-
-
Marzenia warto spełaniać - historia Karolinki:)
karolinka > 05-10-2009, 10:46
To może od poczatkuJuż częściowo pisałam o moim marzeniu, czyli o wyjezdzie do USA. W sumie praca jako operka nie jest szczytem moich marzeń, ale skoro ma być jedynem i legalnym wyjazdem, zdecduje się na to Lubie dzieci i jakos zawsze miałam do nich 'smykałkę'.W klasie maturalnej planowalam, ze po jej ukonczeniu pojade.Cóż, gdy przyszedł koniec szkoly i upragnione najdluzesz wakacje w życiu, moja mama, ciotka i inni członkowie rodziny mi wyperswadowali ten pomysl, bo przeciez ja jestem za mloda, ze jezyka ne znam, ze prawa jazdy nie mam, uslyszalam tez, ze mam pstro w glowie, ze swiat nie jest taki dobry i kolorowy, ze kto mi da pewnosc, ze mnie tam nie wciagna do burdelu, ze jest ryzykko, ze mi rodzina nie podpasuje...dla moich rodzicow najwekszym argumentem bylo to, ze jestem po LO i nie mam zadnego wyksztalcenia, ze mam sobie zrobic chociaz licencjata..hmmm pomyslalam, ze ok, zrobie lic i spadam stad. Wybralam studia (wydawalo mi sie, ze to bedzie to) skonczylam 1rok, ale bedac na zajeciach nie skupialam sie, nad tym co gada wykladowca, tylko o tym, ze to nie jest miejsce dla mnie, ze to zly kierunek. Powiedzialam rodzicom, ze rezygnuje z uczelni, pierwsze pytanie jaki mi zadali, to dlaczego? Odpowiedzialam, ze sie pomylilam co do wyboru kierunku, to moj ojciec zarzucal mi, ze chce zrezygnowac ze szkoly, bo mam poprawke..a to nie jest prawda, w 1wszym sem.mialm poprawke i jakos nie marudzilam..Mowie, ze to nie chodzi o poprawke, tlumaczylam, ze to nie jest kierunek dla mnie, ze jestem tylko czlowiekiem i mam prawo popelniac bledy.Po jakims czasie doszli do siebie, przywykli do tej decyzji, mama mi pwoeidziala, ze przeciez na sile to mnie do stolu nie przywiaze, chociaz uwaza, ze glupio robie, bo jak zaczelam studia to powinnam je skonczyc. Nie mialam ochoty na tlumaczenie, ze po co mam studiowac cos co nie sprawia mi satysfakcji, ze nie chce byc w przyszlosci kims, kto nie jest zadowolony z tego co robi, a wykonuje swoj zawod, bo byl zmuszony do studiowania tego..i jakim bylabym pracownikiem? Moja uczelnia byla platna, sama za nia zaplacilam..szkoda mi bylo kasy, ale mam 1wszy rok zalczony bez podchodzenia do poprawki Nie wiem jakim sposobem, ale okazalo sie, ze mam wpisane 3,5 Bylam wkurzona na to, ze przez cale wakacje musialam siedziec w domu i czekac kiedy bede miala ta poprawke..do pracy nie moge, bo nie wiem kedy poprawka, a na 2miesiace nigdzie mnie nie przyjma..Siedzialam w domu, na poczatku wrzesnia okazalo sie, ze mi profesor zaliczyl poprawke...
Gdy juz wiedzialam, ze mam zaliczone, napisalam papiery zasnioslam do skzoly i juz.Wrocilam do domu, pierwsze co uslyszalam od ojca, to, ze musze szukac pracy, bo przeciez ja za darmo mieszkac tu nie bede, nie chce sie uczyc, to mam isc do pracy, jakiejkolwiek, tylko, zebym mu kase do domu przyniosla..;/ Bylam zla niesamowicie na niego..NIe bylo dania, zebym sie z nim o cos nie klocila..Czytalam historie dziewczyn, ktroe pojechaly do UK jako operki...Hmmmm pomysalalm, ze to chyba bedzie dobry pomysl, posiedze sobie w UK, podszkole jezyk, zdobede doswiadczenie, zobacze, czy bedac 'blisko' Polski, bede tak strasznie tesknic..
Zalozylam sobie konto na aupair-world, znalzlam kilka fajnych ofert, ale nie zdecydowalam sie, bo albo chcieli juz od zaraz kogos, albo od nowego roku..Po jakims czasie, dziewczyny pisaly rozne historie o operowaniu w Anglii, to ja tak mysle, ze po co ja sie tam pcham? Znajde prace jako opekunka tutaj..Az dostalam oferte od 1rodzinki, ktora mi sie spodobala, samotna matka, 2dziewczynki 8 i 9 lat, centrum...Liverpoolu..hmmm pomyslalam, przeciez tam nikogo nie znam, co ja tam bede robic,napisala mi, ze tyg to 50Ł bedzie placic, ale po 1wszym mcy sie to zmieni..juz prawie chcialam zrezygnowac, kiedy mi pwoedziala co bede musiala robic, okazalo sie, ze mam zaprowadzic i przyporwadzic dziewczyny do domu,raz w tyg ugotowac obiad i czasem babysitting, zadnego sprzatania-co nie powiem, bardzo mnie ucieszylo (chociaz nie wiem, czy sie to na miejscu nie zmieni) chcialam jechac w okolice Londynu, bo tu sa dziewczyny z forum, moj daleki kuzun z zona..Do Londynu moglabym jechac bardzej jako housekeeper niz au pair, bo tak sobie rodziny zycza..ale ja nie chce byc sprzataczka..Tak wiec na 90% jade do Liverpoolu poki co to do kwietnia, a potem jak nie bede miala ogloszen od rodzinek z USA, to zostane do wrzesnia..A planuje jechac 21.pazdizernika -
Re: Marzenia warto spełaniać - historia Karolinki:)
satelitarna > 05-10-2009, 11:29
Gratuluje szybkiej decyzji i odwagi, zawsze podziwam osoby zdeterminowane odważne i konkretne. Tez bym nie zniosla presji rodzicow gdyby kazali mi chodzic do szkoly albo do pracy a taki wyjazd z pewnoscia wzgobaci Cie o nowe doswiadczenia. Ja chce leciec do USA i czekam na matchingi ktore ida bardzo wolno od niespelna miesiaca, mam nadzieje,ze na wiosne spotkamy sie w USA. A tymczasem pisz co u Ciebie -
Re: Marzenia warto spełaniać - historia Karolinki:)
aaleeksaandraa > 05-10-2009, 11:55
Karolina gratulujęi życzę powodzenia!
Postawiłaś na siebie! Tylko pamiętaj, że chcesz do USAI tam masz się znaleźć! -
Re: Marzenia warto spełaniać - historia Karolinki:)
Yoanna > 05-10-2009, 11:58
pamietam jak jechalam pierwszy raz.. tez chcialam do londynu, ale majac 17 lat, mogac wyjechac tylko na wakacje i nie majac ani doswiadczenia ani prawka wiedzialam ze trzeba brac co bedzie ;P i tak trafilam do sheffield. i pozniej bylam zadowolona, bo moglam troche pozwiedzac - liverpool, manchester, leeds, york, nottingham.. wszystko bylo dosc blisko. a do londynu i tak pojechalam, na tydzien jak hosci pojechali na wakacje. no i rok pozniej tez wyladowalam w londynie wlasnie, bo mi sie miasto spodobalo i jestem tu juz ponad 3 lata :lol: ale z londynu do tych wszystkich miast na polnocy jest kawal drogi wiec teraz tam nie jezdze.. za daleko. mysle ze warto pojechac w tamte strony. i nie patrz na to, ze tam nie ma dziewczyn z forum. znajomych sobie i tak znajdziesz. powodzenia -
Re: Marzenia warto spełaniać - historia Karolinki:)
ell > 05-10-2009, 12:51
[quote name="karolinka"]kto mi da pewnosc, ze mnie tam nie wciagna do burdelu [/quote]
i zawsze ten sam argument (moja babcia nawet dałaby sobie głowę odciąć, że jeśli nie zostanę porwana na lotnisku :roll: to już na 100% później jakiś zdeprawowany obleśny typ mnie sprzeda, bo ja jestem taka "niewinna i nieświadoma" wg słow babci. coż, żyję :lol: ).
Karolinka, dobrze robisz. Rodzice chcą nas chronić, zawsze wiedzą lepiej za nas co dla nas dobre, ale dlaczego sami nie są wobec tego szczęśliwi ja się pytam? Skoro są tacy mądrzy etc.? Chwytaj swoje szczęście, Karolinka, masz jeszcze czas na bycie rozsądną :wink: -
Re: Marzenia warto spełaniać - historia Karolinki:)
karolinka > 05-10-2009, 13:59
tez tak mysle, ze na bycie rozsadna przyjdzie pora ;] zobaczymy jak bedzie, na dzien dzisiejszy wydaje mi sie, ze to dobry wybor. Co do USA to wyjade na 100% palnuje na wakacje i zobaczymy jak bedzie -
Re: Marzenia warto spełaniać - historia Karolinki:)
satelitarna > 05-10-2009, 16:57
Jasne, nie planuj bo z planow nici, poczekaj co czas pokaze, u mnie plany sie pozmienialy, juz dawno powinnam byc w USA a koczuje w Polsce. Zima mnie zastanie i Nowy Rok... w sumie malo prawdopodobne abym wyleciala w tym roku kalendarzowym do USA. Oczywiscie nie dlatego,ze nie chce ale rodziny tak bombarduja mnie matchingami i mailami ,ze nie nadazam odpisywac ( czyt. sezon ogórkowy) -
Re: Marzenia warto spełaniać - historia Karolinki:)
karolinka > 05-10-2009, 19:35
powiedzcie mi kochani, czy jadac do tego Liverpoolu, no ogolnie do UE to potrzebuje tylko dowod tozsamosci, nie musze miec paszportu? bo gadalam przed chwila z hostka i poprosila mnie, zebym wysalala jej ksero mojego paszportu, tam gdzie jest zdjecie :roll: ja jej mowie, ze PL jest w UE i chyba nie potrzebujemy paszportu, a ona mowi, ze ona jak chce jechac do Hiszpanii to musi miec paszpoprt.. -
Re: Marzenia warto spełaniać - historia Karolinki:)
carly15 > 05-10-2009, 19:40
kurcze super GRATULUJE :-) ja tez lece ale kilka dni wczesniej 17 tez szybko znalazlam rodzinke :-) ale moj watek juz znasz chyba.... hehe moja hostka ma rodzicow w liverpoolu i chyba czasami tam jezdzi wiec jak cos moze kiedys Cie odwiedze :mrgreen: -
Re: Marzenia warto spełaniać - historia Karolinki:)
carly15 > 05-10-2009, 19:41
i mialam dokladnie tak samo jak TY chce do USA ale za dlugo czekania kurcze i tyle nie wytrzymam w domu wiec narazie UK bedzie mam nadzieje ,ze szczesliwie Tobie tez powodzeniaja juz mysle co spakowac i nawet Zubrowke hostom juz kupilam hahahaha lol dobra jestem nie?;>