• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Historia z innego niż większość Państwa...;)

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Historia z innego niż większość Państwa...;)
       
  • Historia z innego niż większość Państwa...;)
  • Historia z innego niż większość Państwa...;)

    sztruksowa > 03-11-2009, 23:15

    No to czas na mnie..

    Jestem operka po raz 2. Za pierwszym razem byłam w Londynie.. 6 miesięcy.. Pisałam bloga wtedy, ale tak naprawdę nie upamiętniłam niczego, bo bałam się, że hości kiedyś się dowiedzą, że mogłam o nich mówić nie tylko dobre rzeczy :o O ja naiwna... i w ten sposób starałam się unikać jak ognia wszystkiego, co dotyczyło host family.

    I teraz mogę jedynie wracać myślami do tego czasu, a pamiętam... tylko dobre chwile Także tęsknie za Londynem chociaż wiem, że było mi tam bardzo ciężko.

    Teraz jestem w Amsterdamie. Po pierwszym jako Au pair wyjeździe powiedziałam- NIGDY WIĄCEJ. Życie zmusiło mnie jednak do podejmowania innych decyzji. Wyjechałam 1 września.

    Trafiłam do rodziny bardzo poukładanej (w przeciwnieństwie do rodziny No1). Poukładanej w głowie, bo w domu.. to chyba jak prawie każdy Holender... bałaganu takiego jeszcze nie widziałam. Na szczęście nie muszę tego sprzątać za bardzo. W Londynie dom był idealny- była sprzątaczka 2 razy w tygodniu i .. byłam ja, która także sprzątała.. i to dziennie (tam miałam tylko jedno dziecko). Tutaj jestem typową Au pair. Z obowiązków domowych to na dzień wychodzi mi ok godziny, a może i mniej. Moja rodzinka ma 4 dzieci: bliźniaczki 18 miesięczne, 5-latkę, 8-latkę. Ale tak naprawdę opiekuję się prawie zawsze tylko bliźniaczkami, gdyż poza mną zatrudnione są tu jeszcze 2 nianie..

    Dlaczego w ogóle zaczełam pisać...? Bo widzę, że ostatnio wielu osobom z forum zaczyna się nie układać z host rodzinami. Nie wiem dlaczego tak się dzieje.. Dziwi mnie to, że w USA w tej chwili jest tylko jedna szczęśliwa ze swojej rodzinki osoba (mowa tu o Dytce). Jeśli się pomyliłam- to sorki.. Ale tak jakoś dziwne to wszystko.

    A tak swoją drogę to chcę mieć pamiątkę z własnej podróży :wink: Mimo, iż moim wyśnionym zajęciem nie jest bycie Au pair .. (chyba za stara już jestem na to :mrgreen: )
  • Re: Historia z innego niż większość Państwa...;)

    Dytka90 > 03-11-2009, 23:22

    Powodzenia w pisaniu Ja znam pare innych szczesliwych operek -polek ktore maja zarabiste warunki isa traktowane jak czlonek rodziny wiec nie jest tragicznie chocaiz dobrze tez nie jest
  • Re: Historia z innego niż większość Państwa...;)

    aaleeksaandraa > 03-11-2009, 23:55

    Ja tez jestem zadowolona ze swojej rodzinki nie zmienilabym ich

    Ale wiesz jak to jest, ja sama mam ciezki charakter, ciezko mi sie do kogos od razu dopasowac... W koncu oblalam test psychometryczny jako niania



    Zadna z nas nie chce byc au pair, ale co tu duzo mowic - nie mam szans na taka prace jak w Polsce w USA.

    Po pierwsze na pewno nie dostalabym wizy. US sa zamkniete dla Polakow. Oni tego nie ukrywaja.

    Au pair to bardzo dobry program na nauke jezyka i sprobowanie zycia - jesli Ci sie spodoba tamtejsze zycie - kombinuj jak zostac. Nie spodoba Ci sie - wracasz. Nie liczac wkladu finansowego nic nie tracisz.



    Ja na razie wracac nie chce, chociaz minely dopiero 2 tyg od przekroczenia granicy. I mam nadzieje, ze zdania nie zmienie
  • Re: Historia z innego niż większość Państwa...;)

    sztruksowa > 05-11-2009, 11:47

    U lala...

    To chyba żem sobie wykrakała Albo hostka miała wczoraj gorszy dzień (a wierzcie mi, że bardziej zrównoważonej osoby osobiście nie poznałam w UK czu NL).

    Na liście zakupów umieściłam dla siebie: Coca- Cole... Pierwszy raz (zwykle sama kupowalam) i zresztą nie mam dużych wymagań i nigdy nie piszę jakiś tak swoich rzeczy na jej liście zakupów (bo zwykle sama chodzę z dzieciakami na zakupy). A ona widzę, że zrobiła na liście znak zapytania. Ok- luzik. Później się mnie pyta: "Co tu pisze?" ... Ja, że Cola.. A ona: "Uuu, to zły pomysł, w tym domu nie pije się Coli, to mogłoby dzieci kusić..." Uśmiechnęłam się tylko i powiedziałam "OK". Wczoraj mi się do sklepu już iść nie chciało, więc może jak przestanie lać dzisiaj to pójdę do sklepu...
  • Re: Historia z innego niż większość Państwa...;)

    sunkiss > 05-11-2009, 16:01

    hehe moze ona dba o Twoje zdrowie a wiadomo cola do najzdrowszych plynow nie nalezy
  • Re: Historia z innego niż większość Państwa...;)

    sztruksowa > 05-11-2009, 22:02

    Umieram.

    Dzis host zlamal reke. Mimo wszystko gotowal obiad. A ja patrze a dzisiaj... Na obiedzie jestem tylko ja z hostem i... 7 dzieci :?: :!: Czaicie :mrgreen: 7 :mrgreen: w wieku od 20 miesiecy do 9 lat 8O

    Po obiedzie jestem glodna.. wyobrazacie sobie miec 4 dzieci do 5 roku zycia (kroicie im wszystko na talerzyku) nie mowiac, ze nakladacie wszystkim, bo wiadomo, ze host z nie swojej winy nie moze tego zrobic?

    Padam na twarz
  • Re: Historia z innego niż większość Państwa...;)

    karolinka > 05-11-2009, 22:05

    ożesz Ty..współczuje..ale czemu aż 7dzieci? idź się połóż i śpij..
  • Re: Historia z innego niż większość Państwa...;)

    sztruksowa > 06-11-2009, 0:32

    tzw. emergency (dzieci sasiadow) .. a teraz ide spac, bo rzeczywiscie padam
  • Re: Historia z innego niż większość Państwa...;)

    aaleeksaandraa > 06-11-2009, 9:00

    Ja piernicze - przeciez to sfiksowac mozna z 7 dzieci! Bidulko wyspij sie porzadnie..
  • Re: Historia z innego niż większość Państwa...;)

    ila > 06-11-2009, 11:22

    Z siódemką dzieci to Ty podchodzisz pod przedszkolankę a nie operkę LOL .
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Następna