-
-
Re: Plany a rzeczywistość
Ninka Jones > 23-05-2008, 17:49
ja nie generalizuje, V. sama mialam w swoim zyciu okres ze wierzylam bardzo i to bylo glownie przed bierzmowaniem jakos i trwalo ponad rok. ale zawiodlam sie dosyc, moze to zbyt dluga historia zeby ja zglebiac poza tym nawet mi sie nie chce o tym za bardzo gadac, ale jest jak jest. jak mam potrzebe to ide. ale takiej potrzeby dawno nie bylo. do spowiedzi tez nie chodze "z obowiazku" bo po co? skoro wiem ze i tak te same grzechy bede popelniac i niekoniecznie ich zaluje... wiec w kosciele bywam 3-5 razy w roku a u spowiedzi juz nie bylam ponad rok. -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 23-05-2008, 19:24
Karola, w niedz jade, wpadniesz? -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 23-05-2008, 19:24
Karola, w niedz jade, wpadniesz? -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 18-06-2008, 10:48
Trochę się nie odzywałam, ale czas nadrobić zaległo?ci.Ciężko było, ale jako? trzeba sobie radzić. Ostatnio tylko pracuję, a w domu padam ze zmeczenia. I stwierdzam, że praca jest dobrym sposobem na zapomnienie o problemach. A tak w ogóle to pracuję na recepcji w jednym pensjonacie w Mielnie, ale robię tam też za barmankę, kelnerkę i sprz?taczkę, więc przy okazji staram się zmienić pracę na lepsze, dzisiaj mam spotkanie w najlepszym hotelu w Mielnie, więc trzymajcie kciuki. -
Re: Plany a rzeczywistość
Ninka Jones > 18-06-2008, 13:43
no Edyta dawno sie nie odzywalas!
trzymam kciuki -
Re: Plany a rzeczywistość
Kierlajn > 18-06-2008, 17:48
wlasnie, dawno sie nie odzywalas, ze nawet nie zauwazylam ze w maju napisalas ze bedzies w Niemczecheeej
nie no a tak w najblizyszy czasie Ci sie nie zanosi ;> -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 19-06-2008, 12:02
tata chce mnie wyciagnac, ale niebardzo mam jak, ciagle praca i praca
W ogole co to byl wczoraj za dzien... Obudzilam sie z totalnym dolem, powkurzalam sie przy zalatwianiu paru spraw, potem cale popoludnie w pracy z kol, ktora jest niesamowicie irytujaca, pusta i glupia dziewczyna. Przychodze do domu, mama wyjechala to tata wrecz grobowa mina.Przez prace nawet niebardzo mam czas sie z kims spotkac, nie mowiac o wyjsciu na impreze. :/ Ale z drugiej strony, gdybym nie pracowala, to bym zwariowala. -
Re: Plany a rzeczywistość
Ninka Jones > 19-06-2008, 12:22
to co sie zlego dzieje? :?
a gdzie sie do pracy zahaczylas? -
Re: Plany a rzeczywistość
Kierlajn > 19-06-2008, 16:55
noo to chodz do Niemiec, najlepiej okolice Dortmundu, jestem tu jeszcze do 3ciego lipca...
<przytul> -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 19-06-2008, 22:44
szkoda gadac, niestety po dobrym okresie musial przyjsc ten gorszy, samo zycie
a pracuje na recepcji w pensjonacie w mielnie kolo mojego koszalinkanie jest zle, ale poza praca na recepcji jest do obsługi barek, podawanie sniadan, troche sprzatania i takie pierdoly :? i gdyby nie ten upierdliwy szef ale kasa calkiem dobra, atmosfera tez ok. dobrze,ze udalo mi sie cos takiego znalezc. przynajmniej nie bede sie az tak dolowac