-
-
Szlachetne zdrowie :-)
rajtuzy > 31-10-2010, 21:43
Witam serdecznie,
Dziewczyny, pomóżcie! Jestem au-pair w Irlandii Południowej ( tej z Dublinem i Corkiem ;-) ). Przed przyjazdem tutaj zakupiłam kartę euro26. Teraz pobolewa mnie gardło i zastanawiam się nad pójściem do lekarza. Chciałabym się dowiedzieć, czy będę musiała płacić za wizytę, no generalnie jak to wygląda :roll:
Dzięki wielkie z góry! -
Re: Szlachetne zdrowie :-)
dosiunia > 01-11-2010, 0:47
hm, kurcze nie wiem, ja byłam w Irl 4mc i byłam chora co jakieś 2 tyg, ale jakoś mialam zapas swoich leków z Polski i dawałam radę, więc nie umiem niestety pomóc, wiem, że prywatnie wizyta kosztuje ok 40euro. -
Re: Szlachetne zdrowie :-)
mloda > 01-11-2010, 1:50
Najlepiej idz do przychodni i sie zapytaja jak to naprawde dziala... Ja tez bylam w Irlandii ale moja hostka to peilegniarka wiec zapas lekow byl w domu :mrgreen:
I tak szczerze to z bolacym gardel chcesz isc do lekarza? :roll: Idz do pierwszej lepszej apteki albo sklepu polskiego i zakup jakis sprepsils (znajdziesz go w Irl aptece) albo jakis syrop. Mozesz nawet zaczac jakichs domowych babcinych sposobow, ktore sa takze skuteczne! -
Re: Szlachetne zdrowie :-)
Yoanna > 01-11-2010, 1:52
a hostow sie nie pytalas? moze poprzednie a pairki musialy korzystac z przychodni? nie wiem jak w irlandii, ale w uk jest to bezplatne -
Re: Szlachetne zdrowie :-)
rajtuzy > 30-01-2011, 4:19
[quote name="mloda"]I tak szczerze to z bolacym gardel chcesz isc do lekarza? :roll: Idz do pierwszej lepszej apteki albo sklepu polskiego i zakup jakis sprepsils (znajdziesz go w Irl aptece) albo jakis syrop. Mozesz nawet zaczac jakichs domowych babcinych sposobow, ktore sa takze skuteczne![/quote]
Tak, bo bolało mnie gardło oraz połowa szyji do tego stopnia, że nie mogłam leżeć na prawym boku plus bolało przy połykani śliny/napojów/jedzenia/absolutnie wszystkiego i wszystkie babcine metody niestety zawiodły
Anyway, rozpuściłam wici i sprawa wygląda mniej-więcej tak - wizyta u lekrza rodzinnego kosztuje 50 euro, lekarza specjalisty - 80, a stomatolog 140 (ale nie mam pojęcia, co on robi za tą kasę)