-
-
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
Gość > 05-10-2005, 0:30
dzieki Kasik, no jestem taka excited ze mowie Ciiii :lol: jedno jest pewne, ze jesli oni mnie beda chcieli to zgadzam sie na nich, bo nie wiem ile mi jeszcze trzeba bedzie czekac na nastepna rodzinke(zdarza sie to przecietnie co 2 miesiace) wiem ze nie to powinno byc motywem do podejmowania takich decyzji, ze nie chce juz czekac, ale to nie tylko dlatego. ogolnie wyglada mi to dobrze.mimo tego ze z tym samochodem nie jest tak do konca jasno powiedziane. o sprzataniu nic nie mowila a ja sie cholera nie zapytalam, wymieniala mi moje obowiazki i moj schedule ale o sprzataniu jakims grubszym nic. tylko ze diner wieczorem super by bylo gdybym z nimi chciala jesc, wiec pewnie chodzi o pomoc przy dinerze ale mowila ze ona gotuje. powiedziala ze musze jej pokazac jak sie robi golabki :wink: no coz... mysle ze wszytsko sie jutro wyjasni do konca jak david zadzwoni, powiedziala ze choc razem zadecyduja to na jej glos na mnie moge liczyc. zalezy im na czasie wiec chca sie szybko zdecydowac i to podobno tez jest good for me. zobaczymy...... trzymajcie kciuki! troche sie boje o moj angielski bo denerwuje sie bardzo w rozmowie i wylatuja mi z glowy takie slowka proste ze az szkoda gadac! 8O -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
kasik > 05-10-2005, 0:48
Mi sie wydaje India, ze oni Cie wezma, bo czemu nie
O angielski sie nie martw, wiem, ze na poczatku jest bardzo trudno mowic zwlaszcza przez telefon i dla wiekszosci z nas taka rozmowa jest stresujaca i oni to na pewno wiedza i rozumieja.
O grubszym sprzataniu nie ma mowy w programie, wiec niech zapomna. Jesli jednak podala Ci skedzul i obowiazki i nic na ten temat nie wspomniala, prawdopodobnie nie przyjdzie im do glowy zebys sprzatala chateZ reszta mieli wczesniej au pair, to wiedza o co w programie biega, a nie wierze zeby Niemka im sprzatala! Co do obiadu to niekoniecznie musi chodzic o pomoc, moi tez chca zebym jadla z nimi o ile nie wychodze, bo to wiesz dzieci widza, ze jestes czescia rodziny itp. Ja nie pomagam przy gotowaniu w ogole, czasem rozloze talerze i sztucce lub zbiore ze stolu i wloze do zmywarki, ale to nie zawsze wiadomo i bez przesady, ale rece mi od tego nie odpadaja, w domu tez sie robi takie rzeczy, wiec spox! No, ale ciekawe jak to bedzie!!!
Ja Ci mowie, ze bedzie good, u Emm tez mialam dobre przeczucia, szkoda, ze ze swoimi mnie intuicja zawiodla... :? -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
Gość > 05-10-2005, 14:41
dzis rozmawialam z nimi jeszxze raz. najpierw z nia a pozniej dala mi Davida, rozmaiwalo sie juz o wiele lepiej niz wczoraj, jakos tak sie bardziej wyluzowalampogadalismy jeszcze o operkach w okolicy, o tym ile jezdze i jak czesto, bo zalezy im zebym dobrze jezdzila, literowalam im mojego majla bo okazalo sie ze na zly wysylala wczoraj zdjecia no i ogolnie bylo bardzo milo i git. po jakims czasie(moze 20 min) dzwoni do mnie kumpel ktory dawal mi referencje, za chwile nastepna kumpela ktora dawala mi personal reference i wszyscy mi mowia ze dzwonila do nich moja przyszla hostka! przeswietlaja mnie ze ho! nic mi nie powiedziala ze bedzie dzwonic. a oni angielkiego ani w zab 8O cos tam wydukali, ze znajda kogos kto moze przetlumaczyc i byc przy rozmowie. jedna juz sie odbyla, wypadla podobno bardzo dobrze i tlumacz(mnie przy tym nie bylo) mowil podobno ze odniosl wrazenie sa na mnie prawie zdecydowani. jestem happy, czekam teraz na ich majla z fotkami. mam nadzieje ze nic sie nie popsuje i ze juz wiecej nie ebde musiala czekac!!!! Takze Kasik szykuj transparenty bo nadjezdzam 8) -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
kasik > 05-10-2005, 15:15
Sie robi India 8) -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
MONIKA > 05-10-2005, 15:33
India, bierz ich! I gratulacje!!! -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
Gość > 05-10-2005, 18:52
Dziekuje Moniajestem taka happy bo dzis ok 15 dostalam majla ze mnie zaakceptowali. wiec juz na 100% jade do nich. widzialam juz dzis ich pierwsze zdjecia. bede wiec w Potomac, MD 30 min to Waszyngton DC. wstepna data to 14 listopada wylatuje , 18 mam byc u nich. w miedzy czasie mam obrone pracy i jeszcze nie mam terminu ale mysle ze na dniach bedzie. nie denerwuje sie,. jestem bardzo podekscytowana i uradowana ze wreszcie cos sie ruszylo! -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
Gość > 05-10-2005, 18:55
wielka machina wiec ruszyla, bede niedlugo miala pewnie pytanka co do papierwo wizowych, wiec mam nadzieje ze mozna na Was kochane Slonca wszystkie liczyc :lol: ale to juz w dziale WIZY co by na mnie nikt nie krzyczal :wink: -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
MONIKA > 05-10-2005, 19:02
Super Laska, a widzisz, tak sie denerwowalas, a tu rodzinka jak z nieba spadla. -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
oliwka911gt > 05-10-2005, 19:48
jeszcze tylko ja sie zostalam ze starej gwardi bez rodzinki
sama jestem sobie winna :evil:
czekajac na ... host familie. -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
Emm > 05-10-2005, 19:56
india, gratuluje!!!!
szykujcie sie z kasikiem, ze tam wpadne do was w odwiedziny!!!!
a mnie dzis z ranca dol dopadl. maksymalny dol nawet nie wiem z jakiego powodu. nawet pod homesick mi to nie podchodzilo, bo nie tesknie jeszcze. jakis taki smutek mnie dopadl, mozna to nazwac jesienna deprecha.Wyzalilam sie w privie kasikowi,pewnie jak przeczyta to sie przerazi, bo serio smutkiem z priva mojego zawiewa, ale juz mi lepiej.
Wlasciwie juz mam bardzo dobry humor!
Jade teraz na poczte, a jak wroce do dzwonie do kumpel z PL.
A moze to nie jesienna deprecha, tylko mam cos z glowa???takie zmiany nastroju-od smutku po euforie. Uczylam sie o tym na piatym roku i o ile pamietam, to to za dobre objawy nie sa!
W kazdym badz razie-trudno, najwyzej zwariuje.