-
-
Moje przemyślenia..
Dona > 14-06-2007, 22:25
Witam wszystkich!
Jestem tutaj nowa, ale forum obserwowałam już trochę wcze?niej.
W te wakacje strasznie chciałam wyjechać jako au-pair do Irlandii lub gdziekolwiek indziej, bylebym tylko mogła rozmawiać po angielsku.
Byłam tak "nakręcona" na ten wyjazd, ale niestety w tym roku sie nie udało i nie uda! Taki wyjazd to było moje marzenie, ale coraz bardziej zaczynam w to wszystko w?tpić...
Gdy próbowałam sobie co? zorganizować dzwoniłam do agencji i pytałam o wszystko. Przeraziło mnie to, że w agencji bior? 'trochę' kasy, a później jeszcze nie wiadomo za ile załatwi? ci wyjazd :roll: z drugiej strony wszyscy tu prawi mówicie, że lepiej załatwiać wszystko na własn? rękę? co dla mnie jest jeszcze większym przerażeniem, jechać - niewiedz?c gdzie...
Poza tym, zastanawiam się czy jak za rok skończę szkołę, czy nie lepiej będzie sobie znaleźć pracę gdzie? w Anglii (inn? niż opiekunka), gdzie? gdzie nie będę musiała się o nikogo bać (dzieci), gdzie też zarobię pieni?dze (większe)..
Jakie s? za? Jakie przeciw? -
Re: Moje przemyślenia..
Ninka Jones > 14-06-2007, 23:33
cze?ć!
jeste? chyba w moim wieku, będziesz w przyszłym roku w klasie maturalnej? bo ja takja swój wyjazd planowałam od stycznia tego roku w takim sensie że wiedziałam że będzie to po maturze i że będzie to Londyn, NIC innego. Tylko to mnie obchodziło. W maju zaczęli mnie niektórzy nakręcać żebym spróbowała w wakacje. I się nakręciłam. Dzi? kupiłam bilet, za 16 dni wyjazd. Wszystko załatwiłam sama, rodzinkę znalazłam w niecały miesi?c. Nie będzie to Londyn, ale 40 mil od niego to nie jest jeszcze tak źle (miałam jeszcze szkocję do wyboru :lol: ) Będzie ciężko bo na głowie będe mieć trójkę dzieci, jest to mój pierwszy wyjazd do Anglii, i pierwszy wyjazd na tak długo, gdy jadę sama. Ale dam radę. Muszę dać.
I już planuje swój wyjazd po maturze. Będzie to minimum rok, też aupair i już na pewno Londyn, choć najszczę?liwsza byłabym w Watford.
Nie poddawaj się! i powodzenia -
Re: Moje przemyślenia..
edyta_s > 15-06-2007, 1:26
Ja tez mam w planach wyjechac od razu po maturze za granice i wlasnie dlatego jestem w te wakacje w Niemczech, zeby sie z tym wszystkim oswoic, zeby juz potem bylo latwiej. No i przekonac sie, czy rzeczywiscie ten kraj mi sie wystarczajaco podoba.Zalatwic na wlasna reke mozna bardzo szybko, a poza tym to zawsze ciekawsze niz siedzenie kolejne wakacje w tym samy miescie. -
Re: Moje przemyślenia..
Grizzly > 15-06-2007, 1:54
Ja powiem tak: sama na pocz?tku korzystałam z agencji, ale zrezygnowałam i się bardzo z tego ciesza, chociaż pierwsza rata mi przepadła. Polskie agencje z? ch.uja warte. Zdzieraj? kase za nic. U mojej miałam płacić po rabacie 530zł i to wszystko mialo i?ć na kursy ang+ kurs operki, a co się okazało? Dostałam najdroższ? na ?wiecie wypalan? płytę CD z jakimi? kursikami. Dziękuję, postoję.
Na necie miałam wiele fajnych ofert, z tym, że ja chciałam na min. rok, w końcu wybrałam tę moj? jedyn? i na razie jestem zadowolona, a jak bedzie później to dam znać w czwartek na przykład..:]
Rodzinę łatwo znaleźć? Z jednej strony taaaak, ale summer au pair i to w UK zaje.bi?cie trudno teraz znaleźć, wiem to. bo z koleżankami szukamy już dobry kawał czasu i co? niebardzo nam idzie..
A to nie tak zaraz, że nie wiesz gdzie..Z rodzin? caly czas sie ma kontakt, rozmawia sie z nimi, tel, zdięcia, a niektórym to nawet wideo na maila wysyłaj? (asiafrugo : ) więc wiarygodno?ć można sprawdzić. A jak się leci do UK to też nie jest koniec ?wiata, wsiada sie w samolot, 2,5h i się jest w Polsce ^ ^
PS Nie zastanawiaj się na razie tym co będzie za rok, do tego czasu może się wszystko zmienić :> -
Re: Moje przemyślenia..
WAMPIREK > 15-06-2007, 10:47
Troche odwagi i wiary w siebie ! Przepraszam,ale bycie au-pair niesie ze soba tez pewne ryzyko i pewna zmiane.
Na tym to tez polega,ze jedziesz w nieznane i do nowej rodziny.Jedzie sie po to by cos zyskac,poznac,zwiedzic.Oczywiscie kazdy wyjezdzajac ma swoje cele,marzenia,ktore ma nadzieje spelnic podczas wyjazdu.
Ja o programie au-pair dowiedziałam sie 2 lata temu,kiedy bylam w klasie maturalnej.Po maturze chcialam wyleciec,jednakze wyszlo tak a nie inaczej,ze poszlam na studia,jednakze ta mysl bycia au-pair caly czas we mnie siedziala,az wreszcie nadszedl taki czas kiedy wylatuje->2 sierpnia
Jesli zalezy Tobie na pieniadzach/pracy to nie wybieraj sie jako au-pair(bo uwazam,ze ten program niesie za soba cos innego niz tylko zarobek-i to nieduzy)
Zreszta przyszly rok to barrrrrdzo odlegy termin.Wszystko moze sie przewrocic do góry nogami,wiec lepiej nie planuj co bedzie pozniej... -
Re: Moje przemyślenia..
Gość > 15-06-2007, 11:04
Wampirek (ze wspanialym nickiem) ladnie to opisala - dokladnie tak jak jest.
Ja jako au pair do Niemiec chcialam jak mialam 15 lat juz, ale nie wiedzialam, ze bez agencji mozna, a w agencjach mowili, ze mature trzeba miec :roll: No i jak doszlo juz do tej matury to sie zakochalam i zostalam w kraju, ale... w wieku 20 lat powiedzialam juz "DOSC! ja jade" i 3 miechy pozniej wyjechalam z neta (tzn znalezienie rodziny zajelo mi tydzien, zdecydowanie sie na nia drugi tydzien a trzeci tydzien to bylo Boze Narodzenie, wiec przerwa, a potem fruuuu do Finlandii 8) ) -
Re: Moje przemyślenia..
Dona > 15-06-2007, 14:42
[quote name="WAMPIREK"]Jesli zalezy Tobie na pieniadzach/pracy to nie wybieraj sie jako au-pair(bo uwazam,ze ten program niesie za soba cos innego niz tylko zarobek-i to nieduzy)[/quote]
Co w takim razie niesie? Wiem, że najfajniejsz? rzecz? w tym wszystkim jest to, że można podszlifować język, ale czy nie zależy Wam też na tym by zarobić trochę kasy..? :roll: -
Re: Moje przemyślenia..
faris > 15-06-2007, 15:03
Cytat:ale czy nie zależy Wam też na tym by zarobić trochę kasy..?
Większo?ć tych osób wszystkie pieni?dze wydaje na kosmetyki, ciuchy, buty i inne pierdołki, no i imprezy
Ale widzę, że grono się powiększa :lol: Ja za rok też jadę do UK na conajmniej rok
W tym roku nie wypali, bo po 1. idę do pracy na wakacjach, a po drugie muszę nadrobić język (niemiecki) i trochę zaległosci z matmy do maturkiTakże dopiero za rok... Chociaż miałam w planach wakacyjn? au-pair...
I wła?ciwie już teraz zastanawiam sie co wybrać : sama mam ochotę jechać z neta, bo jak tak czasem patrzę na te wszystkie strony to tam całkiem niezłe oferty mog? się trafić... Ale z drugiej strony mama by mnie zabiła, ona wszystko kontroluje w takich przypadkach... Ale zobaczę może j? przekonam
A co do kasy ogólnie - ja akurat mam takie co? w genach, że ogólnie NIENAWIDZĄ wydawać pieniedzy, tym bardziej tych które sama zarobiłamTak miał mój dziadek, tak ma mój ojciec i tak mam ja :twisted: Raz byłam z koleżankami na zakupahc - trzy godziny łaziły po sklepach za paroma icuszkami, i przyznam szczerze że dalej nie wiem po co im tyle ciuchów... ja wchodzę do jednego,2 czy 3 sklepu, patrzę zastanawiam się i biorę to co mi potrzeba - moje zakupy trwaj? najdłużej 1h czasu
Ale fakt - mam manię na punkcie butów, kupuję jedn? parę tak co miesi?c co dwa, a chodzę w 3-4 parach na zmianę xD a mam ich o wiele wiecej... -
Re: Moje przemyślenia..
Grizzly > 15-06-2007, 15:47
A na buty nie szkoda Ci kasy?
Wracajac do tematu, zalet bycia operk? jest mnóstwo, to nie jest praca a lifestyle :> przygody, przeżycia, do?wiadczenia, pracuj?c normalnie nie zawsze sie ma na to czas. Je?li Ci zależy też na kasie to zawsze możesz zaleźć dodatkow? pracę, i cała kasa jest dla Ciebie i nie musisz się martwić mieszkaniem, jedzeniem, rachunkami jak przy normalnej pracy..
Jak dla mnie operkowanie to dobry wstęp w dorosłe życie, jestem po maturze- wszystko przede mn?. Jak się sprawdzę i będę sobie dawała rade to będę my?leć o studiach i jakiej? innej, "normalnej" pracy -
Re: Moje przemyślenia..
Gość > 15-06-2007, 15:48
[quote name="Dona"]czy nie zależy Wam też na tym by zarobić trochę kasy..? :roll:[/quote]
Kase zarabialam lepsza pracujac w Polsce. Wyjechalam jako Au Pair bo byla to najlatwiejsza opcja, zeby rozpoczac zycie za granica. Mieszkanie za darmo, jedzenie za darmo, szkola jezykowa za darmo - wspanialy start, jesli czlowiek mysli o powaznym zyciu w kraju, do ktorego chce sie udac. Nie jedzie sie w ciemno (co powiecie w takim razie o wyjazdach typu "mam znajomego w UK, da mi nocleg, a praca zawsze jakas sie znajdzie, w koncu znam angielski"? to jest dopiero ciemno - mozna sie jeszcze nizle obrobic na tym... Au Pair jest lepszym pewniakiem, zwlaszcza, jesli NIE chce sie jechac do UK ani zadnego anglojezycznego kraju, tylko chce sie zycie rozpoczac w jakims innym kraju, ktorego jezyka nie zna sie ani troche). Przynajmniej jest cos na poczatek. Czlowiek jest na miejscu i moze sie dokladnie rozejrzec co i jak - warunki opisywane na necie sa na 100% inne od tych na zywo. Dajmy na to takie studia - czlowiek sie naczyta o nich i naczyta, a potem okazuje sie, ze to wcale nie tak hop siup jak sie wyczytalo. Wiec w ciemno by sie nic nie osiagnelo.
Au Pair to przede wszystkim nauka samodzielnosci (chociaz nie do konca - ma sie w koncu najlepsze zarcie ze sklepu, jezdzi sie czasami najdrozszym wozem, mieszka sie w najdrozszych dzielnicach... takich luksusow za chiny nie bedzie sie miec mieszkajac samemu) - za granica, z dala od bliskich, znajomych i rodziny, dowiadujemy sie naprawde ile jestesmy warci i jak silni jestesmy.
Za granica zmienia sie nasze spojrzenie na zycie. W Polsce pogon za mgr przed nazwiskiem jest az niezdrowa - nie bylam jeszcze w kraju, ktorego ilosc mlodych samobojcow tak bardzo zwiazana bylaby z presja w szkole i w domu jak jest wlasnie w PL. Mozna na swoje zycie popatrzec z dystansu, dowiedziec sie, czego tak naprawde sie chce. Moze akurat marzeniem naszym sa podroze, a polska rzeczywistosc tlamsi nas z tym? Za granica odkryjemy, czy to naprawde nasze powolanie. Udziela sie tutejszy punkt widzenia mlodziezy. Dystans - tego tez sie uczymy.
Cierpliwosc. Ktora mloda laska moze naprawde pochwalic sie cierpliwoscia, ktora w zyciu jest jednak niezbedna. Wszystkie z reguly chcialybysmy miec wszystko tu i teraz. Jako Au Pair czlowiek uczy sie czekania na cos nowego. Wszystko ma czas i miejsce, i wcale nie jest to zabojcza kolej rzeczy, a czekanie powinno dzialac na nas budujaco a nie destrukcyjnie.
Najlepszym testem na cierpliwosc sa nieidealne host rodziny ze swoimi dziwacznymi niejednokrotnie dziecmi i wymyslami...
Czlowiek uczy sie, jak radzic sobie z zaistnialymi sytuacjami. Na forum wszystkie dziewczyny, ktore Au Pair kiedys byly a zdecydowaly sie wrocic do Polski, znalazly prace! A mowi sie, ze w PL pracy dla mlodych nie ma... Otoz to, nie ma dla niedorajdow - ale jakis czas za granica sam na sam naprawde do wielu rzeczy nas przygotowuje.
Ok, znowu walnelam wypracowanie 8) Mam nadzieje, ze jednak nie na darmo. Buziaki dla wszystkich!