• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Kwestia nie cierpiąca zwłoki...:)

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • Kwestia nie cierpiąca zwłoki...:)
       
  • Kwestia nie cierpiąca zwłoki...:)
  • Kwestia nie cierpiąca zwłoki...:)

    Catariinka > 03-09-2010, 23:25

    Hej

    Po pierwsze to witam wszystkich bo jestem tu nowa



    Planuje w tym roku wyjechać jako au pair do Anglii (szukam sama, nie przez agencję). I otóż wczoraj zadzwoniła do mnie babka z Londynu, ma dwójkę dzieci, a rodzina jest czarnoskóra.

    Problem w tym, że ona chciałaby żebym przyleciała najszybciej jak można (mówiła o przyszłym weekendzie). Sama nie wiem co myśleć o tym, ona wydaje się fajna ale nie spodziewałam się że to będzie tak szybko, a kiedy czytam że niektóre dziewczyny na forum wiedzą już kilka miesięcy wcześniej kiedy wyjadą to mam wątpliwości! Bo prawdę mówiąc to zaczęłam szukać dopiero 2 tygodnie temu...



    Czy któraś/yś z was wyjechał/a w takim ekspresowym tempie???
  • Re: Kwestia nie cierpiąca zwłoki...:)

    Ola19 > 03-09-2010, 23:44

    hej, te dziewczyny które szukają rodziny tylko na wakacje muszą szukać kilka miesięcy wcześniej. Moja rodzina też chciała jak najszybciej kogoś, myślę że nie masz co się martwić. Ale dla spokoju ducha pogadałabym z nimi na skypie.
  • Re: Kwestia nie cierpiąca zwłoki...:)

    Catariinka > 03-09-2010, 23:55

    Gadałam z nią przez telefon wczoraj i dzisiaj i znalazłam ją nawet na facebooku...

    Więc mam nadzieję, że będzie ok tylko chciałam się upewnić

    Dzięki
  • Re: Kwestia nie cierpiąca zwłoki...:)

    Yoanna > 04-09-2010, 2:00

    ja raz chyba rodzine znalazlam w czw, w pt ustalilismy, ze do nich jade i we wtorek u nich bylam. i bylo swietnie!
  • Re: Kwestia nie cierpiąca zwłoki...:)

    Klarasek > 04-09-2010, 9:24

    Jak pierwszy raz leciałam to na 3 dzień po rozmowie byłam już u rodzinki w Niemczech I żyję
  • Re: Kwestia nie cierpiąca zwłoki...:)

    sunkiss > 04-09-2010, 19:56

    u mnie tez chciala mnie babka jak najszybciej - 2 tygodnie pozniej juz polecialam.

    co ciekawe to tez z londynu, czarnoskora z 2 dzieci...
  • Re: Kwestia nie cierpiąca zwłoki...:)

    89dzoana89 > 06-09-2010, 0:13

    Sunkiss ty zyjesz kobieto!!!!???

    Jak ci w PL?

    Co robisz? Itp?

    Ehhh...ze tez nie udalo nam sie wyjsc na druga, wspolna impreze...

    Ale i tak mamy co wspominac...hehe
  • Re: Kwestia nie cierpiąca zwłoki...:)

    WhiteDove > 06-09-2010, 11:50

    I co zdecydowalas sie na wyjazd?
  • Re: Kwestia nie cierpiąca zwłoki...:)

    sunkiss > 07-09-2010, 15:22

    oj dzoana dzoana mamy co wspominac

    zyje, jestem obecnie w pl, ale czasami tu zagladam

    na studia od pazdzniernkika, a w nastepne wakacje camp america :]
  • Re: Kwestia nie cierpiąca zwłoki...:)

    WhiteDove > 08-09-2010, 13:02

    [quote name="sunkiss"]na studia od pazdzniernkika, a w nastepne wakacje camp america :][/quote]



    Mam dokladnie taki sam plan po operkowniu
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Następna