-
-
Przyjaźń z hostami. Czy to możliwe??
Pauline > 25-08-2011, 15:40
Drogie dziewczyny,
Niektóre z Was są bardziej sprzątaczkami niż opiekunkami. Niektóre doświadczają przykrości ze strony osób, które przecież miały Was przyjąć do domu i serca niczym członka rodziny (a Wy w to wierzyłyście). Jeszcze inne z przekonania nie chcą angażować się w taką relację, zakładając z góry i mając to cały czas na uwadze, że nigdy więcej ponownie nie zobaczą tych ludzi. Dla niektórych problem to język i niepewność siebie.
Ale ilu z Was udało się wypracować naprawdę zażyłe stosunki z hostami/hostem, wpuścić ich do swojego serca...?
Szczerzę mogę przyznać, że ja to zrobiłam. Na tyle, że na pewno będą na moim ślubie (czego sami bardzo chcą). A ja nie wyobrażam sobie, że kiedyś znikną z mojego życia. Moja hostka na początku mogła przerazić niedoświadczone dziewczyny (nie, żebym ja jakieś doświadczenie miała przed moją obecną rodzinką). Na urlopie macierzyńskim od 2 lat, w kolejnej ciąży (BTW ma termin na TĄ sobotę). Okazało się w praniu, że to kobieta-anioł, z którą spędzam całe godziny każdego dnia jeżdżąc we trójkę (ja, ona i nasza mała Celeste) po zakupy, nad jezioro, itd. Często w moim czasie pracy rozmawiamy długo, albo bawimy się we troje. Często też się zdarza, że przychodzi i zaczyna na przykład czytać Celeste bajki, a ja w tym czasie nie muszę nic robić.
Sama kiedyś była au-pair w niemieckim kindergarden
No to piszcie, jak to jest z Wami...? Zjada mnie ciekawość! -
Re: Przyjaźń z hostami. Czy to możliwe??
Ash > 25-08-2011, 19:09
Prócz tego, że moi hości mają swoje za uszami, to bardzo mi pomagając. Np. ja teraz chce normalną prace itp to np. zaproponowali mi, żebym póki co u nich mieszkała, za darmo, żebym jeździła codziennie do pracy, a np. wieczorami jeśli gdzieś by wychodzili babysitting, ale w tym wypadku nie płaciliby mi już kasy.
Potrzebuję teraz NIN to oczywiście oni mi z tym pomagają.
Np. zaproponowali pomoc w przeprowadzeniu się itp.
Z hostem jesteśmy świetnymi kumplami. On zawsze rano mówi jak wychodzi uważaj na listy! (zawsze każe mi chować jego bo są to z reguły mandaty) Czasem smsujemy jak jest w pracy, on do mnie fuck you, ja do niego że jest asshole itpPoza tym uwielbiamy się haha Przed chwilą np. wszedł do mojego pokoju i mówił mi jaką głupią ma żone ;p
Gdybym miała wybrać host lub hostka wybrałabym hosta, żyję z nim troszkę lepiej -
Re: Przyjaźń z hostami. Czy to możliwe??
Adderall > 25-08-2011, 19:22
Ash, nie powiem. Trafiło Ci się! -
Re: Przyjaźń z hostami. Czy to możliwe??
paolinkaaa11 > 25-08-2011, 19:30
Naprawde az milo poczytacja staram sie trzymac dystans niby slysze ze jestesmy rodzina i takie tam,ale to niejest tak- oni sa moimi pracodawcami i niech tak zostanie. Fajniejszego mam hosta z facetami to zawsze latwiej sie dogadac ... aczkolwiek i tu zdarzaja sie wyjatki. Dziewczyny fajnie macie -
Re: Przyjaźń z hostami. Czy to możliwe??
Adderall > 25-08-2011, 19:33
Jeśli chodzi o rodzinę, u której byłam, to jako ludzie są świetni. Nie dogadaliśmy się co do pracy, ale dużo czasu z nimi spędziłam, a z hostką śmiałam się nawet z nowych propozycji od opiekunek. -
Re: Przyjaźń z hostami. Czy to możliwe??
Ash > 25-08-2011, 19:49
a właśnie mojej hostce opowiedziałam Twoją historię, powiedziała, ze głupia ta rodzinka na którą trafiłaś! -
Re: Przyjaźń z hostami. Czy to możliwe??
Adderall > 25-08-2011, 19:55
Mam poparcie. Już się bałam, że to ze mną coś nie tak. No cóż, muszę szukać dalej, mimo że idzie mi to marnie. -
Re: Przyjaźń z hostami. Czy to możliwe??
dosiunia > 25-08-2011, 21:15
Ja wlasnie wczoraj bylam odwiedzic moja ex rodzinke, i mialam z nimi taki fajny czas, ze az do tego domu nie chcialam wracac, gdzie ostatnio juz nie jest tak fajnie. Ze stara rodzinka mam caly czas kontakt, wysylamy zdjecia i mejle i wogole dzieciaki bardzo sie wczoraj cieszyly jak przyjechalam -
Re: Przyjaźń z hostami. Czy to możliwe??
Pauline > 26-08-2011, 14:33
Dosiunia, ta rodzinka, o której piszesz "stara" była Twoją pierwszą czy nie? Pewnie czasem może jeszcze dochodzić sentyment... A jak i rodzinka, i au-pair są dla siebie pierwszymi (jak w moim przypadku), jeszcze nikt nie jest skażony ani zrażony złymi doświadczeniami, to takie wspólne dochodzenie do zasad wypracowywanie ich może dodatkowo zbliżaćKażdy się jeszcze stara (nie da się ukryć, że mając powiedzmy 5 dziewczyn podchodzi się za piątym razem inaczej).
Odnośnie płci - ja więcej czasu spędzam z hostką. Kilka godzin dziennie. Host dużo pracuje na nas wszystkichCo prawda w domu, ale też jest raczej jedną z tych osób, które zaufają Ci po dłuższym czasie i na to zaufanie musisz sobie zapracować. Ale za to daje wiele od siebie w inny sposób.
Rano wstaje pierwszy i przygotowuje śniadanie dla nas wszystkich. Wiecie, pamięta, co kto lubi i dla każdego jest coś innego. Dla mnie zawsze stoi pudełko muesli, które jadam tylko ja. Przy stole w kuchni są tylko 3 miejsca, dla siebie zawsze dostawia krzesło gdzieś przy rogu, mając tylko skrawek. Albo jak coś napomknę o problemie (np. wczoraj zepsuł mi się strój kąpielowy) zaraz próbuje się dowiedzieć co, gdzie jak mogę zrobić. Albo często się zdarza, że sprząta zamiast mnie (wyjaśnienie - sprzątam stół po kolacji wieczorem, bo Celeste zazwyczaj wtedy jest bardzo zmęczona i trochę nerwowa, wymagając nie raz uwagi obojga rodziców). Nie raz mówię, że wrócę jak wezmę prysznic, a jak wracam nie ma już nic do roboty
Takie drobne rzeczy, a tak cieszą
Cieszę się, że możemy porozmawiać też o pozytywach ;D -
Re: Przyjaźń z hostami. Czy to możliwe??
KajaWroc > 06-09-2011, 12:52
woow Paulina trafilo Ci sie super- moi włosi wylatuja z pracy kolo 9 ale w domu zamieszanie bo starszy jest okropny nie chce bym go ubierala itd,nie chce jesc ze mna sniadania cche tylko z mama,ja nie mam sniadania tzn,nikt mi go nei podaje jak "se zrobie to mam" problem tylko w tym ze mam do opieki rowniez 9 miesieczne dzieckoktore rano musze ubrac no i potem mamy wychodzic do parku gdzie mam nakarmic dziecko i uspic,potem wracam mam zrobic obiad dla bachorow-osobny dla starszego,osobny dla mlodszego noi oczywiscie znowu uspic dziecko,w miedzyczasie sprzatam z chaty rozwalone zabawki,nie wiem jak wy robicie ale ja w tymomemcie pracuje po 9 godzin dziennie co jest iewykonalne wiecmusze to starsze dziecko usadzic przed tv byiec spokoj na jakies 2 godziny NO BO TAK SIE NIE DAAAAAAAAAAAAAA!potem sie z nim cos bawie do godz.16-17 poki matka nie wraca no i zrozumiale ze padam na pysk bo dzieciak jest okropny!kolacje mamy o 21 to cos pomagam poszpatac potem,ale generalnie jak nie wychodze to po kolacji godz.22( !!!) ide do siebie do pokoju bo nie chce mi sie z imi siedziec prz TV!!nie wiem czy to normalny objaw ale malo z nnimi gadam bo mi sie nie chce i sorry o na jakie tematy moge z nimi gadac,mam tu swoich znajomych ..a po 9 godzinach z tym malym pojeba**cem jestem tak zmeczona!host mi mowi zebym sie nie zamykala po pracy w pokoju z komputerem jak ich poprzednia au-pair ,ale znowu jak w weekend wyszlam i wstalam o 13 to kazal dziecku isc mnei obudzic na obiad- co ich to obchodzi o ktorej wstaje w weekendy wogole!!!wkurwia mnie to bo sorry ja jestem tu od opieki nad dziecmi czy od zabawiania ich ?! nie wiem moze mam bledne myslenie, ale nie chce mi sie gadac z tymi ludzmi ,jestem mila,usmiecham sie ale ile mozna dyskutowac..