-
-
Re: Obowiązki
ewela522 > 09-09-2012, 15:29
quote="scarlett25"]No i tak zamierzam zrobic rozgladam sie za jakas praca i wieje od nich.Z tymi dziecmi to tez staram sie i nie ulegac, ale one potem wszystko skarza rodzicom , takze potem sie pytaja dlaczego plakaly z reguly to placza bez powodu np. ostsnio jak nie chcialam straszej podniesc bo nabilam sobie siniakow jak mylam ich okna ktorych hostka wczesniej ngdy nie myla i w cholere mnie bolaly to sie rozplakala ze nie chce sie z nia bawic ,a mowilam do niej grzecznie bo nigdy nie wrzesze na dzieci choc czasem mam ochote.Jak z nimi gadalam na skype to wszystko bylo super , cud miod napisala mi ze dziwczynki sa full of character jak dla mnie sa po prostu rozpuszczone.Cos wykombinuje bo do Polski nie chce jechac , nie mam zamiaru sie poddawac tak latwo , miasto mi sie bardzo podoba.[/quote]
To Cię rozumiem, jak to rodzice nie widzą jak ropzuścili dzieci i wszystko jest winą au pair...U mnie było znowu troszkę inaczej, bo matka wiedziała na co stać jej dzieci i nawet jak dzieci płakały, bo czegoś nie chciałam im dać i szły do mamy, to ja jej tłumaczyłam co sie stało jaka była sytuacja itp. w praktycznie wszystkich przypadkach to dzieci dostawały opierdziel, jedynie czasem się matki pytałam czy mogę im coś dać jak chcą czy nie. Pomagała mi i wiedziała, że jej dzieci czasem chcą cos wymusić. Czasem sama nawet mi kazała nie dawać czegoś jak dzieci nawet ryczą itp. Więc Twoi hości są ewidentnie zaślepieni urokiem swoich dzieci i oczywiście uwierzą dzieciom...W moim przypadku hostka mi wierzyła, nawet jak kiedys jedna z rykiem poszła i naskarżyła na mnie, że zepsułam jej okulary, ja poszłam wytłumaczyłam jaka była sytuacja, bo oczywiście to ona sama zepsuła a było na mnie, bo raz je wcześniej dotknęłam, no i mała musiała mnie przeprosić.
Dobrze robisz, nie ma co się dalej z nimi męczyć, powodzenia i 3m sie tam -
Re: Obowiązki
angelaa > 10-09-2012, 0:30
ja wreszcie trafiłam na rodzinkę, która nie chce mnie wykorzystać
ma być czysto w moim pokoju i łazience. nie muszę nic robić ALE to nie znaczy, że nic nie robię, bo zawsze sama wychodzę z inicjatywą (np. odkurzyć, posprzątać w obiedzie, rozwiesić/zebrać pranie, powycierać stół czy blaty w kuchni, rozładować zmywarkę itd.).
Jedni mogą uznać, że nie powinnam przyzwyczajać hostów do tego, że sprzątam im, ale oni nie są tacy i się nie przyzwyczajają. Odkąd tu jestem zostałam poproszona tylko o podlanie kwiatów, rozładowanie zmywarki i rozwieszenie prania.
wreszcie nie czuję się jak niewolnica, trafiłam na świetnych i bezproblemowych ludzi!! -
Re: Obowiązki
ewela522 > 10-09-2012, 15:09
[quote name="angelaa"]ja wreszcie trafiłam na rodzinkę, która nie chce mnie wykorzystać
ma być czysto w moim pokoju i łazience. nie muszę nic robić ALE to nie znaczy, że nic nie robię, bo zawsze sama wychodzę z inicjatywą (np. odkurzyć, posprzątać w obiedzie, rozwiesić/zebrać pranie, powycierać stół czy blaty w kuchni, rozładować zmywarkę itd.).
Jedni mogą uznać, że nie powinnam przyzwyczajać hostów do tego, że sprzątam im, ale oni nie są tacy i się nie przyzwyczajają. Odkąd tu jestem zostałam poproszona tylko o podlanie kwiatów, rozładowanie zmywarki i rozwieszenie prania.
wreszcie nie czuję się jak niewolnica, trafiłam na świetnych i bezproblemowych ludzi!![/quote]
moje gratulacjea gdzie jesteś? -
Re: Obowiązki
angelaa > 10-09-2012, 16:22
w Dublinie -
Re: Obowiązki
kasiulek91 > 10-09-2012, 16:53
bo Irlandczycy są najlepsi i dlatego Cię nie wykorzystują! -
Re: Obowiązki
carona > 04-10-2012, 19:40
To może i ja dopiszę swoje obowiązki:
Wstaję codziennie o 6.30 i o 6.45 jestem już na dole. Zbieram pranie i rozwieszam nowe (hości robią pranie codziennie, host wyjmuje je z pralki i zostawia w koszu w kuchni, żebym mogła je rozwiesić). Później sobie prasuję gdzieś do 10, w międzyczasie muszę przypomnieć młodszemu, że ma wyjść o 7.45 do szkoły, po jego wyjściu robię sobie śniadanko (nie lubię jeść z chłopakami, bo się kłócą i dyskutują i nie chce mi się ich upominać). Od 10 do 15 sprzątam, o 16.30 przychodzi młodszy, muszę mu otworzyć drzwi, bo nie ma klucza, a drzwi bez klucza się nie otwierają. Wtedy też zaczynam przygrzewać obiad, o 17 przychodzi starszy i podaję im obiad (chłopcy pomagają mi nakryć do stołu, potem sami po sobie sprzątają). Pilnuję, żeby odrobili lekcje, ćwiczyli na gitarze i pianinie. I mam wolne. Z tym, że pilnowanie lekcji i świczeń polega tylko na bezustannym przypominaniu, że mają to zrobić. Nie muszę w tym w ogóle uczestniczyć.
Sprzątanie z full serwisem - okna, podłogi, kurze, wyjmowanie wszystkiego z szafek i mycie. Tyle że na posprzątanie kuchni miałam cały tydzień (poniedziałek, środa, piątek)
We wtorki i czwartki nie prasuję i nie sprzątam. Od 7.45 do 16.30 mam czas wolny. Weekendy wolne.
Dostaję 85 funtów tygodniowo, a w zeszłym tygodniu oprócz kieszonkowego hostka kupiła mi całodniową travelkę do londynu za 20 funtów. W tym tygodniu mam dodatkowy babysitting w weekend, więc też dorobię. Oprócz tego spodziewam się drobnych bonusów. Hostka już zapowiedziała, że kupi mi kostium kąpielowy w jakiejś rozsądnej cenie, żebym sobie mogła chodzić na basen -
Re: Obowiązki
LadyInRed > 04-10-2012, 22:24
No, widzę że au-pair się zaczyna coraz bardziej rodzinom goszczącym mylić z housekeeper... -
Re: Obowiązki
carona > 04-10-2012, 23:07
[quote name="LadyInRed"]No, widzę że au-pair się zaczyna coraz bardziej rodzinom goszczącym mylić z housekeeper...[/quote]
Hm... jeśli to było w odniesieniu do mojego posta, to muszę przyznać, że na początku mi to przeszkadzało, ale w tej chwili bardzo się cieszę, że tak właśnie wyglądają moje obowiązki. Chłopcy są już samodzielni, nie muszę się z nimi na całe szczęście użerać. 10 i 12 lat dla chłopców to dosyć trudny wiek i gdybym była au pair w pełnym tego słowa znaczeniu i musiałabym się nimi opiekować, pilnować ich, zaganiać do łóżka, pilnować, czy się umyli, to chyba dostałabym nerwicy. A tak sobie spokojnie sprzątam i podaję obiad i nic mnie nie obchodzi, czy są grzeczni, umyci i mają odrobione lekcje.
Myślę, że nie jest tak źle. Teraz sprzątam bardzo dokładnie, bo nie minęły jeszcze nawet dwa tygodnie od mojego przyjazdu, a ostatnia au pair była tutaj trzy miesiące temu, więc zrobiło się sporo zaległości. Ale jak już posprzątam wszystko (a co dwa dni w 30 minut ogarniam pomieszczenia, które już posprzątałam, więc nie jest to zamknięte koło), to nie będę miała tak dużo do roboty i spokojnie w trzy - cztery godzinki dziennie sobie poradzę ze sprzątaniem i prasowaniem. I tak po podliczeniu godzin z zeszłego tygodnia wyszło mi 28. Za tyle godzin 85 funtów, a właściwie 105 to nie jest mało. Powiedziałabym nawet, że całkiem sporo...
Myślisz, że mnie wykorzystują...? -
Re: Obowiązki
clio > 05-10-2012, 0:57
housekeeper zarabia conajmniej 10 funtow/h wiec sama oceń czy Cie wykorzystują.
dodam jeszcze, ze nasza pani sprzątająca nie myje okien (od czasu do czasu przychodzi specjalna ekipa od tego), ani nie prasuje. -
Re: Obowiązki
carona > 05-10-2012, 23:47
[quote name="clio"]housekeeper zarabia conajmniej 10 funtow/h wiec sama oceń czy Cie wykorzystują.
dodam jeszcze, ze nasza pani sprzątająca nie myje okien (od czasu do czasu przychodzi specjalna ekipa od tego), ani nie prasuje.[/quote]
Hm... tylko weźmy pod uwagę jeszcze fakt, że taka zarabiająca 10 funtów/h housekeeper zazwyczaj nie mieszka ze swoimi pracodawcami. 10 funtów mogę sobie policzyć za sprzątanie u kogoś obcego, tu rodzina zapewnia mi bonusy, wyżywienie, zakwaterowanie. Czyli nie muszę za to płacić z tych 10/h. Jeśli zaś mówimy o housekeeper mieszkającej u hostów - taka musi mieć doświadczenie/ referencje. Ja nie mam. Jak już zdobędę je tutaj, wtedy pojadę sobie do Szwajcarii czy Luksemburga i dostanę porządną stawkę dla profesjonalnej housekeeper. Chyba że nie mam racji - wtedy popraw mnie, bardzo proszę, bo może czegoś nie zrozumiałam, a już na pewno nie jestem w tym wszystkim ekspertem i mogę czegoś nie wiedzieć...