-
-
Re: Little Michael In Big World
89dzoana89 > 29-04-2009, 22:57
A w Gawo tez mozna dostac kilka na raz?? -
Re: Little Michael In Big World
agulka > 29-04-2009, 23:09
za moich czasow tak bylo. jednego dnia mialam 3 tel od roznych rodzin
boze jak sobie teraz pomysle...ja to Ohio to chyba pod wplywem alkoholu wybralamnormalna byc nie moglam :evil: -
Re: Little Michael In Big World
cailet > 29-04-2009, 23:11
agulka ---> Co cię nie zabije, to cię wzmocni. A możesz tak szczerze powiedzieć, że gdybyś od razu trafiła do drugiej rodzinki, to byś była w teraz tam, gdzie jesteś? -
Re: Little Michael In Big World
89dzoana89 > 29-04-2009, 23:17
Agulka dlatego ja nie pije!!
Zebym potem sobie nie zarzucala ze pod wplywem alko wybralam
Choc moze i dobrze byloby miec wytlumaczenie jakies :mrgreen: -
Re: Little Michael In Big World
agulka > 29-04-2009, 23:22
wlasnie problem w tym, ze tak.... rodzina ktora nawiazala ze mna kontakt jeszcze na great au pair to rodzina z DC u ktorej spedzilam najwspanialszy rok swojego zycia! byli z au pair care, wiec co mi strzelilo do lba z tym ohio to ja nie wiem
mialam z nimi kontakt przez ten caly czas w ohio. jak dolecialam w lipcu i zobaczylam ta pomylke nad woda zwana cleveland... zalamka... juz w lutym rodzina z DC zadzwonila, ze czekaja na mnie i moge przyjechac nawet przed koncem programu i mnie przyjma mimo, ze mieli obecna au pair w domu, wiec mieliby 2 . a mi szkoda bylo zostawic dzieci w ohio..wychowywane byly jak w armii, nic im nie wolno. zostalam do konca i przylecialam do DC rowno po roku.
rodzina z DC jest wspaniala. dla 1 au pair kupili nowy samochod. dla 2 przerobili lazienke, zeby miala wieksza. a ja jako trzecia au pair trafilam juz na gotowejak przyjechalam to mieszkala z nami jeszcze 2 au pair, bo byla na etapie szukania pracy - zdecydowala sie zostac w usa i studiowac. rodzina powiedziala, ze moze mieszkac ile tylko chce. naprawde wspaniali ludzie, slow brak. wcale nie jakas bardzo bogata i zmanierowana rodzina. normalni ludzi, ktorzy dorobili sie wszystkiego ciezka praca.
wiec tak...ja zaluje, bo moglam miec normalna przygode od poczatku bez uszczerbku na psychice po rocznym pobycie w "kurorcie" Ohio...
haha 89dzoana - nie pij, bo wyladujesz w Ohio
swoja droga jak sie dowiedzieli, ze wracam do usa, to juz mi zapowiedzieli, ze 1 weekend spotkamy sie w dc i ze moge do nich do richmond przyjezdzac kiedy tylko chce. a dzieci mi wyslaly rozklad pociagow na trasie dc - richmond. milo mi sie bardzo zrobilo
a obecna rodzina tez jest taka sama jak Ci z DC. Ohio na dobre mi wyszlo pod wieloma wzgledami( np przestalam byc rozpieszczonym bachorem i docenilam co mialam w pl ) , ale zaluje ze spedzilam tam az rok... -
Re: Little Michael In Big World
cailet > 29-04-2009, 23:28
Cóż... szkoda... rzeczywiście. Ale ... teraz jesteś w dobrym miejscu i to się liczy. I startujesz do kolejnego dobrego miejsca, a to jeszcze ważniejsze -
Re: Little Michael In Big World
agulka > 29-04-2009, 23:32
wiemja czuje, ze wracam do siebie - DC po roku zauroczylo mnie bardziej niz Pl przez ponad 20 lat -
Re: Little Michael In Big World
89dzoana89 > 30-04-2009, 8:44
Agulka ale milo sie to czytalo
Wiec jednak zyczliwi operka ludzie sie zdarzaja
Przez to twoje pisanie to i mnie co DC ciagnie hehe
Ale nie martw sie teraz nawet pod wplywem alko do Ohio sie nie wybiore :wink:
No ja to raczej nie jestem rozpieszczona i daleko mi do tego, od kilku lat mimo mlodego wieku musze dochodzic do wszystkiego uporem i ciezka pracaSamodzielna i niezalezna jestem od dawna wiec tego raczej sie juz w USA nie naucze hehe -
Re: Little Michael In Big World
shante > 30-04-2009, 9:21
Rzeczywiście historię Agu mi się czytało wspaniale, takie au pair story z happy endem
Od razu człowiek bardziej wierzy w swoje możliwości i lepszą przyszłość :wink: -
Re: Little Michael In Big World
agulka > 30-04-2009, 10:55
zdarzaja siejak na ironoe ta rodzina z Ohio tez nie byla az tak z piekla rodem, ale lokalizacja byla tragiczna i mialam do nich zal, ze mi mowili co innego przez tel.. ostatnie miesiace tam byly ciezkie, bo nie mogli znalezc au pair na moje miejsce... dziwili sie, ze nikt nie chce i byli zli na mnie- tnz. hostka, bo host byl ok.
pozniej sie unormowalo i jak bylam w DC to nawet do mnie czasami dzwonili, pozniej po ur 4 dziecka kontakt sie urwal, pewnie zajeci byli...
tak sobie teraz mysle, ze chyba odnowie kontakt, bo ciekawa jestem co w tym Ohio sie dzieje