• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

MONIKA. MOJA HISTORIA.

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • MONIKA. MOJA HISTORIA.
       
  • Wątek zamknięty
  • MONIKA. MOJA HISTORIA.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    oliwka911gt > 12-10-2005, 18:10

    a po chuj nam to prawko miedzynarodowe skoro jest nieuznawane?? po co je wyrabiamy, przeciez szkoda na to naszego czasu, ludzi w wydzilae komunikacji, pieru, pieniedzy i tak dlugo by wymieniac :?
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 12-10-2005, 18:43

    Ja uwazam ze glupia jest osoba, ktora wszedzie zabiera ze soba paszport.

    Dobrze, Agnieszka, ze teraz jestes taka madra. :?

    A poza tym w czasie drugiego roku miedzynarodowe prawko nie jest wazne.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Gość > 12-10-2005, 18:47

    a ja mam tutaj paszport wszedzie ze soba, bo mi wolaja w klubach jak chce wejsc i wcale nie uwazam tego za jakas specjalnie glupia rzecz
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 12-10-2005, 18:48

    A jak zgubisz?

    Zwlaszcza w US, gdzie wize masz w paszporcie?
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    oliwka911gt > 12-10-2005, 18:50

    w stanach nie bylam nigdy nie bylam ale swiata troche zwiedzilam. ZAWSZE MOWIONO nam by nie nosic paszportu ze soba tylko zrobic xero strony ze zdjeciem oraz z data waznosci (dla paszportow z czasow PRL - do niedawna taki posiadalm :lol: ). wrazie problemow mielismy kontkatowac sie z rezydentem/osoba odpowiedzilana za deponowanie naszy paszportow. na moj rozum to jest najlepsze wyjscie. jeszcze martwic sie o paszport :roll:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Emm > 12-10-2005, 18:57

    [quote name="MONIKA"]

    Dobrze, Agnieszka, ze teraz jestes taka madra. :?

    .[/quote]



    o co ci monika chodzi???!!moja wina, ze thiago jest tu nielegalnie i ze akurat ma bialego jeepa?Moja wina, ze policja robila kontrole i go na kontrole zatrzymala a ze akurat jest nielegalnie to sie przyczepili???

    zastanow sie czasem co piszesz i o co masz pretensje.

    A poza tym-zalisz sie wszedzie, gdzie tylko mozesz, ze tak sie zawiodlas na Polakach w Bostonie w realu. A nie zastanowilo cie, czemu sunny ze mna, nie z Toba woli utrzymywac kontakt???kto Cie widzial na zywo z forum oprocz nas?kasik mnie zna, widziala i jakos nadal ze mna kontakt utrzymuje. Sunny drugi raz spotkala sie z toba dopiero gdy ja przyjechalam, wczesniej jakos nie miala ochoty. nie zastanowilo cie to???Wiec przestan zwalac wine na wszystkich dookola za swoj los i przejrzyj na oczy.

    Poza tym piszesz, ze sie zawiodlas na ludziach, bo sie okazalo, ze sa "nieco"inni niz na forum.

    Coz, ty sie okazalas byc dokladnie taka sama.

    I nie zamierzam sie klocic na forum, ale na milosc boska, masz problem to napisz mi, a nie wylewasz tu zale.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 12-10-2005, 19:16

    TWOJA WINA, ZE THIAGO ZAMIAST SIEDZIEC SOBIE ZE MNA W DOMU, JECHAL DO TWOJEGO ZASRANEGO CONCORD, BO TWOJ KOLES CIE OLAL.



    Kochanie, ja mieszam tu od roku i dosc mam znajomych, nie potrzebuje Polakow, mam z kim spedzac czas.

    Cos ty myslala, ze ja bede do sunny jezdzic ja odbieraz z jej miejscowosci, zeby sie spotykac, bo nie mam co robic?

    A ty spalabys na dworcu, gdyby nie Thiago. :?
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Emm > 12-10-2005, 19:37

    nie, nie spalabym na dworcu-pojechalabym do domu. Ty zadzwonilas i powiedzialas, ze thiago nas zawiezie, ja sie o nic nie prosilam. Ale teraz pamiec krotka, co?

    Zreszta, co sie bede klocic z toba. ja swoje wiem, sunny swoje wie, ty oczywiscie najmadrzejsza jestes...jak zwykle zreszta...daruj sobie.

    Thiago jest nielegalnie, jesli nie wtedy to kiedys, wczesniej czy pozniej, i tak by go zatrzymali. Ile razy sama powtarzalas, ze bycie na nielegalu to loteria???To co sie teraz przypierdalasz o to?

    To wszystko, co mam ci do powiedzenia.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 12-10-2005, 19:42

    Pewnie, ze bys pojechala do domu.

    Zwlaszcza, ze twoje torebki i tobrebeczki u mnie w samochodzie zostawilas!

    Ciekawe dlaczego???
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    cioska > 12-10-2005, 19:42

    co do paszportu i prawka...mnie dwa razy zatrzymano bo mialam wypadek. pokazalam miedzynarodowe prawo jazdy i polskie i byl looz, nawet zapytalam sie czy chca paszport-nie chcieli. moja kumpela-tez z polski- miala wypadek i pokazala miedzynarodowe prawo jazdy i polskie i paszport i ma teraz klopoty bo jej tego nie uznali. dostala mandat za jazde bez prawa jazy i ma teraz sprawe w sadzie. obydwie jestesmy z nj, wiec to chyba od humoru policjana zalezy...albo od jego poziomu znajomosci przepisow. Poza tym mialam rozmowe z lcc i powiedziala ze jesli masz wazne miedzynarodowe prawojazdy na drugi rok to nie musisz robic tego z nj. Ja mam miedzynarodowe na kilka lat wiec spokojnie jezdze, ale tak czy siak sobie zrobie, bo sie zawsze przydaje. operki z innych krajow niz polska maja zazwyczaj na jeden rok i koniec- bynajmniej tych ktorych sie pytalam, tj. meksyk, brazylia, szwecja, dania i niemcy.

    z robieneiem 'stanowego' prawa jazdy tez wiaze sie firma ubezpieczeniowa. przyjechalam z grupowania z nyc z laska z niemiec, jej hosci zadzownili d ubezpieczalni, ktora powiedziala ze nie honoruje niemieckiego prawka, moi zadzwonili(inna ubezpieczalnia) i powiedzieli ze spoko moge jezdzic!



    co to tego ze monka zawiodla sie na polakach tutaj to ja sie nie dziwie. tych ktorych ja tu poznalam to z malo ktorymi kontakt utrzymuje. jedenej babce prace zalatwilam u nas (sprzatanie) robisz komus przysluge i ani dziekuje nie uslyszysz ani kopa w dupe nie dostaniesz... wiekszosc martwi sie o wlasny tylek, a jak pozniej masz problemy to telefony milkna, kontakt sie urywa i tyle! innej polskiej lasce tez pomoglam ( finansowo) i nagle moj telefon zgubila... na spotkana z operkami nie jezdzi jak wie ze ja bede... takich cfaniakow mozna tu spotkac!



    monke w polsce jeszcze poznalam i caly czas utrzymuje kontakt z nia.(nawet niedlugo sie z nia zobacze) i zawsze wiedzialam to, ze mowi co chce i co uwaza i nie wyciaga pochopnych wniosku i za to ja lubie..bo to ona zmobilizowala mnie do pewnej waznej rozmow z hostem ( co nie pierniku;p) trzeba walczyc o swoje! bo co mnie nie zabije to wzmocni! buzka bejbe:*
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia