• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Kto nie ryzykuje ten nie ma!

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Kto nie ryzykuje ten nie ma!
       
  • Kto nie ryzykuje ten nie ma!
  • Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    Agata89 > 05-06-2009, 14:10

    Może na początek opowiem jak zaczęła się moja przygoda z au pair. W 2006 roku moja o 2 lata starsza siostra wyjechała za pośrednictwem agencji do Irlandii jako summer au pair. Zazdrościłam jej niemiłosiernie, ale nie mogłam jeszcze wtedy wyjechać bo byłam za młoda. Rok później moja siostra pojechała po raz drugi do tej samej rodziny, tym razem na dłużej bo skończyła szkołę średnią. Ja kończyłam wtedy 2 klasę technikum. Wtedy pojawiła się możliwość wyjazdu dla mnie, bo jakaś tam znajoma hostki mojej siostry potrzebowała au pair. A że ja od zawsze byłam w gorącej wodzie kąpana bez zastanowienia co mnie czeka zdecydowałam się jechać. Spędziłam 2 miesiące w Irlandii opiekując się najpierw tydzień trójką dzieci w tym dwójką autystycznych, a potem resztę pobytu dwójką już zdrowych dzieci. Bywało różnie, ale ogólnie wspominam wszystko bardzo bardzo dobrze.

    W tym roku skończyłam technikum, a że na studia nie idę w tym roku , postanowiłam że wyjadę znowu, tym razem na dłużej. Zgłosiłam się do agencji, z której wcześniej moja siostra jechała. Wczoraj dzwoniła do mnie kobiecina która nadzoruje cały mój wyjazd. Znalazła dla mnie świetną rodzinę. Dwójka dzieci: dziewczynka 1,5 roku ( podobno niegrzeczna, jakoś się tym nie przejęłam bo co takiego niegrzecznego można robić w tym wieku) i chłopiec 3 lata, podobno bardzo grzeczny i miły. Mieszkają w Londynie, blisko centrum. W okolicy są inne au pair, jest blisko szkoła językowa. Ponadto mają dom w Hiszpanii do którego często jeżdżą i ja oczywiście mam jeździć z nimi. Wszystko jest wręcz idealnie oprócz faktu że są żydami. Rzecz jasna nie jestem rasistką, nie czuję do nich nienawiści czy czegoś takiego. Tylko tyle nasłuchałam się o traktowaniu au pair przez żydów. Dwie moje koleżanki bardzo źle wspominają pobyt w takiej rodzinie. No i oczywiście przykład Summertime, który wszyscy znamy. Wczoraj rozmawiając z hostką byłam bardzo zadowolona, do momentu kiedy spytałam się o religię. Jakbym dostała obuchem w głowę :| Mimo tego, postanowiłam że jadę, bo dzisiaj rozmawiałam z Suzie która prowadzi mój wyjazd i powiedziała, że Isabelle do której mam jechać była bardzo zadowolona z rozmowy ze mną i że chce żebym przyjechała , i co najważniejsze, że nie są praktykujący! Nie mają koszernej kuchni, nie chodzą do synagogi. Mam do nich jechać 1 lipca. Mam nadzieję, że nie będzie tak fatalnie jak ma Summertime i jak miały moje koleżanki. A tak w ogóle, to wydaję kasę na agencje po to, żeby pomogły mi w razie jakby coś poszło nie tak. Będę pisała e-maile z Isabelle, spytam jej się wtedy o kontakt do ich byłej au pair, która też była z Polski, podobno bardzo zadowolona była z pobytu u nich. Tak naprawdę jadę do nich z duszą na ramieniu, nie wiem co mnie czeka, ale mam nadzieję, że jakoś się wszystko ułoży :wink:
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    shante > 05-06-2009, 15:06

    Ja tam wierzę, że będzie dobrze. Mam nadzieję, że obie obalimy mit, że jak żydowskie rodziny, to trzeba uciekać, gdzie pieprz rośnie Moim zdaniem jedną z najważniejszych rzeczy jest rozmowa z au pair. Nikt tak naprawdę nie jest w stanie dać nam lepszej opinii o host rodzinie, do której zamierzamy jechać. Wspaniale, że mieszkasz blisko centrum, liczę że się nieraz spotkamy i zrobimy jakieś wycieczki i zwiedzanie :mrgreen:



    Koniecznie daj znać, jak będziesz po rozmowie z ich au pair!
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    agulka > 05-06-2009, 15:31

    zycze powodzenia i udanego wyjazdu

    nie mozna generalizowac rodzin ze wzgledow religijnych , bo to raczej charakter czlowieka, nie religia..

    w zadnej religi nie ma mowy o traktowaniu czlowieka jak smiecia..to sa cechy nabyte..

    ja tez poczatkowo mialam opory, zeby przyjechac do szwajcarii gdzie tato jest turkiem...a wczesniej mialam do czynienia z tym narodem i bardzo negatywnie ich ocenilam... pomylilam sie i nauczylam, ze nie wolno generalizowac. tak samo ktos moglby powiedziec o mnie, ze jestem alkoholiczka i kradne samochody jak ponoc wszyscy polacy robia...



    dajcie znac jak sie potocza wasze losy
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    Agata89 > 05-06-2009, 16:09

    shante - mam nadzieję, że uda mi się obalić ten mit, już wkrótce się o tym przekonam bo ok 1 lipca wylatuję. I jestem jak najbardziej za wspólnym zwiedzaniem :mrgreen:

    agulka - ja też miałam do czynienia z turkami, pracowałam jako kelnerka 9 miesięcy w takiej restauracyjnej knajpie ( ja to tak określam, bo to ani knajpa ani restauracja ) Ogólnie wspomnień negatywnych mam więcej niż pozytywnych. Mój szef miał 22 lata, i on mi tłumaczył tą swoją łamaną polszczyzną, że on w Turcji był nikim, że tam nie miał szans na bycie szefem we własnej restauracji, a w Polsce jest szefem i jak to on powiedział: "Ja tu rządzę, a wy macie mnie słuchać". Ogólnie turcy nie są źli, do puki się ich dumy nie urazi...
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    Summertime > 07-06-2009, 1:37

    Ja bym sie nie przejmowała religią a bardziej tym że hostka w domu i dziecko niegrzeczne. Jesli ktoś juz to zaznacza, to musi ono byc chyba serio rozpieszczxone Zdziwiłabyś się, co takie 1,5 roczne dziecko może zrobić Moje miały byc grzeczne i czasem się bić, a leja się na okrągło i nie nadazam ich od siebie odciągać

    Potem bedziesz się użerać z niegrzecznym maluchem i żadnej radości z pobytu, lepiej mieć grzeczne i ułozone dzieci. Ale życzę powodzenia
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    Agata89 > 07-06-2009, 11:38

    Hmm może i masz rację, ale mimo tego chce zaryzykować bo oferta jest naprawdę niezła, a w razie czego zawsze mogę zmienić rodzinę. Gdybym nie miała takiej możliwości, zmiany rodziny, nie decydowałabym się na nich. Czekam w dalszym ciągu na meila od hostki, miała mi napisać, ale są na wakacjach do wtorku więc sobie jeszcze trochę poczekam. Spytam jej się o wszystkie rzeczy, które napisałaś w swoim wątku. I masę innych, bo co chwile jakieś nowe pytania przychodzą mi do głowy. Ehh, obym u nich nie stresowała się tak jak teraz :wink:
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    Summertime > 08-06-2009, 0:11

    To że oferta wydaje się super nie znaczy, ze taka będzie. Moja była wręcz wyśniona, dopiero potem wyszło szydło z worka

    W każdym razie niezaleznie od podjętej decyzji zycze powodzenia i obys trafiła jak najlepiej Moze się akurat okaazać, ze będą fajni, kto wie
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    Agata89 > 05-07-2009, 19:06

    Już jutro jadę. Jestem na etapie pakowania, nie wiem w ogóle co mam zabrać a co zostawić. I chyba zaczynam się trochę denerwować, chociaż tak naprawdę to chyba do mnie jeszcze nie dotarło, że wyjeżdżam :wink:

    Także, 3mcie kciuki !
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    shante > 05-07-2009, 19:10

    Aaaj, i kolejna dziewczyna wyjeżdża. Czekajcie tam na mnie!

    Życzę powodzenia w pakowaniu, ja już sama nie mogę się doczekać, jak nadejdzie ten dzień. Jak chcesz to napisz do mnie na gg i może będę mogła pomóc przy pakowaniu (mam listę niezbędnych rzeczy do zabrania, bardzo przydatną, zawsze z niej korzystam ).
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    vegemilka > 06-07-2009, 16:44

    Trzymamy.. i czekamy na relacje
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Następna
  • Ostatnia