• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

wyplata pieniedzy- problem

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • wyplata pieniedzy- problem
       
  • wyplata pieniedzy- problem
  • wyplata pieniedzy- problem

    sztruksowa > 11-09-2009, 23:17

    hej.

    Mam maly problem i w zasadzie narazie jestem tak sfrustrowana, ze nie potrafie jakos sensownie pomyslec o nim. Zaczne od poczatku: jestem w holandii od 2 wrzesnia (tj sroda). Umowilam sie z babka na co tygodniowe wyplacanie kieszonkowego. W dniu przyjazdu (mimo iz bylam zmeczona maksymalnie) chcialam wszystko poznawac, by na drugi dzien (tj. w czwartek) zaczac pracowac bardziej normalnie. Jak pomyslalam tak zrobilam. Praktycznie weszlam do swojego pokoju o 19.30 (a przyjechalam po 19godzinnej podrozy o 13.00). W czwartek juz bardziej normalnie pracowalam, w piatek mialam juz samodzielne godziny opieki nad dziecmi. Do czego zmierzam. W piatki mial byc dzien platnosci. Ale tamtego piatkowego dnia pieniedzy nie dostalam. Pomyslalam sobie ok- babka jest MEGA ZALATANA (rzeczywscie tak jest) wiec pewnie zaplaci w poniedzialek. W poniedzialek jednak tez nie zaplacila. Wiec pomyslalam sobie ze poczekamy do tego piatku. No i... dzisiaj dostalam kieszonkowe, ale tylko tyle ile powinnam dostac za obecny tydzien. Nie wiem co robic? Upomniec sie o tamte 2 dni, czy oni uwazaja to ze tam sie uczylam i nie zaplaca mi? Dla nich to grosze a dla mnie wiele pieniedzy! Nie mam w zwyczaju rozmawiac czy upominac sie o pieniadze i w zasadzie nie wiem co zrobic...;/ Jak zaczac rozmowe? Czy zaczac? W zasadzie jestem tu poltorej tygodnia i juz czuje pierwsze sfrustrowanie.. Obawiam sie, ze jesli dalej tak pojdzie nie wytrzymam

    Co o tym sadzicie?
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    PawelAuPair > 11-09-2009, 23:27

    Szkoda, że nie zaczęłaś gadki od razu na początku tygodnia... teraz już może być trochę za późno ;/

    Wiem, że każdy grosz się liczy (w tym wypadku euroCent) ale żeby nie wyszło, że jesteś strasznie łakoma na pieniądze. Nie znam tych ludzi, tej kultury więc nie wiem jak mogą to odebrać.



    Z drugiej strony skoro przyjechałaś w środę i oswajałaś się z nową sytuacją to tak średnio liczy się to do wynagrodzenia (zależy oczywiście od rodziny). Ci akurat uznali, że zapłacą Ci dopiero za tydzień, za pełny przepracowany tydzień.



    Powiem Ci jak kto wygląda w USA. Lecimy do NYC, mamy 5 dni szkolenia i dopiero 5 dnia jedziemy bezpośrednio do host family. Dopiero po tygodniu pracy u nich dostaniemy wynagrodzenie... wychodzi tak, że dopiero po dwóch tygodniach pobytu w Stanach dostaniemy jakieś pieniądze.
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    satelitarna > 12-09-2009, 0:29

    Ja bym sie nie upomniala, moze ktoregos dnia dostaniesz jakies bonusy od rodzinki badz okaze sie fantastyczna, Ci w czyms pomoze, da auto abys se gdzies pojechala gdzie np nie musisz zatankowac, no roznie mily gest a Ty na dzien dobry spapresz to o pare eurosow. Wyjdziemy zas na sepliwych Polakow co o 5 zl ...... Zrobisz jak uwazasz, wiem ,ze pracowalas na te pieniadze ale czy sa one az tak wielkie ? ja bym sie nie upomniala bynajmniej. Chyba,zeby sie to powtarzalo czy cos ale na pewno nie na "dzien dobry"
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    cailet > 12-09-2009, 0:37

    W APC jest jeszcze inaczej. Do rodziny jedziemy w czwartek, ale zaczynamy pracę w poniedziałek teoretycznie. Więc wypłata też jest dopiero po pełnym tygodniu.

    Wiesz, mnie się wydaje, że dopóki sama nie jesteś z dziećmi, to to nie jest praca. Ale nie wiem, jaki tam masz układ, więc w tym ci nie bardzo pomogę.



    A co do rozmowy... Kiedyś też nie potrafiłam, ale życie uczy człowieka. Najprościej prosto z mostu. Bez owijania w bawełnę. Tzn. nie chamsko i z postawą bojową, ale na pewno bez udawania, że chodzi o coś innego. Bo oni się mogą nie domyśleć, a ty będziesz jeszcze bardziej sfrustrowana myśląc, że jest inaczej. Spokojnie, bez nerwów.

    Przynajmniej ja bym tak zrobiła na twoim miejscu.
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    marlenao > 12-09-2009, 3:20

    [quote name="PawelAuPair"]



    Powiem Ci jak kto wygląda w USA. Lecimy do NYC, mamy 5 dni szkolenia i dopiero 5 dnia jedziemy bezpośrednio do host family. Dopiero po tygodniu pracy u nich dostaniemy wynagrodzenie... wychodzi tak, że dopiero po dwóch tygodniach pobytu w Stanach dostaniemy jakieś pieniądze.[/quote]





    oj nie zawsze, to zalezy od rodziny, ja przyjechala w czwartek, i do konca tygodnia bylam z hostami w domu, uczyli mnie , pokazywali i....dali pieniadze za tydzien spedzony z nimi i w hotelu ;]









    btw ja dzisiaj sie upomnialam. zawsze dostalalam czek w piatek rano a dzis nie bylo wiec jak hostka przyszlaq z pracy , zapytalam po prostu czy zapomniala, bo dzisiaj nie widzialam czeku a zawsze byl w piatki, na co ona zebym sie nie martwila bo oni mi zawsze zaplaca ale skonczyly im sie czeki i jutro beda miec dopiero
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    kamildzianka > 12-09-2009, 3:23

    Tak, u mnie w biurze bylo tak, ze po tych dwoch dniach nie dostawalo sie pieniedzy, tylko za pelny tydzien (ja dostalam, bo moja hostka o tym nie wiedziala i jej powiedzialam o tym zaraz, ale powiedziala, zeby zatrzymac kase).

    A ja wlasnie mowie, zeby normalnie pytac o pieniadze. Nie bac sie. W koncu to jest wasza praca, szanujcie sie. Polakom sie wlasnie mowi: Nie sep, nie kloc sie o grosze, olej. No dobra, dobra, ale tutaj grosz, tutaj grosz i pod koniec miesiaca wychodzi niezla sumka.

    Ja dzisiaj wlasnie dostalam pierwsza wyplate, jestem bardzo zadowolona (dzisiaj pracowalam 10,5h). I normalnie wczoraj zapytalam sie jej, czy jesli biore malego w autobus, to czy ona placi za moj bilet; napisalam jej tez godziny, o ktorej weszlam do mieszkania i o ktorej wyszlam. Jestem bardzo punktualna, przychodze dokladnie o pelnej godzinie i wychodze dokladnie o tej porze, o ktorej mam wyjsc. A moja lista godzin byla przejrzysta.

    No coz, niech ona sobie mysli, co chce, ale ja chce miec placone za kazde 15min, ktore pracuje! To jest moj czas i moje pieniadze! Niech sobie mysli, ze jestem skapa, ze licze kazdego centa - co mnie to obchodzi? To jest praca, ja zarabiam. Gdybym miala tak olewac 15min pracy codziennie, to tygodniowo wyszloby mi minus 35$.

    Nie dawajcie sie, normalnie pytac. Tak, jak Cailet mowi: nie bojowo, nie groznie, tylko ladnie niesmialo podejsc, zapytac z usmiechem, ze nie jestes pewna, ale nie dostalas pieniedzy za zeszly tydzien, czy moglaby ci wytlumaczyc, czy te dwa dni pracy sie liczyly, czy nie. I ona ci normalnie powie.

    Jesli na poczatku dasz sie ujezdzac, to ona to wykorzysta.

    POLACY, nie dawajcie sie!
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    PawelAuPair > 12-09-2009, 14:02

    no i właśnie taki jest Polak, skąpy i wypomni każdy grosz! Nie dajmy się zwariować ludzie!

    Załóżmy, że pracujesz w jakimś biurze, godziny pracy masz do 16 i co? Wyjdziesz z niej o 16:15 i będziesz się upominać o parę złotych?



    Rozumiem jakby się sytuacja nagminnie powtarzała. ale jeden raz i to na samym początku o niczym nie świadczy!

    Czy to, że się nie upomniała o kasę za 3 dni znaczy, że będą ją wykorzystywać? Ja odbieram to zupełnie inaczej.
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    ila > 12-09-2009, 16:13

    Moim zdaniem nie ma co się upominać o tę kasę, myślę, że rodzinka po prostu stwierdziła że te 2 czy 3 dni to było coś w stylu 'induction'. Jak się upomnisz, to pomyślą że chodzi Ci tylko o pieniądze, przynajmniej ja bym tak to odebrała.
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    monita > 12-09-2009, 19:22

    Jak by na to nie patrzeć są to trzy dni które przepracowałaś. Nie chcesz się rozliczać z godziny pracy tylko z trzech dni a to już sporo wg. mnie. Chyba, że sama zaznaczyła, albo w jakiejś umowie miałas zaznaczone, że te pierwsze dni są takie wprowadzające i nie masz za to kieszonkowego. Zapytaj się grzecznie po prostu czy te pierwsze dni były tylko jakby"okresem wprowadzającym", czy to był normalny czas pracy.
  • Re: wyplata pieniedzy- problem

    sztruksowa > 12-09-2009, 20:05

    Zaczne od tego: nie chce jej wyliczac godzin. Pracowalam i w zeszlym tyg i w tym conajmniej 3 godzin wiecej niz powinnam. Nie upomninam się o to! I nie mam zamiaru. Natomiast przykro mi, ze za te 2 dni nie otrzymalam zaplaty (moze i mnie wprowadzali ale tylko w czwartek), bo jakby nie patrzec oni kase MAJA a ja NIE! Tymbardziej, ze to moje pierwsze dni w NL. Z jednej str chce ja zapytac wlasnie czy za te 2 dni kase dostane, a z 2- nie chce sobie psuc kontaktow juz na poczatku. Natomiast co do sformulowan, iz Polacy sa pazerni... obawiam sie, ze jesli sie nie upomne to moze byc wlasnie w ten sposob odbierane, ze bede wykorzystywana w dalszym okresie.. no bo wkoncu ja tylko Polka.. i na poczatku pokazalam, ze potrafie ciezko i ponad norme pracowac i nie upomniec sie o kase...

    Ponadto nie jest to moj pierwszy pobyt jako au pair. Bylam wczesniej a UK i inaczej mialam placone (wiec orientuje sie ogolnie jak powinno to wygladac). Po prostu nie lubie sie upominac o moja kase...
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Następna