-
-
POKÓJ AU PAIR
dominikan@ > 02-05-2009, 19:33
Tak się ostatnio zastanawiałam nad pokojem au pair. Jak by nie było będziemy spędzać tam wiele czasu podczas tego roku i martwi mnie trochę to bo rodziny zazwyczaj przywiązują małą (a czasem wogóle) uwagę do pokoju au pair. Mnie przeraża perspektywa mieszkania w piwnicy bez okna albo w pokoju wyposazonym w antyki ponadto nienawidze ciemnych pomieszczeń, tapet i mebli. Dla mnie w pokoju au pair moze być tylko łóżko, stolik, szafa i fajnie by było żeby był tv więc nie jestem dużo wymagająca (ściany najlepiej żeby były jasne - białe lub kremowe). Dlatego mam prośbe do dziewcyzn które były już w USA aby opisały trochę styl amerykanów a najlepiej ich byłe pokoje. -
Re: POKÓJ AU PAIR
agulka > 02-05-2009, 19:51
a jestes na to gotowa??? styl amerykanow jest nieco dziwny...potrafia miec tapete w rozowe kwiatki i zielone zaslonki - nie zartuje...
wydaje mi sie, ze sa rodziny, ktore przywiazuja uwage do pokoju au pair - sa to te rodziny, ktore faktycznie traktuja au pair jak czlonka rodziny. chca zeby czula sie jak domownik.
moj 1 pokoj w Ohio byl calkiem ok. jedynym problemem byla lokalizacja - na pietrze, razem ze wszystkimi sypialniami oraz to, ze pokoj byl nad garazem - wiec slyszalam kazde otwarcie drzwi. host przewaznie wyjezdzal na 3 dni, czesto o 5 rano, wiec mialam pobudke... :/
pokoj byl urzadzony przestronnie, tak jak lubie. mimo, ze ja narzekam na Ohio, nie zrozumcie mnie zle - to chodzi o miejsce, nie o rodzine.
tak wiec rodzina byla przejeta moim przyjazdem, bo co sie dziwic..bylam ich 1 au pair z dalekiego kraju.. spytali mnie kiedys w mailu jakie lubie kolory, to im napisalam ze pastelowe, ze pokoj mam w kolorze jasnej moreli - przyjechalam - mialam tak jakby kopie swojego pokoju. sciany jasno morelow, przy oknie duze lozko, szafka nocna z lampka i telefonem. w rogu wielkie lustro. biurko. maja komodka i walk in szafa.
pokoj byl wielki, prawie tak samo jak sypialnia hostow, wiec mialam wiele przestrzeni. zaopatrzyli mnie w tv i dvd.
dobrze sie tam czulam.
w DC bardziej mi sie podobalo, ze wzgledu na to, ze bylam na dole, a dzieci u gorypokoj mialam pomalowany na bardzo jasny roz -choc to nie moj ulubiony kolor, musze przyznac, ze calkiem przyzowicie to wygladalo. mialam tam biurko i komputer z 2 monitorami , szafe, 2 komody, stolik. pokoj mniejszy niz ten w Ohio, ale z kolei plusem bylo to, ze mial az 2 okna i ladny widok
obok mialam swoja lazienke, urzadzona na zielono - jasny odcien. podobalo mi sie
pod koniec rodzina sie przeprowadzila i mialam swoj 3 pokoj - w richmond va. mieszkalam na poddaszu, mialam 2 pokoje - sypialnie i biuroplus walk in szafe. meble mialam te same co w dc, tyle, ze do 2 pokoju kupili kilka polek na ksiazki, bo mialam ich cale mnostwo
ogolnie ja mam dobre wrazenie nt swoich pokoi, ale niekiedy patrzac na pokoje kolezanek lapalam sie za glowe. jedna nie miala okna , 2 mieszkala w piwnicy , inna miala tak malutki pokoj, ze zmiescilo sie tam lozko, szafka i szafe na ubrania miala na korytarzu, nie wiem, pokoj chyba zrobiony ze schowka na miotly...
w ohio spedzialam duzo czasu w pokoju, wiec faktycznie to wazne co nas otacza.. w dc odzylam i w pokoju przebywalam glownie poznymi wieczorami jak szlam spac
nigdy nie pytalam o swoj pokoj, bo uwazalam to za zbedne, ale warto spytac, bo czasem mozna sie "zaskoczyc" -
Re: POKÓJ AU PAIR
dominikan@ > 02-05-2009, 20:11
Dzięki agulka podbudowąłaś mnie trochę. No wiec napiszę wam teraz jak wyglądał mój angielksi pokój. Generalnie dom byłych hostów miał tylko sto lat (tak powiedziała któregoś dnia hostka jak ją zapytałam ile ich dom ma lat). Był tak ogromny że można było spokojnie jeździć w środku na rowerze co dzieci zresztą często robiłyTak poza tym był strasznie zaniedbany bo hości poprostu nie mieli kasy żeby go wyremontowac. No wiec mój pokój był dość koszmarny antyki oczywiście, też morelowe ściany, ale meble strasznie ciemne, zasłonki w kawiatki, dwa łózka, w sumie bardzo duży i jasny, ale meble były dla mnie koszmarem zwłaszcza jak host przychodził do mnie o coś zapytać w wolnym czasie i ujżał że filiżanka z herbata nie stała na podstawku tylko na antycznym stoliku to ZAWSZE a ZAWSZE musiał ją przestawić Ponadto w pokoju były małe drzwiczki (takie mniej wiecej 160 cm wysokości i 50 szerokości) do których musiałam zajrzeć pierwszego dnia po przyjeździe bo nie usneła bym z ciekawości. Po ich otwraciu okazało się ze jest tam łazienka strasznie zagracona zresztą różnymi pierdołami która zreszta zagracona jest po dzień dzisiejszy. Jak przyjechałam tam pierwszy raz i zobaczyłam ten ogromniasty dom to jak tylko weszłam do swojego pokoju i hości z niego wyszli to zaczełam ryczeć Genaralnie zawsze mnie przerażał ten dom i nienawidziałam babysittingów. Jak w nocy miałam przechodzić koło tych wielkich starych i przerażających obrazów które na mnie patrzyły to przechodziły mi ciary po plecach -
Re: POKÓJ AU PAIR
shante > 02-05-2009, 20:17
Haha wspaniała historiaWidzę, że miałaś piękne i niezapomniane przeżycia
Nie jestem pewna jak bym się czuła w takim domu na dłuższą metę, ale chętnie bym tam spędziła kilka chwil. Lubię antyki, oczywiście nie wszystkie, ale niektóre mają swój niepowtarzalny urok -
Re: POKÓJ AU PAIR
agulka > 02-05-2009, 21:09
OMG! to ja juz widze siebie w takim domunaogladalam sie strasznych filmow i teraz mam schizy. ci w ohio zostawiali wszystko otwarte - amerykanie tak czesto robia, nie zamkna domu na noc, nie zamkna auta , garazu - w pl to niedopuszczalne
zawsze sie smiali ze mnie, bo jak musialam pracowac wieczorami, to ja wszystko zamykalam. zwykle wygladalo to tak, ze oni wsiedli do auta, jeszcze nie zdazyli z podjazdu wyjechac, a ja juz sie zamknelam na wszystkie 4 spusty
kiedys mnie maly nastraszyl - byla burza , zima 5 popoludniu. sama w domu z 3 dzieci. najmlodsza spala na gorze w swoim pokoju, mlodsze sie bawily. nagle bum , piorun strzelil i padl prad. u mnie w okolicy i tak cicho i ciemno bylo, ale chociaz zawsze sie swiecilo swiatlo od sasiadow z domu - daleko, bo daleko, ale zawsze jakas swiadomosc, ze ktos jest "W poblizu"...
jak strzelil piorun to mala sie obudzila, srednia zaczela plakac, a najstarszy ja straszyl duchami i mial niezly ubaw.. a ja tez sie przyznam balam , pewnie tak samo jak te srednia - no ale jako niania musialam udawac dzielna. wzielam 2 na gore, znalazlam latarke i poszlismy po mala. oczywiscie musialam jej zmienich pieluche, srednia trzymala latarke, zebym cos widziala. nagle zniknal nam cooper - stanal w drzwiach swojego pokoju i patrzy w okno, patrzy patrzy i nic. ja sie uwinelam z mala i juz mielismy schodzic na dol, a cooper nagle mowi "hello" - i nadal widze, ze stoi i patrzy w okno - nie widzialam, jego twarzy, wiec wygladalo to tak, ze on z kims tam rozmawial. no koszmar jak nie wiem co. tak sie przestraszylam, ze sie prawie poryczalam
w silver spring nie mieszkalam na odludziu, ale tez sie balam - kiedys jak bylysmy same z mama i dzieciakami, to obudzil nas smiglowiec - wlaczylysmy tv a tu w lokalnych newsach, ze byla akcja i zbiegl im grozny przestepca - byla strzelanina 3 ulice od nas, bo koledzy wieznia chcieli go odbic - bosko :/ policja patrolowala okolice do rana az ich wszystkich znalezli.
w szwjacarii bylo wlamanie do domu 2 razy - takze jak mialam tam zostac sama to panika... teraz mieszkam sama, ale w kamienicy i jestem otoczona sasiadami, to sie nie boje
ps. od 3 dni nie wychodze z domu, zeby dokonczyc 4 prace do szkoly, a non stop siedze na forum -
Re: POKÓJ AU PAIR
marlenao > 02-05-2009, 21:23
no i dobrze, siedz na forum :d przynajmniej nam opowiadasz ciekawe historie -
Re: POKÓJ AU PAIR
dominikan@ > 02-05-2009, 21:55
Fajne to jest ile rzeczy dzieje się podczas takiego niby jednego zwyczajnego roku. Założe ise że każda au pairka mogła by napisac książkę. Co do forum to ja od kilku dni piszę pracę licencjacką i co rusz właże w międzyczasie na forum -
Re: POKÓJ AU PAIR
marlenao > 02-05-2009, 22:36
ja nawet mialam taki pomysl zeby cały rok spisac i wydac pozniej taki jakby pamietnik <lol> ale znajac mnie to nie wypali xd ale jestem pena ze powstałaby ciekawa historia -
Re: POKÓJ AU PAIR
shante > 02-05-2009, 22:38
Ja w sumie mogłabym ten swój wyjazd wykorzystać do napisania książki, bo to mi się marzy od dawna, a w pisanie opowiadań bawiłam się dosyć długo :wink: Niestety obowiązki szkolne i całe zamieszanie z maturą zupełnie mnie wytrąciło z weny twórczej, a i brak wolnego czasu dosyć doskwierał... -
Re: POKÓJ AU PAIR
marlenao > 02-05-2009, 23:00
ja w szkole bylam na profilu dziennikarskim, duzo pisalami do gazetki i na konkursy, wiec kto wie...moze sie zbiore w sobie i ksiazeczke jakas napisze