-
-
maly potwor....
aniolek > 24-11-2010, 18:31
Mam pytanie powazne ;p Jak sie zachowuja wasze dzieci gdy sa rodzice??? bo moje mnie poprostu nie lubi!!! Nigdynie mialam takiej sytuacji ze dziecko placze na moj widok jesli rodzice sa w domu zwlaszcza matka!!! Jak ide po nie do przedszkola to sie cieszy jakby boga zobaczyl albo matke i ogolnie to jest ok jak nie ma matki ale mam z nim problem jak rodzice sa :mad: to mnie po prostu szlag trafia! wiem ze on jest malutki ma 2,6 roku no ale bez przesady;/ niewiem jak ja mam sie wtedy zachowac... Mial ktos tak kiedys??? Druga sprawa jak to jest z tymi do 500$ na nauke bo ja cos czuje ze nic z tego nie dostane w poprzedniej rodzinie musialam sie upominac i w tej to samo;/ a tam juz bym chciala zeby rok sie skonczyl...;/
pozdrawiam -
Re: maly potwor....
malaika > 24-11-2010, 19:25
miałam dokładnie tak samo z moją 2,5 latką. Niestety mama często pracowała w domu, więc jak tylko się dało wychodziłam z nią gdzieś. Ale to zrozumiałe, że jak rodzice są w domu, to dzieci, zwłaszcza takie małe wolą być z rodzicami niż z opiekunką. To jest przykre i wkurzające, ale dzięki wspólpracy z rodzicami to można przetrwać. Nie wiem, jakoś tak niesamowicie wciągnąć w jakąś zabawe, albo porozmawiać z hostką o tym. Lepiej jeżeli jest jeszcze jakieś starsze rodzeństwo, ale jak jedynak to współczuję, bo sama miałam podobnie... -
Re: maly potwor....
aniolek > 24-11-2010, 19:50
on ma starsze rodzenstwo ale nie mam z nimi kontaktu bo one caly dzien w szkole do5 potem sa samodzielne robia co chca a ten ze mna siedzi;/ niby tak zawsze bylo jak byl z innymi opiekunkami;/ co nie zmienia faktu ze mnie to wkurwia;/ bo to wyglada tak jak ja bym sobie z nim nie radzila;/ a ja po prostu takiego dzieciaka nie mialam w dodatku on nie chce jesc...;/ a jak ty sobie radzilas? -
Re: maly potwor....
malaika > 25-11-2010, 0:27
dokładnie tak się czułam, jakbym sobie z nią nie radziła, a ja sie starałam jak mogłam, ale ta mała sama nie wiedziała czego chciała, a rodzice jej w dodatku ulegali i nadskakiwali: a może to, a może tamto. W ogóle gryzła mnie (gdzieś o tym wspominałam), więc nie mam z nią najlepszych wspomnień. Trzeba było jakoś przetrwać. Jak coś to mama się ulatniała, bo rozmawiałyśmy o tym problemie i np po południowej drzemce hostka chowała się do jakiegoś pokoju, że niby jej nie ma w domu i mała co prawda płakała za mamą, ale jej nie widziała i w końcu mi ulegała i już spokojnie się ze mną bawiła. a jak jesteś razem z rodzicami to musisz po prostu odczekać, jak chce sie przytulic do taty, czy zainteresować ich swoją osobą. to w końcu ich dziecko. Nie mogą nie zwracać na nie uwagi kiedy jej bardzo potrzebuje. -
Re: maly potwor....
Klarasek > 25-11-2010, 13:59
Moja tez sie tak zachowuje z tym ze ma 5 lat...co juz nie do konca jest normalne. Bywa ze jak jest ze mna to jest mla, pomocna, chce sie bawic. Jak przyhodza rodzice t od razu afront. Ja rozumiem ze sie stesknila za rodzicami ale zeby od razu okazywac do mnie zlosc i niechec? -
Re: maly potwor....
aniolek > 26-11-2010, 0:14
i znowu ryczyja juz mam go dosyc... dzisiaj gadalam z hostka ze on nawet nie chce zebym go dotnela (on teraz jest chory i ja chyba tez) juz mam go dosyc;( ale hostka powiedziala ze on jest maly, chory i w ogole a tam ja im to wisi to mi tym bardziej a jak wywala mnie to chyba wroce do pl bo mam juz dosyc tego operowania. Chcialam pracowac z dziecmi ale chyba po tym programie sprobuje zmienic kierunek;/najgorsze jest to ze musze swiecic oczami przed rodzicami :evil: i caly dzien on oglada bajke bob the builder(non stop wkolko tylo ciagle przewijam) bede znala ja na pamiec. dobrze ze mam fajnych hostow i te dzieci sa spoko -
Re: maly potwor....
zlosnica > 26-11-2010, 0:30
moja bratowa zajmuje sie autystycznym dzieckiem i ten chłopiec zachowuje sie tak samo- akceptuje tylko matke i bratowa, a jak przychodzi inna opiekunka to wpada w szał i ciagle oglada bajke mr.bean - w kolko to samo, tylko sobie przewija do tylu... -
Re: maly potwor....
aniolek > 26-11-2010, 1:21
przynajmniej umie przewijac... ja to naprawde ogolnie to lubie tych ludzi ale dzieki temu dziecku to ja wykituje... :evil: -
Re: maly potwor....
zlosnica > 26-11-2010, 1:27
probowalam zasugerowac, ze moze z tym dzieckiem jest cos nie tak. moze sprobuj jej wyjasnic na tyle na ile zrozumie, ze jak mama nie pracuje to Ty sie z nia bedziesz bawic, a jak mama skonczy, to nie bedziesz im przeszkadzac.. ogolnie to rozumiem, ze sytuacja jest lekko beznadziejna, ale skoro mowisz,ze jak jestes z nia sama to jest spokoj, to moze wychodz z nia czesciej na spacery czy cos? albo olej, tak jak hostka kaze.. -
Re: maly potwor....
aniolek > 26-11-2010, 1:34
ta na spacer??? wiesz co jak z nim wychodze to tylo do playground i ja ktos tam jest to od razu "go home!!!!' "go home!!!!" on chyba jest normalny bo jego matka studiowala cos tam z pedagogika chyba bo uklada program nauki dla dzieci takze zna sie troche przynajmniej mam taka nadzieje... :? niewiem ciezki przypadek :evil: