-
-
Odwiedziny przed prawdziwym wyjazdem
mirabella > 12-04-2012, 19:40
Hej, :-)
szukałam podobnych wątków na forum, ale wydaje mi się że jeszcze nikt nie podjął tego tematu.
Mianowicie chodzi mi o sytuację, gdy potencjalna Hostfamily zaprasza AuPair na kilkudniowe odwiedziny do siebie.
Spotkałyście się już z czymś takim, może któraś z Was odwiedzała swoją rodzinkę nim została oficjalnie ich AuPair?
Często jest to niemożliwe ze względu na dzielącą odległość przyszłego kraju, ale w krajach tj. Niemcy, Szwajcaria czy Francja podróż na parę dni nie jest aż tak wielkim problemem.
Pytam, gdyż sama zetknęłam się już dwukrotnie z taką propozycją i zastanawiam się na ile jest to powszechne.
Pierwsza rodzinka pochodziła ze Szwajcarii i po rozmowie na skypie zaproponowała mi przyjazd na kilka dni, aby lepiej się poznać, zobaczyć czy dobrze się dogadujemy i czy dobrze bym się u nich czuła. Tej rodzince niestety musiałam odmówić...
Jakiś czas temu nawiązałam kontakt z rodziną mieszkającą w Brukseli i również zostałam zaproszona. Zdecydowałam się i jadę do nich w przyszłym tygodniu na weekend.
Stresuję się naprawdę bardzo, gdyż oprócz tego iż pierwszy raz zamierzam zostać AuPairką, to wiem że sporo zależy od tego wyjazdu.
Trochę też obawiam się reakcji dzieci (5 i 7 lat), gdyż ich obecna AuPair jest z nimi już 3 lata... Zapewne tak przywykli do niej, że trudno będzie im pojąć, iż nagle ni stąd ni zowąd pojawia się nowa obca dziewczyna, która od jesieni być może będzie ich nową AuPair, po czym po dwóch dniach znowu wyjeżdża...
Cieszyłabym się, gdyby ktoś może mógł podzielić się doświadczeniem,
może opowiedzieć jak takie "odwiedziny" wyglądały...
Pozdrawiam! :-) -
Re: Odwiedziny przed prawdziwym wyjazdem
blackcar > 12-04-2012, 20:02
Jezeli do wyjazdu jest kilka miesiecy jak najbardziej bym wyszła nawet ja z taka inicjatywą. ALe jezeli jest np. miesiac czy nawet 2 to tak troche nie ma sensu moim zdaniem -
Re: Odwiedziny przed prawdziwym wyjazdem
marvellous > 12-04-2012, 21:23
jesli np do wyjazdu byloby 6 miesiecy to rozumiem ze chca sie spotkac ale ja bym nie pojechala bo to strata kasy a jak sie im nie spodobam to powiedza sory i beda szukac nowej au pair
chyba ze ktos znajdzie tani bilet to czemu by nie - ja bym nie pojechala na pewno
mnie moi przysli hosci magluja za to rozmowami na skypie prawie co tydzien gadamy ;p i podczs osttaniej rozmowy wykonczyly sie wszytskie tematy ;p -
Re: Odwiedziny przed prawdziwym wyjazdem
angelaa > 12-04-2012, 21:28
[quote name="marvellous"]jesli np do wyjazdu byloby 6 miesiecy to rozumiem ze chca sie spotkac ale ja bym nie pojechala bo to strata kasy a jak sie im nie spodobam to powiedza sory i beda szukac nowej au pair
chyba ze ktos znajdzie tani bilet to czemu by nie - ja bym nie pojechala na pewno
mnie moi przysli hosci magluja za to rozmowami na skypie prawie co tydzien gadamy ;p i podczs osttaniej rozmowy wykonczyly sie wszytskie tematy ;p[/quote]
aaa też mam taki problem.. z hostką gadam na skype kilka razy w tygodniu, jutro mam video z nią i z dziećmi i chyba będę milczeć albo śmiać się ;D -
Re: Odwiedziny przed prawdziwym wyjazdem
mirabella > 12-04-2012, 22:47
na szczęście akurat za bilet mi płacą, co uważam bardzo w porządku, bo wydać 250€ tylko żeby pojechać na weekend też by mnie bolało... ^^
to prawda, po kilku rozmowach na skypie czasem już ciężko się rozmawia, bo kiedyś zaczyna brakować takich powiedzmy niezobowiązujących i lekkich tematów -
Re: Odwiedziny przed prawdziwym wyjazdem
marvellous > 12-04-2012, 23:47
o jak placa za bilet to pewnie bym pojechala czemu nie
angellaa wiem cos o takim ilczeniu i smianiu siew swieta wielkanocne rozmwialam z nimi 2 dni pod rzad ;p -
Re: Odwiedziny przed prawdziwym wyjazdem
pavlinka_88 > 28-06-2012, 23:28
Hej!
U mnie sytuacja wygląda następująco: pierwsza rodzinka, z którą rozmawiałam telefonicznie zaprosiła mnie do siebie i byłam bardzo zdziwiona! ba, nawet nie przygotowana na to i zaczęłam się tłumaczyć, że nie, że za drogo, itd. :roll: Powiedzieli, żebym się zastanowiła, porozmawiała z rodzicami... i zdecydowałam się na mój pierwszy lot samolotem do "nowej" rodzinki (opłacili mi lot, ale za busa płaciłam sama). Mama Polka (rzadko mówiąca po polsku, bo kocha język niemiecki), tata Niemiec, au-pair Ukrainka. Weekend super, zwiedzaliśmy miasteczkoWeekend udany, wiadomo stres był, ale z czasem czułam się pewniej, a żegnając się stwierdziliśmy, że każde z nas się zastanowi i na następny dzień zdecydujemy co i jak. Byłam zadowolona i zdecydowana na wyjazd, chłopiec w porządku, miasteczko z wieloma atrakcjami i jeden mały minus. Rano otrzymuję maila, że jestem super, miło spędzili czas, ale mają ból brzucha, gdy mówię po niemiecku :oops: Czyli ta rodzina odpada i chyba dzięki Bogu! Na następny dzień otrzymałam meila od rodziny z Potsdamu (ok. 2 h jazdy autem ode mnie), zadzwonili, pogadaliśmy i kolejne do rodzinki, "przyjedź, poznamy się, zobaczymy czy sobie odpowiadamy". "A co mi tam?! Jadę, w końcu 20 Euro za bilet w obie strony to nie majątek" i tak oto tym sposobem za tydzień wracam do Potsdamu
Przepraszam, za takie rozpisanie, ale czasem lepiej zaryzykować i pojechać(tylko sprawdź najpierw czy np. ich ulica jest na Google Street View, czy na FB), a później nie żałować -
Re: Odwiedziny przed prawdziwym wyjazdem
prun > 29-06-2012, 11:01
[quote name="pavlinka_88"] Rano otrzymuję maila, że jestem super, miło spędzili czas, ale mają ból brzucha, gdy mówię po niemiecku :oops: [/quote]
o matko, takiego czegoś jeszcze nie słyszałam.. muszą być bardzo wyczuleni na punkcie językowym :| cóż.
powodzenia w Potsdamie w takim razie! -
Re: Odwiedziny przed prawdziwym wyjazdem
Astrid > 06-07-2012, 11:56
[quote name="prun"]
[quote name="pavlinka_88"] Rano otrzymuję maila, że jestem super, miło spędzili czas, ale mają ból brzucha, gdy mówię po niemiecku :oops: [/quote]
o matko, takiego czegoś jeszcze nie słyszałam.. muszą być bardzo wyczuleni na punkcie językowym :| cóż.
powodzenia w Potsdamie w takim razie![/quote]
:?:
Okaaaay... przecież wiadomo, że jedziemy się tam uczyć języka :O Matka polka więc sama powinna wiedzieć jak to jest! Ahhh Ci polacy za granicą... Pomieszkają trochę i wydaje im się że wielcy poligloci.