• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Czy mam prawo czuc sie pokrzywdzona ?

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • Czy mam prawo czuc sie pokrzywdzona ?
       
  • Czy mam prawo czuc sie pokrzywdzona ?
  • Czy mam prawo czuc sie pokrzywdzona ?

    Schmetterling > 28-01-2011, 21:59

    Prosze o porade, bo ja do calej sprawy podchodze emocjonalnie, wiec wszystko widze subjetywnie, a potrzebuje porady kogos, kto to "zobaczy" z boku.

    Otoz jestem au pair w Niemczech. Moja rodzina jest pol-niem. Moim jedynym zadaniem jest opieka nad ich synkiem (1,4) Dziecko nie sprawia zadnych klopotow. Rodzice nie narzucaja mi, co mam z nim robic. Wazne jest, zeby zapewnic mu bezpieczenstwo, dac mu jesc, troche sie z nim pobawic, polozyc do spania i wyjsc na dwor. Poza tym zadnych obowiazkow w domu nie wykonuje. Nie musze nic sprzatac (tylko swoj pokoj i swoja lazienke), ani gotowac (chyba, ze chce dla siebie). Poza tym moja Gastfamilie jest bardzo mila, mamy dobry kontakt, szanuja mnie itd. To, co mnie denerwuje, to czas pracy oraz naduzywania jezyka polskiego. Jestem bez agencji, bylam u nich wczesniej we wakacje na 2 tyg.,wiec mialam mniej wiecej obraz tego, co mnie czeka. Przyjechalam na rok teraz. Podczas pobytu we wakacje, nie wiedzialam ile bedzie pracowac Gastvater, znalam tylko mniej wiecej czas pracy Gastmutter. W Niemczech maksymalny czas pracy au pair to 30h tyg. Mnie wychodzi 46-47h. Jestem z malym od pon do czw od 8:00-18. W pt od 8:00-14:00. Oczywiscie wstaje troche wczesniej, zeby mama mogla sie spokojnie wybrac do pracy, ale generalnie od 8 jestem juz sama z dzieckiem. Za nadgodziny mi placa, ale tylko 90 euro wiecej. Weekendy mam zawsze wolne, w zasadzie juz od piatku po poludniu. Poza tym mama jest Polka i wymaga, zebym wylacznie mowila do dziecka po polsku, czyli dodatkowo jestem "nauczycielka" polskiego. Ostatnio uswiadomilam sobie, ze gdybym musiala mowic do niego po niemiecku, to bym sie o wiele wiecej nauczyla, bo bym byla zmuszona nauczyc sie roznych zwrotow i slowek. Powiedzialam to ostatnio mamie, ale od razu zaznaczyla, ze to od poczatku bylo dla mnie wiadome. Rzeczywiscie tak bylo, nie mniej jednak mnie to irytuje, bo to ja powinnam sie uczyc jezyka, a nie nauczac. Z nia po niem nie rozmawiam, chyba ze jestesmy w gronie Niemcow, to wtedy. Z jej mezem (Niemiec) rozmawiam tylko czasem, jak ja go zagadne. Jakos nie mamy wspolnych tematow, czyli jezyka tez nie ucze sie intensywnie. Odnosze wrazenie, ze oni zrobili na mnie niezly biznes. Nie mieli co zrobic z dzieckiem, bo u opiekunki, do ktorej go zawozili zawsze plakal i nie chcial tam przebywac. Mieli miejsce w zlobku, ale tez nie byl im na reke, bo godziny zamkniecia byly za wczesnie i w ogole nie po drodze ten zlobek. Do tego dziecko dzieki mnie uczy sie polskiego, oni maja glowe spokojna, bo wiedza, ze jest w "dobrych rekach" (nie odbierzcie tego, ze sie wywyzszam, ale sa ze mnie zadowoleni), zawsze moga na mnie liczyc, gdy w weekendy na krotko trzeba zostac z malym i to wszystko za 350 euro. Wiem, ze niektorzy z Was maja gorzej i jestescie wykorzystywani przy sprzataniu i macie wiecej dzieci. Ja sie czuje jako zwyczajna opiekunka do dziecka, ktora dostaje kieszonkowe. Moim zdaniem nie powinni szukac au pair, ze wzgledu na czas pracy (pracuje lekko o polowe wiecej czasu niz jest dozwolone)i na mniejsze poslugiwanie sie j. niemieckim, a to glowny cel au pair. Wiem, ze mniej wiecej wiedzialam wczesniej na co sie godze, ale w praktyce dopiero mozna sie dopiero przekonac jak to wyglada. Zreszta jak sie okazalo, wysylali do 2-och agencji formularze i te agencje w ogole sie nie odezwaly do nich. Mysle, ze ze wzgledu na ten czas pracy. Wiecej we mnie nie inwestuja, zadnych kursow, biletu ( bo to male miasteczko, wiec nawet nie bylo by gdzie za bardzo jechac) i prawie wszystko musze sobie sama fundowac, jakies wstepy, jak gdzies razem idziemy itd. Mam ochote z nimi na ten temat porozmawiac, ze nie czuje sie u nich, ze jestem au pair, tylko opiekunka do dziecka na pelnym etacie.

    Czy powinnam ? Czy Wy tez to widzicie, czy ja wyolbrzymiam problem ?



    Przepraszam za dlugosc
  • Re: Czy mam prawo czuc sie pokrzywdzona ?

    rosario > 28-01-2011, 22:18

    46 godzin pracy ?! :O za 90 euro ?! masakraaaa... w zyciu bym sie nie zgodzila na cos takiego...

    i z tym, ze w ogole niemieckiego sie nie uczysz to tez stypa ;x

    no ale masz rację... trochę sama się na to pisałaś, w końcu byłaś WE WAKACJE to powinnaś wiedzieć co cię czeka...



    zycze wytrwalosci i odwagi do przeprowadzenia powaznej rozmowy z hostami
  • Re: Czy mam prawo czuc sie pokrzywdzona ?

    Schmetterling > 29-01-2011, 0:47

    Dziekuje rosario za komentarz. 90 euro dostaje za nadgodziny, wiec w sumie 350 euro na miesiac oczywiscie.

    Z tym wjazdem to musialam szybko podjac decyzje, bo nie zamierzalam w ogole zostac au pair. We wakacje do nich przyjechalam, bo przypadkowo znalazlam ogloszenie i tak nic lepszego nie mialam do roboty. 1wrzesnia przyjechalismy wszyscy do Polski i ja mialam wybor albo wrocic do nich albo zajac sie rekrutacja na studia mgr. Postanowilam wrocic, bo sobie myslalam, ze cos zobacze, przezyje, a studia nie uciekna. Dopiero po jakims czasie pobytu tutaj zobaczylam, ze nie do konca jest tak rozowo. Owszem rodzina jest bardzo "ludzka" i nie panuje nerwowa atmosfera, ale coraz bardziej spadaja mi rozowe okulary...
  • Re: Czy mam prawo czuc sie pokrzywdzona ?

    rosario > 29-01-2011, 1:08

    czyli dostajesz 350 euro na miesiąc tak ?

    za to , że pracujesz nawet więcej niż 45 godzin/tyg ??????????

    to jest wyzysk jak nic... ja bym tak nie wytrzymala na dluzsza mete, nie dziwie ci sie ze nie za dobrze ci u tej rodzinki.
  • Re: Czy mam prawo czuc sie pokrzywdzona ?

    Schmetterling > 29-01-2011, 1:33

    350 euro to cale moje kieszonkowe za miesiac.

    46 czy 47 h wychodzi w sumie jak tata np. w piatki nie jedzie do pracy swoim autem, tylko z kolega i nie raz jest w domu pol godziny pozniej, czy w czwartki, kiedy pracuje dluzej o pol godziny, a mama nie zdazy do domu na 18. Rzadko, bo rzadko, ale sie zdarzy, ze mama jest troche wczesniej, ale to tez w granicy 30 min. Moim zdaniem ja juz sie nie kwalifikuje jako au pair, tylko zwykla opiekunka do dziecka, bo te 45 h to wyrabiam w 4,5 dnia ! Czyli przez 4 dni po 10 h, ale musze byc w razie czego na nogach 15 min, 30 min, w czwartki 45 min wczesniej, czego juz nie licze, bo nie zawsze wtedy sie stricte zajmuje malym.
  • Re: Czy mam prawo czuc sie pokrzywdzona ?

    karolinka > 29-01-2011, 2:26

    hej, wiesz co ja sie nie znam dokladnie jak to jest w niemczech z byciem operka.. ale nie masz jakiegos wymogu chodzenia na kurs? i powinnas pracowac mniej bo max to chyba 30h tyg.. ale za tyle godzin co pracujesz to powinnas dostac wiecej.. wez pogadaj z nimi ze ty bys chciala chodzic na jakis kurs jezyka..
  • Re: Czy mam prawo czuc sie pokrzywdzona ?

    ibiego > 29-01-2011, 4:55

    Karo: Nie ma wymogu kursu,bo jest na wlasna reke.



    Moim zdaniem,to jest maksymalne wykorzystywanie Ciebie,350 euro to sa grosze za tyle godzin pracy,minus ,ze nie uczysz sie jezyka z dziecmi,tak by bylo latwiej,im to na reke bo Ty tu bedziesz rok,nie oprzywiazuja sie za bardzo,bo wiedza,ze to na jakis okres,wiec staraja sie wycisnac to co moga,jak najmniejszym kosztem.Nie wiem,ale ja bym sie na to nie godzila,to ma byc Twoj rok,nic na sile,sprobuj porozmawiac z nimi,zobacz co powiedza,nie boj sie bo to Ty wiecej pracujesz i chcesz dobrze.
  • Re: Czy mam prawo czuc sie pokrzywdzona ?

    Schmetterling > 29-01-2011, 18:48

    Co do kursu jezykowego w Niemczech, to rodzina ma stworzyc warunki, aby au pair mogla chodzic na kurs. Mi ta rodzina wyszukala kurs, ale poziom byl za niski dla mnie i tez czasowo zrobili by tak, abym mogla na ten kurs uczeszczac. Problem w tym, ze ten kurs kosztowal cos ponad 133 euro. Ja im powiedzialam, ze to jest troche za drogo dla mnie. Potem zaoferowali mi, ze dadza mi polowe pieniedzy na kurs. Mi bylo glupio od nich brac tak pieniadze (wiem,glupek ze mnie) i koniec koncem na kurs nie poszlam. Jak tak ostatnio odwiedzilam niemieckojezyczne forum dla rodzin, ktore przyjely do siebie au pair, to tam pisza, ze pokrywaja swoim au pair polowe kursu. Z perspektywy czasu, widze, ze strasznie zle zrobilam z tym kursem. Po prostu sie wstydzilam przyjmowac taki prezent. Teraz wiem, ze prezent to ja im caly czas robie....

    Dodam jeszcze, ze na kursie nie zalezalo mi tak bardzo, bo zrobilam licencjata z germanistyki. Mimo wszystko moglam pojsc, zawsze bym sie czegos nowego nauczyla i poznala jakis nowych ludzi.
  • Re: Czy mam prawo czuc sie pokrzywdzona ?

    karolinka > 29-01-2011, 19:44

    a nie mozesz wybrac sie na jakis inny kurs,np. fotografia czy cos..? a nie ma w twojej okolicy zadnych operek z kotrymi moglabys sie wybrac gdzies?
  • Re: Czy mam prawo czuc sie pokrzywdzona ?

    rosario > 29-01-2011, 20:13

    nie chcialabys znalezc innej rodziny?

    przeciez 46 godzin pracy w tygodniu to jest jakaś tragedia :?

    ja bym nie wyrabiała tam ;o
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Następna