-
-
Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D
radzio > 06-06-2009, 21:09
masz bardzo dobre CV do au pairwiec dlaczego to tak długo trwa?? -
Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D
Summertime > 07-06-2009, 1:16
[quote name="Agata89"]Summertime, twoi są chyba religijni skoro przestrzegają diety i chyba jacyś biedni są skoro nawet na chleb im szkoda 8O
Dzięki za wskazówki, wszystkiego im się wypytam. Aha i jeszcze jedno, postanowiłam, że pojadę do nich, najwyżej zmienię rodzinę bo jadę z agencji. Kobieta zmienną jest heh :wink:[/quote]
Nie ma biednych Żydów
I z tego co mi dziewczyny opowiadały to Żydzi są skąpi i próbują zaoszczedzić na wszystkim- to się zgadza. Uwierz mi, nie są religijni, gdyby byli to w Szabat nie korzystaliby w ogóle z elektryczności, a oni robią wszystko wtedy normalnie. Mają 1 kuchnię i 1 zmywarkę, a nie jak w innych rodzinach wszystko osobno do potraw mlecznych i mięsnych.
Zmienianie rodziny to tez nie jest tak hop siup, ja bym nie brała ze wzgledu na hostkę, zawsze Ci będzie patrzeć na dłonie i obserwowac, nigdy nie będziesz czuc się swobodnie.
Dzisiaj wróciłam, dostałam pierwszą pochwałę, ze super zajmuję się dziećmi. Dzisiaj to jakies anioły były, od chłopaka nawet buzi dostałamAle decyzji nie zmieniam, wymarzłam dzisiaj przez nich znowu godzinę na dworcu, a rano znowu fochy, że tosta sobie zrobiłam, bo to za długo trwało, lepiej było wziąć płatki z mlekiem których po 4 tygodniach mam dość ;/ -
Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D
Agata89 > 07-06-2009, 11:53
Ja jej się spytam to robi kiedy nie chodzi do pracy. To, że jest hostka w domu to nie jest dla mnie jakiś ogromny problem. Chce spróbować mimo wszystko, bo moja koleżanka która mieszka w tej samej miejscowości co ja, wyjechała dwa lata temu zaraz po maturze do rodziny żydowskiej na własną rękę. I jest bardzo zadowolona, mówi że prawie nic nie musi robić i że rodzina jest świetna. A co do zmiany rodziny, jeżeli zadzwonię do agencji i powiem, że nie chce być w tej rodzinie, to chyba nie zatrzymają mnie tam na siłę, muszą zmienić mi rodzinę bo tak jest napisane w umowie, którą podpisywałam. -
Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D
Summertime > 08-06-2009, 0:20
Nie no, znowu sie ostro wkurzyłam......Cały dzień mnie nie było w domu, wracam- zaraz pytanie: gdzie sa spodnie młodego? Bo przed wyjazdem na wakacje przeciez je prasowałam!!!
Wcale ich nie prasowałam, to po pierwsze.
Po drugie, w zyciu ich na oczy nawet nie widziałam. A ona do mnie, że to ja je musiałam źle włożyć i mam sobie przypomniec gdzie, no to ja jej ze wszystkie jego ciuchy wkładałam albo do szafy albo do szuflady w jego pokoju... A ona dalej swoje.
Po czym po pół godziny znajduje je na dnie szuflady, o której jej mówiłam.
Herbate kazała mi znieść na dół, bo nie wnosimy hot drinks na górę. Przed samym wyjazdem wezmę herbatę, tyle ze zimna, ciekawe co wtedy mi powie
No a przed chwilą miałąm haje, że ona zrobiła paste jajeczną i całą zjadłam... Mnie w domu nie było a zjadłam jednego tosta przed wyjściem, była cała miska, więc stwierdziłam, ze chyba tez mogę. Najpier mi mówi, ze moge jeść co chcę, a potem się okazuje, że mam sie o WSZYSTKO pytać czy mogę.
Ech, idzie dostać cicików na mózgu. Była kostka sera ale o to ze ukroiłam sobie plasterek tez musze sie spytać, więc co jest w końcu dla mnie? Ona nie będzie chodzić przeciez co 3 dni na zakupy, nie wspomnę o tym, że ostatnio znalazłam pleśń na chlebie, fuuuuj.
W życiu takich chytrusów nie widziałam, zal. Miałam ochotę odejść grzecznie, ale po tej aferze za jajka chyba wybiorę wersje hardcorową!!! -
Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D
Summertime > 08-06-2009, 0:21
Tylko host jest w miarę wporzo, podwiózł mnie dzisiaj na stację bo jechałam do Manchesteru- ciuchów chociaż dla uspokojenia nerwów nakupowaćCiekawe co by na to powiedziała hostka, gdyby się dowiedziała -
Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D
shante > 08-06-2009, 0:55
Jestem za wersją hardcorową -
Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D
Kierlajn > 08-06-2009, 1:31
Ja po tym, co czytam tez popieram. -
Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D
radzio > 08-06-2009, 1:37
To jest przegięcie... Nie dośc ze au pair dostaje śmieszne pieniądze za swoją pracę to jeszcze jedzenia żałują... Najlepiej dla nich by było jak byś chodziła głodna i jeszcze żebyś miała siłę do pracy... Sam mieszkam w dzielnicy gdzie jest ogrom żydów i wcześniej nic do nich nie miałem ale teraz po akcji z Tobą to nie mogę na nich patrzecserio napewno nie wszyscy tacy są ale uraz mam do nich... ale z tego co zauważyłem to żydzi są tchórzliwi pozdrawiam i 3msię -
Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D
Summertime > 08-06-2009, 2:39
Ona do mnie mówi, że chce dokładnie zaplanować co i jak, że może u siebie to jadłam co chciałam bo byłam sama, ale tutaj jest cała rodzina, no i muszę to brac pod uwagę. Oczywiście biorę, nigdy nie zjadłam niczego do końca, chociaż przyznac muszę, że u mnie w domu są 3 osoby a lodówka o wiele zasobniejsza...
Ona ciągle mi powtarza, że te moje pieniadze co dostaję to nie do zaoszczędzenia tylko po to, aby je wydawać, że ich poprzednia au pair lubiła wychodzić zjeść coś na mieście, to ja też powinnam. Nie wiem czy o tym wspomniałam, ale gdy na 5 godzinną podróz chciałam wziąć kanapkę to ona do mnie, że próbuje tego unikać i zebym kupiła coś w pociągu, bo oni jak będą jechać samochodem to zatrzymują się w knajpie na lunchNa tych wakacjach prawie codziennie jedli gdzieś na mieście, a po dwóch tygodniach tostów na obiad i kolację mam dość
Była jeszcze akcja z fasolką- że w lodówce był majonez, ketchup, jakiś sos i mleko (płatków zabrakło), musiałam coś sobie wymyslić na obiad, oni znowu gdzieś tam jedli. Wzięłam trochę makaronu i otworzyłam puszke baked beans, bo tyle znalazłam. resztę dałam do lodówki, a że nikt tego nie tykał, to dla urozmaicenia moich tostów brałam dziennie po łyżce. Po czym bodajże po 4 dniach ona do mnie że nie jestem tu sama, bo ona myślała że jest fasolka, Jason chciał na obiad a ona mu nie mogła jej zaserwować, bo wszystko zjadłam... A raczej że nikt nie tykał to zostało jeszcze jakieś 4-5 łyżek, a jak coś biorę to powinnam zostawiać tyle, aby została pełna porcja Czyli najlepiej zyć powietrzem
Dzięki bardzo za wsparcie, Wy lepiej trzymajcie za mnie kciuki w piątek wieczorem ;D Ja jestem ciekawa, jak sobie hości poradza na przyjęciu urodzinowym beze mnie, zaproszonych jest 40 dzieciaków -
Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D
dominikan@ > 08-06-2009, 11:28
Summertime strasznie mi przykro czytając to wszystko ze trafiłaś na tak popapraną hostkę! Ona chyba nie wie co to jest program au pair. To własnie dlatego dostajemy tak mało kasy bo do tego dochodzi jeszcze zakwaterowanie + wyżywienie. Ja bym jej powiedziała ze skoro nie możesz nic jeśc co jest w domu to zeby podwyzszyła ci kieszonkowe bo bedac u nich jestes calz czas glodna.