-
-
Re: Poison_ivy kontra trojaczki
unicorn > 04-06-2005, 23:21
poison co do czekania , to wiesz zalezy od czlowieka czy poczeka ...
no na ciebie to chyba poczeka...
co zas do dzieci to fakt trzeba miec oczy wokolo glowy. Dobrze ze w pore zareagowalyscie bo moglo byc naprawde nieszczescie
no ale refleks GORA :roll: ja przezylem podobna sytuacje tylko mij jeden z maluchow ma 1,5 roku wszedl na krzeslo i spadl by z niego tylko w ostatniej chwili zlapalem go za noge i sie udalo
Zycze w takim razie wszystkim opiekunom i opiekunkom oczu wokol glowy i wyprzedzania mysli naszych podopiecznych , albo chociaz przewidywania efektow ubocznych ewentualnych zabaw :wink: -
Re: Poison_ivy kontra trojaczki
ewelinka > 05-06-2005, 0:03
kurde wy mnie nie stresujcie jeszcze gorzejja sie tak boje ze cos sie stanie przez moja drobna nieuwage albo cos normalnie chyba bede te dziecie za soba wszedzie ciagac nawet to toilet!! kurde normalnie im blizej wyjazdu tym bardziejs ie boje! a Ivy powiedz mi czy to jest twoj pierwszy wyjazd jako aupiar czy ktorys z kolei?? bo nic nie piszesz o dogadywaniu sie z ludzmi a to moj drugi stresowy temat kurde ja vchyba bed eise bawic przez pierwsze pol roku w calambury ehh ale mnie nachodza stresy!!! -
Re: Poison_ivy kontra trojaczki
agulka > 05-06-2005, 0:52
Cytat:ja vchyba bed eise bawic przez pierwsze pol roku w calambury ehh ale mnie nachodza stresy!!!
evelcia rozbroilas mnie tym...jakie kalamabury..zobaczysz, ze sama zaczniesz po ang nawijac i nawet nie zauwazysz kiedy :wink: strach tez minie
poison - oczy dookola glowy..calkowicie sie zgadzam. ja mam bardzo pomyslowa chrzesnice (rok mlodsza od Twoich chlopaczkow)..ani sekundy nie moze byc sama, bo te jej zabawy to nigdy madre nie sa..
ostatnio ma frajde odkrecajac gaz w kuchni.. wkladajac paluchy do kontaktu, grzebiac w szufladzie ze sztuccami..no mowie Wam..pomysly nieziemskie... 8O
co do upadku ze schodow...ja sie poslizgnelam wychodzac spod prysznica..masakra..wygladam jakby mnie ktos maltretowal; takiego sie nabawilam sinca
nio..a teraz mam nadzieje, ze wszystki Twoje trolle juz dawno smacznie spia :wink: -
Re: Poison_ivy kontra trojaczki
unicorn > 05-06-2005, 9:27
Dziewczyny tu nie chodzi o stres tylko o nasza odpowiedzialnosc 8)
jezeli tylko bedziemy odpowiedzialni , i wykazemy odrobine rozsadku to nie jest zle , mysle ze kazdemu z nas towarzyszy obawa o zycie jak i zdrowie naszych podopiecznych :wink:
ostatnio mojej hostce ( ja mialem wolne ) corka spadla z kanapay na lawe buziunia i wbila sobie trzy zeby widok krwi i cala reszta byly straszne , ale dzisiaj ona sama wie jakie sa dzieci i mowi do mnie jezeli ktores dziecko mi cos zrobi zebym sie nie przejmowal , bo ona sama ma z nimi przejscia . ja tylko zawsze obawiam sie czy nic gorszego sie nie przytrafi
Poison jest dobra recepta na dzieci , poszlaec z nimi no wiesz ponosic na ramionach i takie tam , dzieci zmeczyc wtedy sa spokojneu mnie to dziala juz w poludnie pada mi dwojka , a trzecie wieczorem idzie ajciu grzecznie
no ale dzieic tez ludzie i mja rowniez swoje humorki -
Re: Poison_ivy kontra trojaczki
Ally > 05-06-2005, 14:22
Unicorn a Ty gdzie operkujesz?? Sorki Poison, ale czytam nowe posty z dnia na dzień i mogłam się pomylić, następnym razem sprawdzę czy o już o tym nie pisała?. -
Re: Poison_ivy kontra trojaczki
poison_ivy > 05-06-2005, 22:08
Nie, to nie jest moj pierwszy wyjazd. Natomiast jesli chodzi o dogadywanie sie, to naprawde nie ma zadnego problemu 8) ...jak nie mozesz znalezc slowa, to na okraglo tlumaczysz o co ci chodzii idzie hyhy
A co do moich trolli, to wczoraj mialam baby-sit...ostatnio nie spalam, na co hostka wywalila oczy i powiedziala, ze w zadnym wypadku mam nie siedziec, tylko normalnie isc spac...
No wiec po odliczeniu dzieciakow...przysnelam...po czym po pol godziny sie przebudzilam...a tu drzwi od pokoiku dzieci uchylone...no wiec weszlam, licze..a tu jednego brakuje 8O ...obeszlam..co ja gadam, oblecialam oba apartamenty i nie ma....juz milalam ulice przeszukiwac...ale nie moglam zostawic pozostalej dwojki...trudny wybor...co robic...
Chyba nie musze dodawac, ze mialam zawal jak nic...ale przypomnialo mi sie, ze jest jeszcze jeden pokoik hostowz garderoba i z sypialnia na andresoli..no wiec wspinam sie...a maly spi jak zabity...
No wiec wzielam go na rece..i po schodach z tej andresoli jak w cyrku z balastem lawirowalam...
Po czym polozylam sie znowu..i sytuacja sie powtorzyla..z tym, ze maly nie wlazl na andresole tylko stal przed schodami...jakos na wpol w snie..jakis lunatyk czy co...balam sie go wybudzac, bo podobno lunatyka nie wolno budzic...
No wiec zanioslam go do lozka..po czym po kolejnych 30 min. zaczaql plakac i krzyczec...wiec dla swietego spokoju wzielam na rece i spal tak na mnie w salonie do powrotu rodzicow...wiolalam go miec na oku :lol: ...zeby znowu mi gdzie nie wywedrowal.. :lol: :lol:
Hostka dostala ataku smiechu jak jej opowiedzialam o wydarzeniach..i sie poplakala ze smiechu....no mnie jakos tak wesolo nie bylo :wink:
Poza tym, wymyslilam system nagrod dla dzieciakow, bo sa czasami nie do opanowania..umowilam sie z nimi, ze pod koniec kazdego tyg. w niedziele wieczorem beda dostawac cos slodkiego lub zabawke...pod warunkiem, ze caly tydzien beda grzeczne, beda nas sluchac, nie beda plakac itd...no i jak narazie pierwsza nagroda zasluzenie poszlatylko jeden byl grzeczny, ale dobre i to na poczatek...reszta dostala ataku histerii, ze nic nie dostala, ale wytlumaczylam, ze dla nich tez mam, ale musza zasluzyc..i poszlo..
Pytalam sie dzisiaj hostki co powinnam zrobic..czy dac wszystkim, czy tylko zasluzonemu..ona powiedziala, ze nie ma pojecia, nigdy nic takiego nie stosowala..ale po namysle stwierdzilam, ze trzeba dac tylko zasluzonemu...bo inaczej nie bedzie wyrozniony.. a pozostala dwojka musi wiedziec, ze trzeba zasluzyc..a nie tak za friko bez wzgledu na zachowanie..
Dzisiaj dzien na plazy...okres..slonce..plaza i ja...ehhh -
Re: Poison_ivy kontra trojaczki
unicorn > 05-06-2005, 22:34
poison widze ze jednak sobie radzisz i z problemami i z dzieciakami no i pochwala za pomysly :lol:
nie ma to jak madra glowa 8) i pomyslowa hyhyhy jeszcze duzo sie od was naucze tylko jest jeden maly problem moje dzieci nie jedza slodyczy :roll: no nic zostaja zabawki :wink: -
Re: Poison_ivy kontra trojaczki
agulka > 05-06-2005, 22:48
8O niezle te Twoje "trolle"
ale z tego lunatyka to sie nasmialam...wesolo tam masz
no i brawo za konsekwencje..odnosnie tych nagrod..mnie to pewnie byloby zal i koniec koncem wszyscy by slodycze dostali.. -
Re: Poison_ivy kontra trojaczki
leneczka > 05-06-2005, 23:46
a ktory dostal nagrode?
rewelacja historia..
codziennie opowiadam rodzince co tam u ciebie slychac
pzdr. -
Re: Poison_ivy kontra trojaczki
martamaua > 06-06-2005, 0:02
Nie no wiesz poplakac to sobie powinny :wink:
A to ty nie wiedzialas,ze jak cos to zawsze w lozeczko rodzicow sie pakuja?Moje tak robia i ja tak robilam wiec za specjalnie zdziwiona nie jestem i troche sie chce smiacAle swoja droga jak sie wspina po schodach to nie wesolo.Ale na przyszlosc jak go tam zobaczysz to zostaw i nie budz a rodzice niech je ucza zeby spaly u siebie.