• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Summer au pair

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • Summer au pair
       
  • Summer au pair
  • Re: Summer au pair

    kasiulek91 > 17-07-2012, 19:49

    [quote name="dosiunia"]z IRL do Polski cos około 70c.[/quote]



    dokładnie 82c
  • Re: Summer au pair

    dosiunia > 17-07-2012, 22:12

    Z Irlandii idzie 2 dni.



    Jeśli masz za tani znaczek to prawdopodobnie wogóle nie dojdą Twoje kartki.
  • Re: Summer au pair

    Anjaa > 20-07-2012, 14:42

    ucieklam we wtorek..
  • Re: Summer au pair

    Astrid > 20-07-2012, 17:56

    coooo? opowiadaj.
  • Re: Summer au pair

    rosario > 20-07-2012, 19:52

    [quote name="Anjaa"]ucieklam we wtorek..[/quote]

    ale powiedz cos wiecej, ock?

    uzywajac slowa 'ucieklam' wskazujesz, ze musialo sie dziac cos niedobrego...
  • Re: Summer au pair

    Anjaa > 21-07-2012, 15:20

    Rosario, opisze wszystko wieczorem.. bo zdalam sie na alske dobrych ludzi i specjlanie z polski wujek przyejchal po mnie..
  • Re: Summer au pair

    rosario > 21-07-2012, 17:25

    [quote name="Anjaa"]Rosario, opisze wszystko wieczorem.. bo zdalam sie na alske dobrych ludzi i specjlanie z polski wujek przyejchal po mnie..[/quote]

    Ok! mamy nadzieje, ze teraz juz wszystko jest dobrze i jestes bezpieczna
  • Re: Summer au pair

    Anjaa > 21-07-2012, 21:17

    Wszystko zaczelo sie od przyjazdu, gdy dojechalam od razu rozpoczela sie ciezka praca, ale to tylko tydzien tak, sama siebie oszukiwalam, pracowalam caly czas, nie moglam opuscic domu, ostatnie dni bylam przetrzymywana bo inaczej tego nie mozna nazwac. 2 tydzien wygladal podobnie, ale zaczely sie juz na mnie krzyki, ze robie cos zle (mimo, ze robilam tak jak mi pokazono- calyc zas cos zmieniali), jedzenie msuialam sama sobie zapewniac, jednego dnia jak ruszylam wiecej niz jede kawalek pizzy, mialam gnoj, ze jestem zlodziejka..., zaczela sie przeprowadzka, zostalam zawolana by pomoc, bo to nie fair, ze Hostka musi sama wszystko pakowac (szafki w kuchnii byly pootwierane) i zapieprzalam SAMA pakujac wszystko, jak i rozpakowujac w nowym domu... Noszenie ciezarow doprowadzilo, do powaznegos tluczenia nadgarstka. Brak snu i jedzenia doprowadzil mnei do wycienczenia, bedac w centrum zemdlalam.. Nastepnego dnia, gdy Maly byl w domu (rodzice tez), to niby mialam wolne, polecialam zaryczana do biblioteki.. po 10 min telefon, gdzie jestem, ze przeciez nie mam offa, ze mam byc w tej chwili. Gdy sie zjawilam, musialam na kolanach sprzatac... Moja mam caly czas byla przerazona sytuacja.. Host podniosl na mnie reke.. zrobilam unik. Tego samego dnia, rowneiz zaslablam. Spakowalam swoje rzeczy, przenioslam sie do kumpla z Polski, Host chcial mi przywalic. Mieszkalam u niego 2-3 dni, potem niestety on mial problemy z policja i wczorajsza noc spedzlam w sklepie, bo sie doagadalam z kierownikiem. Jeden ze znajomych anglikow, pozedl odebrac ze mna te nieszczesne £50, bo nie mialam pieneidzy przy duszy - bo wszystko na jedzenie mi szlo i inen potrzebne rzeczy. Gdy sie pojawilismy, jak obiecali,z e zaplaca.. Host wylecial z nozem! I sam zaczal klamac, ze on byl u gory w sypialni jak zostawilam Mlodego, a potem od razu, ze zostawilam jego dziecko bez opieki... Pracowalam dzien w dzien bez przerwy, light housework, ktore mialo poelgac na zmywaniu/praniu rzeczy dzieci, zamienilo sie na robienie wszystkiego za rodzine, hosci caly czas spali. Majac off'a wszystkie naczynia z rana z tego dnia, czeakly na mnie na nastepny dzien... i jeszcze, ze ni wywiazuje sie ze swoich obowiazkow. Teraz jestem u wujka, max. 2 dni... musze jak najszybciej wrocic do kraju, staram sie i probuje cos ogarnac. Gdy zaczelam mdlec, oni stweirdzili, ze udawalam! W centrum zemdlalam 2 razy, w ich domu bylo mi slabo, na szczescie wzielam swoje lekarstwa...Nawet teraz rycze jak to pisze, po prostu nie moge nadal w to uwierzyc. Sama siebie oszukiwalam, ze bylo dobrze, ze sie zmieni...



    Dziekuje paru osobom, ktore mnei wspieraly caly czas.. bo chyba bym sie psyczhicnie wykocnzyla..

    Cudowni ludzie, ktorych tam poznalam - pomagali jak sie dalo, niestety nie zdazylam sie z nimi poegnac... To ejst jedyna rzecz, ktora chyba mnei tam trzymala..
  • Re: Summer au pair

    carly15 > 21-07-2012, 21:26

    Jejku nie mogę w to uwierzyć, po prostu brak mi słów jak ludzie mogą traktować innych ludzi. Dobrze ze juz bezpieczna jestes.
  • Re: Summer au pair

    prettyvisitors > 21-07-2012, 22:04

    Josie, jestem w szoku po tym, co napisałaś! Nic nie wspominałaś, że dzieje się coś złego ani na blogu, ani na facebooku, więc byłam przekonana, że wszystko jest w porządku. Nie wiem, jak można zrobić coś takiego... Strasznie współczuję, ale cieszę się, że zdecydowałaś się uciec i już jesteś bezpieczna.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia