-
-
Agata w Prowansji
malaika > 26-05-2010, 21:14
Od wczoraj jestem au pair w Cavalaire sur Mer koło st.Tropez. Opiekuję się dwuletnią Julią. Wszystko jak naraziee przebiega pomyślnie. Julia mnie polubiła, aczkolwiek jak jesteśmy z mamą to potrafi strzelać fochy, a ja jeszcze nie wiem za bardzo co mogłabm jej powiedziec oprócz Attention, Stop Julia, Ecouter moi itd. Ale pytam się Marije o wszystko, a ona naprawdę cierpliwie mi wszystko tlumaczy. Porozumiewamy się rożnie, Marije mowi do mnie po francusku, ja też próbuję tak odpowiadać, a jak coś jest niezrozumiałe to przechodzimy na angielski. Julia dodatkowo używa różnych holenderskich słów bo to jest mieszana rodzina, ale jest dobrzeJak przyjechałam, nie chciała mi zejsc z walizki Dzisiaj byłyśmy na dwóch spacerach, rano z Marije pokazać mi okolicę, przedszkole, targ, port, centrum miasta, a po południu wybrałam się sama z nią na plac zabaw. Piękne miasto. Niestety bardzo pagórkowate (przez co trochę męczące jeżeli poruszamy się na nogach i troche błądziłyśmy, ale następnym razem już lepiej się odnajdziemy. Oprocz tego czuję się naprawde dobrze. Rodzicom zależy, żebym czuła się tu jak w domu, przez co dobrze, a przez to Julia też będzie zadowolona
Jutro Julia zostaje jeszcze na 7 godzin w żłobku, więc będę miała dużo czasu żeby pójść na plaże i pozwiedzać. Będę się tutaj co jakiś czas odzywać. -
Re: Agata w Prowansji
dosiunia > 26-05-2010, 22:46
Jest temat jeeeeeeeeeeeeeest! Ja bym na francuskim nie wyrobila, wogole myslalam ze moj ang jest cudo ale jak tu jestem to masakra, tymbardziej jestem pelna podziwu i skladam hold francuskiemutrzymamy kciuki! -
Re: Agata w Prowansji
malaika > 27-05-2010, 0:01
Tutaj będę też zamieszczać relacje z zdjęciami http://maalaika.blogspot.com
Dosiunia, mój angielski i francuski też nie jest idealny, ale Marije jest taka cierpliwa, a z Julią na początku tylko czułam opór, ale powoli go przełamuję jak jesteśmy same -
Re: Agata w Prowansji
dosiunia > 27-05-2010, 11:34
tez mam blogspota, nie pomyslalam ze moge tam umieszczac zdjecia, dzieki za podrzucenie pomyslu -
Re: Agata w Prowansji
ell > 27-05-2010, 12:38
[quote name="dosiunia"]tez mam blogspota, nie pomyslalam ze moge tam umieszczac zdjecia, dzieki za podrzucenie pomyslu[/quote]
to podaj adres, z chęcią obejrzę jak tam żyjesz w Irlandii -
Re: Agata w Prowansji
dorotkaaa > 27-05-2010, 18:39
[quote name="dosiunia"]wogole myslalam ze moj ang jest cudo ale jak tu jestem to masakra[/quote]
hahaha mialam to samo, myslalam ze moj angielski jest calkiem dobry a tu niespodzianka w USA -
Re: Agata w Prowansji
dosiunia > 27-05-2010, 21:20
Dalam moj adres w moim temacie ;p -
Re: Agata w Prowansji
malaika > 27-05-2010, 21:35
Czy kady dwulatek stroi fochy? I raz bardzo Cie lubi, a za chwile udaje że Cie nie zna? Ciężki okres w jej życiu. Jak byłyśmy dzisiaj na plaży ze swoim zestawem łopatkowo- foremkowo- kubełkowym oczywiście zabawki wszystkich innych były o wiele ciekawsze i podkradala się do nich i zaczynała się nimi bawić. W dodatku ma talent do uciekania, jak każde dziecko zapewne, ale nie daję się jej podejść. Tylko trudno jest jak ją łapię i zaczyna się krzyk. oby ten czas szybko minął.
jednak dziewczyna z Polski, która tutaj byla wyjeżdża w niedzielę już po dwóch tygodniach i nawet nie zdąże jej poznać. Na jej miejsce przyjezdza już jakaś z Włoch. Szkoda, bo liczyłam, że razem jakoś będzie nam raźniej. -
Re: Agata w Prowansji
Metallinka > 27-05-2010, 21:43
Wiesz, może nie każdy, ale większość. Rodzice za dużo pozwalają i takie są efekty. Śmiejcie się, ale metody Superniani w takich przypadkach działają. Mam w rodzinie takiego Agencika, który uwielbia się popisywać i drze ryjka na cały dom. Biorę go wtedy na słówko do innego pokoju i mówię, żeby nie krzyczał, bo wszystkich będą bolały głowy i będą na niego źli. Wiecie, jak działa?Dasz sobie radę. Masz nad nią przewagę i musisz jej to pokazać, ale w taki sposób, żeby czuła do Ciebie szacunek a nie strach. -
Re: Agata w Prowansji
dosiunia > 27-05-2010, 21:46
Taa ja mam to samo z dwulatka, wolam ja, mowie 'zaloz buty' ale nie, po co, jak po ulicy mozna chodzic boso xp mowie do niej, to ty zrobilas ten balagan? tak, ja. 'to chodz, posprztamy razem' nie i koniec, trzy razy ja prosilam az wreszcie laskawie sie zgodzila,
albo mowi ze chce kanapke, a pozniej jej nie chce zjesc, nie martw sie, nie jestes sama!