-
-
Re: Sprawy samolotowe
kasik > 22-06-2005, 18:23
Wlasnie myslalam, ze bede miec przesiadke we Frankfurcie, a tu niespodzianka... w Monachium -
Re: Sprawy samolotowe
Markosz > 22-06-2005, 18:25
pierwszy raz samolotem...... zajebiscie ! chce wiecej -
Re: Sprawy samolotowe
MONIKA > 22-06-2005, 19:49
Ale co to wlasciwie za roznica, gdzie masz przesiadke, kasik? -
Re: Sprawy samolotowe
kasik > 22-06-2005, 19:53
Niby zadna
Ale skoro bede miala tak duzo czasu to cos tam bede musiala robic :? To w koncu 5 h. :? -
Re: Sprawy samolotowe
Gość > 22-06-2005, 20:08
Ja mialam 3 w Kopenhadze i myslalam ze umre z nudow, najpierw obserwowalam jakiegos dzieciaka, potem pijanego pana, potem jakiegos przystojnego wloskiego biznesmena, potem sie zdrzemnelam i pozniej zostaly mi tylko fajne samoloty startujace i ladujace do obserwowania ale jakos przezylam, uff. :lol: -
Re: Sprawy samolotowe
kasik > 22-06-2005, 20:25
A nie moglas dluzej poobserwowac biznesmena?? :lol:
pewnie sie gdzies ulotnil?
Tak, widze, ze mnie tez czeka moje ulubione zajecie czyli obserwacja ludzi :roll: Tylko te 5 h mnie przeraza :? -
Re: Sprawy samolotowe
Gość > 22-06-2005, 20:31
No wlasnie o to chodzi ze biznesmen zniknal
ale samolociki tez byly fajne -
Re: Sprawy samolotowe
ewelinka > 22-06-2005, 20:42
kobieto ja bardzo sie ciesze jak czekam na cos pewnego np jestem po odprawie i spokojnie czekam na ten samolocik i wiem ze wszystko jest oki i na luzie kurde jak bede miala kilka godiznek to zwiedze kazdy kat na lotnisku i napenwo bede obserwowac ciekawe dupy -
Re: Sprawy samolotowe
NELTILIA > 02-08-2005, 8:55
kasik - widze, ze tak samo bede leciala jak Ty! przesiadka w Monachium i czekanie 5h na lot do NY!
Napisz kochana co robilas w tym czasie?? Nudzilas sie bardzo??? Duzo osob lecialo wtedy z Toba z Polski?? Ze mna bedzie lecialo 12 - spoksik -
Re: Sprawy samolotowe
kasik > 03-08-2005, 0:36
Wlasciwie nie bylo tak zle jak myslalam. W sumie lecialo nas chyba 14. Na lotnisku w Monachium podzielilysmy sie na 3 grupki bo cala banda niewygodnie bylo chodzic. I jakos intuicyjnie trafilysmy mniej wiecej tak jak pozniej trzymalysmy sie w szkole w NY i uwaga - jechalysmy w te same okolice. Poszlysmy na odprawe gdzie powiedziano nam, ze zaczyna sie dopiero o 13, a bylo przed 11. Nie mialysmy co robic, wiec wsadzilysmy bagaze na wozek i polazilysmy troche po sklepach ( nie ma nic ciekawego i drogo ) a tak wlasciwie to caly czas przegadalysmy, no i w sumie nie bylo zle, tylko wydluzylo to nam podroz, to tylko tyle zlego. Dup za bardzo nie bylo, tylko raz szli jacys baseballisci to mi galy malo z orbit nie wyszly :lol: , no ale ja mam slabosc do baseballistow ( szczegolnie do jednego :wink: ), co na to poradze