• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
       
  • zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Ninka Jones > 28-05-2008, 23:55

    8O 8O 8O

    Jula przerazasz mnie... i tym ze matka nastawia chlopca na spanie na godziny

    no i ta historia... :roll:

    wiesz co?

    nie mow mi jak Ci sie przysnie...
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Vorissa > 29-05-2008, 10:03

    Jula, ale to poza miastem - po mie?cie też jeżdżę, a nawet muszę bo inaczej nie da rady, więc tego jest wiecej. zreszt?, nie ma sensu się licytować.





    a czasami s? takie przeczucia. mojej mamie zasze najpierw ?ni sie co? dziwnego - a za kilka dni co? się dzieje...

    człowiek pod wpływme alkoholu głupie rzeczy robi, prykre że to się tak skończyło.
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Vorissa > 29-05-2008, 10:03

    Jula, ale to poza miastem - po mie?cie też jeżdżę, a nawet muszę bo inaczej nie da rady, więc tego jest wiecej. zreszt?, nie ma sensu się licytować.





    a czasami s? takie przeczucia. mojej mamie zasze najpierw ?ni sie co? dziwnego - a za kilka dni co? się dzieje...

    człowiek pod wpływme alkoholu głupie rzeczy robi, prykre że to się tak skończyło.
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Yoanna > 29-05-2008, 12:51

    ja ostatnio noc w noc mam przynajmniej jeden sen! i po co to? i sa one albo

    niemile

    albo

    glupie

    hehheheh ja chce sie normalnie wyspac :lol:
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Yoanna > 29-05-2008, 12:51

    ja ostatnio noc w noc mam przynajmniej jeden sen! i po co to? i sa one albo

    niemile

    albo

    glupie

    hehheheh ja chce sie normalnie wyspac :lol:
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 29-05-2008, 18:18

    no mi sie teraz dla odmiany nic nie sni...

    jak to moja przyjaciolka mowi: przyroda...



    a dzisiaj wolny dzien mam.

    i co operki robia w dnie wolne?! ZAKUPY!

    kupilam trzy bluzki letnie, spodnie z takiego materialu jesli chodzi o grubosc jak jeansy ale de facto jeansy to to nie sa - oczywiscie 3/4 nie znosze dlugich spodni, ale o tym juz chyba kiedys mowilam. i trzy pary gaci

    i zaplacilam ile?!

    22L

    kocham takie zakupy! [dodam ze wszytko na mnie lezy swietnie! -skromna :oops: ]



    a teraz pada deszcz

    znow!
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 29-05-2008, 18:18

    no mi sie teraz dla odmiany nic nie sni...

    jak to moja przyjaciolka mowi: przyroda...



    a dzisiaj wolny dzien mam.

    i co operki robia w dnie wolne?! ZAKUPY!

    kupilam trzy bluzki letnie, spodnie z takiego materialu jesli chodzi o grubosc jak jeansy ale de facto jeansy to to nie sa - oczywiscie 3/4 nie znosze dlugich spodni, ale o tym juz chyba kiedys mowilam. i trzy pary gaci

    i zaplacilam ile?!

    22L

    kocham takie zakupy! [dodam ze wszytko na mnie lezy swietnie! -skromna :oops: ]



    a teraz pada deszcz

    znow!
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 01-06-2008, 13:04

    starsza pani musi zniknac! [jutro juz na szczescie ma samolot!]

    ja nie wytrzymam!



    pilnuje dzieci ten tydzien ja uwazam ze nie mam z nimi jakis starszych problemow. na mala musze czasem krzyknac zbey przywolac ja do porzadku - ale sie slycha. z Zakiem to juz w ogole nie mam problemow bo jest cud-miod-i-orzeszki dziecko!

    ale babka doprowadza mnie do bialej goraczki!

    1. ja na pewno nie wiem ze jak jedzenie jest gorace [leci z niego para] to nie mozna dawac dla dziecka.

    2. nie chce mi dac zebym malego przewinela bo ja na pewno nie umiem [ja przeciez rekordy szybkosci pobijalam jak przewijalam ostatnio blizniaki!]

    3. chodzi za mna w ogole krok w krok!

    4. wyklad o tym ze dziecko nie moze pic ze slomki [wiecie jak wyglada slomka taka plastikowa jednorazowa i wiecie na pewno jak bardzo jest ona ostra] poniewaz moze sobie nia przebic [cos- nie wiem co] do mozgu.

    4a. to samo z platkiowal dziecienca lyzeczk i kredka swiecowa

    5. jest ogordek. wszedzie trawa. dziecko nie moze sie w nim przewrocic [nawet na pupe] bo na pewno zrobi sobie krzywde.

    6. zreszta dzieci w ogole nie moga biegac, skakc, podrzucac pilki

    7. maly ma jak jest zmeczony humorki i beczy kiedy Miriam bawi sie np. swoja lalka. Zak mowi ze to jedo lalka i chce ja zabrac. ja mu nie daje i staram sie uczyc jego ze nie wszytko jest jego. on zaczyna plakac. ja biore wiec go na rece i pokazuje ze patrz tu mucha a tutaj kwiatuszek.

    babka zaczyna lecic z domu i mowi ze on nie moze plakac bo mu sie zatrzyma serduszko!

    tak zatrzyma!

    i zaczyna sie niekonczaca sie opowiesc jak to on mial angine i iagle plakal i sie tak rozplakal ze mu seruszko stanelo [moim zdaniem mial raczj bezdech bo sie tak zanosil placzem] i ze jej corka az musisala go po pleckach poklepac.

    co ja bede mowic ze jak dla czlowieka serce przestanie bic to czlowiek traci przytomnosc a nie stoi z oczami w znak i jest zdziwiony o co chodzi!

    8. maly boi sie ze mna isc spac. tzn nie jest jeszcze do mnie przyzwyczajony wiec wola babke. ona -umowilysmy sie z nia i z hostka na ten czas ma pojsc do parku czy do sklepu zeby maly widzial ze ona poszla i nie wolal jej tylko poszedl ze mna spac.

    co babka robi?! gada na dole, albo o zgrozo na schodach glosnym glosem.

    i maly slyszy no i wola ja. wiem ona chce pokazac ze jest niezbedna i takie tam ale no halo bez przesady.

    9. mowi mi ciagle zeby go bron Boze nie starszyc niczym bo on wrazliwy. ja ogolnie jestem zdania ze do starszenia to sie uciekaja jacys chorzy czy starsznie zdesperowani ludzie.

    a jak kochana babcia kladzie Zaka spac?! 'idz spac bo pajak przyjdzie i do ucha Ci wejdzie'

    10. ma obsesje nad wszelkimi robakami. ciagle gada o niestworzonych chorobach jakie mieli jej znajomi!

    11. kolejny wyklad o slomkach

    12. w zasadzie bez przerwy strofuje Miriam. ciagle i o wszytsko. tego nie da sie opowiedziec.

    13. wiecznie gada ze ja nie jem. a szczegolnie ubolewa nad tym ze nie pozeram na kazdy posilek co najmniej z pol kilo miesa.

    wiec skoro tego nie jem to znaczy ze nic w ogole nie jem.



    mam dosc

    hostka widzi i mi mowi zebym byla cierpliwa i rozmawia ze swoja matka zeby sie przestala wtracac ze cos tam i cos tam.

    ale na nia nie ma mocnych!



    jestem zmeczona glownie ta kobieta. z dziecmi nie mam problemow.

    zreszta gadanie ciagle ze ja mloda jestem wiec OCZYWISTE jest ze nie mam doswiadczenia.

    kobieta wie ze rok temu bylam w Szwecji i kim sie tam opiekowalam.

    wie tez ze mam male rodzenstwo ktorym sila rzeczy nauczylam sie zajmowac.



    ja na prawde umiem sie zajmowac dziecmi! to nie sa zadne przechwalki rozwej dziewczynki ktora trzyma na rekach dziecko metr od siebie.



    pocieszam sie ze juz jutro wylatuje.

    ale wiem czego to ja sie jeszcze nie naslucham!



    a dzisiaj dostalam swoja pierwsza wyplate!



    p.s a wiecie ze slomki sa ostre?! wiec ostaznie z nimi bo moga przebic sie do mozgu! :lol:
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 01-06-2008, 13:04

    starsza pani musi zniknac! [jutro juz na szczescie ma samolot!]

    ja nie wytrzymam!



    pilnuje dzieci ten tydzien ja uwazam ze nie mam z nimi jakis starszych problemow. na mala musze czasem krzyknac zbey przywolac ja do porzadku - ale sie slycha. z Zakiem to juz w ogole nie mam problemow bo jest cud-miod-i-orzeszki dziecko!

    ale babka doprowadza mnie do bialej goraczki!

    1. ja na pewno nie wiem ze jak jedzenie jest gorace [leci z niego para] to nie mozna dawac dla dziecka.

    2. nie chce mi dac zebym malego przewinela bo ja na pewno nie umiem [ja przeciez rekordy szybkosci pobijalam jak przewijalam ostatnio blizniaki!]

    3. chodzi za mna w ogole krok w krok!

    4. wyklad o tym ze dziecko nie moze pic ze slomki [wiecie jak wyglada slomka taka plastikowa jednorazowa i wiecie na pewno jak bardzo jest ona ostra] poniewaz moze sobie nia przebic [cos- nie wiem co] do mozgu.

    4a. to samo z platkiowal dziecienca lyzeczk i kredka swiecowa

    5. jest ogordek. wszedzie trawa. dziecko nie moze sie w nim przewrocic [nawet na pupe] bo na pewno zrobi sobie krzywde.

    6. zreszta dzieci w ogole nie moga biegac, skakc, podrzucac pilki

    7. maly ma jak jest zmeczony humorki i beczy kiedy Miriam bawi sie np. swoja lalka. Zak mowi ze to jedo lalka i chce ja zabrac. ja mu nie daje i staram sie uczyc jego ze nie wszytko jest jego. on zaczyna plakac. ja biore wiec go na rece i pokazuje ze patrz tu mucha a tutaj kwiatuszek.

    babka zaczyna lecic z domu i mowi ze on nie moze plakac bo mu sie zatrzyma serduszko!

    tak zatrzyma!

    i zaczyna sie niekonczaca sie opowiesc jak to on mial angine i iagle plakal i sie tak rozplakal ze mu seruszko stanelo [moim zdaniem mial raczj bezdech bo sie tak zanosil placzem] i ze jej corka az musisala go po pleckach poklepac.

    co ja bede mowic ze jak dla czlowieka serce przestanie bic to czlowiek traci przytomnosc a nie stoi z oczami w znak i jest zdziwiony o co chodzi!

    8. maly boi sie ze mna isc spac. tzn nie jest jeszcze do mnie przyzwyczajony wiec wola babke. ona -umowilysmy sie z nia i z hostka na ten czas ma pojsc do parku czy do sklepu zeby maly widzial ze ona poszla i nie wolal jej tylko poszedl ze mna spac.

    co babka robi?! gada na dole, albo o zgrozo na schodach glosnym glosem.

    i maly slyszy no i wola ja. wiem ona chce pokazac ze jest niezbedna i takie tam ale no halo bez przesady.

    9. mowi mi ciagle zeby go bron Boze nie starszyc niczym bo on wrazliwy. ja ogolnie jestem zdania ze do starszenia to sie uciekaja jacys chorzy czy starsznie zdesperowani ludzie.

    a jak kochana babcia kladzie Zaka spac?! 'idz spac bo pajak przyjdzie i do ucha Ci wejdzie'

    10. ma obsesje nad wszelkimi robakami. ciagle gada o niestworzonych chorobach jakie mieli jej znajomi!

    11. kolejny wyklad o slomkach

    12. w zasadzie bez przerwy strofuje Miriam. ciagle i o wszytsko. tego nie da sie opowiedziec.

    13. wiecznie gada ze ja nie jem. a szczegolnie ubolewa nad tym ze nie pozeram na kazdy posilek co najmniej z pol kilo miesa.

    wiec skoro tego nie jem to znaczy ze nic w ogole nie jem.



    mam dosc

    hostka widzi i mi mowi zebym byla cierpliwa i rozmawia ze swoja matka zeby sie przestala wtracac ze cos tam i cos tam.

    ale na nia nie ma mocnych!



    jestem zmeczona glownie ta kobieta. z dziecmi nie mam problemow.

    zreszta gadanie ciagle ze ja mloda jestem wiec OCZYWISTE jest ze nie mam doswiadczenia.

    kobieta wie ze rok temu bylam w Szwecji i kim sie tam opiekowalam.

    wie tez ze mam male rodzenstwo ktorym sila rzeczy nauczylam sie zajmowac.



    ja na prawde umiem sie zajmowac dziecmi! to nie sa zadne przechwalki rozwej dziewczynki ktora trzyma na rekach dziecko metr od siebie.



    pocieszam sie ze juz jutro wylatuje.

    ale wiem czego to ja sie jeszcze nie naslucham!



    a dzisiaj dostalam swoja pierwsza wyplate!



    p.s a wiecie ze slomki sa ostre?! wiec ostaznie z nimi bo moga przebic sie do mozgu! :lol:
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 01-06-2008, 13:13

    zapomnialam dodac jeszcze ze:

    za mooimi plecami chciala przekonac hostke zebym ja jednaknie wozila dzieci samochodem- bo to takie niebezpieczne

    [hostak mi dzien przed ta rozmowa mowila ze skoro i tak nie ma host czasu zeby ze mna jezdzic to ona mnie zapisze na 3-4 h na lekcjie jazdy. tak zebym sobie pocwiczyla ]



    i ja na prawde wiem ze ona wszytko mowi to bo kocha swoje wnuki ale no sorry....

    sa jakies chyba granice?!



    i ciagle powtarza ze ona ma o wiele wiecej doswiadczenia z dziecmi i dlatego mi to mowi [ostatni raz wychowywala dzieci swoje czyli jakies 35lat temu! - siostra hostki nie ma dzieci]



    mozliwe ze pewnych rzeczy sie czepiam przesadnie. ale ja bym na to nie zwracala uwagi jakby to nie bylo tak ciagle nasilone! kazdy by zwariowal!





    dobrze ze hosci sa spoko i zadowoleni z mojej pracy bo to ostatecznie z nimi bede przez wiekszosc czasu a nie z szalona babcia.



    chcialam o tym jeszcze nie pisac ale jak juz sie nakrecilam to nie ma zmiluj.

    wiecie co do mnie babka powiedziala?! 'ja to bym Zakusia ze soba do Wawy wziela zeby go wychowac ale Kasia [hostka] powiedziala ze chyba zwariowalam'

    to chyba oddaje caly obraz sytuacji!



    poza tym te ciagle mowienie ze Zak jest taki kochany, a ze Miriam okropna i ze 'babcia Cie nie kocha Miriam!' to dziala na dziewczynke i nie jest dobra metoda wychowawcza!



    rozgadalam sie.

    wybaczcie i pamietajcie o slomkach! :lol:
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia