• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
       
  • zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 08-08-2007, 0:41

    takie male, drobne gesty a takie mile i sympatyczne nie?!
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Kierlajn > 08-08-2007, 19:16

    o jak milo

    a w takich chwilach to mysle sobie...kurcze szkoda ze nie wzielam sobie rodziny z dziecmi, bo teraz siedze sama jak palec w d.



    ale zrobie to za rok :twisted:

    Swoja droga podziwiam, za to opanowanie i podejscie do dzieci..nie wiem czy bym dala rade...
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    edytag > 08-08-2007, 23:37

    ja mysle ze twoja rodzika to w dziecmi malymi nie miala doczynienie nigdy; bo to wlasnie maluchy takie chlonal wiedze jak gabka, im najlatwiej uczyc sie jezykow obcych przez zabawe itp, moje baby jak chodzi do przedszkola ma 2,5 roku to tak spiewa piosenki ze hej i jest uczone od malego drugiego jezyka, puszcza sie jej piosenki i ona je pozniej juz sama umie spiewac, mysle ze rodzicom nie chce sie bawiec z dziecmi i one nie sa nauczone zabawy i w tym caly problem bo starsza siostra pokazuje im wrzaski i krzyki i tak jest, a mam pytanie czy rodzice na nich nie krzycza bo dzieci czesto sa odbiciem rodzicow ii sytuacji w domu!
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 09-08-2007, 0:41

    rodzice sa psychologami i wychowuja sowoje dzieci bezstesowo. co chyba nie daje za duzych efektow bo dzieci im na glowe wlaza...

    jak dla mnie tostarszne'

    hosci sa bardzo sympatyczni, opanowani i bardzo zartobliwi. ich dzieci to ich wielkie przeciwienstwo.

    nie wiem z kad to sie bierze





    dzisiaj nauczylam Maxa ze nie wolno wyrywac wlosow dla brata i pokazlam ze powienien go glaskac po glowie raczka. i zalapal maly i sie caly dzien dzisiaj cieszyl i chodzil i go glaskal. a host mnie sie pyta jak Ty go tego nauczylas?!

    co mialam powiedziec z ja pokazuje i mowie do dzieci? ze ja staram sie nawiazac kontakt z dziecmi przez rozmowe?

    nie wiem jak mozna sie nie odzywac do swoich dzieci 'bo sa za male zeby zrozumiec'?

    dzisiaj jeszcze nauczylam chlopcow 'a ku ku' i chodza gadaja te a ku ku i sie chowaja i sie pokazuje. ROZUMIEJA na pewno o co chodzi.
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Gość > 09-08-2007, 10:21

    Idril, pisalam gdzies juz o bezstresowym wychowaniu, ludzie (no i jak widac nie tylko ci nie znajacy sie na rzeczy) myla je z brakiem wychowania!

    To co ty robisz jest wychowaniem, a jest bezstresowym wlasnie, bo nie uzywasz przemocy i robicie wszystko wspolnie... I tak skrotowo - to wlasnie na tym to polega. A wyobraz sobie, o ile inne bylyby dzieciaki, gdyby rodzice caly czas zachowywali sie jak Ty!



    Jak jedna z moich rodzinek uczy maluszka ponizej roku uczuc do innych. Kupili mu lalke. No i lale trzeba przytulac i glaskac. Maluch patrzy, co mama z lala robi i sam robi to samo. Wiec po jakims czasie, tak gdzies 2 tygodniach posiadania lalki, sprawdzilam, czy ze mna tez to dziala. Jak tylko wyciagnelam lalke to sie dzieciakowi geba usmiechnela od ucha do ucha, wyciagnal po nia raczki i jak ja juz dostal to jak ja zaczal przytulac i calowac... 8)

    To samo jak maluch ciagnie za wlosy osobe, ktora trzyma go na rekach. Mama kazala brac wtedy jego reke i spokojnym tonem glosu tlumaczyc, ze tak sie nie robi, ale robi sie tak: i pokazac mu, jak sie mame/Emi/tate/siostre glaszcze i ze tak jest milo. I dzieciak sie uczy.
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 09-08-2007, 12:21

    no wlasnie. ja nie wiem jak tam mozna bez uczuciowo hodowac dzieci. u mnie w domu (tym w PL) jest inaczej. male dzieci sa uczone okazywania uczuc i milosci.

    ale i tak uzeka mnie czasem jak Sackarias placze a Max idzie po smoczek i wklada mu go do buzi...





    a tak w ogole to ja teraz wlasnie jestem na pilnowaniu dzieci, ale z tego tytulu ze sie chlopcy bawia ladnie to ja laptopa na kolana i siadam na kanape

    okropna jestem :twisted: :oops:
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Ninka Jones > 09-08-2007, 12:29

    ja jak sie chlopcy ladnie bawia to biegne na gore po DVD ale jeden warunek musi byc spelniony: nie moze byc hostki w domu dzis mam przyjemny dzien poki co, wstalam o 8.30 8) hostka na dole z maluchem, pozostala dwojka za mna sie bawi na lozku a ja siedze na gg i nadrabiam forum

    a wracajac do wychowania, ja teraz jestem z Ronniem na etapie "nie mozesz o wszystko plakac bo nie bedziesz mial zawsze tego co chcesz" idzie jakos, jednak ciezko wczoraj byl dwa razy placz z tego powodu, ale potem godzina czulosci i tulenia sie w moj dekold
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Gość > 09-08-2007, 23:29

    Idril, daj znac na priva jak pracujesz jutro, to zadzwonie, zebysmy sie umowily na sobote, jesli nadal masz zamiar przyjechac
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Kierlajn > 10-08-2007, 0:56

    widze ze nie tylko ja obijam sie jak hostow w poblizu nie ma

    slodko macie z tymi maluchami.. o i jak fajnie ze sie spotkacie a bu

    a ja chyba za chwile napisze na ten czat bildkontakte.de i spotkam sie z jakas 30stka
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 10-08-2007, 21:37

    Kierlajn z jakas czy z jakims?!
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia