• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

wiza-jak wygląda spotkanie z konsulem?

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Program Au Pair w poszczególnych krajach
       
    • USA
       
    • Wizy
       
    • wiza-jak wygląda spotkanie z konsulem?
       
  • wiza-jak wygląda spotkanie z konsulem?
  • Re: wiza-jak wygląda spotkanie z konsulem?

    NELTILIA > 24-06-2005, 16:05

    Wiecie co? u mnie bylo tak:z rodzinka sie"zaakceptowalam" w poniedzialek 23 maja a w sobote 4 czerwca dostalam poleconym papiery wizowe i jakby na to nie patrzec trwalo to w moim przypadku prawie dokladnie 2 tygodnie.

    Potem w srode 8 czerwca zadzwonilam na 0-700... i wyznaczyli mi termin na "za tydzien" czyli na 15 czerwca!!! no a w poniedzialek 20 czerwca panowie z DeHaeLa przywiezli wize. Jak widac - wszystko w miare szybko!



    A teraz slow kilka o rozmowie telefonicznej na 0-700.. Trwalo to krotko, szybko i sprawnie (swoja droga pisalam juz chyba o tym wczesniej). Zglasza sie sekretareczka i mowi mi jakie dokumenty mam przygotowac (chodzi o paszport!). Po chwili zglosila sie mila pani, ktora wydawala mi sie na poczatku troche zakrecona, bo mowie jej ze wyjezdzam w charakterze au pair a ona pyta czy to moje biuro to polskie czy hamerykanskie?? no nic..

    Poprosila o moje dane z paszportu: seria i numer paszportu, imiona, naswisko bla bla bla. Potem przeczytala wszystko jeszcze raz by sie upewnic czy wszystko gra a nastepnie zapytala czy bede w Krakowie czy w Warszawie i wyznaczyla date spotkania i finito!!!
  • Re: wiza-jak wygląda spotkanie z konsulem?

    Emm > 24-06-2005, 18:52

    a mozna dzwonic tylko w okreslonych godzinach??? no nic, za mnie tata bedzie ze swojej roboty dzwonic, o ile 0-700 nie ma zablokowanego.

    o boze, ile nerwow.Musze sie z tym wszystkim wyrobic przed 29 lipca, bo juz w dziekanacie babom zapowiedzialam , ze w lipcu po zaswiadczenie przychodze.Do tego dzis mialam dzwonic do agencji, ale zapomnialam kluczy od domu ( no k.urwa kluczy zapomnialam!!!!!) i musialam przelazic przez brame a potem smazyc sie na tym sloncu 2 godziny zanim ktos z rodziny sie przyczlapal.

    ogolnie tak chujowego dnia dawno juz nie mialam.
  • Re: wiza-jak wygląda spotkanie z konsulem?

    NELTILIA > 24-06-2005, 19:13

    wspolczuje pechowego dnia Emm..



    Na wspaiala infolinie mozna dzwonic od poniedzialku do piatku w godzinach 7am-8pm. Skoro masz zablokowane w domu wychodzace na 0-700.. to dzwon z komorki (numer jest nieco inny ale za polaczenie sciagaja tyle samo), tak wiec bez obaw.



    a poza tym razem z papierami wizowymi otrzymasz z biura (naszego uroczego) dodatkowo "kilka kartek makulatury gratis" - tam jest wszystko opisane dokladnie!
  • Re: wiza-jak wygląda spotkanie z konsulem?

    Emm > 24-06-2005, 19:34

    dzieki nelti, myslalam, ze nie mozna dzwonic z kom, ale jesli tak, to spoko.

    zaraz zjem obiad i mi zly humor przejdzie
  • Re: wiza-jak wygląda spotkanie z konsulem?

    agulka > 28-06-2005, 18:13

    opier...to sie chyba w kazdym biurze...ja sie nie mogla doprosic papierow wizowych..i kurde...wizyte mam 6 lipca ...a "frune"25...nooo to wize musze dostac i juz! hehehe
  • Re: wiza-jak wygląda spotkanie z konsulem?

    kasik > 28-06-2005, 20:02

    Zajrzalam tu po pieciu dniach nieobecnosci :!:



    Rozlozylam sie niezle, zapalenie wezlow chlonnych, koszmar. :twisted:



    Emm razem z papierami dostaniesz wszelkie instrukcje, takze numery, pod ktore mozna dzwonic ( z komorek sa inne ), wiec nie przejmuj sie na razie!



    A ja sie wczoraj wkurwilam! Wczoraj byl u mnie facet z DHLa o 11.30 w poludnie. Ja cierpiaca lezalam w lozku, ledwie do lazienki wstawalam, wiec olalam dzwonek do furtki. Pozniej okazalo sie, ze to kurier (nawet gdybym wiedziala, ze to on i tak bym nie byla w stanie otworzyc). No i k.urwa co to jest? On sie powinien umowic, a nie zjawia sie rozkosznie w poludnie i uwaza, ze kazdy waruje w domu. Alternatywa - w srode miedzy 9 a 14 maja doreczyc ( po terminie, bo dzis mija 5 dzien roboczy) lub uwaga sama sobie moglam odebrac dzisiaj w jakichs tam godzinach pod jakims tam adresem :twisted: Bezczelnosc :twisted: :evil:

    Za co ja do chuja place te 3 dychy? A jutro skad wiedza, ze bede w domu w wyznaczonych godzinach? Po to maja moj tel., zeby sie umowic, a nie sobie wpadac jak im sie podoba i skladac mi propozycje, ze sama mam sobie odebrac. Jak slowo daje, gdyby nie to, ze jestem chora i czuje sie na prawde slabiutko zadzwonilabym tam z taaaaka afera :twisted: :twisted:
  • Re: wiza-jak wygląda spotkanie z konsulem?

    agulka > 28-06-2005, 21:32

    aaaaa mam pytanie do osob ubiegajacych sie o wize w krakowie..jak to jest..

    czy jak jest sie umowionym na konkretna godzine..to tak sie wchodzi??? czy moze niepotrzebnie sie ludze i mam sie szykowac na kilkumetrowe kolejki....
  • Re: wiza-jak wygląda spotkanie z konsulem?

    MONIKA > 28-06-2005, 22:19

    Kasik, a rob afere, za co placisz niby? :evil:
  • Re: wiza-jak wygląda spotkanie z konsulem?

    agulka > 07-07-2005, 2:27

    dostalam wize...tak wiec kermit podbija usa :wink:

    dopieor dotarlam do domu..podroz z krakowa do glogowa..to 4 koszmarne przesiadki...masakra!!!

    tak wiec....zaczelo sie od fatalnej pogody...deszcz lal...powoli zbierala sie kolejka. po 14 przyszedl typek z konsulatu sprawdzac papiery..no i ...co by za dobrze nie bylo..musialam poprawiac..ba! nawet fotka wizowa zaliczyla wpadke do kaluzy..taka to ja gapa jestem...

    ale po tych meczarniach dostalam sie do srodka. a tu pan zabiera mi torbe i wrzuca na pasek = sprawdzali czy czasem nie mam zadnych bomb.. :wink:

    zabrali mi tel...tzn.w krakowie mozna go oddac do przechowania, ale spokojnie, nie zgubi sie, ma swoj nr przeszlam przez "pikadelko" ktore nic nie wykrylo..wiec ok (tu uwaga...niektore kobity paski zdemowaly..a jedna miala cos metalowego w staniku..ale nie zdejmowala.. :lol: )

    jak juz to zalatwilam, to drzwi otworzyl mi taki barczysty pan..rodem ochroniarz z dyskoteki..i przemowil " do konca bramy i w lewo po schodach...no to poszlam na "schody do raju" jak je tam nazywano..przeczekalam w kolejce ok 5 minut..po czym zostalam wpuszczona do srodka. bylo to takie male pomieszczenie z zepsuta klimatyzacja :mad: , w ktorym kisilo sie duzzzzooooo osob...byly tam 3 okienka, do ktorego wywylywali po nazwisku, sprawdzali dokumenty..i pytali..

    ja rzecz jasna zostalam wywolana na szarym koncu...ale co tam! babka sprawdza dokumenty, pyta i tryb studiow..i o oplate sevis ( to wazne, nie mozna tego nie miec)..potem mowi, ze mam czekac..i zaraz mnie wywolaja raz jeszcze po nr. no to czekalam..i czekalam..i w koncu wola mnie jakis koles do okienka obok..i pyta, czy mam kogos w usa..grrrr nie mam przeciez ale tu sie przestaraszylam, a on do mnie, ze mam isc po nr..Poszlam!!!! moj nr to 321..wchodze do poczekalni..a na monitorze wyswietla sie akurat nr 320..wiec super..po ok 2minutach widze swoj nr wyswietlony..z nr 4..

    ide..

    przechodze i zerkam na okienka ..moje 4 na koncu...zerkam...a tam przesympatyczna mordka bardzo sympatycznego konsula i slysze "dzien dobry agnes" . mowie wam, ze jak go zobaczylam, to az sie usmiechnelam, super koles. zaczal mowic do mnie po pl...a ja nastawilam sie na ang..wiec zaczelam do niego po ang..ten sie zaczal smiac i mowi, ze jak tak bardzo chce, to moze byc ang zeskanowal moje piekne paluszki... no i zaczela sie pogawedka..

    nastawilam sie na pytanie o rodzinie..a on mnie pyta...

    agnes, co opowiesz o sobie...heh...no to powiedzialam..ze studiuje - wytlumaczylam co i gdzie...i mowie do niego ze oprocz tego jestem wesola i pozytywnie nastawiona do zycia.. - zaczal sie smiac,.i przeszedl do nastepnego pytania..czy bede sie w usa uczyc..mowie, ze tak..ze chce na kurs isc..on pyta na jaki..to mowie, ze ang chce szkolic..a on taki zadowolony..i mowi, ze to dobrze spytal jak studiuje ( chodzilo o tryb)i czy biore dziekanke. i wtedy dal mi naklejke..ta na kuriera..ale na koniec spytal, czy w ogole wiem do kogo jade..to powiedzialam i ze bede miala fajne dzieci ze 3...to sie zaczal smiac..ze bedzie ciezko..aaa na koniec looknal w papiery..i mowi, ze w ohio jest fajnie

    i juz!!!! po....thank you and goodbye bylo fajnie....przesympatyczny czlowiek



    a teraz ide spac...ledwo zyje, dopiero do domu weszlam..no ale..wiem, ze nie bede miala jutro czasu, to od razu postanowilam zdac relacje...nooo to teraz..welcome usa..

    PS. Nasza Oliwka to super babka - czekala na mnie tyle czasu pod konsulatem i jeszcze mnie na pociag odprowadzila - DZIEKUJE
  • Re: wiza-jak wygląda spotkanie z konsulem?

    NELTILIA > 07-07-2005, 8:12

    agulka brawo!!! Ciesze sie razem z Toba!!!
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia