-
-
Re: Au Pair w kuchni :)
martamaua > 17-05-2005, 20:02
A ja uwielbiam sama mieszkac
Zakupy jedzeniowe tez mi nie ida.Zawsze deserki,soczki,inne bajery a zeby cos konkretnego jak chleb,kielbasa to na koncu
Mleczka sojowego mi sie chce :roll: -
Re: Au Pair w kuchni :)
agulka > 17-05-2005, 20:31
nio u mnie to samo...jak jestem sama w domu na dluzej, to ide do marketu i robie zapasy ...tyle, ze zawsze kupuje same "niezdrowe rzeczy" ...
ale sama w domu to uwielbiam byc..matko jak ja chce sie usamodzielnic !! -
Re: Au Pair w kuchni :)
Olga Anna > 17-05-2005, 20:48
ja to chyba jestem uzalezniona od slodyczy... jakby to nazwac ... czekoholizm? czekoladoholizm? :lol:
dzien bez czegos slodkiego to dzien stracony... i nie mowie tu o dzemie na kanapce:twisted:
Ice Ty kucharzem jestes? ale z wyksztalcenia czy z zamilowania?
mam tu norwega kucharza- ale jedyne co mi sie udalo "wyprosic" zeby przygotowal to byla pizza- wyjal z zamrazalnika wlozyl do piekarnika...
chociaz w sobote widzialam jak gotuje :evil: dla kumpli i braci :evil: -
Re: Au Pair w kuchni :)
MONIKA > 17-05-2005, 23:47
Ja za to mam najlepsza kucharke pod sloncem, czyli Thiago's Babcie= vo, ktora jak cos przygotuje, to umieram z rozkoszy. :lol:
Naprawde, dzieki niej cos dobrego, pysznego wlasciwie i pozywnego jem.
Brigado VO! -
Re: Au Pair w kuchni :)
Ally > 18-05-2005, 0:28
ja też chętnie usamodzielniłabym się, ale na razie jak os się nie zapowiada na to.
[quote name="MONIKA"]Brigado VO![/quote]
co to znaczy?? Zaraz sprawdzę swoj? dedukcję (czyt. może trafię). Wg mnie znaczy to "Brawo Babciu!" Zgadłam?? -
Re: Au Pair w kuchni :)
MONIKA > 18-05-2005, 0:31
Obrigada to dziekuje,
Brigado to dzieki.
Brawo chyba jest international, bo jak moj chlop zadzwonil do domu (polskiego) i wyrecytowal "dobry wieczor mowi Thaigo czy moglbym prosci Monika?" moja mama, wrzasnela brawo, ktore zrozumial, a zaraz potem dodala "muito massa", skoro jego nauczylam to i ja. :lol: -
Re: Au Pair w kuchni :)
Ally > 18-05-2005, 0:51
Fuck wyszło, że nie umiem wydedukować prostego słowa. Smieszny ten językAle chciałabym się nauczyć któego? z tych języków: hiszpański (ostro mi się podoba po telenowelach, które ogl?dałam kilka lat temu), włoski, francuski czy wła?nie portugalski. Takie fajne melodyjne języki.
A co oznacza "muito massa"?? Monia zaraz tutaj na kurs portugalskiego się zapiszę.
Z telenowel to kojarzę kilka słów/zwrotów:
Kepasa (piszę jak się czyta)
amigo
wrocha
i znam jeszcze kilka, ale nie wiem jak to napisać, a nie chcę tutaj wybuchu ?miechu. I tak pewnie Monia będzie miała ze mnie ubaw -
Re: Au Pair w kuchni :)
MONIKA > 18-05-2005, 1:44
Muito massa to cos w stylu bardzo milo, ladnie...
Amigo to kolega.
Porke to dlaczego.
Muito bon to bardzo ladnie w znaczeniu troche innym niz massa.
Faloww to czesc na do widzenia.
Por favor to prosze.
Eu te amo, Kocham Cie.
Mue Amor, My love.
Bjus pra voce, vosec, Kiss for you (pl or singular)
Ale mi odpitololo.
Teraz bede pisac wszystko co wiem. :lol: :lol: Pozostale slowa sie musze o pisownie zapytac, wtedy nadam poprawnie.
Ally, napisz co wiesz, tzn jakie jeszcze pamietasz, a Ci wieczorem podesle tlumaczenie. 8) -
Re: Au Pair w kuchni :)
MONIKA > 18-05-2005, 1:50
Jak pamietam nasze poczatki, oczy mi na wierzch wylazily, bo oni caly czas po swojemu nadawali, a ja ni w zab. Takie egzotyczne mi sie to wydawalo.
Teraz Mea z racji mojego nadawania do niej po ang zaczela coraz odwazniej mowic, a i Vo sie produkuje. Tyle, ze Vo od dwoch miesiacy tylko tu jest.
A ja sie strasznie ciesze, bo lapie mi sie coraz lepiej ten jezyk i choc potem slysze, ze moj akcent za diabla polskiego nie przypomina, to wole polsko-portugalski akcent i to, ze rozumiem kolejny jezyk. Bo po tym pol roku moge powiedziec, ze rozumiem o co lata. Ofkors nie kazde slowo i nie wszystko, ale generalnie nie jestem juz zielona. -
Re: Au Pair w kuchni :)
Ally > 18-05-2005, 2:03
Wiem, że:
Kepasa znaczy co? w stylu "co się stało"/"co słychać"
wrócha/wrucha to wiedźma/czarownica
ale zastrzegam, że nie wiem czy to portugalski czy nie, bo telenowele różne daj?
tylko pół roku wystarczyło Ci na naukę obcego języka w stopniu komunikatywnym, podziwiam. Ja inglisza uczę się od 5 klasy podstawówki i takie błędy robię, że Emi co chwilę mnie poprawia(nie przeszkadza mi to ani troszkę, nie wiem jako? nigdy nie mogę się połapać w tych różnicach pomiędzy present perfect a past simple; perfect to tragedia==> wyszedł mi paradoks). Chyba zmykam do łóżka bo głupoty zaczynam wypisywać.
Jak sobie co? przypomne ze słówek to dorzucę
A Ty Monia powinna? sobie waln?ć kurs portugalskiego, by? certyfikat zyskała jaki?. Pewnie w USA roi się od takich kursów, drogie s???