• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

nieporozumienie... co robić??

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • nieporozumienie... co robić??
       
  • nieporozumienie... co robić??
  • nieporozumienie... co robić??

    tatiana88 > 19-09-2011, 22:52

    Dziewczęta mam mały problem...chodzi o paliwo do samochodu, którym wożę dziecko do szkoły i różne zajecia...

    przez 2 tygodnie od rozpoczęcia szkoły tankowałam za swoje pieniądze ( ok 40 -45 funtów/tyg) paliwo na wożenie dzieciaka do szkoły i róxne zajęcia, czekałam aż moi hości zapytają mnie o wyregulowanie kasy za paliwo,ponieważ nie lubię się dopominać o pieniadze, ale nic na ten temat się nie odzywali, aż w końcu zapytałam hostkę jak się rozliczymy za paliwo. Ona zdziwiona powiedziała, " ale co masz na myśliże rozliczymy się za paliwo? " , po czym powiedziała, że oni oczekują, że to 100 funtów które mi dają kieszonkowego oczekują że będę płacic za paliwo...i że może dołożą mi trochę, bo paliwo ostatnio podrożało... kompletnie mnie zatkało, az nie odpowiedziałam nic, byłam przekonana, że za paliwo na dziecko to oni muszą płacić, a to 100 funtów to jest na moje wydatki...gdy pytałam o kieszonkowe zanim zaczęłam u nich pracować, powiedzieli ,że 100 funtów, ale o paliwie nie było mowy, że to ja mam pokrywać z tego i ja nie pytałam, bo nawet mi na myśl nie przyszło, że to ja mam płacić za wożenie dziecka. Do tego płacę za college 20 funtów/tydz, jakieś opłaty za parkingi i inne pierdoły. Jakbym wiedziała od początku o takich wydatkach to na pewno nie wybrałabym tej rodziny.

    Nie wiem co mam teraz zrobić.

    Co o tym sądzicie? Kto u was płaci za paliwo na wożenie dzieci?
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    hellomaurice > 20-09-2011, 0:06

    To 40-45 funtów płacisz za paliwo ogółem - czyli kiedy korzystasz z samochodu sama w wolnym czasie - czy tylko i wyłącznie za odwożenie dziecka?
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    ila > 20-09-2011, 11:02

    No chyba ich pogięło! Za paliwo związane z transportem dzieci (school runs, zajęcia pozaszkolne etc) powinni płacić hości. Jak ja byłam au pair to dostawałam 30 funtów tygodniowo na paliwo (wtedy nie było jeszcze takie drogie) i sama sobie co tydzień dolewałam paliwa za dyszkę na swoje przejażdżki.

    Pogadaj z nimi bo na chwilę obecną prawie połowa Twojego kieszonkowego idzie na paliwo i zostaje Ci co, 55 funtów? Tak być nie może. Jak im się nie spodoba to chyba czas poszukać sobie nową rodzinkę.
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    tatiana88 > 20-09-2011, 19:29

    45 funtów płacę za samo wożenie dziecka do szkoły i inne zajęcia, teraz jeszcze dołozyli mu jedno zajęcie wieczorne, czyli wyjdzie ok 50 funtów za to paliwo. Za swoje drobne prywatne wychodzi mi ok5 - 10 funtów, bo staram się oszczędzać, czyli w sumie tankuję ok 55 tygodniowo... zostaje mi 45, z czego jeszcze 20 płacę za szkołę..koszmar po prostu !!! Byłam przekonana, że ta stówka jest cała na moje wydatki, a z tego połowę płacę za wożenie bachora !!! Po prostu byłam w szoku, gdy powiedziała mi, że oczekują, że z kieszonkowego będę pokrywac paliwo. Dzwoniłam do ich byłej operki, (która jest włoszką i którą miałam okazję poznać) jak to u niej było, powiedziała, że wydawała na paliwo ok 60 funtów i musiała podjąć dodatkowa pracę, bo nie miała kasy, oraz że też nic jej nie powiedzieli zanim zaczęła pracę i rozumie jak sie czuję, bo czuła się tak samo jak ja gdy jej to powiedzieli, oraz że nie kłociła się z nimi o większą kase, bo nie miała odwagi, ale żebym ja chociaz to zrobiła, Rodzinka wydawała mi się po prostu super, a tu się okazało jak mnie zrobili... jeszcze mnie denerwuje, że są ciągle tak sztucznie mili, udają że chca dla mnie jak najlepiej, a celowo ( tak myślę) nie powiedzieli mi ze z kieszonkowego mam płacić za paliwo na dziecko. Jeszcze z nią nie rozmawiałam, bo wciąż czuję sie zbyt zdenerwowana na rozmowę, a jak słyszę jak słodko mówi do mnie "hello" za każdym razem jak wchodzę do kuchni to aż słabo mi się robi. Czuję się fatalnie, bo gdy skonczyłam kontrakt u jednej rodzinki w Londynie przeniosłam się do tych ludzi na wieś, bo wydawali mi się tacy super i w porządku, że myslałam, że super rodzinka wynagrodzi mi życie na wsi...a tu masz...nie dość, że na wsi to jeszcze bez kasy
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    tatiana88 > 20-09-2011, 19:38

    i jeszcze jak wczoraj pytałam ją, jak się będziemy rozliczac za paliwo to patrzyła na mnie jak na głupka o czym ja w ogóle mówię..." nie rozumiem o czy mówisz? " , " co masz na myśli, że rozliczymy się za paliwo? " takiego czegoś naprawdę się nie spodziewałam.



    Gdy z nią mailowałam zanim zaczęłam pracę u tej rodziny, czytałam to jeszcze wczoraj dla pewności i w mailu pytałam o kieszonkowe, napisała, że płacą operką 100 funtów + jedzenie, swój pokój z łazienka, rzeczy do łazienki ( papier toaletowy,mydło, ręczniki ), wymieniła wszystko co " na plus" ale zapomniała dodać o rzeczach za które ja musze w tym płacić
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    owieczka dolly > 20-09-2011, 20:51

    bardzo nie fair...



    dlaczego z wlasnych pieniedzy masz pokrywac koszty zwiazane z ich dzieckiem...

    zapytaj ich czy to oznacza ze twoje kieszonkowe to 40 funtow tygodniowo? choc wiem ze to sie tylko tak latwo mowi...chyba musisz poszukac innej rodzinki...wiem..to tez tal ladnie brzmi...ale nie jest latwe w wykonaniu..tym bardziej ze inwestujesz juz w nauke..swoja droga czego sie uczysz w collegu?



    co zamierzasz? swoja droga sa mega nieuczciwi..rozumiem oplacac paliwo na wlasne potrzeby..ale wozenie dziecka to juz inna sprawa..zwlaszcza ze b. droga..
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    TheAtka > 20-09-2011, 20:55

    jeśli bierzesz udział w programie Au Pair za pośrednictwem biura, to możesz do nich zadzwonić i opowiedzieć o niesprawiedliwości. A jeżeli nie, to jedyne co Ci doradzę i nie tylko ja, to pogadać jeszcze raz z hostką
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    tatiana88 > 20-09-2011, 23:56

    tak myślę, by jej może smsa napisac jutro jak będzie w pracy, że przemyślałam to i że nie ma sensu dla mnie pracować za grosze. Trochę sie boję zacząć na zywo i nawet nie wiem jak...zanim wróci z pracy to jeszcze sobie przemyśli to wszystko. Jeszcze zapłaciła za mnie za college 200 funtów w tym tyg i ma po 20 zabierać tygodniowo i jakbym miała odejść to nie mam jej z czego oddać odrazu, a kasa niestety przepadnie.
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    Patty > 21-09-2011, 0:23

    co za ludzie, naprawde nie fair, chociaz dziecko nie jest tu nic winne weź go do szkoly na nogach jak wroci zmeczone i bedzie marudzic to wytlumacz hostce, ze nie mialas pieniedzy na paliwo dlatego musialas isc na nogach, może do niej dotrze.
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    tatiana88 > 21-09-2011, 0:35

    wożę go 20 km w jedną stronę, także na nogach bysmy szli min 2 dni Niektórzy mi mówia, że nie powinnam szukac sobie dodatkowej pracy, bez sensu to dla mnie
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Następna
  • Ostatnia