-
-
Tesknota za innym czlowiekiem - co wy na to?
fenka > 08-05-2004, 20:34
Witam wszystkich.
Ale tu ostatnio nudno i pusto
No ale nic to
Mam cos dla was na rozruszanie. Chodzi mi o porade, bo ja nie potrafie podjac decyzji (juz tak mam) :oops:
Moze zaczne od poczatku:
Jestem aupair w malym miasteczku. Przyjechalam tu 2,5 miesiaca temu. Na poczatku bylam szczesliwa, bo super trafilam. Dziecie 7 i 9 lat, wiec potrafia sie same soba zajac, a do tego nie musze je tylko rano do szkoly odprowadzic i to nie zawsze. Poza tym moim obowiazkiem jest zamiecenie codziennie podlogi na dole i prasowanie. No i zmiana posscieli dzieciakom. Raz mi sie zdarzylo zetrzec kurze w ich pokojachJeszcze takie drobiazgi jak wlozenie prania do suszarki albo wyjecie naczyn ze zmywarki. Wszystko mi zajmuje srednio 2 godz. dziennie, wiec luz i dostaje za to 50£. Ale jeszcze dostalam od nich telefon (padlo, ze szok ale z karta, ktora przelozylam do swojego tel.) i moja hostka (jennie) 2 razy mi zaladowala konto i do tego jeszcze zaplacila mi za 2 tyg. kursu angielskiego. Wiec z kasa nie jest najgorzej.
Jennie pomaga mi we wszystkim i bez niej bym sobie nie poradzila.
Poza tym mieszkam w pieknym miasteczku nad morzem. Podoba mi sie tu bardzo.
To koniec plusow. Teraz minusy:
1.Dzieciaki sa coraz bardziej niegrzeczne. Czasem juz mnie tak szlak trafia, ze mam ochote je zabic. Juz dwa razy zmalowaly cos, za co ja dostalam opier... I to nie wiem dlaczego, bo wczesniej nie mowila mi ze tak mam robic a tak nie... no niewazne, ale mnie to troche wkurzylo.
2.Prawdopodobnie (99%) nie dostane sie na kurs o ktory sie od 2 m-cy staram, bo maja juz pelne klasy.Ciekawe czemu te paniusie z administracji szkoly dopiero teraz mi to mowia? Inne kursy sa za drogie, zebym sie na nie mogla zapisac. Za tym idzie nastepny minus:
3.Nie moge sie nauczyc jezyka, bo nie za bardzo mam okazje porozmawiac z moimi domownikami. Oni troszke sie ode mnie izoluja, a mi jest glupio za nimi lazic i namawiac do rozmowy. No i nie moge sie przemoc, zeby mowic. Daje sobie jakos rade, ale postepy robie powoli.
4. Nie mam tu prawie zadnych znajomych oprocz czeszki i slowaczki z ktorymi nie moge sie za bardzo dogadac, poza spotykam sie z nimi raz na ruski rok, a ja jak kazdy normalny czlowiek potrzebuje kontaktu z innymi ludzmi.
No i w zwiazku z tym wszystkim prosze o rade kogos kto ma podobne doswiadczenia (albo ich nie ma).
Musze jeszcze dodac ze w Polsce mam faceta, z ktorym jestem zareczona :zakochany: i chce go tu sciagnac.
No i teraz moj pomysl :
Jesli mnie nie przyjma do szkoly lub jesli w ciagu miesiaca nie zdolam sciagnac mojego faceta do mnie, to chce wrocic na miesiac do domu i poszukac sobie nowej rodziny w jakims duzym miescie (moze Londyn o ktorym zawsze marzylam?). Ja mysle, ze tak powinnam zrobic, bo srednio 5 razy w tyg. mam okropnego dola z tej samotnosci. Troche sie boje, ale co mam do stracenia? Tylko to ze tu juz mam ta rodzinke, ktora nie jest najgorsza, ale i tak mimo to coraz gorzej sie tu czuje.
No ale sie rozpisalam.
Plissssssssssss. Pomocy!!!!!!!!!!!!
Nie myslcie, ze sie uzalam nad soba, bo mam tu u jak Pana Boga za piecem. Tak nie jest. Po prostu jestem tu zamknieta w czterech scianach i nawet mi sie juz nie chce na spacery wychodzic, bo jak widze jak ludzie sobie chodza parami, albo wieksza grupa, a ja ciagle sama, to naprawde mi sie odechciewa spacerow. :aaaa:
Ciezki orzech do zgryzienia, co nie? -
Re: Tesknota za innym czlowiekiem - co wy na to?
dzannia > 08-05-2004, 21:17
jeeezu renata przyjezdzaj do mnie! nie wiem jak moja rodzinka na to ale na jedna noc mozesz tu zostac na bank... chyba. ;D ty wez pojdziemy sobie gdzies wieczorkeim albo cos pozwiedzamy londyn bo juz tyle czasu siedzisz a jeszcze tu nie bylas- oprowadze cie! kupisz sobie sledzi polskich na hammersmith. mowilas ze masz next weekdn wolny- nie masz wyboru teraz. po raz to sie wyrwiesz od dzieci a po dwa od rodzinki sie wyrwiesz ogolnie a po trzy rozerwiesz sie troche i nacieszysz oczy londynskimi panami to i za narzeczonym ci sie zacznie mniej tesknic! ;D nie no wiem ze nie ale zawsze mozna powspominac nie?! ;D takze wpadaj!!! -
Re: Tesknota za innym czlowiekiem - co wy na to?
Mlody > 08-05-2004, 23:28
No tak jak zwykle ciekawy postek leci z "ust" fenki i dzanny.
Dziewczyny na poczatku pozdrawiam cieplo - dawno jakos nie zagadywalismy, a teraz do sprawy bo sie robi do?ć "ciekawie".
Napiszę Ci tak jak ja to czuję. Wiem że kazdy obiera taki program indywidualnie i naprawde roznie. Ja tez mialem doly i to nie jednokrotnie - pierwszy przyszedl wlasnie tak mniej wiecej w 2-3 miesiacu pobytu w GB (mysle, ze tak ma wiekszasc bo to co nowe zaczyna nudzic, a jesli nie nudzic to sie juz z tym zapoznamy i do tego przyzwyczaimy), tesknota do rodziny, przyjaciol daje wtedy dosc ostro popalic.
Jesli chodzi o dzieci to mysle, ze one tak samo jak i Ty... przyzwyczaily sie do Ciebie i jestes na etapie - moze juz nie testowania, ale wrecz wykorzystywania. Dzieci maja to do siebie i czesto to robia wrecz podswiadomie. Niejednokrotnie slyszalem - "posprzataj - to twoja praca". Proponuje pokazac im, ze mimo tego ze jestes "inna, obca" - bo mowisz w innym jezyku, to tak naprawde to cala rodzinna powinna Ci zawdzieczac Twa obecnosc u nich w domu (zapewne co niektórzy pomy?l? - że jak to, ale tyle jest chetnych Au Perek...) Dzieciaki sa osobami naprawde inteligentnymi - bardzo czesto wykazuja wieksza inteligencje niz ich staruszkowie i zapewne zgodzi sie z tym niejedna byla Au Perka. Troche odeszlem od tematu. Wiem, że zabrzmi to banalnie, ale skoro odbierasz ich pomimo wszystko tak pozytywnie (a jednoczesnie widzisz, że sie od nich oddalasz) to moze warto pogadac z nimio tym, usiadz jednego wieczora i powiedz co cie boli, jakie sa Twoje obawy (ze zatracicie kontakt). Jesli brak Ci odwagi na taka rozmowe to moze zwroc sie o pomoc do biura partnerskiego, albo do biura polskiego!
Jesli chodzi o kursy jezykowe - przejdz sie do Collagu (takiego miejskiego) i zapytaj o ESOL Class - sa to klasy organizowane dla obcokrajowcow - ucza przedewszystkim angielskiego, ale czesto maja tez inne kursy (fryzjerstwo, gotowanie, budowlanke i wiele innnych). Sa to kursy darmowe (okolo 10h/week) - to ze darmowe to nie oznacza, ze gorsze! Ja na takie uczestniczyłem przez 10 miesiecy i mam 2 certyfikaty (w tym jeden z wyróżnieniem! - no to zawiało troszke egoizmem) - Certyfikat, a Certyfikat to roznica, ale moj nie jest byle jaki bo po przyjezdzie szukanie pracy zajelo mi tylko 4,5 tygodnia!!! (zaznacze, ze calkiem dobrej pracy) - popytaj wiec o te kursy moze warto!!!
Jesli chodzi o znajomych to ja bylem w troche innej sytuacji - sporo osob poznalem w collagu , ale jeszcze wieksze grono znajomych poznalem w okolicy. Jak idziesz do sklepu to nie uciekaj jak zgarniesz z lady szampon czy chleb - zatrzymaj sie pogadaj , zapytaj o pogode, zachwal troche pogode w GB - zawsze dziala! :-) Jesli chodzi o mnie to rozpoczelo sie od poczty i pogaduszek, jak wyjechalem to wyliczylem, ze przez poczte poznalem 8 naprawde wartosciowych ludzi! Pomimo wszystko Polska jest odbierana w GB jako "troche dziki kraj" - moze to wykorzystac - oni zaczna wypytywac - Ty zaczniesz wypytywac o ich zwyczaje i tradycje i znajomosc sie rozwija.
Renia nie poddawaj sie!!!!
Fajnie, ze mozna liczyc na takie znajomosci jak dzanna!!! - zorganizujcie sobie wspolne weekend - obie odreagujecie swietnie sie zabawicie i bedzie co wspominac - licze na opis Londynskich wojazy na forum ;-)
Powodzonka mlody - ale sie rozpisalem :roll: -
Re: Tesknota za innym czlowiekiem - co wy na to?
fenka > 09-05-2004, 0:36
Ojej, ale sie wzruszylam. Autentycznie.
Dzieki wam za te slowa. Wiec tak:
Dziannia - gadaj ostro ze swoja rodzinka, bo ja juz sie napalilam na przyjazd do Ciebie i dawaj szybko znac. To bedzie na pewno niezapomniany wieczor i noc :lol:
Mlody - to wszystko co mowisz to prawda, ale :
1. Ja bym z nimi chetnie pogadala, ale moj angielski to jest zenada i po prostu nie potrafie, a przez to ze oni praktycznie ze mna nie rozmawiaja to nic sie nie ucze i bledne kolo sie zamyka.
2.Dzieci faktycznie zaczynaja mnie - moze nie wykorzystywac - ale nie sluchac kompletnie. Jak mowie im ze maja sie ubrac, albo przyjsc na sniadanie to wymyslaja sto innych rzeczy, ktore wlasnie w tym momencie MUSZA zrobic. Zauwazylam, ze wtedy jedyna szansa, zeby mnie posluchaly, jest stanowcze i ostre podejscie do tego. Wtedy sa potulne, ale przeciez nie moge tak wiecznie robic, bo mnie znienawidza. Zreszta jakos nie widze miedzy nami nici sympatii. Nie zlapalam chyba kontaktu z nimi, ale to jeszcze ujdzie. Z tym da sie zyc.
3.Biuro partnerskie lub polskie? :lol: Mlody czy Ty nie pamietasz, ze i ja i Dzianiaznalazlysmy rodziny przez neta?
4.Kursy..... wyobraz sobie, ze ja juz wszystkie szkoly obeszlam po pare razy. Tylko w jednym jest ESOL. To wlasnie ten o ktorym pisalam wczesniej, i tam nie ma miejsc. Nastepny zaczyna sie we wrzesniu. Reszta jest platna, najtanszy ponad 300$ za 8 tyg. i tez juz sie zaczalTak wiec to na razie nie zaczne szkoly.
5. Poznawanie anglojezycznych osob jest dla mnie trudne. Patrz pkt.1
Ale dzieki za te slowa. Naprawde mnie to podnioslo na duchu.
I sie nie poddam, ale juz prawie na 100% jestem pewna, ze przeniose sie do wiekszego miasta. Przeciez nie bede sie tu meczyc.
Pozdrowionka i wielkie buziaxy :calus: -
Re: Tesknota za innym czlowiekiem - co wy na to?
Mlody > 09-05-2004, 1:20
witam najpierw - sprawy organizacyjne - nie wiem jak to jest ale jak "stara" kadra chce pisac to logowanie wychodzi niemal bezblednie ;-)
No dobra do sprawy bo to istotniejsze,
To fakt zapomnialem, ze Wy przez neta - sorry (o koleinym atucie agencji nie wspomne ;-) )
Jesli chodzi o rozmowe to postaraj sie, moze od razu nie przechodz do sprawy, ale zagadaj jak bylo w pracy itp., a jak sie podbudujesz i zaufasz swojemu "language skills" to przejdziesz do zeczy!
Jesli chodzi o dzieci - jesli bedziesz stanowcza a zarazem systematyczna przez okolo 2 tygodnie to dzieci sa twoje (oczywiscie troche szalenstwa i wariacjii za dnia musi byc!) Potem co nie powiesz to swiete! - Uwierz tyranizacja jest zla na dluga mete (ale 2 tygodnie to szkola i nauka) - wiec sie nie wachaj!
Kursy ESOL - u mnie w collagu nie bylo nigdy problemu - osoby przychodzily 3 dni przed egzaminem i do egzaminu podchodzily w 99% oblealy, ale juz sie uczyly :-)
Jesli chodzi o osoby anglojezyczne to : taki matol jak ja bylem przed wyjazdem to szok - kwestia samozaparcia! mow - jak cie nie zrozumieja to powiedza abys powiedziala jeszcze raz, oni lubia Polski akcent!!! Powaznie - nie wachaj sie - poukladaj sobie z 5-10 pytan przed wycieczka o sklepu z czasem zaczniesz sama pytac o zeczy stosowne do sytuacjii!!!
Pozdrawiam i powodzenia w zmianie rodziny (bo to chyba juz postanowione :-( )
mlody -
Re: Tesknota za innym czlowiekiem - co wy na to?
Patty > 10-05-2004, 16:09
Witam wszystkich, jestem znajoma Dzannitaka netowa, ale wkrotce moze sie to zmienic.
Fenka, ale po co masz wyjezdzac i dopiero wtedy szukac??? szukaj od razu tam. Masz przewage bo na niektorych stronkach jest duzo ogloszen ASAP i czesto chca sie spotkac z kandydatka. Napisz do mnie maila to Ci podam taka jedna, na ktorej jest mnostwo takich ogloszen. Szkoda wracac, bo potem zal Ci bedzie znow wyjechac.
Trzymaj sie cieplutko
<a href="mailto:patty29@o2.pl">patty29@o2.pl</a>, ostatnio Ania nam chyba fotki rozsylala -
Re: Tesknota za innym czlowiekiem - co wy na to?
fenka > 10-05-2004, 17:14
Kurcze mamy wira na kompie i pisze z biblioteki, wiec tak szybko:
- jade do Dzieni-ale bedzie biba :lol:
- chce jeszcze troszke podszkolic tu jezyk i miec troszku kaski w razie czego - wiec postanowilam, ze zostane jeszcze jakies 1,5 miesiaca - tyle wytrzymam
- chcialam jechac na troche do domku, bo juz strasznie tesknie i to jest silniejsze ode mnie, no ale nad tym jeszcze mysle. I dlatego jak juz postanowie ze jade do domu- to bede szukac na spokojnie z tamtad, a jesli nie to zaczne szukac tu.
- Patty - niedlugo sie odezwe, ale na razie nie ma skad, niedlugo powinni naprawic kompa, wiec do milego ...
- Mlody dzieki za rady - podnioslo mnie to na duchu, ale ja strasznie niesmiala jestem i nie potrafie pierwsza zagadac
- a co do moich umiejetnosci, to fakt - boje sie, ale daje sobie rade z coraz trudniejszymi zadaniami i jestem z siebie dumna
Na razie koniec :!:
Dzieki za wszystkie rady -
Re: Tesknota za innym czlowiekiem - co wy na to?
dzannia > 10-05-2004, 21:12
po pierwsze- jeeezu jaka ja jestem popularna. ;D
po drugie- tez mlody pozdrawiam i dzieki za slowa uznania... flattered! ;D
po trzecie- no biba bedzie az milo fenka!!!a poza tym jakies zakupy moze chociaz ja to niby odkladam na odtwarzacza mp3 ale dzisiaj sobie np kapuste kiszona kupilam... kupie sobie odtwarzacz za tydzien! ;Di po czwarte- ty to pati przyjezdzaj bo ja sie do twojego przyjazdu wykoncze! tzn watroba mi siadzie... czy to nerki byly?! cholera zawsze mi sie myli! ;D -
Re: Tesknota za innym czlowiekiem - co wy na to?
Magda W. > 11-05-2004, 0:05
Teee Dzannia widze ze normalnie trzesiesz calym forum! bardzo dobrze, tak trzymaj! DDD
Ps Sprawdz poczte na hotmailu! Nabazgralam Ci cos. -
Re: Tesknota za innym czlowiekiem - co wy na to?
Patty > 11-05-2004, 9:09
To sem ja Pati, a jak sie nie da to Patty i Patrunia
Wcale Ci sie Fenka nie dziwie.....dobrze sie radzi jak sie siedzi w chacie, a wyobrazam sobie jak mozna teskonic, zwlaszcza do facia
Dzannia, chyba Ci wysiadzie bo wszystko na to wskazuje ze na razie nie pojade, ale za Twoja rada pomyslalam se ze moze faktycznie poszukam cos na wakacje, a potem od wrzesnia do moich Bambuskowi tak se wymyslilam ze moze GREECE :wink: wiesz czemu, hehe, albo cos w cieplych krajach tak na miesiac.
Tak w sumie to jestem w kropce, bo im mam do czerwca powiedziec co i jak, no ale w tym czasie moze by sie jeszcze ktos znalazl....kurcez nie wiem no....tylko jak widze 4 dzieci i light housework - gary, gotowanie dla wszystkich,pranie prasowanie i jeszcze matka w domu to dzieki, a tu bez sprzatania, wiec chyba sie zdecyduje. Najwyzej sie pobycze jeszcze w domuwe'll see
Dziewuchy& Mlody pozdroofki, mam nadzieje ze sie spotkamy kiedys
tak w ogole to Patrycja jestem