-
-
amerykański sen po mojemu:]- Monika
monita > 14-08-2009, 1:28
No to od początku...jak w temacie:] na imię mam Monika. po co mi to całe USA ??bo teraz czas dla mnie. Decyzję o wyjeździe podjęłam wracając z wakacji, w zeszłym roku. Lecąc starym samolotem tanich tureckich linii lotniczych, kiedy to przeurocza stewardesa chodząc tam i z powrotem obijała mi łokieć wózkiem, mysłałam o tym, ze jutro musze wrócić na to cholerną uczelnie i stwierdziłam, że nie chce, żeby tak wyglądało moje życie...nie chcę nigdy żałować, że czegoś nie zrobiłam.NIGDY! no to pomęczyłam sie jeszcze ten rok żeby w końcu w maju złożyć papiery w CC...no a potem to już czekałam..zaczęły się matchingi...No cóż jak już gdzieś pisałam pierwsza była rodzinka biskupa:] niby fajnie miło i w ogóle...ale OHIO heh agulka odradziła:]
potem dwie plastikowe rodzinki..obie z Bostonu, ale też jakoś nie było fajerwerków no cóż.
Nastepnie family of double moms, miłe i w ogóle, ale one nie wiedziały jak to ma wyglądać ja też tak jakby nie bardzo+ miasto wiecznie osnute mgła no cóż jakoś tego nie widziałam, potem jeszcze dwie dziwne rodziny jedna z katorżniczym grafikiem a druga z którą jakos nie bardzo szło się dogadać, nie chodziło o angielski, ale o to czego oczekują...no tak jakoś dziwnie było. Moim marzeniem była CA, ale pojawiła się rodzinka z okolic DC( sprawdzałam na mapie i rzeczywiście niedaleko:]) na dzień dobry świetne warunki:
Jedno dziecko-dziewczynka lat 5, 25h pracy w tygodniu, wolne weekendy, wymiana dwóch maili podstawowe informacje: samochód do dyspozycji wyłącznie dla mnie, sypialnia, pokój z tv i łazienka tylko do mojej dyspozycji mi to jak najbardziej wystarczy, hostka jak wiadomo przez telefon przesympatyczna (zobaczymy jak będzie w rzeczywistości), basen, dom jak dla mnie ogromny, często podróżują bo maja rodzine po całych stanach rozrzuconą więc mam szansę, jeżeli będę miała ochotę coś zobaczyć pojechać z nimi. Generalnie wydaje się, że wszystko ok zobaczymy jak będzie jak do nich pojadę. Dzisiaj dostałam informacje, ze oni też się na mnie tak oficjalnie zdecydowali..teraz czeka mnie to czego najbardziej się boję ...otóż wiza,,,ale mimo wszytko mam nadzieję, że ją dostane bez problemów, i tylko jak zwykle bez potrzeby panikuję:] wylot mam zaplanowany na 14.09 i mam nadzieję, że wszystko ułoży sie po mojej myśli.
W ramach przed wyjazdowych komplikacji, czeka mnie jeszcze jeden egzamin poprawkowy i mam problem z dostaniem dziekanki, ale po głębokich analizach stwierdziłam, że mam to w dupie co ma wisieć nie utonie, nie dostane dziekanki to mnie wyrzucą a później przywrócą, trzeba być dobrzej myśli . CARPE DIEM:] pozdrawiam -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
kamildzianka > 14-08-2009, 2:26
Trzymamy kciuki! Juz wszystkie maja wizy; czytalas, ze to nic strasznego, panowie mili, nikt nie krzyczy. -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
ell > 14-08-2009, 8:38
Powodzenia! -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
shante > 14-08-2009, 11:12
Zapowiada się ciekawieTrzeba korzystać z życia póki można, studia nie uciekną, a taka przygoda może się nie powtórzyć, dlatego warto łapać szansę i się cieszyć Blisko DC to rzeczywiście świetna lokalizacja, no i godziny pracy! Zwykle trafia się na 35-45h w tyg (w USA), a tu 25 Luksus Mam nadzieję, że rodzina okaże się świetna również w rzeczywistości - trzymam kciuki i powodzenia życzę! :wink: -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
ell > 06-09-2009, 15:16
Jak przygotowania do wyjazdu? -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
monita > 06-09-2009, 18:33
Moje przygotowania dopiero w lesie, wczoraj kupiłam walizki:] śliczne, ale to chyba nieistotne :] heh.
W czwartek byłam dopiero w konsulacie, po wizę i wszystko jest na razie lekko na wariackich papierach załatwiane, no cóż tak to jest jak sie myśli, ze ma się czas na wszystko, heh cierpię na permanentne lenistwo
Do mojego otoczenia zaczęło docierać, że Miśka wyjeżdża i nie będzie jej przez rok, bo dopóki nie dostałam wizy to większość myślała, że to jakiś wkręt jest ;] Problem polega na tym, że do mnie to jeszcze chyba nie do końca dociera. Ocknę się pewnie w samolocie-
Boże co ja tutaj robię?? gdzie ja lecę?? Powaliło mnie?? Te wszystkie wątpliwości są jeszcze przede mną także na razie luuuzik:]
W czwartek mam egzamin także, jak nie macie co robić to proszę trzymać kciuki W sobotę mam spotkanie "pożegnalne" (jak ja nienawidzę tego słowa:/) z przyjaciółmi więc wyleję zapewne morze łez oj będzie ciężko, jakaś się płaczliwa ostatnio zrobiłam ;] a w poniedziałek wylot, i mam naprawdę szczerą nadzieję, że jak juz tam będę to nikt z Was nie będzie mnie musiał tutaj pocieszaćewentualnie nie zbyt często
to tyle u mnie -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
karolinka > 06-09-2009, 18:44
najgorsze sa zawsze pozeganiaale to chyba nie uniknione..
powdzenia w pakowaniu i przygotowywaniu sie -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
ell > 07-09-2009, 8:45
[quote name="monita"] wczoraj kupiłam walizki:] śliczne
[/quote]
No długo to one takie nie będą - zresztą sama zobaczysz jak "delikatnie" obchodzą się nimi na lotniskach przy pakowaniu ich do samolotu, rzucają nimi jak workami kartofli :?
No to powodzenia na egzaminie w czwartek! -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
monita > 07-09-2009, 10:20
no nieee...zabiją moje śliczne walizki:] heh, teraz będę na to przygotowana;] -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
ell > 07-09-2009, 11:13
Monia, to dla Ciebie:
http://www.youtube.com/watch?v=BVctnn5K ... re=related
Enjoy :wink: Ale nie martw sie, moje tylko trochę obdarli 8)