• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Dzieciaki- potworki czy aniołki? / Kary

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • Dzieciaki- potworki czy aniołki? / Kary
       
  • Dzieciaki- potworki czy aniołki? / Kary
  • Dzieciaki- potworki czy aniołki? / Kary

    Saiisuke > 17-06-2011, 17:37

    Nie zauważyłam takiego tematu, więc zakładam



    Wiadomo, że dzieciom dużo brakuje do aniołków i jakoś trzeba sobie z nimi radzić. Wiadomo, że zawsze lepiej spokojnie i przyjaźnie, ale czasem dzieciaki przegną i co wtedy?



    Czy karałyście dzieci? Jak tak to w jaki sposób?

    Czy hości pozwalali Wam na klapsy? i jeśli tak, to czy korzystałyście z tego pozwolenia?

    Czy zdarzało Wam się karać dzieciaki bez wiedzy hostów?

    Jakie kary najlepiej według Was działały na dzieciaki?

    Czy w ogóle hości pozwalali Wam wymyślać dzieciakom kary i czy pozwalali Wam na ich realizację?

    A może jak dzieciaki coś przeskrobały to szłyście na skargę i to hości karali?
  • Re: Dzieciaki- potworki czy aniołki? / Kary

    sunkiss > 17-06-2011, 17:49

    [quote name="Saiisuke"]Nie zauważyłam takiego tematu, więc zakładam



    Wiadomo, że dzieciom dużo brakuje do aniołków i jakoś trzeba sobie z nimi radzić. Wiadomo, że zawsze lepiej spokojnie i przyjaźnie, ale czasem dzieciaki przegną i co wtedy?



    Czy karałyście dzieci? Jak tak to w jaki sposób?

    Czy hości pozwalali Wam na klapsy? i jeśli tak, to czy korzystałyście z tego pozwolenia?

    Czy zdarzało Wam się karać dzieciaki bez wiedzy hostów?

    Jakie kary najlepiej według Was działały na dzieciaki?

    Czy w ogóle hości pozwalali Wam wymyślać dzieciakom kary i czy pozwalali Wam na ich realizację?

    A może jak dzieciaki coś przeskrobały to szłyście na skargę i to hości karali?[/quote]



    1. Zazwyczaj wysylalam dziecko na schody albo do gory do swojego pokoju na kilka minut, zeby przemyslal co zlego zrobil, potem szlam do niego i sie pytalam czy wie dlaczego tutaj siedzi, dlaczego sie tak nie powinno robic i co zrobi nastepnym razem.

    2. Nigdy bym nie uderzyla cudzego dziecka, nawet gdyby rodzice mi pozwolili.

    3. To chyba oczywiste, ze jak hosci byli w pracy to karalam dzieciaki, a nie czekalam az hosci wroca.

    4. U mnie najlepej dzialalo wysylanie do gory do pokoju, bo mlody sie bal tam sam chodzic , albo jednemu dawalam cos slodkiego, a temu niegrzecznemu nic nie dawalam.

    5. Jak mnie mocno dzieciaki wkurzyly i moje kary nie dzialaly, to powiedzialam im ze powiem wszystko rodzicom i tak robilam. A co rodzice z tym robili to w sumie juz ich sprawa byla.
  • Re: Dzieciaki- potworki czy aniołki? / Kary

    zlosnica > 18-06-2011, 0:27

    Zawsze odsyłałam na timeout, a jak nie chciała sama iść, albo uciekała, to ją konsekwentnie "odstawiałam" na miejsce. Żadnego bicia, żadnych klapsów, żadnej przemocy- nigdy z życiu! No i żadnego krzyku, bo agresja wyzwala agresje, poza tym nie mogłabym krzyknąć na dziecko. Jak wyprowadzała mnie z równowagi (a zdarzało się, oj zdarzało ), to ten timeout był nie tylko dla niej, ale też dla mnie, mogłam przez te parę minut ochłonąć, mimo że w środku po prostu się gotowałam. Później wchodziłam, pytałam czy już się uspokoiła, ona mówiła przepraszam i już była grzeczna. Czasem trzeba było przeprowadzić poważną rozmowę na temat "zabraniam ci skakać po sofie, nie dlatego, że robię ci na złość, tylko dla twojego dobra, bo spadniesz i się potłuczesz" czy coś w tym stylu, oczywiście na tyle na ile można porozmawiać z czterolatką ale nasz spokój i opanowanie udziela się dzieciom, najczęściej trzeba po prostu przeczekać atak szału i histerii i w odpowiednim momencie zaatakować z gadką moralizatorską, wtedy nie trzeba będzie podnosić na dziecko ręki.
  • Re: Dzieciaki- potworki czy aniołki? / Kary

    Flower.Power.Diva > 10-08-2011, 23:21

    1.Moj maly co pare miesiecy ma zmieniany system karania, kiedy wszyscy widza, ze powoli zaczyna olewac sprawe.

    Pierwszy sposob byl na buzki:

    Trzy kartki na lodowce: zielona, zolta, czerwona i buzka z jego imnieniem. W zaleznosci od tego jak sie zachowywal ustawialismy buzke. Jezeli byl 1 dzien na czerwonej to zabieralismy mu cos albo zabranialismy czegos na trzy dni (chyba, ze w ciagu tego czasu dalej sie nie zachowywal to przedluzalismy kare).

    Drugi, obecny sposob:

    Zbieranie gwiazdek za rozne zadania jakie mu napisalismy (byc milym, nie pyskowac, nie krzyczec, sluchac doroslych). Tych gwiazdek bylo chyba z 40, nie dawno w nagrone za uzbieranie wszystkich poszedl z tata do sklepu Arsenalu i na ich mecz.

    Oprocz tego oczywiscie "naughty step" czy jak inni zwa timeout, obiecywanie czegos w ciagu dnia (szczegolnie dzialalo na niejadka: jak zjesz caly lunch to dostaniesz mala czekoladke).

    2. Jestem przeciwna tego typu metoda. One wcale nie ucza dziecka, tylko wyladowuja Twoja agresje. Zdarzalo mi sie krzyknac, ale nie bylo to na zasadzie darcia sie i wykrzykiwania przemowy, tylko na przyklad donosnym i stanowczym glosem "STOP!". Ale to musial na prawde zalezc mi porzadnie za skore przez caly dzien, a nie jednorazowy wybryk. Zazwyczaj jednak jak pyskowal to mowilam malo przyjemnym tonem.

    3.Ciezko powiedziec. O wiekszych przewinieniach zawsze informowalam kiedy wracali na wieczor, bo to mialo wieksze konsekwencje i wszyscy musielismy o nich wiedziec. Nigdy nie kwestionowano moich decyzji. Jednak wiadomo, ze nie bede mowic rodzica o kazdej durnocie, bo sama zazwyczaj o nich zapominam, typu: starszy udezyl mlodszego jak sie bawili, albo mlodszy nie zachowywal sie przy stole. Czesto tez jak dziecko faktycznie przeprosilo, bylo mu zle i juz pozniej zachowywalo sie jak nalezy przemilczalam sprawe.

    4. Na pewno step, odeslanie do pokoju, danie rodzenstwu czegos slodkiego, a jemu nie. Zabranie ulubionej zabawki na jeden dzien, zabranie gwiazdki.

    5. Zalezy o jakich karach mowimy. Ogolne zasady i "system dzialania" wymyslali sami rodzice. Na drobiazgi ja tez mialam wplyw. Nie zachowuja sie przy stole? To jeden zostaje w jadalni, a drugi do salonu.

    6. Nie nigdy. Przy mnie dziecko cos zrobilo, ja odpowiadam czy poniesie tego konsekwencje. Zrobilo cos przy nich, Ja sie nie wtracam.
  • Re: Dzieciaki- potworki czy aniołki? / Kary

    Patie > 29-09-2011, 12:36

    xxx
  • Re: Dzieciaki- potworki czy aniołki? / Kary

    babysitter1 > 20-10-2011, 12:38

    Witam!

    kilka lat temu byłam Au-Pair w Rzymie i opiekowałam się dwoma 9-miesięcznymi i jedną 3-letnią dziewczynką. Dzieci pochodziły z bogatej rodziny i niestety były wychowywane na rozpieszczone. Małe, jeżeli czegoś nie dostały to zaraz płakały,podobnie było z tą większą, która na każde zanegowanie rodziców odpowiadała płaczem. Nie było mi wtedy łatwo, ale jakoś dałam sobie radę chętnie odpowiem na ewentualne pytania!

    pozdrawiam
  • Re: Dzieciaki- potworki czy aniołki? / Kary

    anetaar > 18-11-2011, 21:35

    Mam tutaj dwojke maluszkow, 2 letnia dziewczynke i 4 miesiecznego chlopca. Z poczatku dziewczynka dawala mi niezle w kosc, jej humory, zachowanie czasem bylo nie do zniesienia, raz na placu zabaw nie pozwolilam jej poglaskac psa, to mnie tak podrapala na twarzy,ze przez kilka dni wygladalam jakbym padla ofiara bojek ulicznych. Wprowadzilam jej troche wlasnej dyscypliny, bardziej stanowczo mowie "nie" i mala zmienila sie nie dopoznania, moje slowo, to prawie swiete slowo, nauczylam ja bawic sie sama, jest kochana cudowna i w ogole najwspanialsza. Nie zamienilabym moich dzieci na inne, tym bardziej, ze wiem jak bardzo mnie lubia i to od samego poczatku.
  • Re: Dzieciaki- potworki czy aniołki? / Kary

    carly15 > 07-12-2011, 0:49

    a czy macie tak ze jedno dziecko uwielbiacie a drugiego byscie sie pozbyli przy nadarzającej sie okazji?

    ja tak mam- moja mała 2,5 lat jest poprostu przesłodka, wiadomo poczatki nie byly łatwe ale nauczlam sie ja rozumiec i jej potrzeby i teraz stanowimy dobry zespol rzadko kiedy placze uwielbia sie do mnie przytulac i calowac poprostu cudo

    znowu mlody 6 lat jest tka przemądrzały ze szok, jakby wszystko wiedzial, pyskuje nie raz i poprostu nie lubie go szczerze to przyznaję. ciagle tylko chodzi i sie pyta" what do you want to do? what do you want to do? ","you are mean to me", "mama is mean to me", kolega jest wredny dla niego, caly swiat jest wredny dla niego tylko on jest super. Albo chodzi i gada "I wish I had..." ciagole chcialby cos miec.

    Tak mnie dzisiaj wkurzył ze poprostu ze złosci sie az rozryczalam. 10 razy cos do niego mowie a on nic. Chyba za duzo sie przejmuje w koncu zostalo mi z nimi kilka dni. Za mala bede tesknic ale za nim to napewno nie.

    A tak przy okazji jak chce sobie humor poprawic i nie przjemowac sie mlodym to sobie przypominam ze raz mnie sie pyta ze ciekawy jest z czego ROBIĄ psy hehe a szczególnie ich oczy. Wymiękłam wtedy hehe. Jeszcze cos takiego smiesznego raz powiedzial ale juz nie pamietam.
  • Re: Dzieciaki- potworki czy aniołki? / Kary

    Patie > 07-12-2011, 23:20

    xxx
  • Re: Dzieciaki- potworki czy aniołki? / Kary

    carly15 > 08-12-2011, 0:35

    hahha no dokladnie ciesze sie ,że nie jestem sama :-)

    normalnie ja wszystko robie aby mlodego unikac, wysylam go do kolegi i dopiero jak musze ide po niego poprostu jest tak nieprzyjemny ze mam dosc. Ale usmiecham się i udaje ze sie z nim zgadzam ze on madry i wogle hehe a co innego sobie mysle wiadomo :lol: Ale jedynie tydzien mi został więc super :-)

    Wogle kiedys uwazalam ze 5/6 latki są fajne ale chyba teraz zmienie zdanie po tym moim dosiadczeniu.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Następna