-
-
This is what dreams are made of :) - my story...
cailet > 06-04-2009, 14:28
Wygląda na to, że i ja postanowiłam przyłączyć się do grona osób, które będą opowiadać tu o swoich codziennych zmaganiach w celu spełnienia tego marzenia, jakim jest zostanie Au-pair. Na dobre czy złe, zaczynam
Cechy szczególne:
- Kobieta
- Lat 25 - wiem, stara jestem
- Studia - niemal skończone - Hurraaaaaaaa
Historia:
O operkowaniu po raz pierwszy pomyślałam jeszcze w liceum. Nie wyjechałam, bo ... po pierwsze względy finansowe, wtedy, 6 lat temu wyjazd do USA kosztował kilka razy tyle, co teraz. Po drugie... prawko, którego wtedy nie miałam. Po trzecie... chyba też trochę nie miałam wtedy jeszcze odwagi. Po czwarte ... co prawa nie wiedziałam wtedy jeszcze "kim chcę być w przyszłości", ale jakimś cudem nie przyszło mi nigdy do głowy, że mołabym nie pójść na studia.
Więc poszłam na studia. Wakacje po drugim roku studiów spędziłam w Londynie. Cztery miesiące przeróżnych zdarzeń, dobrych i złych. Wracałam wiedząc, czego chcę. Czyli wyjechać do USA jako operka. Poczekałam aż studia skończę i przy pierwszej nadarzającej się okazji złożyłam wymagane papiery do biura, zapisałam się na prawko ... i czekam.
Teraźniejszość:
Obecnie czekam aż lada dzień zostanie włączony mój profil na au-pair room. Czekam na prawko (za kilka dni teoria) i próbuję pisać pracę mgr.
I czekam
Przyszłość:
Nie wiem. Mam jakieś plany, do realizacji których będę dążyła. Mam jakieś nadzieje i wyobrażenia tego, jak chciałabym aby wyglądała moja przyszłość. Ale co z tego wyjdzie?
No i wyjazd. Najprawdopodobniej wszystko się zmieni, kiedy już tam będę. Najprawdopodobniej ja się zmienię przez ten rok. I szczerze mówiąc, czekam na to z niecierpliwością
Dawno temu odkryłam, że jestem jedną z tych osób, które muszą mieć przed sobą cel, jakieś marzenie, do którego dążą. A kiedy jedno marzenie się spełnia, muszę znaleźć kolejne, albo przestaję do czegokolwiek dążyć, staję się apatyczna i wyłączam się kompletnie z życia. Zawsze taka byłam. Zawsze stawiałam sobie poprzeczkę wyżej niż to było konieczne. A teraz spełnia się moje marzenie - wyjazd do USA jako Au-pair. I muszę sobie szybko znaleźć kolejne, które będzie jeszcze większe niż to.
Ma ktoś pomysł?
C.D.N. -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
kamysia > 06-04-2009, 15:25
. -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
cailet > 06-04-2009, 15:34
No o tym już myślałam, ale to trzeba się zorientować w kosztach, możliwościach, wizach. To zostawiam sobie do sprawdzenia, jak już będę na miejscu -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
cailet > 07-04-2009, 10:55
Rozpoczął się matching
Mój profil jest wreszcie aktywny tak jak powinien być, wreszcie mam fajne fotki i wreszcie zaczynam mieć nadzieję, że to się skończy w najbliższej przyszłości -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
kamysia > 07-04-2009, 13:38
. -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
magd_ka > 07-04-2009, 13:53
cailet - co do nowych celów to mam podobnie, studiowanie w Stanach może być kolejnym, a jeśli nie to może wyznacz sobie kilka mniejszych, np.: pokończyć fajne kursy tam, zdobyć certyfikaty, zrobić listę rzeczy które chce się zobaczyć/zrobić w USA i po kolei odhaczać każdy punkt, odłożyć sobie kasę na podróż do Afryki (tudzież innego miejsca) po powrocie do PL(hihi Afryka to mój cel;P), nie przytyć na tym okropnym jedzeniu;P...
A 25 lat to wspaniały i młody wiek, nawet podpisali Cię "Młodzik" 8) :twisted:
kamysia - ja też lecę na przełomie sierpnia i września, tak więc miło by było spotkać się przypadkowo w samolocie -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
kamysia > 07-04-2009, 13:57
. -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
cailet > 07-04-2009, 14:28
Kamysia ----> uniwerki są niby drogie, to prawda. Ale są np. community college, o których ostatnio czytałam sporo i w sumie wychodzi na to, że mają też pewne plusy. Zależy oczywiście co chce się studiować i na jakim etapie edukacji się skończyło w PL.
A co do nałogów forumowych, o pociesz się, że ja co jakieś 5 minut odświeżam mój profil na au-pair room i sprawdzam, czy ktoś się mną zainteresował :lol: Wiem, wiem, żałosne, ale nie umiem się powstrzymać.
magda_ka ----> Jak chcesz podróżować, to operkowanie daje sporo możliwości. Siłą rzeczy poznajesz sporo ludzi z różnych stron świata i jak to dobrze rozegrasz, to można za małą kasę sporo miejsc nawet bardzo egzotycznych pozwiedzać. Moja koleżanka tak ma, że spędziła pół roku na erazmusie i pierwsze o co pyta w ogóle ludzi to: Skąd jesteś? i zastanawia się, czy to jest miejsce warte zwiedzeniaTak to już jest. Ty zapraszasz kogoś, ktoś zaprasza ciebie i się podróżuje -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
kamysia > 07-04-2009, 15:01
/ -
Re: This is what dreams are made of :) - my story...
magd_ka > 07-04-2009, 22:15
Tak o Meksyku też myślałam, może w 13 miesiącu albo jak będę mieć te 2 tyg wolnego... Graniczy ze Stanami, więc szkoda by było nie zwiedzić i nie wypić prawdziwej tequili, zagryzając tortilląHmmm... i jeszcze te kolory... I słyszałam, że życie tam jest tańsze(noclegi, jedzenie itp) więc z naszym kieszonkowym spokojnie damy sobie radę