;(
Prawda jest taka że jak rodzina naprawdę kogoś potrzebuje bo np. oboje hości pracują itd. to wtedy doceniają pracę au pair, ale jeśli rodzina nie potrzebuje au pair (tak jak moi hości) to wtedy nie doceniają że coś się dla nich robi bo równie dobrze sami mogliby to zrobić. Uważają że robią łaskę że się z nimi mieszka.... Kończę dalszy plan mojego dnia: Zajmowałam się dziećmi od 17 do 21.00 bo miałam babysitting, już nawet nie chce mi się liczyć godzin dzisiaj bo i tak już dawno wyszłam ponad 45h a zapowiada się że jutrzejszy dzień będzie wyglądał jak dzisiejszy;(
Nie wiem jak mam im wytłumaczyć, że ja chcę konkretny plan dnia co do godziny i że mają nie przekraczać 45h. Myślę że odbiorą to jako, że nie chcę spędzać z nimi czasu i się obrażą... Hostka musiałaby odrzucić albo sprzątanie w ciągu dnia (a tego by nie przeżyła bo jest pedantką, nie może być jednego paproszka na podłodze (sprzątaczka przychodzi tylko raz w tyg.,a w domu już następnego dnia nie jest tak jak chciałaby hostka, więc ona naprawdę potrzebuje kogoś kto sprząta codziennie), albo godziny w weekendy, ale wtedy byłoby ciężko bo zauważyłam,że ta dziewczynka 5-letnia zaczęła się do mnie przywiązywać i chyba nie zrozumiałaby że ja weekendy mam wolne, zresztą ta mała rządzi w tym domu i hostka nie przeżyłaby że ja nie chciałabym się z nią bawić bo chce mieć trochę czasu dla siebie...). Dupa;(
Mam koleżankę au pairkę która pracuje od pn. do pt. od 8 do 17 (wtedy kiedy hości są w pracy) i szczerze jej zazdroszczę. Rodzice rano wychodzą do pracy i ona przejmuje dzieci, wracają o tej 17, ona je im oddaje i może robić co chce. Ja nie mogę nic zaplanować na wieczór bo kończę po 8 i jak wyjdę z mojego domu (można powiedzieć że mieszkam w lesie) to nie widzę nic na metr. Jedyny dzień w którym mogę wyjść i coś zrobić to środa, ale co to za życie od środy do środy...;( mam 20 lat i czuje że marnuję najlepsze lata mojego życia i w dodatku nic nie mogę zrobić bo w razie nie znalezienia rodziny, nie mam (tak jak pisałam wcześniej) 3tyś zł na bilet do Polski i wtedy udupiłabym się już kompletnie;((( tak więc wychodzi na to że muszę gnić na tym zadupiu i zaharowywać się po 60h/tyg.
Do dziewczyn które chcą wyjechać do USA- zastanówcie się 50 razy zanim się zdecydujecie, żebyście nie żałowały tak jak ja. Ja gdybym mogła cofnąć czas to bym nie wyjeżdżała. Nie było mi w Polsce źle, więc nie potrzebnie się tu pchałam. Z tych aupairek które znam to już połowa żałuje że wyjechała. Co tydzień z Polski wyjeżdża kilka-kilkanaście dziewczyn a na forum regularnie wypowiada się lub prowadzi blogi tylko kilka au pair, którym się ,,udało'' tzn. prowadzą ciekawe życie w USA. Myślę że warto wziąć pod uwagę że to tylko kilka dziewczyn z wielu, mnóstwo innych męczy się gdzieś w USA i wiadomo że nic nie piszą ani nie prowadzą blogów bo co tu pisać...
Jedyne co mi przychodzi do głowy to przemęczyć się tutaj dwa miesiące, zarobić na ewentualny bilet do Polski, wziąć rematch- znajdę jakąś inną rodzinę (może lepszą,- może gorszą) to znajdę, jak nie znajdę, to wrócę do Polski i tyle.Tylko boję się że dzieci się do mnie przywiążą i hości będą na mnie strasznie źli że odchodzę.... Jakby nie było- mam 20 lat i raz że nie umiem a dwa że nie mogę żyć tylko jeden dzień w tyg. Powyższy pomysł jest jedynym który przychodzi mi do głowy, tylko przeraża mnie ta cała wizja rematchu, podobno w większości przypadków jest to bardzo nieprzyjemny okres, z drugiej jednak strony nie wyobrażam sobie żyć tak jak teraz przez najbliższy rok. ;( -
Re: zostać z rodziną czy zdecydować się na rematch...?
ell > 17-10-2010, 6:48
wow, przecież to jakaś niewola! powiedz o tym LCC, niech "przypomni" zasady Twojej rodzinie (choć wątpię, żeby traktowali Ciebie tak przez roztargnienie). Za takie coś mogą ich usunąć z programu. Tak w ogóle to zgodziłaś się na sprzątanie przed przylotem??? to nie jest Twoim obowiązkiem (a już na pewno nie ścielenie ich łóżek!). Nie daj im się tak wykorzystywać... -
Re: zostać z rodziną czy zdecydować się na rematch...?
efffce > 18-10-2010, 6:30
Postrasz LCC :twisted: Jak sie przestraszy, ze biuro poniesie konsekwencje to Ci znajdzie zajebista rodzine. Te leniwe krowy trzeba troche pogonic (wybaczcie negatywne nastawienie, ale nie mam dobrego doswiadczenia z LCC). -
Re: zostać z rodziną czy zdecydować się na rematch...?
aniolek > 18-10-2010, 23:17
ta jasne jak postraszysz lcc? moje to nic nie robia;/ jedyne co to tylko dyrektorka ktora cos tam kombinuje.... -
Re: zostać z rodziną czy zdecydować się na rematch...?
Sake > 19-10-2010, 0:17
Ma być 40h! i masz znać grafik z wyprzedzeniem. Tak mi mówili na spotkaniach i tak mam w broszurce. TO jest twoje prawo.
Najpierw pogadaj z nimi. Powiedz, czego oczekujesz i jak to widzisz.
Daj im tydzień/2. Jeżeli się nie zmienią - remach. Nie jesteś ich służącą/więźniem. Nie daj się wykorzystywać.
Każdy chce wiedzieć na czym stoi. Móc zaplanować dzień.
Nie może być tak, że masz wolne i przychodzi do ciebie dziecko żeby się bawić... Idziesz z dzieckiem do matki, mówisz: "mam >off'a< Dziecko jest twoje, chce odpocząć, pobyć sama, wyjść gdzieś, zabawić się. Kocham twoje dzieci ale teraz jest czas dla mnie." Dziecku mówisz, że teraz jest czas dla niego i dla mamy, że pobawicie się jutro/później.
Przypomnij im, że nie jesteś houskeeper, że jesteś to żeby opiekować się dziećmi. Zapytaj co jest dla nich ważniejsze: czysty dom czy bezpieczeństwo i zadowolenie dzieci.
i napisz jak rozwiązałaś sprawę.
Good Luck -
Re: zostać z rodziną czy zdecydować się na rematch...?
paulawiki > 19-10-2010, 21:15
Ojej, biedna jestes...Ale w obowiazkach au pair nie ma zadnego sprzatania! Slyszalam, ze wykorzystuja pod tym wzgledem w Europie, ale nie w USA!! Come on...
A nawet jesl jest sprzatanie, to tylko i wylacznie po dzieciach i jesli scielenie lozek, to tylko i wylacznie ich (dzieci) i Twojego oczywiscieJesli sa to dzieciaki w wieku szkolnym to gon je do scielenia swoich lozek (ja tak robilam), na poczatku moga zapominac, ale jak im bedziesz konsekwentnie przypominac kazdego dnia i dopilnowaywac tego, to wkrotce wejdzie im to w nawyk...
Ale jeju... odkurznanie ?? Scielenie lozek hostow lub sprzatanie w kuchni?? Oni chyba zwariowali. Ja tez sprzatalam w kuchni, ale tylko wtedy gdy to ja zrobilam burdel, bo np robilam salatkeno i czasami ogarnialam, zeby sie nie zabic o te ich porozrzucane rzeczy, ale to z wlasnej dobrej woli i niecheci do syfu, w zadnym wypadku nie nalezalo to do moich obowiazkow. Nie wymagali tego ode mnie, a jak cos zrobilam to doceniali
Poza tym Ty nie masz ani troche wolnego! Ja bym chyba zwariowala! Zawsze mialam grafik, godziny od tej do tej, jesli chcialam swoj wolny czas spedzic z rodzinka, to zawsze bylam welcome, ale generalnie zwiewalam od nich jak nie do swojego pokoju o out, bo mialam dosyc krzykow dzieciakow,poza tym jesli nie ucieklam do dzieci sie ode mnie nie odczepily. Weekendy wolne, a jak mnie potrzebowali to pytali sie tydzien wczesniej.
Pogadaj z nimi, moze nie zdaja sobie sprawy z tego, jak lamia regulamin. Wiem, ze to moze byc trudne, rozumiem to doskonale, bo mnie tez czasem glupio bylo dopominac sie swego, ale w tej sytuacji nie ma wyjscia.
Moze i sa fajni, ale bez przesady, Ty nie jestes ich niewolnikiem! Nie pozwol, by Twoj czas w tym swietnym kraju tak sie zmarnowal...
Prowork jest mniej popularny niz np CC, ale nie martw sie - z rematchami wcale nie jest tak zle. Ja mam kolezanke, ktora zmiane rodzinki wlasnie w Proworku przezyla calkiem bezbolesnie, a ona z kolei zna osoby, ktore tez nie mialy z tym problemow. Na pewno znajdziesz jakis fajniejszych ludzi, niz Ci wyzyskiwacze (bo inaczej ich nie mozna nazwac).
Nie boj sie zaryzykowac, to jest Twoj rok i ma byc on jednym z lepszych w Twoim zyciu!
Az mi sie wlosy na glowie zjezyly jak przeczytalam Twoj plan dnia... Trzymaj sie dzielnie, porozmawiaj z LCC i pros o rematch.
Zawsze mozesz tez poszukac rodzinki na wlasna reke na http://www.greataupair.com -
Re: zostać z rodziną czy zdecydować się na rematch...?
shiri > 29-11-2010, 18:12
hej, dzięki za wszystkie odpowiedzi na i za wsparcie
losów moich część dalsza- od jutra najprawdopodobniej zacznie się mój remach. Moja area director prosi mnie żebym napisała o swoich życzeniach min. co do liczby dzieci i lokalizacji. Nie wiem co napisać jeśli chodzi o lokalizację. Najbardziej chciałabym trafić do Californii, na Florydę lub do NYC (ale to jak wiele dziewczyn), więc powinnam tak napisać?? ewentualnie do jakiegoś innego innego miejsca, ale grunt żeby nie więcej niż 30 km od miasta. Ale to co napisze ma w ogóle jakiś wpływ na to jakie rodziny będą się do mnie zgłaszały??? jestem z agencji AuPairCare (Gawo/Prowork).
z góry dzięki za pomoc i będę na bieżąco informować o moich dalszych losach -
Re: zostać z rodziną czy zdecydować się na rematch...?
aniolek > 29-11-2010, 19:02
wiesz co ja bylam w rematchu 5 tygodni, znalezli mi wspaniala rodzine naprawde nie moge narzeac nic nie robie ogolnietzn piore dziecka ubranka wtedy kiedy widze sterte i juz zaczynam sie przewracac :wink: i ogolnie siedze z malym tzn on chodzi do szoly taze wtedy mam wolne ijak spi mam powiedzmy ze wolne bo nic nie musze robic oprocz tego ze siedziec w domu... niby wszysto jest cudownie oprocz tego ze dziecko nie moze sie do mnie przyzwyczaic ja wiem ze mu jest ciezo ja tu jestem 2 tyg ale ono jest naprawde dziwne;/ale coz nie zawsze wszysto jest cudownie, chociaz hostom to nie przeszkadza.
Ja moge Ci doradzic jedno ze zaznacz np jaies miasto czy stan ale dodaj ze to nie ma znaczenia. Ja akurat jestem 'szczesciara' powiedzmy i trafialam perfecyjnie tam gdzie chcialam ale tylko dlatego ze mnie trzymali dluzej w programie bo po 2 tyg powinnam byla trafic do pl, taze trzymam bardzo mocno kciuki za Ciebie bo wiem ze nie bedzie Ci latwo. pozdrawiam