-
-
Dziewczynka, którą się opiekuje mnie nienawidzi
justine250 > 09-03-2012, 20:50
Opiekuję się trójką rodzeństwa: dwójka chłopców (8 i 12 lat) i dziewczynką, która ma 10 lat. I muszę powiedzieć, że już od jakiegoś czasu zauważyłam, że np. jak ją odbieram ze szkoły ona idzie 10 metrów za mną, w ogóle ze mną nie rozmawia, neguje wszystko co ja powiem, traktuje mnie jak kogoś gorszej kategorii, docina mi (np. codziennie rano chodzę na siłownię, więc ubieram rzeczy w których ćwiczę plus spodnie od dresu i mała zapytała się z tym szelmowskim uśmiechem czemu cały czas w tym samym chodzę, czy nie mam innych ciuchów). W ogóle to nienawidzę tej pracy, chcę jak najszybciej wracać do domu- jeszcze zostało mi 16 tygOczywiście powiedziałam o tym hostce i ona niby miała porozmawiać z nią ale nie widzę rezultatów.
tak na marginesie, czy wy jecie słodycze, które kupują wasi hości? -
Re: Dziewczynka, którą się opiekuje mnie nienawidzi
bossowsky > 09-03-2012, 21:10
moja dziewczyna tez mnie nienawidzi, robi dokladnie to samo. a jak czegos chce to sie lasi.
a slodzycze wpierdalam jak dzika! -
Re: Dziewczynka, którą się opiekuje mnie nienawidzi
Aisling > 15-03-2012, 0:49
Bardzo dobrze Cię rozumiem. Najgorzej jest, jak dziecko jest rozpieszczone na maksa i myśli, ze może robić wszystko co mu się podoba, łacznie z aż teatralnym okazywaniem jak to Cię nie cierpi. Chociaż, jeśli o moją byłą host dziewczynkę chodzi, przez cały mój pobyt (około 3 miesiące) zdawało mi się, że mała mnie nie znosi, z przebłyskami bycia miłą i bawienia się - zależnie od dnia, to w moj ostatni tydzien, kiedy uświadomiła sobie, że wyjeżdzam, zamienila się w aniołka i nawet narysowała dla mnie dom z rodziną i ze mną, oraz z napisem "I love you Ana". Więc ja nie wiem, może czasami te zachowanie, to po prostu taka forma wyrażenia sympatii. Haha. Dzieci mają różne pomysły. -
Re: Dziewczynka, którą się opiekuje mnie nienawidzi
Haku92 > 08-07-2014, 9:57
Odświeżę. Mam identyczny problem,
Mam pod opieką dziewczynkę 7 i chłopaka 11lat. Chłopak jest dla mnie miły taki naturalny, pomaga mi czasem
Dziewczynka, teoretycznie nie odzywa się do mnie ( chyba że coś chce, bądź coś jej nie pasuje) Wlecze się 5 metrów za nami, albo biegnie przedemną, oglądając się czy nie jestem jeszcze za blisko ( nie mam zamiaru biegaći ją łapać, bo rozpęta się piekło..) Poprawia mnie non stop w kwestii językowych czy odnośnie czegoś co mam robić w domu, udaje że mnie nie słysz /nie rozumie. Wpadła do mojego pokoju jak mnie nie było, i naskarżyła że mam niepościelone łóżko ( im mama ścieli codziennie na błysk). Nie chce robić Pracy domowej, przekomarza się ze mną Sytuacji nie polepsza jej brat, wystarczy że ją dotkniehiciażby by mała umyła zęby szybciej, a ta już mała drze papę w niebogłosy.. Oczywiście później mama, Dziewczynka się skarży, i osiąga swój cel. Pokazać jako to jest pokrzywdzona. Staram się być obiektywna w stosunku do nich, ale wiecie pewnie jak to jest.. A mi zostało jeszcze 11 miesięcy. Mam nadzieję, że jak się zacznie kurs to ten czas szybciej minie... -
Re: Dziewczynka, którą się opiekuje mnie nienawidzi
wera08 > 08-07-2014, 10:10
Poznaj ją bliżej, dowiedz się o niej jak najwięcej, obserwuj co jej sprawia radość a co smutek, spróbuj się wkupić w jej "łaski". Zaskocz ją czasem pozytywnie tym co lubi, pokaż jej, że nie lubisz tego samego, rozśmieszaj ją, poświęcaj jej dość sporo uwagi. Rozmawiaj z nią szczerze, nie złość się i nie denerwuj tylko, bo to tylko ją uraduje, graj wyluzowaną a wierze że uda Ci się zdobyć jej sympatię -
Re: Dziewczynka, którą się opiekuje mnie nienawidzi
Haku92 > 08-07-2014, 10:43
Trzy tygodnie próbowałam się wkupić w jej łaski. Skończyło się tym, że kazała mi piłować pilniczkiem odcisk, to ona łaskawie odrobi pracę domową... a wczesnij było 20 minutowe krzyczenie w niebogłosy. Czekalam tylko aż sąsiedzi zapukają. Jak chciałam coś zrobić by się wkupić, albo coś jej powiedzieć to słyszę : " Und Was? " -
Re: Dziewczynka, którą się opiekuje mnie nienawidzi
bergamotka > 19-07-2014, 19:21
Wspomnienia do mnie wróciły, jak przeczytałam ten wątek. Pierwsze dziecko, którym się opiekowałam właśnie takie było. Rozpieszczone na maksa, biegło przede mną 10 metrów, nie patrzyło przed siebie i w ogóle według mnie miało ADHD. Jak dotąd tylko jedną spotkałam tak zarozumialą i przemądrzałą siedmiolatkę. Matka próbowała jej wynagrodzić rozwód i pozwalała jej na absolutnie wszystko. Na to jest tylko jedna rada, poczekać jeszcze miesiąc, góra dwa a potem znaleźć inną rodzinę. Jasne, że można stawać na rzęsach i kombinować jak się wkupić w łaski dziecka, ale nie wiem czy ten trud jest warty pensji Au Pair. Zwłaszcza, że jest wiele sympatycznych dzieci, które czekają na Au Pair. -
Re: Dziewczynka, którą się opiekuje mnie nienawidzi
Natalia91 > 21-07-2014, 11:59
Najczęściej dziecko chce zwrócić na siebie w ten sposób uwagę. Jestem drugi raz au-pair i pierwszą rodzinę wspominam jak najgorszy koszmar. Matka ,,pracowała" w domu, cały dzień prz laptopie, na fejsie i w ogóle nie zwracała uwagi na dzieci. A to były małe dzieci, które potrzebują czułości i uwagi, a ona tak je olewała. Więc te dzieci darły buzie na całą ulicę, ale i tak bez skutku...
A co do problemu z tymi dziewczynkami... Opiekuję się m. in. 3,5 letnią dziewczynką i ona na początku była miła, ale potem pokazała rogi. Jak mówiłam jej rano ,,dzień dobry", to na mnie krzyczała, kazała mi wychodzić z pokoju, itd. Ponad dwa tygodnie temu piekłam z nią muffiny i od tej pory aniołek! Cały czas mi opowiada różne historie, jest dla mnie miła, nie krzyczy ani nic :-) -
Re: Dziewczynka, którą się opiekuje mnie nienawidzi
truskawkowe-ciasteczko > 22-07-2014, 21:13
ja bym spróbowala ją slodyczami przekupić ;D -
Re: Dziewczynka, którą się opiekuje mnie nienawidzi
ewela522 > 28-07-2014, 0:52
Nie przekupujcie dzieci niczym, nawet słodyczami. Większość rodzin zwraca uwagę na to, ile ich dzieci je słodyczy, więc uważajcie. Ja mam 3 dziewczynki i szczerze mówiąc, wiadomo nie słuchają mnie, maja wszystko, rodzice wiedzą, że są nieusłuchane. 10 razy mogę mówić, żeby coś zrobiły i nic, krzyknąć można, czasem działa, ale rzadko. Jak im coś zabiorę albo nie pozwolę na coś to mnie wyzywają i mówią, że mnie nienawidzą, norma! ;d To są ich grymasy, a tak naprawdę lubią nas. Najstarsza odzywa się do mnie jak do debila i jakbym nic nie wiedziała a ona była najmądrzejsza, wtedy zaczynam się z nią kłoćić,a czasem po prostu mam jej dośc i mówię, że ma siedzieć cicho, albo udaję, że jej nie słyszę. Jak coś chce to tez udaje, że jej nie słyszę, bo odzywać się jak do debila to może, ale ode mnie niech niczego nie wymaga. Jak tato usłyszał jak ona do mnie mówi, to jej przylał i zamknął w pokoju na całe popołudnie. Z nimi nie można się obchodzić jak z jajkiem, bo to nic nie da. Wiem, że chcecie być miłe itp, ale swój porządek i sowje reguły też musicie wprowadzić. Można na coś pozwolić, być miłym itp., ale jak działą to w dwie strony. Wiem, że to trudne, bo z moimi mam duży problem. Jeśli bardzo Ci przeszkadza i czujesz się niekomfortowo, a sytuacja się nie zmieni, to polecam zmienić rodzinkę, chcoiaz ja jestem juz 3 rok u tej samej rodzinki, choć 3 dziewczynki są tak nieusłuchane, że nerwy mi puszczają.