| Statystyki |
» Użytkownicy: 10,000
» Najnowszy użytkownik: PorterAgove
» Wątków na forum: 1,973
» Postów na forum: 83,555
Pełne statystyki
|
| Użytkownicy online |
Aktualnie jest 35 użytkowników online. » 0 Użytkownik(ów) | 35 Gość(i)
|
| Ostatnie wątki |
Porady na długi
Forum: Mess
Ostatni post: Balley
16-08-2019, 12:23
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 1,745
|
Au Pair w kuchni :)
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
05-09-2018, 17:02
» Odpowiedzi: 268
» Wyświetleń: 32,701
|
zarzadzanie/merketing/tur...
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
05-09-2018, 16:41
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 1,576
|
Aparat ortodontyczny w UK
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
16-08-2018, 16:28
» Odpowiedzi: 14
» Wyświetleń: 5,301
|
aviator okulary
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
16-08-2018, 16:24
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 703
|
Kredyt jako małżeństwo
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
13-08-2018, 17:21
» Odpowiedzi: 3
» Wyświetleń: 1,829
|
Kuchnia :)
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
11-06-2018, 12:29
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 1,473
|
Taniec?
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
11-06-2018, 12:27
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 1,259
|
Pytanie. Czy w Hiszpanii ...
Forum: Mess
Ostatni post: dasznierja
11-06-2018, 12:24
» Odpowiedzi: 4
» Wyświetleń: 2,390
|
remach
Forum: Kosz
Ostatni post: mare454cg
14-03-2018, 9:26
» Odpowiedzi: 95
» Wyświetleń: 15,110
|
|
|
| Karty płatnicze |
|
Napisane przez: hellomaurice - 22-08-2011, 18:02 - Forum: Wielka Brytania
- Odpowiedzi (60)
|
 |
Małe pytanie do dziewczyn, które były/są aupairkami w UK (nie znalazłam inf. na forum): macie założone konta bankowe? Jeśli tak, to gdzie? Wiem, że aupairkowskie kieszonkowe szybko topnieje, ale jednak bezpieczniej czuję się chodzac z kartą niż gotówką (zwłaszcza po tym, jak zwinęli mi w Paryżu portfel z 300 euro :lol: ). Znalazłam coś takiego: http://www.mojawyspa.co.uk/pytania/39/Bank#242 , ale nadal nie wiem, z której strony ugryźć i co jest najlepszym rozwiązaniem dla kogoś, kto nie zarabia więcej niż 400 funtów miesięcznie i chce korzystać z kasy na bieżąco.
|
|
|
| Ludzka zazdrosc..PRZYJACIOLEK |
|
Napisane przez: KajaWroc - 18-08-2011, 20:25 - Forum: Ciekawostki
- Odpowiedzi (82)
|
 |
może na wstepie zaczne ,ze zanim znalazlam sie w Rzymie i zanim załapałam prace ,której szukałam dopiero na miejscu przeszłam wiele,wiele i jeszcze więcej ..chcę poruszyć temat zazdrości wśród polskich przyjaciółek,kolezanek -pamietam jak łaziłam cała zime i psioczyłam ze nie moge trafic na zadna spoko rodzine itd-kolezanki mi mowily - "spoko spoko cos sie znajdzie,pojedziesz ", jak rodzina sie znalazla mowily"ale ci fajnie" i najczesciej taka chwila ciszy,zmiana tematu albo wogole"wiesz musze konczyc/leciec" lub generalnie jakies dziwne zachowania i tu uwaga...zczynala sie jakas poj***ana za przeproszeniem zazdrosc -co w tym niesamowitego i niewykonalnego jechac "na zachod" i opiekowac sie dziecmi..wiele z tych moich kolezanek w zyciu nie chciala takiej pracy ale jak bylam o krok od wyjazdu to tu nagle wielka zazdrosc..kiedy jednak moj wyjazd zawisł na włosku wsrod "przyjaciolek" wielka radosc - bo niby "zostaje" ,ale zadna z nich mi nie powiedziala-szukaj,walcz o swoje marzenia,jak masz bilet to lec,jakos sie uda! -zadna!!!! a ja zwyczajnie sie spakowalam,polecialam i teraz nie mam zamiaru wracac ..a one oczywiscie caly czas sie wypytuja "co u ciebie?" "mozna cie odwiedzic" hahah no pewnie hoteli jest tutaj pełno!!!
wiem ,że to może dziwnie zabrzmiec np.ze mam manie przesladowcza ale było tak jak wam to przedstawilam.nie rozumiem zazdrosci "bliskich" kumpelek o takie rzeczy.. jestesmy w unii nie musimy sie starac o wize halllooo! pakujesz dupe i lecisz tylko jeszcze trzeba chciec ta dupe spakowac...
Mialyscie podobnie kochane?
|
|
|
| Pytanie odnośnie Londynu - help! |
|
Napisane przez: Glenda - 16-08-2011, 19:08 - Forum: Kosz
- Odpowiedzi (14)
|
 |
Hey
Sorki, że zaśmiecam forum, ale jak tylko mi pomożecie - usuwam wątek;-)
Ta hostka z Londynu właśnie zadzwoniła i zamiast 150 funtów za 40 godzin które wynegocjowała agencja, nagle chce zapłacić 136Ł za 45 godzin!
Mam pytanie: Czy warto?
1. Przejrzałam stronę tfl.gov i zaszokowały mnie ceny biletów miesięcznych na oyster - wychodzi na to, że z tych 136Ł musiałabym płacić około 50Ł na komunikację! Jak to faktycznie jest z tym Oyster? Faktycznie TAAAKIE DROGIE?
2. Siłownia - z racji mojego sportowego stylu życia, zapytałam hostkę o siłownię - a ona na to, że to koszt około 40 funtów.miesiąc - PRAWDA TO? Kupa (przepraszam za określenie) kasy!
3. Kurs językowy - oczywiście nie angielski, bo jestem nauczycielką, ale np. Business English lub Niemiecki - ile kosztują najtańsze? Czy któraś z was korzysta z Business English na przykład?
Dziewczyny, myślę że Bonn przywita Glendę...nie Londyn;-) Z tych 136 funtów nic nie zaoszczędzę! Ona nie płaci za nic - zero szkoły, zero siłowni i zero kasy na komunikację!!!
|
|
|
| Tydzień "na wodzie" w zamknięciu |
|
Napisane przez: anusiakowska - 16-08-2011, 12:52 - Forum: Kosz
- Odpowiedzi (17)
|
 |
Witajcie
Opiszę wam historię kobiety (lat ok.50) która pojechała jako au pair do znajomej swojej siostry.
Co prawda to moja daleka sąsiadka także szczegółów jako takich podać nie mogę.
Miała opiekować się chłopcem w Anglii ,rodzice pracujący( w tym mąż na wyjazdach-pracujący w Niemczech). 500 euro- pełne wyżywienie i tylko 5 h pracy dziennie.Weekendy wolne. Nie przejmowała się niczym bo siostra zapewniała że jej koleżanka jest uczciwa i miała już 2 nianie które były zadowolone z tego pobytu. Wyjechała latem,pierwszy tydzień wspomina miło-wspólne kolacje i śniadania , opiekowała się nie 5 h a 10h .Ale, że to było z 2,3 lata temu to chciała zarobić, nie pracowała tu u nas nigdzie to postanowiła to zaakceptować i zostać. Po tym pięknym tygodniu zaczął się horror. Obudziła się nad ranem, dziecko płakało, drzwi wyjściowe zamknięte na klucz, w lodówce TYLKO masło a w chlebaku stare bułki. Mieszkała w bloku na którymś tam piętrze także nie miała nawet jak wyjść. Po przeszło tygodniu wrócili rodzice i powiedzieli że dostali urlop i musieli go odrazu wykorzystać. Przeżyła koszmar, szafki były pozamykane , miała dostęp tylko do wody, starych bułek i masła. Nie wypłacili jej kasy,na bilet powrotny zarobiła na zmywaku.
Z mojej strony: Nie wiem jak można zostawić dziecko, które się kocha , w takim głodzie? Boże, co się z wami rodzice dzieje? MASAKRA. Najgorsze jest to ,że nie można ufać nawet swojej dalekiej rodzinie... Mogą wpakować cię w niezłe szambo ...
Niestety nie znam nazwisk ani imion tej rodziny. Wiem tylko że chłopiec miał 2 lata.
|
|
|
| Którą ofertę wybrać? |
|
Napisane przez: Glenda - 15-08-2011, 18:58 - Forum: O wszystkim związanym z programem Au Pair
- Odpowiedzi (15)
|
 |
Hej dziewczyny,
Mam problem. W ciągu tygodnia dostałam aż 3 oferty i wszystkie wydają mi się super. Nie wiem, na którą się zdecydować. Dodam jeszcze, że żadna z nich nie pochodzi z Proworku, ale z zagranicznych agencji.
1. Bonn (Niemcy)
Hostka nauczycielka, a niegdyś au-pair w Londynie (tak jak ja, bo ja też nauczycielka), host - informatyk. 75 euro tygodniowo, podwyżka po miesiącu. Płacą za VHS (Volkshochschule) za 8 godzin niemieckiego w tygodniu, kurs roczny zakończony certyfikatem. Ponadto, płacą za bilet miesięczny na komunikację w Bonn i ubezpieczenie medyczne. Start - 5 września, 2 dzieci: 4 lata i 5 miesięcy
2. Notting Hill (London)
Hostka - gospodyni domowa, host - dyrektor firmy. Dzieci: bliźniaczki 4 miesięczne, mother's help, 130-150 funtów/tydzień, 35 godzin. Hości to Francuzi. Dzwoniła do mnie hostka dosłownie pól godziny temu - wydaje się super babką, pełną energii, otwarta i co ważne, miała już au-pair i wie jak się z au-pairkami obchodzić Start: 19 września
3. Asthead (Surrey) GB
Au-pair plus, 100 funtów/tydzień, 35 godzin, dzieci: chłopcy 4 i 7 lat. Hostka - lekarka, host - informatyk. Rozmowa na skype była dość ospała, ale może odniosłam mylne wrażenie? Start: początek września
POMOCY!!!!
|
|
|
| Opowiem wam JEJ historie... |
|
Napisane przez: dodzia162 - 14-08-2011, 12:35 - Forum: Historie życiowe
- Odpowiedzi (31)
|
 |
Czesc dziewczyny,
moja 'przygoda' dobiega niedlugo konca. Mianowicie do niedawna operkowanie bylo moim pomyslem na zycie, jeszcze przed wyjazdem mowilam sobie : pojade do Anglii, szybko opanuje jezyk, potem wymarzone USA, w koncu spelnie swoje marzenia. Przeciez Au Pair to dobry sposob, na nauke jezyka,prace i przy okazji poznawanie kraju , zwiedzanie .... Myslalam tak do czasu az... nie pojechalam do Polski na wakacje i sie zakochalam. Tak!
To uczucie towarzyszy mi teraz kazdego samotnego dnia w Anglii, nie wyborazam sobie jak mozna zyc na odleglosc, oczywiscie tego nie neguje, ale ja ? boze tydzien bez mojego chlopaka wydaje sie wiecznosci.
U rodzinki jestem od 6 maja 2011, mialam zamiar zostac tutaj do maja 2012 ale teraz wiem ze chce jak najszybciej wrocic. Moja host rodzina jedzie teraz na wakacje jak wroca chce im powiedziec, ze wracam do domu. Oczywiscie nie zostawie ich na lodzie i bede do czasu az nie znajda innej operki ale to definitywnie postanowione. Myslicie ze robie zle? Zawsze wolalam uszczesliwiac innych i martwilam sie o to co sobie pomysla, czy sobie poradza... ale teraz postanowilam wziasc szczescie w moje rece no i niestety , oczywiscie niestety dla nich , wracam. Pojde na kurs angielskiego w polsce , w koncu dla chcacego nic trudnego tam tez moge sie nauczyc jezyka. A jezeli chodzi o moja host rodzine? hmmm po powrocie z wakacji tak bardzo mnie denerwuja ze nawet nie macie pojecia, sa dla mnie mili ale i tak czuje sie tutaj sprzataczka, a moj angielski ? hmm przez te 5 miesiecy nie wiem czy az tak sie polepszyl... wiec BIERZCIE SZCZESCIE W SWOJE RECE I NIE PATRZCIE NA NIC, Trzymam za Was kciuku i WY trzymajce za mnie, czeka mnie jeszcze rozmowa z hostami i poinformowanie ich o tym, mam nadzieje ze nie beda mi robic pod gorke ! pozdrawiam
|
|
|
| Co zrobic? Dylemat 27 letniej swiezynki:P |
|
Napisane przez: owieczka dolly - 13-08-2011, 20:17 - Forum: Kosz
- Odpowiedzi (24)
|
 |
Czesc dziewczyny,
Mam spory dylemat i malo czasu na decyzje..
Moze po krotcce przestawie wam moja sytuacje.
Mam 27, wielokrotnie myslam zeby byc au-pair i nawet 2 razy zrobilam maly krok ku temu, ale za kazdym razem rezygnowalam.
Po licencjacie wyjechalam na 5 miesiacy do USa, potem na 2 lata do Islandii. Wrocilam prawie 3 lata temu. Niestety trafilamw sam kryzys i bylo ciezko z ambitniejsza praca. Przez 2 lata wloczylam sie po darmowych praktykach i stazach z PUP. Pozniej zlecenie i od 4 mieisiecy mam normalna prace. Pracuje w kadrach. Niestety zarobki sa nieywsokie i zyje mi sie rownie kiepsko gdy bylam studentka zyjaca ze stypendiow. Mam taka dzialke w ktorej zajmuje sie takimi troche pierdulkami: rekrutacja, robieniem tablicy ogloszeniowej. Niby lekko - ale na dluzsza mete nie ma co liczyc na rozwoj zawodowy i zarobkowy. Meczy mnie tez ta praca. do tego firma mnie zaskoczyla..dala mi umowe tylko do konca roku...
Poltora tygodnia temu dalam ogloszenie na au pair word. Mialam o dziwo bardzo duzy odzew.
Po 2 dniach na stronce zadzwonila do mnie francuska rodzinka z Amsterdamu. I od razu sie zdzodzilam! Po godzinie rozmowy.
Maja 2 chlopcow 5-7 lat. Praca od rana wlasciwe to 19.30 gdy podobno ida spac. Chlopcy chodza do szkoly, ale w miedzyczasie pewnie trzeba bedzie robic male sprzatanka. Raz w tygodniu przychodzi ktos na wieksze sprzatanie. Weekendy wolne.
Mam miec wlasny pokoj, lazienke i KUCHNIE.
Ale musze sobie sama gotowac i sama placic za jedzenie!!!..troche mnie to zaskoczylo,bo nie bylo tej info w profilu i zgodzilam sie mimo ze nie znalam cen zywnosci.
Maja mi placic 450 Euro miesiecznie. (w holandi przewaznie placi sie 300-350)
Maja mi pomoc z kursem - ale nie okreslili w jakim stopniu.
Oplaca mi przylot/ przyjazd do holandii.
No i w czym problem - otoz, ja po operkowaniu chce w danym kraju zostac na stale. Dlatego wybralam taka droge by miec mozliwosc kontaktu z miejscowym jezykiem i ludzmi. Nie chce wracac do Polski - za granica mimo wielu trudnosci z czasem zye sie latwiej i spokojniej. Wiem bo sprawdzilam
Niestety rodzinka jest francuska i dzieci do prawda znaja troche angielski, ale to ja mam je jeszcze go uczyc (a prawde mowiac moj angielski wymaga sporo pracy)..wiec z holenderskim bede meic do czynienia ewentulanie na kursie ( o ile bede miec czas i mozliwosc znalezc jakis wieczorem)..angielskiego swojego tez w ten sposob nie podszkole..a francuskiego raczej odpada..
Boje sie ze spedze rok na sprzataniu i bawieniu dzieciaczkow i zbytnio jezykowo nie skorzystam a tym samym bedze problem z pozostaniem w danym kraju po...(niestety w holandii bez holenderskiego nie popracujesz)
To jedzenie tez mnie zniechecilo...bo jakos tak przykro..oni do stolu a ja na pietro po kanapke..
Co myslicie?
Wyjazd 1 wrzesnia..
|
|
|
| walizki... |
|
Napisane przez: edzia89 - 12-08-2011, 18:04 - Forum: USA
- Odpowiedzi (99)
|
 |
Chciałabym sobie kupić walizkę na wyjazd do Stanów, ale nie mam jeszcze host family a co za tym idzie nie mam biletu więc nie znam wytycznych danych linii lotniczych odnośnie wielkości walizki. Czy naprawdę zależy to od linii lotniczych jakie wymiary, ile tego bagażu i jaka waga powinna być, czy do Stanów jest jakaś ogólnie przyjęta miara na to wszystko?
Kto wie z doświadczenia jak to wygląda?
dzięki z góry za odpowiedź!
|
|
|
|