-
-
Re: Coś trzeba zmienić :)
aaleeksaandraa > 26-08-2009, 12:29
Słuchajcie jeśli mnie zechcą to jadę do Seatle, do rodzinki z 2 dziecie - 9 letnim Forrestem oraz 2 letnim Connorem.
Forrest w wyniku niedotlenieni amózgu podczas porodu ma porażenie mózgowe. Znacznego stopnia, także nie jest to sprawa lekka. Do tego ma zaburzenia widzenia.
Wiem jak wygląda terapia takich dzieciaczków, ale nie ja będę się nim zajmowała. Hostka nie pracuje, zajmuje się Forrestem, wozi go z zajęć na zajęcia, a wieczorem przychodzi do niego pielęgniarka. Mało się będę z nim stykała, moje zadanie to opieka nad Connorem. Mój 2 latek jest dzieckiem adoptowanym z Rosji. 2 razy w tygodniu będę go woziła na zajęcie z logopedii - mimo, że ja też skończyłam logopedię nie wymagają ode mnie prowadzenia jego terapii - jeśli będę chciała - owszem, ale nie należy to do moich obowiązków.
Weekendy zazwyczaj wolne - w sytuacjach wyjątkowych praca w soboty - schelude zazwyczaj do 5 pm, ale jeśli będę miała zajęcia - flexiblewiadomo ja im pójdę na rękę, to oni pójda mnie
To co najbardziej mi się podoba to poszanowanie mojej prywatności. Napisala, że wie z doświadczenia, że au pairki sa o wiele radośniejsze, kiedy mają dużo znajomych, wyjeżdżają z nimi. Powiedziala, że w Seattle na pewno poznam kogoś z Polski, bo jest dużo międzynarodowej mlodzieży. Wie, że będę chciała spędzać czas wolny z ludźmi w swoim wiekuoni zdają sobie sprawę, że nie będzie mi łatwo, dlatego oni będą mi pomagali się zaklimatyzować.
najważniejsze, abyśmy stworzyły good team do opieki nad chłopcami
Wydaje mi się, że oni uszanują moja prywatność, jednocześnie nie odrzucając mnie.
Odpowiadają mi.
A teraz pytanie:
słuchajcie jak to się ustala, że przyjeżdżam itd?
Jak to wygląda. Wczoraj rozmawialyśmy o terminie przyjazdu. Obie powiedziałyśmy, że to good match. Skąd będę wiedziała,że mnie nie odrzucą, kiedy odmówię innym rodzinom?
Odpowiedzcie mi, bo dziś będę rozmawiala z hostką i jej mężem.. -
Re: Coś trzeba zmienić :)
ell > 26-08-2009, 12:39
Wiesz co, ja po rozmowie z moją host rodziną zadzwoniłam do mojego biura i im powiedziałam, że ich chce, a następnego dnia biuro oddzwoniło, że rodzina chce podpisać kontrakt. I to było wszystko. Ale ja jechałam przez inną agencję. Wydaje mi się jednak, że jeśli rodzina Cię zaakceptowała to daje znać centrali w USA i wkrótce dostaniesz wiadomość od swojego biura w Polsce.
Ale gratuluje Ci bardzo!teraz możesz zmienić tytuł historii na "Bezsenność w Seattle" :wink: -
Re: Coś trzeba zmienić :)
aaleeksaandraa > 26-08-2009, 12:45
Zmienięale dopiero jak wszystko będzie załatwione
Zadzwonię do Gawo i się dopytam -
Re: Coś trzeba zmienić :)
monita > 26-08-2009, 12:50
a ja rozmawiałam z "moją" rodzinką baaardzo długo na koniec obie stwierdziłyśmy,że to to i po dwóch czy trzech dniach dostałam maila od CC, że oni mnie zaakceptowali i wysyłają moje papiery wizowe. i tyle;] -
Re: Coś trzeba zmienić :)
aaleeksaandraa > 26-08-2009, 13:01
No Nie!
przed chwilą dosałam info, że jest mna zainteresowana rodzina z Encinitas CA...
Moje marzenie....
Meksyk bym miała cały rok... -
Re: Coś trzeba zmienić :)
karolinka > 26-08-2009, 13:04
Ola, Ty to masz wziecieale to chyba dobrze chyba, ze jestes zdecydowana na rodiznke z Seattle -
Re: Coś trzeba zmienić :)
ell > 26-08-2009, 13:10
Ale masz branie! :lol:
Rodzina z CA fajniejsza od tej z Seattle? Bo wiesz, po tej dzisiejszej rozmowie z nimi, na 100% oni Cię zaakceptują i nie będzie już odwrotu, i możliwości zmiany. Cóż za presja :wink: No ale na serio - co to za ludzie ci "nowi"? -
Re: Coś trzeba zmienić :)
aaleeksaandraa > 26-08-2009, 13:15
Oni są z agencji InterExchange i na razie wiem tylko, że maja bliźniaków 9 letnich i 10 letniego syna. W sumie ogarnięcie 3 chłopców nie jest łatwym zadaniem, ale z drugiej strony długo będa w szkole. Rodzina ma do mnie dzwonić. na razie nie wiem nic poza tym, ile maja dzieci jak się nazywają i gdzie mieszkają...
Ale California... To moje marzenie....
Seattle... dobre warunki.... -
Re: Coś trzeba zmienić :)
edytakrotoszyn > 26-08-2009, 13:26
wiesz moim zdaniem 3 chlopcow w takim wieku to latwe nie bedzie. chlopcy w takim wieku chca zeby im na wszystko pozwalano, bedziesz chciala wyrobic sobie autorytet to powiedza rodzicom na twoj temat nieciekawe rzeczy. z drugiej strony moga okazac sie bardzo grzecznymi ulozonymi chlopcami . ryzyko jestporozmawiac z nimi mozesz moze akurat to rodzinka dla ciebie. ale za duzo nie wybrzydzaj bo potem ciezko bedzie ci cos znalesc. udanego wyboru informuj na bierzaco -
Re: Coś trzeba zmienić :)
monita > 26-08-2009, 14:08
Ola w Twojej agencji można mieć więcej niż jeden matching na raz?? Ja bym na Twoim miejscu chciała sprawdzić jaki będziesz miała grafik bo co z tego, że to będzie CA jeżeli nie będziesz miała nawet wolnego czasu, żeby się tym cieszyć. Tak czy inaczej oczywiście życzę powodzenia