• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Tego Jeszcze Nigdzie Nie Grali - Au Pair Niemowa

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Tego Jeszcze Nigdzie Nie Grali - Au Pair Niemowa
       
  • Tego Jeszcze Nigdzie Nie Grali - Au Pair Niemowa
  • Tego Jeszcze Nigdzie Nie Grali - Au Pair Niemowa

    satelitarna > 18-11-2009, 23:59

    Zycie mi nie oszczedzilo, ciagle potykam sie, ciagle jestem nieszczesliwa, kiedy myslalam,ze szczescie osiagnelam wszystko pryslo mi , stracilam kogos kogo kochalam, mialam nadzieje na wylot do USA a popadlam w depresje i nerwice z ktorej nie moge sie wyleczyc. Podczas oczekiwania na USA zjawila sie okazja pooperkowania troche ale we Francji...Poludnie Francji, 17 stopni w dzien...palmy, niebezpieczna Marseille zaraz kolo Lazurowego Wybrzeza...Zdecydowalam sie,ze pomoge kolezance i zastapie ja na okres 1-3 miesiecy, chyba ze znajde rodzine w USA to wroce przedwczesnie. I tak tu trafilam. Wydaje Wam sie wszystko OK ? Otoz wszystko byloby ok gdybym znala francuski...albo...albo chociaz jego podstawy. Cyrk polega na tym, ze nie znam francuskiego a zdecydowalam sie na bycie au pair 10 letniego Florian. Chlopczyk cos mi gada a ja pokazuje, macham rekoma jak glupia, mowie po francusku albo TAK albo NIE. Nie mam podstaw, nie podoba mi sie ten jezyk, nie wiaze przyszlosci z Francja, przyjechalam tu aby przezimowac do wylotu do USA ( o ilewylece) mam depresje po stracie puppy, kiedys o tym pisalam i nie chce zas pisac bo od razu plakac mi sie chce.... Nie wiem jak bedzie wygladal kolejny dzien. Moj schedule jest taki, ze wstaje rano o 7 daje dziecku mleko z mikrofali i ciastka, kakao...potem szkola prywatna od 8;30-16;30....miedzy czasie porzadku, pranie, kurze, podlogi, co tam trzeba zrobic....po 16;30 przyprowadzam Florion ze szkoly, daje mu zas te ciastka i jakos dogorywamy do ok 19...wtedy przychodzi ojciec z pracy, Francuz - nie zna angielskiego, tez na migi, pokazywania ....robie obiadokolacje, mrozonki, sosy sloikowe, makarony - jedzenie na szybko bez smaku, ochydztwo...

    Tak wiec ogolnie jest lepiej niz w cyrku, to Wieza Babel, czuje sie tredowata, glupia i tepawa...czasami dzieciak chyba zly jest ,ze gada gada a ja i tak nie kumam....dzisiaj sie smialismy bo mu powiedzialam CINK CIANK CIONK...



    Ogolnie wniosek jest taki, cze CZAS i MIEJSCE to nie lekarstwo, myslalam,ze wyjezdzajac zapomne choc troche o tym co sie wydarzylo w pazdziernikowy wieczor ale jednak nie, fizycznie jestem w Marsyli a duchowo myslami w domu, czy wszystko tam jest ok.
  • Re: Tego Jeszcze Nigdzie Nie Grali - Au Pair Niemowa

    nina15 > 19-11-2009, 0:27

    satelitarna przepraszam ale sie troche usmialam jak czytalam o tym machaniu rekami :mrgreen: a Ci rodzice nie znaja angielskiego? ja zawsze marzylam o tym zeby sie nauczyc francuskiego, z jendej strony to bylby niezly sposob, z drugiej to Cie rozumiem, bo fakt ciezko jak nic sie nie rozumiecie szczegolnie z dzieckiem. ale jestes tam od niedawna, a poczatki zawsze najtrudniejsze. na pewno bedzie lepiej i poznasz uroki miejsca a poza tym to Ci zazdroszcze bo zasmakujesz troche operowania przed wyjazdem za wielka wode. zobacz jak ten wyjazd poprawi Twoja "atrakcyjnośc'' dla potencjalnych rodzinek amerykanskich :wink: a wogole to dziecko to tylko ciacha wcina?? :mrgreen:
  • Re: Tego Jeszcze Nigdzie Nie Grali - Au Pair Niemowa

    satelitarna > 19-11-2009, 1:44

    To co Oni jedza to mnie przeraza. Jestem tu na zastepstwo. Kumpela wraca do PL na jakis czas ( sprawy zdrowotne) zeby bylo smiesznie wepchnela kolesiowi laske nie dosc,ze bez jezyka to jeszcze ewidentna niemote kulinarna, ja nie umiem gotowac, nie uczylam sie, nie lubie i nie chce, w domu nie ja gotuje. Ale tu kusze byc kuchara pelna geba i musze udawac ze umiem gotowac. Reka mi sie trzesie jak mam cos zrobic. Dzisiaj zrobilam makaron, za malo soli do wody dalam i zapomnialam wlac troche oleju aby sie nie skleil...;/ ale wyszlo. Wcozraj w piekarniku frytki troche mi wyszly ciapowate a dziecko i koles zdazyli zjesc kotleta ( woleli samego a cieplego niz zimnego z frytkami). Oni tu jedza same mrozone mieso, kotlety i ryby, do tego makaron z zimnym sosem z lodowki, no ochydne jak.....nie powiem co. Dzis mi obiad nawet wyszedl, zrobilam ugotowane ziemniaki pokroilam w talarki i na patelnie, dodalam pieprzu, soli, papryczki, ziol jakis i cebuli w proszku...do tego odgrzalam rybe takie jak paluszki rybne i zrobilam salatke z kurniszonow, papryk ii pomidorow, zalalam oliwa z oliwek i lyzka musztardy. Nawet im zmakowalo. Oni tu jedza co ja przygotuje, koles kupuje skladniki hurtem raz na 2 tygodnie a ja musze cos z tego zrobic. Nie mam doswiadczenia, no jest sloik czegos a ja nie potrafie zrobic z niczego cos...Jedzenie jest dla mnie okropne. Tak dzieci na sniadanie rano jedza te ciastka, to sa takie mleczke ciastka okragle w paczkach jak lu petitki albo takich pudelkach jak ryz. Poznalam dzisiaj Kanadyjska au pair ktora razem ze mna odprowadza dzieci na tennis i jej podopieczni tez mleko i te ciastka na sniadanie.

    To my w Polsce mimo wszystko mamy lepsze jedzenie i gust kulinarny.
  • Re: Tego Jeszcze Nigdzie Nie Grali - Au Pair Niemowa

    marlenao > 19-11-2009, 4:49

    W ZYCIU BYM NIE POJECHALA DO OBCEGO KRAJU BEZ PODSTAW JEZYKA, NIGDY! JA NA SZCZESCIE PO FRANCUSKU UMIEM TROCHE MOWIC UCZYLAM SIE 6 LAT TO CO NIE CO UMIEM JAKBY MI KIEDYS PRZYSZL DO FR LECIEC. ALE NA TWOIM MIEJSCU TO BYM STAMTAD CHYBA UCIEKLA.
  • Re: Tego Jeszcze Nigdzie Nie Grali - Au Pair Niemowa

    dorotkaaa > 19-11-2009, 6:06

    ja bym pojechała

    powodzenia!
  • Re: Tego Jeszcze Nigdzie Nie Grali - Au Pair Niemowa

    marlenao > 19-11-2009, 6:55

    a oni wiedzili ze Ty nie umiesz po fr rozmawiac? boze za odwage to ci poklony skladam, ja bym chyba umarla albo ze smiechu ze nic nie umiem, albo z przerazenia lol
  • Re: Tego Jeszcze Nigdzie Nie Grali - Au Pair Niemowa

    satelitarna > 19-11-2009, 13:47

    Dzisiaj mialam pecha. Dzien sie jeszcze nie skonczyl, rano dostalam okres, odprowadzilam Floriana do szkoly a potem wzielam sie za porzadki. Wszedzie kurze posprzatalam, umylam kuchenke myje okna i podlogi. To jest mieszkanie ok 60-70m2 wiec nie jest duzo tego. No i Ewelina tlumaczyla mi, ze jak robie frytki w piekarniku (mikrofali) to mam nacjpierw rozgrzac go w 10 min a potem frytki wladowac i na 20 min okolo. Wic glupia Monia zapomniala wyjac plastikowego pokrycia do mikrofali i sie stopil na nalesnik, wkurwilam sie na siebie na swoja nieudolnosci i glupote...chcialam tak ladnie chalupe posprzatatac a tu tai zonk. Polecialam szybko do casino abvy kupic to pokrycie modlac sie po drodze aby byl w sklepie. No i byl, nie identyczny ale kupilam za 2,5 euro. Wiec nie bede mogla ukryc tego zdarzenia ale bede musiala powiedziec ( CZYT. POKAZAC) i powiedziec pardon.



    Tak, koles wiedzial,ze nie umiem francuskiego - ale Ewelina go przekonala. Powiedziala,ze jestem kumata ( a to nieprawda) tzn ona wierzy ,ze tak jest a ja znam siebie. Ale wiedziala,ze nie umiem gotowac. ( czyt. odgrzewac umiem dlatego z glodu jeszcze nie pomarli). Dzieciak wkurwia sie czasami jak mowi a ja ani me ani be tylko łi łi łi. Jak byla Ewelina jeszcze to Florian przypomnial sobie ze szkoly zdania i mowil do you speak English? A potem O my God, a jak stalam i zaslanialam mu droge na przedpokoju to mowil Excuse me.

    Przyszedl ojciec i mu powiedzial "tato tato nawet udalo mi sie z nia troche porozmawiac".

    Wczoraj by mi wszedl na glowe, robilam mu gili gili i gonilismy sie po salonie i mu sie spodobala ta zabawa

    ( Ewelina sie tak nie bawila z Nimi) ale skoro mu sie spodobalo wiec mu pozwolilam jako rekompensate za brak znajomosci jezyka. Tak, ja nawet podstaw nie znam. Umiem powiedziec tylko czy chcesz jesc ?, ze nie mowie po francusku i dzien dobry i przepraszam i dziekuje.



    Zle nie jest, dzieciak 8-16 w szkole, koles wraca z pracy jakos 18-20 robie kolacje i jestem wolna. Czasami gram w play station z dzieckiem mimo iz nie umiem grac w gry. Ciagle Fifa 08 i pilka nozna FC Barcelona, juz tym zygam.



    Zle moze brzmi, ze nie znam jezyka ale da sie wyzyc, nie bede tu rok ani pol wiec zle nie bedzie o ile chalupy nie spale.
  • Re: Tego Jeszcze Nigdzie Nie Grali - Au Pair Niemowa

    Yoanna > 19-11-2009, 18:12

    oo znam ten bol. bylam kiedys na 3 tyg w niemczech jako au pair i tez po niemiecku nie mowie. niby mialam w szkole ale moja znajomosc ogranicza sie do paru slow :lol: o tyle mialam lepiej, ze hostka znala dobrze ang (i jeszcze z 5 innych jezykow), host byl polakiem (ale nadawal do mnie po niemiecku zebym sie uczyla :lol: ), 13 latek mowil po ang, ale 9 latek nie. a wlasnie z mlodszym wiecej czasu spedzalam. wiec w drodze na przystanek sie nie odzywalismy, w autobusie tez nie pamietam kiedys jak wyszlismy z domu, potem on raptem stanal i cos mowi po niemiecku. ja go nie rozumiem. on probuje po ang - ale nie potrafi. ja probuje po niem - tez nie potrafie. ale w koncu sie porozumielismy ze czegos z domu zapomnial wiec biegiem wracalismy hehehhe. ogolnie ciezko bylo w takich zwyklych sytuacjach - w sklepie, w pizzerii...

    ale zawsze to fajne doswiadczenie
  • Re: Tego Jeszcze Nigdzie Nie Grali - Au Pair Niemowa

    EWE > 19-11-2009, 21:00

    A ja mam pytanie. :mrgreen:

    Po co założyłaś swój drugi wątek ? Nie mogłaś kontynuować poprzedniego?





  • Re: Tego Jeszcze Nigdzie Nie Grali - Au Pair Niemowa

    satelitarna > 19-11-2009, 21:22

    Hmm zastanawialam sie nad tym ale nie chcialam do Niego wracac - wspomnienia. Chcialabym Go usunac ale nie wiem jak, pozatym tytul odbiega od tego o czym chcialam pisać. Jak ktos wie jak usunac watek to dajcie znac, albo chociaz go zablokować. Dlatego właśnie zalozyłam nowy.



    Zle brzmi - ze nie znam jezyka ale da sie przezyc, wiem to na swojej skórze. Jestem tu juz tydzien. Czasami piszemy na kartce, np jak pytam o godzine to koles jak powie po francusku to ja nie zrozumiem, dlatego kartka i dlugopis, z malym Florianem wczoraj trzaskalismy rozmowki francusko angielskie alie On jak to dziecko 10 letnie uczy sie w szkole ang na zasadzie do you speak english ?dog, cat...wiec jego wiedza nie jest wystarczajaca do codziennych sytuacji. Najgorszae, ze ja nie umiem czytac po francusku, jak mi Ewelina pokazywala odmiane jakas to dla mnie jakby ktos pisal po niemiecku a czytal po chinsku.



    Dlatego latwo mi sie uczylo hiszpanskiego, poniewaz tam jest moze z 5 liter ktore sie inaczej czyta, np z p rzodu jak jest litera h to sie jej nie czyta, albo v czyta sie jako b. Dlatego latwo mi sie go przyswajało bo przyjemny dla ucha. Nauczyłam się sama w miesiąc podstaw i w Hiszpani na wczasach byłam w stanie tapytać się o drogę, godzinę, miejsce. Natomiast tutj jestem NIEMOWA !



    Jakoś dam radę, będzie raz komicznie raz nie ale przeżyję.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Następna