• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

yyyy?

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • yyyy?
       
  • yyyy?
  • yyyy?

    rajtuzy > 06-12-2010, 1:13

    Hej Dziewczyny i Chłopaki!



    Chciałabym Was bardzo prosić o pomoc w pewnej kwestii au-pairkowania :-) Jak wspominałam z jednym z pierwszych postów jestem au-pairką pierwszy raz i stosunkowo niedługo (niecałe dwa miesiące), w związku z tym jeżeli moje zapytanie okaże się niesamowicie głupie, nie nacierajcie mi zbyt mocno uszu :wink:



    Przechodząc do rzeczy - w tym tygodniu nigdzie nie wychodziłam na weekendzie, ponieważ warunki były lodowiskowe (Irlandia) i uznałam, że lepiej siedzieć w domu niż ryzykować połamanymi goleniami ;-) Nie było więc dla mnie problemem, kiedy Hości poprosili mnie, abym posiedziała z dziećmi, kiedy oni będą na przyjęciu (wyglądało to tak, że Hostka położyła dwójkę młodszych dzieci do łóżka zanim wyszli, a moim zadaniem było obejrzenie z najstarszym "The X Factor" i położenie go do łóżka). Oczywiście, pięknie mi podziękowali wychwalając pod niebiosa jaka to jestem dobra i niezastąpiona (zero kasy :roll: ). W następny weekend do mojej HF przyjeżdza przyjaciel mojego Hosta z żoną i dwójką dzieci-nastolatków (13 i 15 albo 16 lat - nie umiem Wam powiedzieć, bo sami Hości tego nie pamiętają 8) ) i dzisiaj oglądamy TV a Hostka mówi: "Dzieci Jerry'ego (w/w przyjaciela) tak lubią "The X Factor" i pewnie będą go chcieli obejrzeć". Teraz się zastanawiam, czy przypadkiem nie chcą mnie wrobić w jakiś teenagesitting, bo pewnie oni będą chcieli gdzieś razem wyjść.



    I teraz pytanie do Was - jak to wygląda, czy HF może narzucić jakieś babysittingi w weekendy (które mam wolne), tzn. wieczorem? Czy ja muszę się zgodzić? Czy HF może mnie prosić o opiekowanie się swoimi plus nie-swoimi dziećmi? Mozże się czepiam, ale co innego 5letni brzdąć, który idzie bez szemrania spać, gdy się go o to prosi, a co innego dwójka nastolatków, którzy na pewno będą się słuchać nieswojej au-pair.
  • Re: yyyy?

    young_lady_88 > 06-12-2010, 16:15

    hej, jestem Au Pair niecaly miesiac, wiec nie jestem za bardzo doswiadczona, czyli nie bede Ci radzic. Ale powiem jak to wyglada u mnie.



    Zgodzilismy sie na 2 babysittingi w tygodniu. Wszystko mi jedno czy mam babysitting w weekend czy nie, jesli mam w weekend to po prostu nic na ten wieczor nie planuje. nie bede sie klocic jak beda gdzies chcieli wyjsc w sobote wieczorem bo pomimo tych 2 wieczorow na ktore sie umowilismy oni jak dotad wychodza raz w tygodniu, a nie dwa, wiec nie jest zle.



    staram sie tylko zeby informowali mnie pare dni wczesniej jak beda chcieli gdzies wyjsc, zeby nie bylo tak ze oni wychodza a ja tez chce. na poczatku lub w srodku tygodnia pytam czy beda gdzies wychodzic czy nie i wtedy sie umawiamy kiedy oni wychodza a kiedy ja.



    moim zdaniem zalezy, na ile babysittingow sie umowiliscie. Jesli na 2 w tygodniu to one sa norma i hosci za to nie placa.



    jakis tydzien temu w domu byla kolezanka mojej 'host corki', zastanawialam sie czy powinnam sie zajac obcym dzieckiem, ale to wygladalo tak ze one po prostu poszly do jej pokoju i byly tam prawie caly czas, wiec wtedy w sumie mialam wolne. Gdyby ona miala zostac na wieczor a hostow mialoby nie byc w domu to pewnie bym protestowala. to nie jest moje dziecko i nie umawialismy sie na to, zebym sie nim zajmowala, wiec nie chcialabym brac za nie odpowiedzialnosci. dzieci hostow to co innego, potrafie zmienic plany i sie dostosowac, ale gdybys np. poszla do innej rodziny na jakis okazjonalny babysitting to by ci zaplacili, nie? a tutaj obcy rodzice podrzucaja ci swoje dziecko, wykorzystuja fakt ze jestes au pairka ich znajomych i nie maja zamiaru placic za cos, za co normalnie musieliby zaplacic. to dla nich bardzo wygodne ale moim zdaniem nie musisz sie na to zgadzac. mysle, ze moze spokojnie powiedz hostce co o tym myslisz i zaznacz, ze opieka nad trojka dzieci w roznym wieku to co innego niz opieka nad jednym dzieckiem i ze na to sie nie umawialiscie.



    mozesz po prostu powiedziec ze masz plany na ten wieczor kiedy nastolatki przychodza i ze Cie wtedy nie bedzie. to chyba najprostsze wyjscie. Jesli powiedza, ze oni wtedy wychodza i chca, zebys zostala na babysitting z ich dzieckiem, powiedz ze z checia zajmiesz sie malym, ale 13 i 15 latek nie sa jej dziecmi i nie chcesz brac za nie odpowiedzialnosci. jesli ich rodzice chca, zebys sie nimi zajela, powinni za to zaplacic.



    tak mysle, ale mozliwe ze bardziej doswiadczone au pairki poradza cos innego. jesli tak, to sluchaj ich, ja jestem tutaj tylko od paru tygodni, nie wiem zbyt wiele
  • Re: yyyy?

    rajtuzy > 06-12-2010, 18:49

    Dzięki young_lady_88 :*



    Odnośnie tego, co napisałaś o babysittingach - umawialiśmy się, że na tygodniu (tzn. od poniedziałku do piątku) Hości mają prawo podrzucić mi dzieci 2 razy. Weekendy są moje, za ewentualną pomoc w czasie soboty i/czy niedzieli mam dodatkową kasę ( mały UPDATE - dostałam za ten mój sobotni babysitting 20 euro, więc nie narzekam :-) ). I spoko, ja naprawdę mogę pomóc na weekendzie, problem dla mnie to, że z jakiej niby paki mam się zajmować nieswoimi dziećmi? :?
  • Re: yyyy?

    Noemi.best > 06-12-2010, 19:30

    Jestes AuPair w tej rodzinie, a nie w innej. Nie masz obowiazku zajmowania sie cudzymi dziecmi. Mozesz to ew zrobic z grzecznosci jesli chcesz, albo za oplata (tylko uwazaj, jesli na koniec jednak Ci nie zaplaca to zadna LCC nie pomoze odzyskac Ci tej kasy).

    I generalnie przysluguje Ci w miesiacu 1 weekend wolny, od piatku do wieczor do poniedzialku rano - i tutaj nie moga Ci wsadzic babysittingu. Generalnie wszystko jest chyba kwestia dogadania.
  • Re: yyyy?

    au pair_ala > 06-12-2010, 21:18

    Ja bym się nie zgodziała, albo za kase albo wcale, bo zazwyczaj przysługa kończy się na miłym uśmiechu :lol:

    dokładnie chodzi mi o to abys już na początku operkowania postawiła swoje warunki, tak abyś w przyszłości nie miała żadnych przykrych sytuacji. Zazwyczaj jak się godzisz raz to czemu nie drugi i trzeci itd. bo przecierz jesteś taka miła (no i najlepszy tekst - co ja bym bez ciebie zrobiła) . Ja osobiście staram się z Hostami "grać w otwarte karty". Jeżeli oni chcieliby abym siedziała z dziećmi w domu za free (w moim wolnym czasie) to ja oczekuje, że jak idę np. na zakupy itd to oni przyjadą po mnie samochodem(no wiadomo w rozsądnych godzinach). To tylko takie pierwsze przemyślenia :mrgreen:
  • Re: yyyy?

    girlonblack > 07-12-2010, 20:17

    macie racje wszystkie z tym ,ze poiwnna powiedziec o tym ze to nie jej dzieciaki i nie chce brac odpowiedzialnosci za nie.ja tez bym sie nie zgodzila.ale kazdej latwo tu tak mowic.ale wez podejdz do hostki i powiedz to..ona potem moze miec jakies wąty,jej stosunek moze sie zmienic do au pair [ i to nie z winy au pair] i potem w ogole cala sytuacja w domu moze sie zmienic.to tez nie tak latwo
  • Re: yyyy?

    Noemi.best > 07-12-2010, 23:01

    jasne, ale jesli nie pojdzie i nie powie to nic nie zalatwi. A jesli da sobie wejsc na glowe z czyms takim to pozniej beda od niej wymagac wiecej, i wiecej, i wiecej. I sama siebie wpedzi w bagno. A jesli hostka jest taka, ze nie zrozumie iz to do jej dzieci przyjechala au pair, a nie do cudzych, i z tego powodu ma sie stac wredna baba to sorry - lepiej zeby to wyszlo teraz niz pozniej.
  • Re: yyyy?

    young_lady_88 > 07-12-2010, 23:59

    pewnie, ze nie jest latwo tak powiedziec ale trzeba to zrobic i koniec. dzisiaj zdawalo mi sie ze hostce nie podoba sie to, jak odkurzam , bo cos tam poprzestawiala w przedpokoju tak, jakbym ja nie wiedziala, ze przedpokoj tez trzeba odkurzyc. a ja po prostu mialam zamiar to zrobic po tym, jak wroce z miasta, bo rano nie mialam czasu. nie bylo mi latwo pytac prosto z mostu czy cos jest nie tak, ale ja mam taka nature ze musze wszystko wyjasnic, (bo inaczej nie zasne :lol: ) wiec po prostu zapytalam co miala na mysli i powiedzialam jej co ja mysle. ale moze to dlatego bylam taka odwazna, :lol: :lol: bo mam 22 lata, jak dotad zycie tak dalo mi w kosc ze teraz juz prawie niczego sie nie boje.



    jesli jej stosunek do mnie mialby sie po tym zmienic to zmienilabym rodzine i tyle. nieporozumienia trzeba wyjasniac, nawet takie male, jak te moje dzisiejsze. bo pozniej jak sie nagromadza to ktoregos dnia sie nagle rozplaczesz a oni zrobia wielkie oczy i beda zszokowani ze cos jest nie tak, bo przeciez nic nie mowilas!
  • Re: yyyy?

    Yoanna > 08-12-2010, 0:53

    dziewczyny wy powaznie nigdy nie musialyscie zajac sie cudzymi dziecmi? a jak musialyscie to zawsze prosilyscie o pieniadze? to chyba jest normalne, ze czasami moze ktos wpasc i wtedy bedziecie mialy wiecej dzieci do babysittingu. a innym razem, to wasze dzieci do kogos pojda i wtedy bedziecie mialy je z glowy. jesli to nie jest jakos czesto to ja naprawde nie widze problemu..
  • Re: yyyy?

    Flower.Power.Diva > 08-12-2010, 1:22

    [quote name="Yoanna"]dziewczyny wy powaznie nigdy nie musialyscie zajac sie cudzymi dziecmi? a jak musialyscie to zawsze prosilyscie o pieniadze? to chyba jest normalne, ze czasami moze ktos wpasc i wtedy bedziecie mialy wiecej dzieci do babysittingu. a innym razem, to wasze dzieci do kogos pojda i wtedy bedziecie mialy je z glowy. jesli to nie jest jakos czesto to ja naprawde nie widze problemu..[/quote]



    Ale tutaj nie jest mowa o tak zwanych "Play Day" czyli jak kolega dziecka wpada na chate, tylko o podrzuceniu dziecka tobie, a obie rodzinki wybywaja. Uwazam, ze to nie jest wporzadku w stosunku do au pair. Nawet moja hostka mi mowila, ze raz jak jej kolezanka zapytala czy jak wpadna to nie moglabym sie zajac jej dzieckiem tez, a ona bez pytania mnie, powiedziala, ze ja sie zajmuje jej dziecmi, a ie wszystkimi z okolicy i nie ma mowy, bo to nie jest wporzadku wobec mnie. A dzieci to raczej do nikogo nie pojda, bo przeciez hosci maja swoja au-pair, to po co "ciagnac ze soba"? :wink:
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Następna