• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Coś trzeba zmienić :)

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Coś trzeba zmienić :)
       
  • Coś trzeba zmienić :)
  • Coś trzeba zmienić :)

    aaleeksaandraa > 19-08-2009, 21:19

    Coś trzeba zmienić. I to gruntownie. - tak pomyslałam robiąc rachunek sumienia na na początku tego roku.



    Od razu wiedziałam jak: au pair w USA.



    Jako, że w głowie mam tysiące myśli, ziarnko się zasialo, ale wykiełkowało dopiero w lipcu, kiedy powiedziałam: DOSYĆ!!!



    Mam dość takiego życia:

    Od matury pracuję. Jestem urodzonym handlowcem. Potrafię sprzedać wszystko . W międzyczasie studia pedagogiczne - przekonała mnie matka chrzestna, która uczy maluchy - 28 godzin w tyg, 3 m-ce wakacji, święta i weekendy wolne. Jak się ma 18 lat i wybiera studia wierzcie mi, że takie argumenty wystarczą. A żeby nie było zbyt nudno równolegle logopedię. Nie wiedziałam, że już parę miesięcy później zacznę marzyć, aby skończyć te kierunki i zrobić zarządzanie, PR, HR ale wiadomo, plany się zmieniają

    Wracając do tematu. Moje życie od skończenia liceum wygląda tak samo - praca, praca, studia, praca. Fakt, że w firmie leasingowej (mimo iż najmłodsza) pięłam sie po szczeblach i po roku byłam managerem swojej grupy sprzedażowej. Rewelacja prawda?

    Byłam z siebie dumna, ale nie przestawałam dawać siebie całej - wystarczały mi 4 goziny snu, spędzałam ich firmie 12... Cóż priorytety

    Żal ściskał mi dupę, kiedy widzialam jak moi znajomi wyjeżdżali pod namioty, na wycieczki, imprezowali. Ja byłam pod telefonem nawet w niedzielę, nierzadko opuszczalam przez prace zajęcia na uczelni. Żeby nie sfiksować raz na dwa miesiące imprezowałam. Z reguły 2 dni wyjęte z życiorysu.

    Trzeba było się jakoś zresetować.

    Czytaliście "Świat marzeń zakupoholiczki" - dla mnie nie bylo to zabawne. Ja w ten sposób odreagowywałam.I mimo iz zarabiałam naprawdę dużo moje karty kredytowe wołały o pomstę do nieba. - ale to tak tylko na marginesie, jako kolejna zaleta :?: życia (prawie-) yuppie.



    Kiedy oświadczyłam bliskim, że chcę zostać au pair - wg nich "zwykłą niańką, za psie pieniądze, cholera wie gdzie i u kogo mieszkając", w ogóle tego nie skomentowali, uznali to za kiepski żart. Dopiero po tym jak zaczęłam zbierac referencje, oświadczenia, zmieniłam pracę, uznali, że sfiksowalam. :mrgreen:



    A ja chcę się bawić, uczyć, poznawać. Rzygam już pracą, udawanymi uśmiechami, układami. Najfajniejszy był czas moich praktyk w szkole, wtedy naprawdę byłam usatysfakcjonowana.



    Tak więc w lipcu zadzwoniłam do agencji Prwork do Warszawki i miałam pecha, bo miła Pani była na urlopie a ja rozmawiałam z baaardzo Panią niemiłą.

    No i że uparta bestia jestem - musiałam zmienić agencję, (zanim tak na dobre się zdecydowałam), bo jako pośrednik wiem, że to ona powinna mnie w d. całować, a nie ja ją. :twisted:

    I takim oto sposobem zadzwoniłam do biura w Gdyni
  • Re: Coś trzeba zmienić :)

    karolinka > 19-08-2009, 21:30

    podziwiam, ze dawalas rade.. ciagle praca..i podziwiam rowniez odwage, ze maja zycie na pewnym poziomie, zrezygnowalas z niego na rzecz wyjazdu.. ale jak sie chce spelniac marzenia to trzeba podejmowac takie decyzje ! ;]
  • Re: Coś trzeba zmienić :)

    aaleeksaandraa > 19-08-2009, 21:32

    Postanowiłam, że elegancko złoże komplet dokumentów jednego dnia. Wiecie, żeby nie dosyłac, nie przedłużać formalności.



    Plany były ambitne. Niestety życie to życie, a że ja roztrezpana jestem to zapomniałam jakiejś umowy podpisać, nie miałam czasu dio biura jechać, aby orginały zawieźć. itp itd



    Jak teraz czytam co piszę śmieję się do rozpuku Na interview stawiłam się w ostrym makijażu, prześwitującej kiecce w panterkę i 12 cm szpilach z uśmiechem na ustach mówiącym : "to ja. idealna kandydatka na opiekunkędla dzieci Waszych klientów "

    Już wyjaśniam - nie nie odwaliło mi. Jechałam na ślub kumpelki, a że było po drodze, wpadłam do biura.

    Interview poszło w miarę ok. jak, że mialam tylko 15 minut (nie chcialam się spóźnić na ślub) Pani zadała mi 3 pytania, powiedziała, że resztę dośle mailem



    Super



    Dokumenty do USA wysłała następnego dnia... I tu się zaczęło
  • Re: Coś trzeba zmienić :)

    aaleeksaandraa > 19-08-2009, 21:37

    Referencje miałam przezajebste!



    7 lat opieki nad kuzynami - sąsiadami.

    8 lat zajmowałam się dziećmi koleżanki - dziewczynką ( teraz 14 lat), bliźniętami chłopcy ( teraz 11 lat) i jej maleństwem teraz 2 letnim aniołkiem.

    Do tego praca w szkole - fakt, że tylko praktyki, ale bądź co bądź oficjalne zaświadczenie (w którym byłam opisana jako IDEALNA nauczycielka)

    Wolontariat w Ośrodku dla niepełnosprawnych - zajmowałam się 2 dzieci z lekką niepełnosprawnością.

    No i mam 10 letniego brata. czyli też jakieś 10 lat praktyki z nim



    Babki w biurze były wniebowzięte! :lol:



    Do czasu, kiedy dostały opinię o moim teście psychometrycznym :lol:
  • Re: Coś trzeba zmienić :)

    aaleeksaandraa > 19-08-2009, 21:44

    W teście psychometrycznym wyszło, że ich kandydatka, w mojej osobie ma zbyt twardy charakter. Dominuje i wątpią, aby była zdolna do przystosowania się do życia u obcych osób :!:



    I dlatego NIE NADAJE się do bycia au pair!!!!



    Zabawne?

    Wcale nie

    Zaczęłam panikować, zawalił mi się świat ! Ale tylko na pięć minut

    W końcu agencja APC dała mi drugą szansę - po tym jak Gdynia zwróciła uwagę na umiejętności i wykształcenie. Dostałam drugą szansę na wypełnienie testu.

    Zadzwoniłam do biura z prośba o przesłanie mi kilku niepodpisanych odpowiedzi:0 i tym oto sposobem stworzyłam idealny test psychometryczny



    Następnego dnia miałam juz czynny au pair room.

    Po godzinie od włączenia go miałam pierwszą rodzinkę
  • Re: Coś trzeba zmienić :)

    aaleeksaandraa > 19-08-2009, 21:56

    Rodzinka ma 3 dzieci - juz niefajnie

    mieszka 60 mil do NYC - też niefajnie.

    I cholera- co najgorsze- koniecznie chciała się ze mną umówić na telefon!



    No to się umówiliśmy na dziśiaj. na 20.00



    Z tym, że ja nie pomyślałm, że oni będą dzwonić o ich 20.00 czyli mojej 19.00 :lol:



    No i mam zonka!



    zauważyłam połączenie nieodebrane o 19.05 z zastrzeżonego.

    Napisałam maila, że nie zdążyłam odebrać i, że teraz już czekam, ale nie zadzwonili.



    Olać to 8)



    Tylko martwi mnie to, co powiedziała babkaz agencji, że oni mogą mi wystawić komentarz. negatywny. I ten komentarz ędą widziały inne rodziny...



    Niefajnie prawda?
  • Re: Coś trzeba zmienić :)

    karolinka > 19-08-2009, 21:59

    jest wieksza roznica czasu miedzy Nowym Jorkiem a Polska..;D z jakies 6godzin..;D
  • Re: Coś trzeba zmienić :)

    aaleeksaandraa > 19-08-2009, 22:05

    Pojawiał się dziś u mnie druga rodzinka.



    Dzieciaki ( 2 ) są super

    bardzo sympatyczni ludzie wymieniliśmy kilka maili. mieli jedną au pair, była u nich 2 lata i teraz wychodzi za mąż, dltego rezygnuje. Pisali, że jej narzeczony przyjeżdżal do niej z Brazylii i zostawal u nich za każdym razem na ok tydzień.



    Czyli są tolerancyjni. Kolejny plus



    Z tym, że kurna, mieszkają na wsi. Tak naprawdę na wsi. Pola, gospodrastwo i te sprawy. wyjeżdżają na wakacje nad jakiś jezioro, bo mają tam domek. czyli sobie z nimi nie pozwiedzam...



    Chyba ich sobie odpuszczę...
  • Re: Coś trzeba zmienić :)

    aaleeksaandraa > 19-08-2009, 22:09

    Karolinka Ty masz rację!

    Cholera, ja nawet nie sprawdzilam tej różnicy czasowej, tylko tak z góry założyłam :lol:



    Ale ja jestem roztrzepana! :lol:



    Ha! Czyli ja nie nawaliłam
  • Re: Coś trzeba zmienić :)

    PawelAuPair > 19-08-2009, 22:19

    O K L A S K I



    Uwielbiam ambitne osoby bo sam do takich należę. Nigdy nie wystarcza mi to co mam, zawsze podnoszę sobie poprzeczkę i łatwy sukces mnie nie interesuje. Głodny życia i świata - stąd pomysł na Au Pair Myślę, że głównie takie osoby decydują się do udziału w programie... ciche, szare myszki zawsze będą ciche i szare. Niestety.



    Do jakiego stanu chciałabyś wyjechać? No i jakie są Twoje oczekiwania odnośnie rodziny? Ile dzieciaków, wymagania typu samochód...
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Następna
  • Ostatnia