-
-
Rozsądek czy marzenia?
suomi89 > 13-09-2009, 21:22
Nie byłam jeszcze operką. Kiedy zaczęłam czytac wasze historie, zastanawiam się czy dobrze robię. Niedługo zacznę drugi rok filologii hiszpańskiej na uam. nie są to moje wymarzone studia ale nie narzekam. zastanawiam się czy głupim by było wyjechac jako au pair i tam zacząc nowe studia. Od zawsze marzę o skandynawii, szwecji, a największą miłością jest finlandia. co robic? wiem, że rodzina zabiłaby mnie gdybym rzuciła studia tutaj by zajmowac się dzieciakami, tym bardziej że nie mam doświadczenia. ;/ -
Re: Rozsądek czy marzenia?
marlenao > 13-09-2009, 21:53
ja bym nie przerwala. skoncz chociaz licencjat. -
Re: Rozsądek czy marzenia?
shante > 13-09-2009, 22:02
Też bym radziła skończyć studia. Szczególnie, że nie masz doświadczenia z dziećmi. Radziłabym zadbać o jakieś referencje lub chociaż spróbować spędzić trochę czasu na opiekę nad dziećmi, abyś wiedziała, czy Ci to odpowiada. -
Re: Rozsądek czy marzenia?
kamyk > 13-09-2009, 22:45
Ja przełożyłam wyjazd do USA o rok między innymi właśnie przez studia. Chcę skończyć licencjat. Za granicą to pewnie nic nie daje, ale w kraju masz już papier i wykształcenie wyższe. Poza tym opieka nad dziećmi to poważna sprawa. Skoro nie masz doświadczenia, to dobrze będzie je najpierw zdobyć. Jeśli nie znajdziesz płatnej pracy (na pół etatu czy dorywczo - wiem, że studentce wcale nie jest z tym łatwo, bo zajęcia o różnych porach itp.), zawsze możesz podziałać jako wolontariuszka. Na to jest zapotrzebowanie - domy dziecka, domy kultury, prowadzenie zajęć bajkowo-plastyczno-ruchowych dla maluchów. Przynajmniej ja takie właśnie rzeczy robiłam. Potem poprosisz o referencje i nawet przystawią ci pieczątkę, która też pewnie niewiele daje, ale wygląda to bardziej oficjalnie. Do tego przedszkola, szkoły... Jak się chce, to się znajdzie. -
Re: Rozsądek czy marzenia?
Yoanna > 14-09-2009, 1:58
ja zadnego doswiadczenia nie mialam a pojechalam i przezylam. dzieci tez.
zastanow sie na czym ci naprawde zalezy w zyciu, gdzie chcesz byc, co robic. zawsze mozesz wziac dziekanke i pojechac zobaczyc jak to jest. znam jedna dziewczyne ktorej sie udalo i obecnie studiuje w finlandii i jest zadowolona -
Re: Rozsądek czy marzenia?
ila > 14-09-2009, 11:27
Wg mnie zrób chociaż licencjat. Miałam takie same rozterki jak Ty, chciałam przerwać studia na 2 roku ale na szczęście tego nie zrobiłam, dociągnęłam je do końca i wyjechałam po licencjacie. Mam teraz ten komfort psychiczny, że jak będę chciała znaleźć 'normalną' pracę / wrócić do PL na stałe, to z papierkiem będzie trochę łatwiej no i nie mam 2 lat w plecy. -
Re: Rozsądek czy marzenia?
suomi89 > 14-09-2009, 12:19
dzia za wszystkie odpowiedziprzemyślałam w nocy sprawę i jednak zacisnę zęby i wytrzymam te dwa lata. Ale jak już wyjadę to nie mam zamiaru wracac. nic mnie tu dobrego nie spotyka jak narazie...
Yoanna mogłabyś mi na pw albo tutaj napisac trochę więcej o tej kumpeli w finlandii? -
Re: Rozsądek czy marzenia?
satelitarna > 16-09-2009, 16:31
też radzę mimo wszystko skończyć szkołe. Ja na 1 roku planowałam dziekankę złożyłam papiery i miałam wylot, szukałam rodzin, ale jednak rozsądek to rozsądek. Wiem, że nie wyjechałabym na jeden rok tylko na dwa a więc po dziekance i na marne rok by poszedł. Zacisnełam zęby mocno i 2 lata tak szybko zleciało, że nie wiem nawet kiedy!!!! Mam papier, co jest ważne w kraju, za granicą niekoniecznie, poza tym jak coś robisz to to dokończ. Ja bym na Twoim miejscu skończyła ( moja siostra też studiuje hiszpański ale na US)