-
-
Re: pierwszy dzień u rodziny
dosiunia > 21-06-2012, 23:26
nie masz umowy, więc nie maja takiego obowiazku tak mysle.
Ja jadę z Dublina do Galway i u mnie kosztuje 15e taki bilet, czyli nie najgorzej.
Dobrze, że nie jestem sama z tym dojazdem, a i tak sie stresuje tym bardzo... ech.
Trzeba mieć debetową albo kredytową, żeby zarezerwować taki bilet, przynajmniej u mnie - czyli taka z wypukłymi cyferkami) -
Re: pierwszy dzień u rodziny
blackcar > 21-06-2012, 23:40
nie ma tak...w tamtym roku jechalam z agencja i powiedzieli mi ze jak lotnisko jest daleko to rodziny z reguły nie przyjezdzaja. Jako ze moj przylot byłby w nocy, to zdecydowalam si ejechac autobusem (30h) ... dzis to mam gdzies i lece, podjade sobie povciagiem ( 3 przesiadki!!!!;O). Dobrze ze juz mam obcykane lotnisko itd., wiem jak sie tam kupuje te dziwne bilety w pociagach intercity etc.
Nie stresuj sie, jak cos to ktos ci pomoze!!! ja z kolei bede miala stres na lotnisku, ( zawsze tak mam jak gdzies jade z podeksytowania (?)... -
Re: pierwszy dzień u rodziny
Saiisuke > 22-06-2012, 1:58
W temacie kart bankowych:
mam zwykłą debetową visa electron. Nie miałam problemów z wybieraniem kasy z bankomatu ani płaceniem w sklepach.
Tylko raz babka w c&a strasznie ją oglądała i gadała dużo do mnie po hiszpańsku (nic nie rozumiałam), ale transakcja przeszła, jak już w końcu przestała nawijać i włożyła kartę w terminal. -
Re: pierwszy dzień u rodziny
maraszrum > 01-07-2012, 20:58
uf. Ja juz jestem na miejscu od 28 !Jak przylecialam hostka z mala po mnie przyjechaly, przywitalysmy sie, kupila mi kanapke i sok, bo bylam glodna :p i wyruszylysmy w 1 - 1,5h trase do domu podczas ktorej praktycznie zasypialam i ciagle glowa mi spadala :p potem pokazala mi pokoj, poczekalam az Alex wroci z przedszkola, poznalam alexa i terazniejsza wciaz opiekunke. na kolacje zrobiono spaghetti z jakims dziwnym ale dobrym sosem ( dlatego, ze lubie, wczoraj mialam meksykanska kolacje, bo wiedza ze to b. lubie ). Mialam dola ze zmeczenia, ale teraz jest juz zajebiscie hosta poznalam w pt po poludniu bo gdzies tam w delegacjibyl. ogolem zajebiscie jak na razie -
Re: pierwszy dzień u rodziny
marvellous > 02-07-2012, 16:25
moj pierwszy dzien zostal opisany na blogu ale napisze tutaj tez
wiec odebrala mnie hostka z mala z lotniska, na pcopztaku nie umialysmy sie znalesc i sie stresowalam strasznie ze sama zostane ;p
pozniej pojechalysmy do domu jakies 2 godizny i sobie rozmawialysmy, do domu przyjechalam i przywitalam sie z hostem, pobawilam sie z mala - pokazala mi swoj pokoj, zabawki dalam jej prezenty. Nastepnie zeszlam na kolacje - wino i makaron z czyms. Pogadalismy chwile i poszlam spac ( uiprzednio dajac im prezenty)
ogolnie hosci jak na razie sa idealni. Dzieci tez ale E. jest lekko nieznosna :/ -
Re: pierwszy dzień u rodziny
margerich > 02-07-2012, 16:46
Extra ze jest ok ! Zdawaj nam relacje, mnie niedługo też to czeka ! -
Re: pierwszy dzień u rodziny
ewela522 > 04-07-2012, 13:46
Super, że sie fajna rodzinka trafiła i dobre pierwsze wrażenieMnie czeka wyjazd w sobotę, też muszę z lotniska do Paryża dojechać, więc trochę sie stresuje, że się pogubię -
Re: pierwszy dzień u rodziny
Astrid > 04-07-2012, 15:39
Uff przyszłam się pochwalić, że przeżyłam pierwszy dzień! Teraz jadę drugi ale jestem już sama, więc czeka mnie prawdziwy sprawdzian -
Re: pierwszy dzień u rodziny
ewela522 > 04-07-2012, 20:52
Pisz jak tam Ci idziePowodzenia -
Re: pierwszy dzień u rodziny
kasiulek91 > 04-07-2012, 20:57
Pierwsze dni są zawsze najgorsze - stres i nie wiadomo co dokładnie rodzinka oczekuje + wzajemne poznawanie sięDlatego ja w tym roku miałam łatwo, bo pojechałam do rodzinki z zeszłego roku Zero stresu