-
-
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
Sunny > 29-03-2005, 14:01
Laseczki, dziekuje za wszystko! -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
zuza > 29-03-2005, 15:39
nie chce burzyc entuzjazmu sunny ale zastanow sie co do samochodu. Gółwnie dlatego ze Marshfield to nie Boston i powiedzialabym ze nawet nie suburbs.Do Bostonu highwayem masz jakies 30-40 min jesli nie ma trafica przy czym nie wiem czy ci pozwola do miasta jechac samochodem bo z reguly kaza zastawiac na stacji metra ( a do niej no coz tez masz sporo bo ostatnia stacja czerwonej linii jest w Braintree czy jakies 10 minut samochodem highwayem od Marshfield jak nie wiecej).Jest jeszcze commuter rail ale najblizsze stacje to handson no i z tego co pamietam bilet tez nie byl jakis najtanszy no i czestotliwosc tez zawodzila. Okolica jest piekna ale wydostanie sie stamtad zajmuje troche czasu zwlaszcza jesli dzielisz samochod. i z wlasnego doswiadczenia mowie nie bierz rodziny bez samochodu dla siebie na wylacznosc chyba ze mieszka tu gdzie dochodzi transport publiczny czyli metro albo miejskie autobusy bo bedzie ci naprawde ciezko. Pozdrawiam i powodzenia -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
Sunny > 29-03-2005, 17:06
Zobacze juz na miejscu, klamka zapadla! -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
MONIKA > 29-03-2005, 18:03
No wlasnie Ci Kaska mape wyslalam, tzn droge do Bostonu, masz zdecydowanie dalej niz ja(( i jeszcze ja jestem north a Ty south (
Buuu, ale lepsze to niz Wroclaw- Boston
No i faktycznie, ja mam ostatnia stacje T, takze spoko, a zuza ma racje, community rail to... jak nasz pkp. Pociagli okropne, cena biletu wysoka, a czestotliwosc...
Dlatego tez sie nie chcialam do Littleton przeniesc z moimi.
Sunny, a Ty pinda jestes bo mi nic nie powiedzialas!
I o historii poprzedniej tez nie powiedzialas, a obiecalas.
Buuuuuuuuuuuuu. -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
Emm > 29-03-2005, 19:28
a ja pewnie bede East albo West!
Miejscem spotkan bedzie wiec downtown, haha. -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
MONIKA > 29-03-2005, 21:39
Taaaa, Stara Ty bedziesz w Oceanie na pewno, na East juz bardziej nie ma co liczyc. -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
Emm > 29-03-2005, 21:56
zadzwoni do mnie samotny kapitan, zebym sie zaopiekowala jego ferry boathahaha -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
Sunny > 29-03-2005, 23:53
Susan obiecala, ze bede mogla brac auto.Nie chce teraz gdybac, zobaczymy jak to sie rozwinie.
Monika-nie powiedzialam, bo nie wiedzialam do konca czy to pewne.Kto tu jest pinda? Napisalas mi, ze zadzwonisz'jutro' a tel. milczal..
Jesli chodzi o poprzednia rodzine i moja krotka historie...Owszem, chcialam to opisac, ale Twoj watek zyje wlasnym zyciem i nie chcialam potem sie wpieprzac
Pozdrawiam wszystkie! -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
MONIKA > 30-03-2005, 0:59
Moja watek umiera, bo nie mam czasu pisac, wiec opisz historie u mnie -
Re: absolwentki rocznik 2005 ;)
Emm > 30-03-2005, 15:06
no dobra moja drodzy, opisze moja sytuacje na dzien dzisiejszy.
jesli chodzi o jezdzenie samochodzikiem, to wreszcie tata sie przemogl i dal mi auto!jezdzila caly swiateczny weekend i nawet mi powiedzial, jak mu kazalam przyznac, ze dobrze jezdze, ze rzeczywiscie-jezdze ladnie!Mojej siostrze w tajemnicy przede mna wyznal, ze faktycznie dobrze jezdze!!haha.Mysle, ze on az do tej pory uwazal, ze ja prawko to na ladne oczy dostalam.A tu taka niespodzianka.umiem jezdzic!Przekonalam sie tez, ze mamy z tata zupelnie odmienny styl jazdy-on jezdzi zachowawczo, spokojnie ( nigdy nie mial ani jednej stluczki), natomiast ja jezdze dynamicznie i szybko.Najczesciej slyszanym przeze mnie slowem , jak jechalismy do rodziny w niedziele wielkanocna ( trasa katowicka) bylo"zwolnij!!!!".hehe.
Co do pracy to wyobrazcie sobie, ze wreszcie sie na powaznie wzielam za nia i za tydzien chce oddac polowe.Musze sie przyznac, ze baaaardzo mi sie podoba temat mojej pracy, jest po prostu zajebisty!Nie powiem moze, ze mi sie pisze lekko, ale na pewno przyjemnie.
Co do papierow operskich, dzis sie wlasnie zastanawialam, ktora z moich kumpel mi wystawi referencje personalne.Ale to beda jaja.ja pierdziele.Mam juz zdjecia z trojka dzieci, w sobote bedzie czwarte dziecko, w pon piate-ostatnie i finito.We wtorek daje zdjecia do wywolania, kupuje kredki, flamastry, blok ( Jezuuuu!!!), odbieram zdjecia w srode i zabieram sie za robienie alumu.
dzis chyba popisze sobie troche pracy, ale ogolenie musze sie zastanowic nad trescia listu do host family ( po raz drugi Jezuuuu!!!), nad trescia referencji ( bez komentarza w ogole).Jak tak sobie pomysle, ile to jest pierdolenia sie z tymi papierami, albumami, zdjeciami i innymi bzdetami to mi sie odechciewa!Chce juz miec to za soba.
Pozdrawiam!