-
-
okolice Londynu: West Horsley...Surrey....Guildford...
LINKA1 > 06-09-2011, 15:51
Czy jest ktos z okolic West Horsley...Surrey....Guildford...mieszkam wlasnie tu od niedawna i zastanawiam sie czy spotkam kogos takiego samego jak ja- aupair pod Londynem...jesli jestes to sie odezwij to moze gdzies wyskoczymy cos zwiedzic ..a moze poszukac pracy razem na weekend ..czekam -
Re: okolice Londynu: West Horsley...Surrey....Guildford...
young_lady_88 > 06-09-2011, 16:54
hej Linka, co prawda mieszkam daleko, ale i tak sie odezwe. Bo z tego co pamietam to od dawna planowalas wyjazd, pisalas na forum jeszcze zanim ja wyjechalam. I w koncu jestesjak Ci sie podoba? pierwsze wrazenia z anglii? rodzinka w porzadku? trzymaj sie i powodzenia!! xx -
Re: okolice Londynu: West Horsley...Surrey....Guildford...
LINKA1 > 06-09-2011, 18:25
HEJ dzieki ze sie odezwalas to wiesz tak cieplutko sie zrobilo na serduszku..co do rodzinki to wporzadku jest jeden chlopczyk ktory ma 9-10 lat...mieszka z mama ..nie mam za duzo do roboty wiec nie narzekam ..przynajmniej narazie wporzadku ale jestem dopiero niecaly tydzien...co do UK to jeszcze malo widzilam i wlasnie o to chodzi...jak rozmawialm przez skype to wszystko wszyscy mowili ze bedzie fajnie , nowe przyjaznie itp...wszedzie blsko..a tu sklepy daleko. szkola generalnie tez bo musze wziasc pociag ale to jescze nie koniec swiata normalne ..nie to ze narzekam..ale gdzie kolwiek popatrzec to czuje sie jak na wsi troche..w niedziele chcialam isc albo jechac do kosciolo to tez nei bo daleko 8O ... a najbardziej to mi serce krwawi bo do samego Londynu mam ponad 50 min i to niby nie tragedia ale kurde na znalezienie pracy np w weekend nie mam szans z tej dziury nawet nie wiem gdzie szukac ...tak to ze prace bede miala na miescu ale widze ze sie na to raczej nie szykuje...bilet do londynu kosztuje mnie okolo 17£ a ja zarabiam 80 na tydzien ...gdzie ja mam jechac ...przeciez jeden dzien w obie strony i strace prawie polowe tygodniowki..nie wiem moze przesadzam moze panikuje(mam tendecje :? ) ale jak narazie to sie czuje jakbym wpadla do sieci i sie dusze....kurde wiedizlam ze to nie centrum ale mialo byc troche inaczej....wiec rodzina niby narazie ok ale otoczenie calkiem na NIE!!!! -
Re: okolice Londynu: West Horsley...Surrey....Guildford...
Adderall > 07-09-2011, 4:01
To brzmi trochę jak ja. Też mam chłopca w wieku 9-10lat i samotną mamę. Mieszkam w małym miasteczku, ale niestety jestem tu sama. W okolicy raczej nie ma żadnej operki (jestem z Criccieth, Walia). Jestem tu już tydzień. -
Re: okolice Londynu: West Horsley...Surrey....Guildford...
Ash > 07-09-2011, 12:35
ja di guildford jezdze prawie w kazda sb, a mieszkam w bookham czyli jakies 5min pociagiem do Ciebie ;d -
Re: okolice Londynu: West Horsley...Surrey....Guildford...
Ash > 07-09-2011, 12:36
jak chcesz możemy się umówić na wyjazd do guiildford w soboteto tylko 15min pociągiem, koszt około 5 funtów w obie strony, no i pokaze CI co i gdzie tam jest ^^ -
Re: okolice Londynu: West Horsley...Surrey....Guildford...
LINKA1 > 07-09-2011, 20:36
[quote name="Adderall"]To brzmi trochę jak ja. Też mam chłopca w wieku 9-10lat i samotną mamę. Mieszkam w małym miasteczku, ale niestety jestem tu sama. W okolicy raczej nie ma żadnej operki (jestem z Criccieth, Walia). Jestem tu już tydzień.[/quote]
ja wlasnie mam bardzo podobnie i tez tydzien ..kurde do domu Polski ciagnie jak nic!!!! :? -
Re: okolice Londynu: West Horsley...Surrey....Guildford...
LINKA1 > 07-09-2011, 20:37
jest ktos jeszcze z okolic? -
Re: okolice Londynu: West Horsley...Surrey....Guildford...
Adderall > 07-09-2011, 21:57
Żebyś wiedziała, Linka. I jeszcze się z chłopakiem dzisiaj rozstałam i teraz mam wyrzuty, że pojechałam. -
Re: okolice Londynu: West Horsley...Surrey....Guildford...
alexandra085 > 07-09-2011, 22:27
dziewczyny spokojnie, minal dopiero tydzienpamietajcie, ze rodzine zawsze mozna zmienic, jesli uznacie ze naprawde jest lipa...