-
-
Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie
blackcar > 09-06-2011, 17:51
wyjezdzaj z tam tad!!! i powiedz jej prawde, moze nikt dotad nie powiedział jej prawdy, tylko wyjezdzał na "pogrzeby" czy "stypendia"i nie zdaje se z tego sprawy???? ja bym powiedziała prawde po takim czyms co ci odwala, ale zdaje sobie sprawe ze niktorym trudno jest to powiedziec... wiec ja na twoim miejscu powiedzialabym dzien wczesniej ( 100000000 procent ze by cie wywaliła!!!!) ze wyjeżdzasz, ale bym zostawiła jej list w ktorym bym napisala jaka jest nie fer i , że krzywdzi dziecko!!! I napisz koniecznie do www.aupair-world.com!!!!
I zabezpiecz się na couchsurfingu !!!!
Czytam i włos mi sie jeży na głowie...
p.s.
i weż sobie prowiant na droge!!!!!!! Bedziesz głodował jeszcze , biedny -
Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie
blackcar > 09-06-2011, 17:53
prowiant na droge, mam na mysli z JEJ kuchni! -
Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie
rosario > 09-06-2011, 18:15
nie mów jej wcześniej, absolutnie!
nie mieszka na odludziu i będzie mogła załatwić młodemu opiekę, więc nie słuchaj takich głupich rad, żeby psychopatkę wcześniej uprzedzać i spać na ulicy albo na lotnisku :/ -
Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie
banek > 09-06-2011, 21:49
No coz... powiedzialem jej (w sumie napisalem esa bo od wczoraj do jutra jej nie ma). Najpierw napisala czy moze zadzwonic. Nie odpisalem bo mialem robote z malym. Zadzwonila potem i mowi ze strasznie mi wspolczuje i ze jej glupio ze jestem teraz sam z tyloma obowiazkami i ze mam jechac tylko jak najpozniej. I sprawdzala mi lot powrotne mowiac ze moze wylozyc kase bylebym wrocil bo jestem jej najlepszym au pairem (niewolnikiem?)... -
Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie
carly15 > 09-06-2011, 21:52
no co Ty? to juz smieszne jest!!
to chce Ci bilet kupic ale zebys wrocił tak? ja bym szła na to niech Ci kupi a nie wracajalbo do innego rodzinki hehe -
Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie
banek > 09-06-2011, 23:33
Kurde... to byl moj najlepszy dzien tutaj. Bez niej zycie jest piekniejszeDalem rade z basenem a pozniej zrobilem talarki i malemu tak zasmakowalo ze po chwili mialem 7 dzieci do wykarmienia! I uczylem je wymowy "talarki". Teraz maly gleeeboko spi. I nawet dal mi buziaka na dobranoc. Hostka mowila ze ostatniemu au pair dal po miesiacu. Strasznie szkoda mi go opuszczac bo to strasznie fajne dziecko... no ale coz. Nie moja wina ze ma matke-terrorystke -
Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie
hellomaurice > 10-06-2011, 12:09
Porwij go ze sobą -
Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie
banek > 10-06-2011, 12:39
Z checia ;p Hostka chyba sie przejela pogrzebem. Napisala ze mam przeslac jej siostrze bilet to go wydrukuje. Wyslalem. Zaraz siostra zadzwonila ze jej przykro ze to straszne i ze jutro rano przywiezie bilet bo juz go wydrukowala. I obie prosza zebym wrocil ;p -
Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie
hellomaurice > 10-06-2011, 12:46
To teraz co, wyjedziesz i przestaniesz się do niej odzywać? -
Re: Male au pair in Ireland - czyli dziennik faceta na obczyźnie
banek > 10-06-2011, 13:09
Neee... napisze jej po paru dniach w mailu ze sytuacja jest bardzo napieta itp. i niestety ale nie moge wrocic