-
-
Powrót do ojczyzny
Olesya94 > 25-06-2014, 15:46
Witam drogie au pairki! Nie wiem czy taki temat juz istnieje na forum,szukałam, ale nie znalazłam podobnego. Wiec jak to jest z waszym powrotem do kraju dziewczyny? Chodzi mi przede wszystkim o udany pobyt w rodzinie, w ktorej byłyście kilka miesięcy lub rok. Wiadomo, ze przez ten długi czas mozna sie oswoić, przyzwyczaić do miejsca, otoczenia, host rodziny, dzieci, obcego jezyka. Czy przykro wam było opuszczać to miejsce i wracać do Polski? Co odczuwalyscie w momencie wyjazdu i tuż po przekroczeniu granicy naszej ojczyzny? Czy pomyslalyscie "nareszcie w domu" czy moze raczej ze smutkiem przyjamowalyscie Polska rzeczywistość? Jestem tego tematu naprawde bardzo ciekawa. Za niecałe 2 tygodnie wracam juz do Polski i pamietam jeszcze niedawno odliczalam dni do powrotu a teraz im coraz bliżej tym bardziej nie chce mi się stad wyjeżdżać. Jestem aupair we Francji od września 2013 aż do początku lipca czyli w zasadzie niecałe 2 tyg zostało. Chodziłam do szkoły językowej i bardzo lubiłam tam uczęszczać, poznałam dzieki niej wiele osob, aupair( nie tylko dziewczyn) :-) z rodzina moze sie jakos super nie zzylam, ale naprawde była dla mnie bardzo miła od początku do końca :-) w głównej mierze to zależy od charakteru, bo ja generalnie nie jestem specjalnie towarzyska, raczej spokojna i nieśmiała, ale rodzina naprawde super :-) i teraz odjazd...ten rok strasznie szybko zlecial, jakbym wczoraj przyjechała i juz miała zaraz odjeżdżac, dokładnie nawet pamietam pierwszy dzien, kiedy przyjechałam do Francji i pierwszy raz zobaczyłam sie z moja host rodzina :-) najgorsze jest to, ze po przyjeździe nie wiem co bede robic, mam 3 miesiące wakacji (studia zaczynam dopiero od października) i chce jakos zapełnić ten czas, bo nie wyobrażam sobie siedzieć w domu i nic nie robic, chyba bym zwariowala...tak naprawde to mnie najbardziej przeraża, to ze tu mam masę obowiązków, a jak wrócę do kraju to nie ma nic! I tak bardzo sie przyzwyczaiłam do jezyka francuskiego :-) uwielbiam ten jezyk i nie śni mi sie teraz słuchać polskiego :-D
Opowiadajcie dziewczyny jak to było z waszym powrotem! Cieszylyscie sie czy raczej smucilyscie? :-) -
Re: Powrót do ojczyzny
roziolek > 25-06-2014, 15:50
Ja byłam przez rok w Norwegii i nie chciałam wracać do Polski. Najgorzej było mi się pożegnać z dziećmi, serce mi wtedy pękło na pół. Płakałam jak głupia i jeszcze przez długi czas po powrocie do Polski na samą myśl o dzieciakach łzy pchały mi się do oczu.
Kwestia przyzwyczajenia, przez miesiąc będzie Ci ciężko a później z górki -
Re: Powrót do ojczyzny
Haku92 > 25-06-2014, 19:32
Może zwiąż swoją przyszłość z FrancjąNikt Ci nie każe wracać do Polski -
Re: Powrót do ojczyzny
Olesya94 > 25-06-2014, 20:30
Chciałabym związać przyszłość z Francja, ale narazie chce wrócić do Polski zeby studia przynajmniej zacząć :-) o Francji zapomnieć nie zamierzam :-) -
Re: Powrót do ojczyzny
ka.wa > 25-06-2014, 20:45
Ja nigdzie nie wracam!Jadę dalej, tylko jeszcze nie wiem gdzie. -
Re: Powrót do ojczyzny
paulinanor > 28-06-2014, 22:39
Jak byłam au pair za pierwszym razem, też odliczałam dni do powrotu. Nawet sobie zrobiłam kartkę z liczbą dni i codziennie rano skreślałamGdy wylądowałam już w Warszawie i wysiadałam z samolotu odetchnełam pełną piersią myśląc jak dobrze, że już jestem w domu. Ale pierwszy tydzień trudno było mi się przystosować. Szczególnie gdy widziałam śmierdzących bezdomnych (wiem, że są wszędzie ale w Norwegii przez 6 miesięcy miałam szczęśćie nie widzieć żadnego), pośpiech. Myślałam o dzieciach, szczególnie gdy w moim zeszycie czy kalendarzu znajdowałam ich bazgroły Teraz ostatnio znlazłam po 7 miesięcy laurkę zrobioną przez jedną z moich podopiecznych w moim zeszycie poczułam smutek że już ich nie zobaczę. Teraz jestem au pair po raz drugi i się opiekuje drugą dziewczynką w takim samym wieku jak jest teraz "moja" dawna dziewczynka. Codziennie myślę jaka jest teraz ta pierwsza
A jak oceniasz Olesya swój wyjazd? -
Re: Powrót do ojczyzny
Olesya94 > 02-07-2014, 16:34
Ogolnie wyjazd swój oceniam dosyć dobrze. W zasadzie za wiele nie podrozowalam i troche szkoda, ale miałam tak duzo pracy (rodzice prowadzą własny interes i pracują b.duzo), ze nawet nie wiem, kiedy miałabym znaleźć na to czas. Mimo wszystko i tak sie ciesze, bo przynajmniej zwiedzalam moj ukochany Paryż(nawet 2 razy!). To co mogłabym tez zmienić to byc bardziej śmielsza i częściej sie odzywać, troche nad tym ubolewam bo z natury jestem dosyć niesmiala, akurat tej cechy charakteru nie znosze najbardziej, ale tez troche ten wyjazd mi pomógł sie otworzyć wiec nie moge tez tak zupełnie narzekać :-) dzieki szkole językowej dorobilam sie znajomych, zdałam certyfikat językowy z czego jestem bardzo zadowolona :-)
Moj wyjazd oceniam na plus, ten rok minął tak szybko, ze nawet nie potrafie sobie tego wyobrazić, dokładnie pamietam odjazd z Polski i pierwszy dzien u rodziny goszczacej a juz za 2 dni wracam do siebie. Z jednej strony szkoda mi opuszczać Francje a z drugiej nie moge sie doczekać juz zobaczyc mojej rodziny , ktorej nie widziałam od roku :-)